prawnick
02.06.05, 18:52
Doprawdy dziwią mnie posty osób, które masowo zdają na prawo. Młodzi, czy wy
wszyscy macie plecy? Dwa lata temu zdałem aplikacje i nie ukrywam, że gdyby
nie znajomości nawet biegłe władanie wszystkimi rodzajami prawa nie
umożliwiłoby mi dostanie się na aplikacje, a potem znalezienie pracy.
Niszczycie sobie życie. Za 8 lat pracy obudzicie się, że nie ma dla was
zajęcia. I co wtedy? Nalegam, aby dwa razy przemyśleć decyzje o zdawaniu na
studia prawnicze.
Jakiś czas temu pojawiła się plotka jakoby po wprowadzeniu "centralnych"
aplikacji sznse wszystkich zostaną wyrównane. Zapewniam, że nic się nie zmieni:
a) nabór dalej będą przeprowadzać "lokalne" komisje
b) nawet po zaliczeniu aplikacji znalezienie pracy bez dobrze ugruntowanych
znajomości graniczy z cudem.
A po cóż tez te wszystkie pedagogiki, zarządzanie i marketing, geografie?
Czytajcie statystyki, szkoda was. Jakiś czas temu podwiozłem właśnie
samochodem kolegę, który od 5 lat jako niedoszły prawnik szuka pracy. I nie
mogę mu pomóc.