aliceliddell
17.06.05, 12:12
jedno wam powiem, mam juz tego serdecznie dość. Wczoraj przeczytałam do
tego "Politykę", a tam w artykule optymistyczne stwierdzenie,że mamy pół roku
wakacji... ja za takie wakacje dziękuję:( a miało być tak pięknie- skończę
liceum, zdam egzaminy na studia i będę cieszyć się wolnością:) a tu
zafundowali mi odgórnie dwuletnie liceum i nową maturę a jeszcze całkiem
niedawno nie bylo wiadomo, czy będę na niej zdawać obowiązkową matmę..., dla
mnie jedyny plus to to, że w tym roku nie musiałam...;) nie powiem żebym z
niecir=erpliwością czekała na wyniki tej matury, bo wiem, że nie napisałam
jej rewelacyjnie, mimo, że uczyłam się bardzo dobrze, startowałam w
olimpiadach i przykładałam się do niej. co z tego skoro z tych całych
nerwów, "organizacji" zrobiłam błędy w najprostszych pytaniach?! jedyne o
czym myślałam po wyjściu z sali, to czy dobrze nakleiłam kod i czy zdam,
jeśli naderwałam kartkę przy jej rozcinaniu- no paranoja po prostu!!! teraz
za to mam troche ponad tydzień do wyników, ale i tak już wiem że moje szanse
na studia się zmniejszyły( na tych kierunkach gdzie wymagana jest sama
matura) ogólnie powiedzieć mogę że mi smutno i wcale nie pociesza mnie fakt,
że będę mogła się tłumaczyć, że to na mnie wypróbowano ten "wynalazek"i efekt
jest jaki jest... :( (sorki, ale musiałam w końcu wyrzucić z siebie te
frustracje...)