I co dalej?? ja nie mam wyjścia :(((

22.05.05, 12:48
Już sama nie wiem na jakie iść studia :(. Zaczełam się zastanawiać czy w
ogóle pójde.W moim mieście w państwowym PWSZ jest mały wybór kierunków, a o
studiach w innym mieście moge sobie conajmniej pomarzyć. I co z tego, że
chciałabym się dalej uczyć skoro przez P********* brak kasy nic mi z tego.
Tyle lat się uczyłam żeby teraz co, zakończyć edukacje na liceum?? Zawsze
myślałam, że po liceum wyjade na studia i zaczne nowe życie zdala od tego, od
czego zawsze chciałam uciec... Ale teraz otworzyły mi się oczy i zdałam sobie
sprawe z tego , że to były tylko wybujałe marzenia. Póki co moje życie się
niestety nie zmieni, dalej będzie ... :((( Ciekawi mnie czy wiele jest osób
takich jak ja, którym marzenia legły w gruzach, ale nie z powodu żle zdanej
matury tylko z takich na które nie mieli wpływu. PISZCIE
    • Gość: mycha Re: I co dalej?? ja nie mam wyjścia :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.05, 12:56
      mama już dawno mi powiedziała, że kierunku studiów mam szukać na miejscu, bo
      nie będzie kasy na inne miasto, ale mam to szczęście, że wymarzyłam sobie
      pedagogikę, która jest w Bydgoszczy (najwcześniej spełni się to za rok, ale to
      już inna historia;/)
    • Gość: mycha Re: I co dalej?? ja nie mam wyjścia :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.05, 13:10
      a może dowiedz się o możliwości przyznania stypendium?
    • another_story Re: I co dalej?? ja nie mam wyjścia :((( 22.05.05, 13:27
      A nie mogłabyś jakoś zapracować? Wiesz - zajęcia sezonowe, zbieranie truskawek,
      opieka nad dziećmi... Z każdej sytuacji istnieje ponoć wyjście.

      Poza tym pieniądze to nie wszystko. Banał, ale prawdziwy. Moja sytuacja
      finansowa jest niezła, a mimo to na razie nie mam raczej szans na studia.
      Powód? Problemy ze zdrowiem.

      Trzymaj się, dasz sobie radę. Dołączam się do porady Mychy - poszukaj
      stypendium, chyba warto.
      • Gość: ehh Re: I co dalej?? ja nie mam wyjścia :((( IP: *.localdomain / 195.116.246.* 22.05.05, 13:42
        tiaa... w wiekszosci przypadkow stypendium to max 300zl, czesto ponizej 200.
        czy za takie pieniadze ktokolwiek jest w stanie sie utrzymac w innym miescie? to
        nawet na akademik/mieszkanie nie starczy:| a jeszcze trzeba życ - jesc, ksiazki
        kupic/pokserowac...

        a znalezc prace na STAŁE zaraz po liceum to raczejnierealne...

        co zrobic... mam ten sam problem
        zero szans na jakikolwiek wyjazd... bede siedziec na dupie w domu jak przez
        ostatnie 19 lat...

        pozdrawiam
        • Gość: mad Re: I co dalej?? ja nie mam wyjścia :((( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.05, 17:15
          W wakacje można pojechac na prace sezonowe zagranice, swietny start, na bank
          dostaniesz akademik mozna sie postarac o stypendium naukowe 400zł plus z
          normalnych fundacji np Batorego -> 300zł. Kredyt studencki 600zł/mies
          • Gość: ja Re: I co dalej?? ja nie mam wyjścia :((( IP: 212.244.85.* 22.05.05, 17:24
            a jakie znasz jeszcze normalne fundacje, bo chyba warto sie zainteresowac
            wreszcie ... bylbym naprawde bardzo wdzieczny :)
    • Gość: paulina Re: I co dalej?? ja nie mam wyjścia :((( IP: *.modelina.net / 80.53.157.* 22.05.05, 13:47
      taniej jest isc na prywatne4 w soim miescie. przynajmniej nie musisz placic za pokoj tylko za nauke i mieszkasz u siebie a nie w jakims brzydkim akademiku.
    • Gość: ja Re: I co dalej?? ja nie mam wyjścia :((( IP: 212.244.85.* 22.05.05, 13:49
      rozumiem.
      stypendia, to dobry pomysl, a wynajmowanie mieszkania czasami wychodzi taniej
      niz pokoju w akademiku. nie musisz przeciez mieszkac sama. ja bynajmniej bede
      sie staral cos kombinowac w ten sposob.
      co do pracy, to zarobki sa beznadziejne. ktos wczesniej pisal na forum, ze za
      rozladunek w makro placa 1 czy 2 zl za godzine. porazka :/
      rodzice na pewno bede musieli wykladac kase i teraz na ciebie, po doliczeniu do
      tego ewentualnego stypendium, kto wie.
      • Gość: :/ Re: I co dalej?? ja nie mam wyjścia :((( IP: *.icpnet.pl 22.05.05, 17:38
        Ludzie juz nie przesadzajmy... W Macu placa 5 zł na godzine, latwo sie dostac -
        prawie ciagle posukuja ludzi. oplaca Ci sanepd.
        • Gość: ja Re: I co dalej?? ja nie mam wyjścia :((( IP: 212.244.85.* 22.05.05, 17:43
          a to przepraszam, ja przytoczylem tylko to, co widzialem na forum.
          a tam gdzie mieszkam, polnoc kraju, nie ma maca, wiec dowiedziec sie nie
          moglem :P
          • Gość: :/ Re: I co dalej?? ja nie mam wyjścia :((( IP: *.icpnet.pl 22.05.05, 17:47
            OK, rozumiem, w mniejszych miejscowosciach rzeczywiscie trudniej, ja jestem z
            Poznania: jest klika Maców, jest i Makro - dlatego uważam, że jak ktoś bardzo
            chce, to prace za te 5 zł za h (przynajmniej) znajdzie...
            • Gość: ja Re: I co dalej?? ja nie mam wyjścia :((( IP: 212.244.85.* 22.05.05, 20:25
              u mnie wiecej za godzine mozna zarobic tylko zbierajac truskawki, od ktorych
              jednak zapachu juz chce mi sie zygac, wiec - odpada.
              pozostaje liczyc na ciocie, ze znajdzie mi cos w niemczech ...
              • Gość: Dodunia18 Jestem w kropce... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.05, 20:57
                Ja też mam niemały problem... Mam atopowe zapalenie skóry(dla
                niewtajemniczonych:niewyleczalna choroba skóry;skóra nazbyt wrażliwie-wyprysk-
                reaguje na różne czynniki:jedzenie,chemikalia,tkaniny itp.) i astygmatyzm
                kątowy, co wyklucza mnie z wykonywania większości zawodów. Już kiedy byłam
                dzieckiem pani dermatolog uświadomiła mnie, że mogę byc tylko pracownikiem
                umysłowym, a żeby nim byc, to trzeba się uczyc. Ale akurat jestem dobrą
                uczennicą, więc to nie stanowiło problemu.

                Ale teraz mam problem-chyba zawaliłam historię i na studia nie będę miała chyba
                szans. Nie należę, niestety, do zamożnych, więc zaoczne ani wieczorowe nie
                wchodzą w grę. A dorobic sobie nie mogę, bo kto mnie przyjmie z taką chorobą?...
                • Gość: hmm Re: Jestem w kropce... IP: *.stok.xen.pl 22.05.05, 21:33
                  Z jaką chorobą ,opanuj się AZS to nie "koniec świata" ,tak myślę ;)
                  • Gość: maturzystka Re: Jestem w kropce... IP: *.eia.pl 22.05.05, 22:52
                    tez tak uważam,żaden koniec świata retyyyy to żadna akaźna "choroba",tez jestem
                    alergikiem AZS jest mi bliskie doznaje tego na własnej skórze co roku w
                    momencie przyjscia proy wiosennej,ahh te nowalijki,a testy i ta nie wykazała
                    tego właściwego produktu,ktory mnei uczula,po prostu uczeulenie na niektore
                    produkty
                  • Gość: Dodunia18 Re: Jestem w kropce... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 15:21
                    Ale ja mam przez cały rok, nie tylko jak jest przesilenie. W moim wypadku jest
                    to bardzo poważne- byłam parę razy w szpitalu. Moja babka ma to do tej pory-raz
                    nawet jak ją zabrali do szpitala, to była tak wysypana, że nie mogła oczu
                    otworzyc, wyglądała jak mumia...nie mogła się nawet ruszyc z bólu.

                    Widocznie twoje uczulenie nie jest dośc poważne, skoro tak mówisz. Ja byłam w
                    szpitalu i widziałam tam ludzi z tragicznymi schorzeniami skóry. Ty pewnie tego
                    nie widziałaś, więc nie wiesz oczym ja mówię.

                    Zastanów się porządnie, może porozmawiaj z jakąś panią dermatolog i spytaj,
                    jakie ta choroba ma odmiany i jak się może objawiac.
    • Gość: Edyta Re: I co dalej?? ja nie mam wyjścia :((( IP: *.is.net.pl / 217.144.192.* 22.05.05, 23:30
      PWSZ moze w Tarnowie:P ??
    • Gość: Mariusz Zamiast piepszyć głupoty weż się w garść-wolisz te IP: *.pl / 80.48.247.* 22.05.05, 23:52
      teraz spiepszyć sprawę i nic nie robić czy teraz robić dużo a potem wyrwać się
      z tego marazmu, mam to samo co ty,ale papiery na studia składam potem wyjeżdżam
      na irlandie na 2,5 miesiąca i kasa którą przywioze powinna mi starczyć na rok+
      stypendium socjalne- nic nie ma za darmo,żeby się wyrwać z tego marazmu trzeba
      się narobić,ale wolę to niż tkwienie w stagnacji- don't give up
Inne wątki na temat:
Pełna wersja