Gość: Kawa
IP: *.aster.pl
12.05.05, 21:07
Obserwuję wypowiedzi na tym forum i tak się zastanawiam: Dlaczego tak
narzekacie (maturzyści), że zadania są trudne?
A czemu miały by być łatwe?
To egzamin dojrzałości. Co więcej - zastępuje też egzaminy wstępne na studia.
Czy myślicie, że w dotychczasowym systemie, egzaminy wstępne na wyższe
uczelnie były łatwe? Tam się nikt nie oglądał na to czy jeden albo drugi
kandydat miał jakiś tam temat w szkole czy nie miał, ale patrzono, czy ma
wystarczającą wiedzę by studiować na danym kierunku. Zwykle trzeba było
wiedzieć coś więcej niż w podręczniku, postarać się ekstra, żeby zwyciężyć
konkurencyjnych kandydatów. A wy chcecie - ot tak - dostać 80-90% (bo
przecież, jak ktoś tu pisał, przez tydzień się uczyłam/łem). 80 i więcej %
to jest dla najlepszych. Dla asów. A tych w całej populacji nie jest wielu.
Inni będą mieli punktów 50% albo 30%, bo nie każdy jest geniuszem. Większość
ma średni poziom wiedzy.
Chcecie łatwo zdać, a potem dostać się na studia. A co jeśli sobie na nich
nie poradzicie? Po roku, czy dwóch może się okazać, że kolejne kolokwia i
sesje oblewacie, bo są o wiele trudniejsze niż testy maturalne i będziecie
mieli do tyłu czas, pieniądze, zszarpane nerwy i zdenerwowaną rodzinę.
Trudniejsza matura jest wbrew pozorom lepsza dla was, bo pozwala wam realniej
ocenić siebie i swoją ewentualną drogę życiową.
To czego wam współczuję to długie oczekiwanie na wyniki. A poza tym nie
panikujcie za bardzo, nie ma co wytwarzać takiej tragicznej atmosfery, nikomu
przecież nie zależy, żeby wam dokopać a egzaminatorom też nie trzeba złej
woli podkładać.
pozdrawiam!
Kawa C[_]