Gość: sonka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.05.05, 02:54
Duzo sie mowi o tym, iz nowa matura ma byc walka z kujonstwem. Jaki jest efekt tej walki? Zapraszam do tematow poswieconych historii. Mam jednak drobne pytanie do tworcow tego balaganu: jak ktos, kto od podstawowki zmuszany byl do wkuwania historii na pamiec (daty, wydarzenia, nazwiska) ma teraz radzic sobie z jakimis durnymi quizami?? Zdziwieni, ze nie potrafimy poradzic sobie z niby-banalnym zdaniem z tramwajami? Ma byc inaczej, skoro w ogole nie bylismy przygotowani do nowej matury? Przypuszczam, ze malo ktory nauczyciel faktycznie omowil przykladowe arkusze na lekcjach - zwlaszcza, jesli na cala klase przypada jedynie kilka osob deklarujacych zdawanie historii na maturze. Zdecydowana wiekszosc idzie na latwizne: zmuszanie do wkuwania na pamiec calych fragmentow podrecznika ("na nastepna lekcje nauczcie sie od str. ... do str. ...") i egzekwowanie wiedzy w sposob zupelnie nieprzystajacy do wymogow stawianych przez nowa mature. Nic dziwnego, ze uczniowie dostaja do reki arkusz, i ogarnia ich zdziwienie, ze zamiast spodziewanych zagadnien a'la liceum ("omow przyczyny i przebieg...") dostaja jakies zagadki o kartoflach. I, pomimo iz maja odpowiednia wiedze (lata wkuwania) to nie potrafia jej w praktyce wykorzystac. Moze zamiast zmieniac strukture matury, ktos pomyslalby najpierw o zmianach w systemie nauczania w szkolach? Uczen nauczony kucia na pamiec nie bedzie umial kojarzyc faktow - przykro mi. Sad but true.