aga.1986
21.06.05, 16:46
Zakładam ten wątek, ponieważ nie wierzę, aby przy sprawdzaniu ok. 2 mln prac
nie pojawiły się ŻADNE błędy... Po otrzymaniu wyników będzie bardzo mało
czasu na cokolwiek, tym bardziej na przekopywanie aktów prawnych. Wolę się
więc - na wszelki wypadek - zabezpieczyć już teraz przynajmniej od strony
proceduralnej.
Wyobraźmy sobie taką sytuację: Maturzysta otrzymał wyniki i choć zdał, wyniki
te wysoce go nie satysfakcjonują, ponieważ nie przekraczają progu, jaki
wymagany jest, aby się dostać na wybrany kierunek. Do tego abiturient jest
przekonany, że punkty przezeń uzyskane są zaniżone.
Składa więc podanie o wgląd do pracy. I tu jest pierwszy problem: ponoć OKE
ma 2 tygodnie na wyznaczenie terminu wglądu do pracy, a do tego czasu
rekrutacja (przynajmniej jej pewien etap) - już sie zakończy.
Załóżmy, że okazało się, iż rzeczywiście - abiturientowi nie doliczono
kilkunastu procent. Według pana ministra Sawickiego "decyzja OKE jest
ostateczna". Czy to oznacza, że pomimo ewidentnego błędu egzaminatora nie
można już nic zrobić? A nawet, jeżeli można - w jaki sposób znaleźć się na
wymarzonym (i zasłużonym) kierunku, skoro, jak wspomniałam, rekrutacja już
się zakończyła?
Bardzo proszę o radę kompetentnych osób - co w tej sprawie można zrobić?