czas czas wyścig mas - uchybienia

16.05.05, 15:47
Matury oddają nam pod koniec czerwca... tyle, że na masę uczeli egzaminy ustne
odbywają się już powiedzmy od 10 lipca.... Świetnie... Ja nie wiem kto to
obmyślił, ktoś pewnie niesłychanie inteligentny.... I powiem Wam, jak to
będzie wyglądać:

30 czerwca idziemy obejrzec wyniki.

1 lipca nadal nie możesz się otrząsnąć po tej porażce lub
sukcesie/niepotrzebne skreśl (większosc i tak jednak będzie załamana "bo
liczyla na więcej")

(DLA NIEKTÓRYCH UCZELNI)
2 lipca - idziesz kserować swoje "ocenki" z matury, latasz po notariuszach...
KOLEJKI!!!!!!!!!!! przecież jest nas 300 tys!!!

3 lipca, 4 lipca - jeździsz po wybranych przez siebie uczelniach i składasz
papiurki ...

5 lipca - hurra... masz aż kilka dni na przygotowanie się na ustną. Już wiesz,
że niestety do Wrocka nie możesz startować, bo za mało masz pkt z historii
(ehhh po co ja czytałam lektury tego Wosia?)

a nawet jak nie latałeś z papiurkami... to i tak te kilka dni więcej nic nie
da...

11 lipca - zamiast na UJ na ustne idziesz do UP (Urzędu Pracy...)


Z niektórymi argumentami opowiadającymi się przeciw Nowej Maturze można się
nie zgadzać, ale jedno się liczy:

za mało czasu.

Jasne,że możesz mi powiedzieć,że Tobie ot wystarczyło. Jednak większości
maturzystom po prostu brakło czasu. Moim zdaniem matura to nie wyścig. I
dziwię się, że niegdyś na 5 zadań z matmy miało się 5 godzin a teraz podwoili
liczbę zadań i ... i (ach logika) obniżyli o połowę czas...
Matura to nie jest sprawdzian na szybkość rozwiązywania zadań. Bo zadania nie
są super trudne... tylko ten czas.. 2 godziny na 34 zadania z historii???
Paranoja.
Jeszcze większą jest dla mnie pisanie wypracowania z historii... na 3,5
strony. Sam wstęp to jest strona, a gdzie tu pisac o strajkach, nastrojach w
państwie>?? Nie no jasne, można to napisać i na 2 strony, tylko że wszyscy w
całej Polsce będziemy miec dokładnie napisane to samo. Żadnych ciekawostek
*nie mówię tu o laniu wody), żadnego wykazania się. To samo polski, gdzie był
"potop" i nieprzyzwoita ilość punktów jest przyznawana za ANALIZE fragmentów.
Ja przepraszam, ale książka ta ma prawie 1000 stron! I gdybym tak jak to
sugeruje klucz pisała w większosci o zalączonych fragmentach, to wyszłabym z
sali z poczuciem że nie zdam bo pewnie ktoś sprawdzający pomyśli, że książki
nie czytałam, bo bazuję tylko na fragmentach. Zero konstruktywnego myślenia,
własnych wniosków... ciężko pisać pod klucz... i ciężko robić to jedynie na
świstku papieru. Osobicie to mogłabym im zrobić ściągę o PRL pisaną czcionką
"4" na te 3,5 strony co mi dali bazując jedynie na swojej wiedzy. I to by była
praca, a nie jakieś zdawkowe informacje na 3,5 stroneczkach...

acha padł pomysł żeby Ci z Wiejskiej podeszli do tego egzaminu... hmmmm...
tylko taki problem... dobry pomysł, bo dla sporej grupy tych osób to byłaby
ich pierwsza...
Pełna wersja