Dodaj do ulubionych

Minister Edukacji: Matur nie zdało od 11 do 17 ...

27.06.05, 13:03
Bez komentarza ... po prostu to jest już kpina z Ministerstwa Edukacji :/
Obserwuj wątek
      • tyggg Nie każdy musi zdać za pierwszym razem. 27.06.05, 13:37
        Nie każdy musi zdać w pierwszym terminie. Ale ja uważam, że jeden egzamin nie
        powinien decydować o wszystkim. Jeden egzamin można zawalić nawet jak się
        wszystko (prawie) umie.


        Powinny być chożby przez 2 -3 dni egzaminy z każdego przedmiotu, mogłyby być z
        różnych działów tak ,żeby oblanie jednego nie miało definitywnego wpływu.
            • 1gadacz12 Nie matura lecz chec szczera.... 28.06.05, 02:39
              ...chcialoby sie powiedziec chociaz tak naprawde niebyloby to na temat. Nawiazajujac do tematu: tak
              wysoki odsetek oblanych matur budzi automatycznie podejrzenie, ze istnieje niezgodnosc miedzy
              wymaganiami ministerstwa edukacji a poziomem nauczania w szkolach. W tej sprawie ministerstwo
              powinno sie dogadac ze szkolami. W wielu krajach, np. w Kanadzie i w USA nie ma matury jako takiej,
              natomiast pisze sie koncowe egzaminy ze wszystkich wybranych przedmiotow a ich wyniki laczy sie z
              osiagnieciami ucznia z ostatnich dwoch lat. Tym samym o koncowym rezultacie decyduje nie tylko
              egzamin ale rowniez jakosc codziennej pracy. Z egzaminow konkursowych (wstepnych) na studia juz
              dawno zrezygnowano. Ciekawe dlaczego MEN obstaje przy modyfikacjach starego systemu zamiast
              calkowicie zreformowac system.
              • m.malone Re: Nie matura lecz chec szczera.... 28.06.05, 02:49
                No przecież ten bydlak Sawicki powiedział: "Trzeba było to przemyśleć" i z głupawym usmieszkiem dodał: "Ale się nie pomyślało"...

                Był kiedyś taki minister za komuny (profesor nawet) Górski. Też pieprzył jak Piekarski na mękach.
              • turb Re: Nie matura lecz chec szczera.... 28.06.05, 12:00
                tylko ze koncowy egzamin swiadczy o jakosci codziennej pracy. Ale czeswto sie
                zdaza ze promowani sa uczniowie uczacy sie pie..k na pamiec, a nie myslacy i
                tacy maja problem na koniec bo przez ile lat mozna pamietac jakie jest stezenie
                konia na metr kw. we wszystkich krajach ameryki pld?
              • Gość: anonimowy Re: Nie matura lecz chec szczera.... IP: *.icpnet.pl 09.07.05, 19:25
                Chciałem tylko zasugerować, że przecież są szkoły słabsze i lepsze i nie od
                dziś wiadomo, że w tych tzw. słabszych szkołach łatwiej jest uzyskać ocenę
                lepszą niż w tych lepszych. Wystarczy choćby zwrócić uwagę na nie
                odosobnioneprzypadki uczniów z czasów kiedy obowiązywała jeszcze stara matura,
                którzy to uczniowie tych "lepszych" liceów na ostatni rok nauki przenosili się
                do "słabszego" liceum by mieć lepszą średnią i to się sprawdzało - na
                niektórych uczelniach śrdenia ze świadectwa także się liczyła i liczy nadal
                (np.AR w Poznaniu) co moim zdaniem nie jest dobrym rozwiązaniem. A poza tym to
                że tegoroczna matura poszła słabiej to nie ma aż tak dużego znaczenia, ponieważ
                wszyscy pisali tę samą maturę i wyniki można uznać za miarodajne. Przecież w
                zasadzie nie jest ważne podczas przyjęcia to, ile się ma punktów tylko ile osób
                wypada w tej klasyfikacji lepiej. A co do poziomu nowej matury to życzyłbym
                sobie, żeby był przyzwoity a nie tak dramatycznie i żenująco niski jak to było
                ze starą maturą, bo to jest bez sensu, żeby obniżać poziom kształcenia!! Nie
                każdy musi mieć mgr przed nazwiskiem a teraz dochodzi do sytuacji kiedy w
                zasadzie 70% osób jest w stanie mieć wyższe wykształcenie, ale nie z powodu, że
                inteligencja i zdolności uczniów są wyższe niż kiedyś, tylko dlatego, że poziom
                jest duuuużo niższy. JESTEM ZDECYDOWANIE ZA PODWYŻSZENIEM POZIOMU NAUCZANIA ABY
                DYPLOM MAGISTRA BYŁ NOBILITACJĄ A NIE ZWYKŁĄ FORMALNOŚCIĄ!!!!
            • twiej Re: Jeden egzamin nie powinien decydować o wszyst 28.06.05, 17:36
              A najlepiej to matura powinna być dla każdego, kto wyrazi chęć dostania dyplomu.

              Po co ci matura? Chcesz iść na studia? Tam masz egzaminy na każdej sesji. Każda
              sesja jest trudniejsza niż taka matura jaką widzieliśmy w tym roku. I wszystkie
              egzaminy muszą być zdane. A jak nie to poprawka. Jedna. Jak nie zdasz to
              wylotka.
          • elco A kto powiedział ze mature trzeba zdac? 28.06.05, 11:02
            Gdyby wszyscy mieli wyzsze nie bylo by komu pracowac..szczegolnie jesli wyzsze
            dac Polakowi z przerostem formy nad trescia...
            Jak umieli tak zdali... i niestety nie wszyscy powinni pchac sie dalej,..wobec
            czego nowa matura zyskala w tej chwili w moich oczach. Dobry sposob na
            selekcje.. dodatkowo ci, ktorzy po prostu trafili w zle pytania ( a na prawde
            sie uczyli...) maja szanse na poprawienie sie... a kto nie umie odpadnie...
            czy dalej na studiach ktokolwiek sie martwi jesli oblewa 90% roku?
            oczka szeroko szanowni koledzy i kolezanki..nie miejmy klapek na nich!
            • zwij Re: A kto powiedział ze mature trzeba zdac? 28.06.05, 13:10
              Święte słowa. Dlaczego ktoś, kto ma zasadnicze problemy z odczytaniem jakiegoś
              tekstu, o sensownym napisaniu czegokolwiek juz nie wspominając, ma zdać maturę?
              W poprzednim systemie w szkołach typu technikum rolnicze zadania maturalne
              rozwiązywali nauczyciele, po czym dyskretnie przesyłali je uczniom i tak żyło
              się w bezpiecznym świecie edukacyjnej fikcji. Teraz zmieniło się tylko to, że
              trudniej jest oszukiwać. Czyli zmieniło się na lepsze...
            • Gość: anonimowy Re: A kto powiedział ze mature trzeba zdac? IP: *.icpnet.pl 09.07.05, 19:36
              Cieszę się, że jest więcej ludzi, którzy tak myślą. Studia nie są dla każdego!!
              A to w cale nie oznacza,że jeżeli ktoś jest słabszy w tej dziedzinie, to staje
              się podczłowiekiem. Może byc niezwykle sympatyczny, uczciwy etc. ale NIE MUSI
              MIEĆ MGR PRZED NAZWISKIEM I TEŻ BĘDZIE W PORZĄDKU!! Nie moge siejednak zgodzić
              z tym przykładem o odpadaniu na studiach. Takie sytuacje to tylko wyjątki, tak
              naprawde na większości kierunków studentów nie opłaca się wyrzucać i wykładowcy
              robią wszystko żeby jednak jak największa liczba osób przeszła na kolejny
              semestr ( i to bynajmniej nie wynika z ich pracy dydaktycznej tylko tzw. dobrej
              woli i możliwości "dogadania się" lub 3 lub 4 krotnego zaliczania jednego
              egzaminu).Pozim na uczelniach wyższych tez sie obniża moi drodzy!! Bardzo nad
              tym ubolewam. Walczmy o to żeby każdy miał równe szanse zdobyć wykształcenie,
              ale nie każdy bez względu na swoje możliwości intelektualne czy nawet
              ambicjonalne ale każdy bez względu na pochodzenie, religie, płeć etc.!!!!
          • acrobat4 Re: Minister Edukacji: Matur nie zdało od 11 do 1 28.06.05, 16:21
            no to się bardzo mylisz koleżanko!! Jeśli zamienia się fikcyjnie zawodówki na
            licea i myśli, że to wystarczy by zdać maturę, to jest to istny kretynizm!!!
            Wyobraź sobie, co by było gdyby kilka lat temu absolwenci zawodówek zdawali
            mature. Też byłby pogrom!! I dobrze, bo nie każdy musi mieć maturę, tym
            bardziej, że wielu na nią nie zasługuje...
        • tenar1 Re: Minister Edukacji: Matur nie zdało od 11 do 1 28.06.05, 08:47
          Trochę nie rozumię dlaczego to Ministerstwo Edukacji ma się wstydzić?
          Wstydzić powinni się nauczyciele, którzy nie potrafią nauczać i uczniowie,
          którzy zamiast odrobinę poświęcić się nauce wolą chlać i jarać.

          Nowa matura stworzona została pod kątem średniaków. Uczeń wybitny się na niej
          nie wykaże, ale każdy, kto ma jakąkolwiek wiedzę powinien ją przejść bez
          problemu. Kiedy zobaczyłem pytania maturalne byłem zaskoczony, że można dawać na
          maturze tak banalne zadania.
          Nowa matura pokazała to, o czym od dawna wiadomo - ludzie po dawnych zawodówkach
          przede wszystkim nie potrafią myśleć, łączyć zdarzeń w ciągi
          przyczynowo-skutkowe i wyciągać wniosków.
          A konsekwencje takiej bezmyślności w dorosłym życiu mogą być tragiczne (vide
          podpalenie kamienicy w Poznaniu).
        • fartur78 Re: Minister Edukacji: Matur nie zdało od 11 do 1 28.06.05, 11:20
          No cóż jak ujednolicono kryteria to wyszło to o czym wszyscy zawsze wiedzieli
          czyli to jaki jest poziom nauczania we wszelkiego rodzaju liceach zawodowych i
          technikach. Matura powinna być dokumentem potwierdzającym pewien określony
          poziom wiedzy i dojrzałości intelektualnej i kropka. Nie ma co tworzyć
          sztucznych bytów typu mała, duża, drewniana czy platynowa matura. W dobie
          prywatnych uczelni których poziomu nikt nie kontroluje zdanie matury jest
          jedynym miernikiem wiedzy. Teraz tytuł magistra jakiejś tam prywatnej szkoły
          nic nie mówi. Dlatego uważam że poprzeczka powinna być nawet podniesiona
      • malmarie Dzieżgowska 28.06.05, 14:20
        "- Nowa matura tylko obnażyła to, jak uczą te szkoły - surowo ocenia b.
        wiceminister edukacji i współautor nowej matury Irena Dzierzgowska. - Szkoły,
        które nie przygotowują ani do zawodu, ani do matury, nie mają racji bytu.
        Trzeba je będzie zamknąć, ale wcześniej konieczne są programy wyrównawcze dla
        obecnych uczniów, żeby mieli szansę zakończyć naukę maturą."
        Nie chcę używać mocnych słów ze względu na szacunek dla siebie, a nie dla Pani
        (byłej) wiceminister, ale to, co powiedziała i co cytuję powyżej jest
        karygodne. Ta kobieta nie ma zielonego pojęcia o pracy w szkole, bo gdyby coś
        wiedziała, to nie wygadywałaby takich bzdur.
        Oczywiście można sobie takie bzdety wygadywać, jak się pracuje w dobrym liceum,
        gdzie bez szczególnego wysiłku ze strony nauczyciela można mieć niezłe wyniki,
        bo młodzież się po prostu uczy i chce się uczyć. Ja uczę i w liceum
        ogólnokształcącym, i w profilowanym, i w technikum, wniosek, który mi się
        nasuwa jest jeden - do technikum przychodzą uczniowie bardzo słabi,
        niejednokrotnie mający problemy z czytaniem i wykonywaniem podtstawowych
        działań matematycznych. Głowę daję, że nawet pani (pożal się Boże) wiceminister
        niewiele byłaby w stanie z nich wykrzesać, więc nie się nie kompromituje
        wygadywaniem takich głupot, bo gdyby była na miejscu nauczyciela w takiej
        klasie, to śpiewałaby zupełnie inaczej.
        Nie ma prostego przełożenia pomiędzy wkładem pracy nauczyciela, a wynikami
        uczniów, choć oczywiście nie pozostaje to bez związku, ale nie można podchodzić
        do tej kwestii w iście bolszewicki sposób tak, jak zrobiła to Dzieżgowska.
        • rativ Re: Dzieżgowska 28.06.05, 16:03
          Zupelnie się zgadzam. Ja dla odmiany uczę w gimnazjum i wiem jakie osoby idą do
          technikum lub liceum profilowanego. Uczen który ma same oceny dopuszczające, co
          pół roku wysylam do rodzicow zawiadomienia o ocenach niedostatecznych,
          niepotrafiący rozwiązać równania 2x+7=20 z uśmiechem stwierdza, że idzie do
          szkoły średniej (zwłaszcza, że ma zachowanie naganne a w związku z tym raczej
          praktyki by sobie nie załatwił).
          We wszystkich "dobrych" liceach dzieci dostają np. 20 zadań na jutro. Jak
          myślicie gdzie ten uczeń z tymi zadankali ląduje? Większość na korepetycjach,
          dodatkowych lekcjach i cioci nauczycielki itd.
          Zastanawiam się kiedy przestaną być roziczane tylko szkoły i pedagodzy a
          zacznie się zwracać uwagę na uczniów, którym się nic nie chce i na pytanie: z
          jakiego wzoru możemy obliczyć długość okręgu, uczeń odpowiada: ja tego nie
          rozumie.
          • typson Re: Nie zgadzasz siem ze mnom-demokratom, o oszoł 27.06.05, 17:31
            masz razcje, ze egzamin byl prosty. Niestety poziom i sposob nauczania
            kompletnie nie wspolgra z nowa matura. Dzieci dalej klepia rozwiazywanie rownan,
            nieroznosci i "srosci" a gdy "baba przychodzi do sklepu, itd" to nie wiedza, to
            tu tez chodzi o takie lub inne rownanie. Koronnym dowodem na to sa zadania z
            prawdopodiobienstwa z czasow starej matury. Zupelnie inne zadania o tresci
            opisowej i praktycznej. Byly to zadania unikane przez wszystkich, bo przeciez
            nie tego ich uczono.
            • kaphis Re: Nie zgadzasz siem (...) 27.06.05, 19:44
              Bo nadal Polska szkola nie uczy myslenia, a wrecz rowna wszystkich do dolu - sa
              tepione wszelkie przejawy kreatywnosci i otwartosci na rozne problemy. Wiec jak
              konczac szkole maja byc przygotowani do tak banalnego zadania jak zdanie matury
              (szczegolnie nowej). Nowa matura jest tak czy inaczej uklonem w strone
              obnizajacego sie poziomu szkolnictwa - bo jak inaczej nazwac dodanie tylu
              przedmiotow obieralnych - skoro ktos nie umie prawie nic, to moze znajdzie jakis
              przedmiot w ktorym poczuje sie troche lepszy i mozna bedzie mu dac jakas
              pozytywna ocene z "egzaminu (nie)dojrzalosci".
            • cogar Re: Nie zgadzasz siem ze mnom-demokratom, o oszoł 27.06.05, 21:51
              a ja uważam że amatury nie zdaja tylko głąby egzamin nowej maturki był w 2002 o
              wiele trudniejszy i zdawało sie jeden przedmiot obowiązkowo wiecej wiec nie
              mowcie ze matura trudna Mnie sie wydaje że nawet małpa by wyklikała wiecej
              odpowiedzi no ale coż taki poziom nie szkół a uczniów Ci co sa z trudnych rodzin
              muszą pracować zamiast sie uczyć rozumiem i usprawiedliwiam bo nie mieli czasu
              Natomiast Ci co sie obijali wydaja sie być kompletnymi analfabetami bez żadnych
              podstaw Matura po prostu im sie nie należy bo nie pośiwecili na nią nawet
              tygodnia nauki ! A tyle zapewne wystarczyło
        • komorka25 Re: Prawidłowo. Nie każdy musi mieć maturę. 27.06.05, 23:27
          dziedzicznacytadelafinansjery napisał:

          > Jakbyś wiedział o czym mowa, to byś takich rzeczy nie wypisywał. Ale ponieważ
          > twoja wiedza o nowej maturze (wujęciu praktycznym) nie wyrasta, jak sądzę,
          ponad komunały klepane w kiepskich tygodnikach, to raczej takich koentarzy
          staraj się unikać.

          Moja wyrasta - mam doświadczenie praktyczne. Rzeczywiście trzeba się
          opier.dalać cały czas edukacji, żeby nie zdać. Chociaż - obiektywnie przyznam -
          w znacznej mierze jest to "zasługa" nauczycieli, którzy nie uczą,
          tylko "realizują podstawę programową". Prawda jest taka, że w wyniku negatywnej
          selekcji do zawodu nauczycielskiego dostają się osoby, które same nie rozumieją
          nauczanych zagadnień, więc nie potrafią ich wytłumaczyć. I teraz obserwujemy
          efekt. A tegoroczna matura, z większości przedmiotów, była banalnie łatwa.
        • xaliemorph Re: Prawidłowo. Nie każdy musi mieć maturę. 28.06.05, 11:12
          Również pisałem nową maturę 2002, i również się zgadzam z opinią. Wystarczyło tylko trochę posiedzieć by zaliczyć te marne 30pkt. Ale niestety niektórzy wolą chlać, a potem lamentują że szkoła nie przygotowywuje choć sami nic nie robią. Inną sprawą jest z lekka "komunistyczne" podejście do uczniów czasem. Po prostu w nie każdej szkole miło są widziane inicjatywy uczniowskie. Innymi słowy uczeń ma robić swoje i nie marudzić, jak w wojsku, a wiadomo taka postawa nie uczy myślenia przydatnego także na maturze.
        • big.em Re: Prawidłowo. Nie każdy musi mieć maturę. 28.06.05, 18:10
          dziedzicznacytadelafinansjery napisał:

          > Jakbyś wiedział o czym mowa, to byś takich rzeczy nie wypisywał. Ale ponieważ
          > twoja wiedza o nowej maturze (wujęciu praktycznym) nie wyrasta, jak sądzę, pona
          > d
          > komunały klepane w kiepskich tygodnikach, to raczej takich koentarzy staraj się
          > unikać.

          30% to zdecydowanie (za)malo. Studiuje na PW i z doswiadczenia wiem, ze jak
          wykladowaca zaliczy na 3 za 49/100 punktow to jest wielkie swieto, bo norma jest
          50% + (minimum) 1 punkt, wiec nie oburzaj sie, bo 30% to naprawde smieszny prog
          i jezeli ktos nie jest w stanie go przekreoczyc to swiadczy tylko o nim.

          Pozdr!
        • kaphis Re: Stara matura - kpina? 27.06.05, 20:13
          Moze i zalozenia nowej matury sa dobre, ale jak na razie to wyglada raczej jak
          przepychanie na sile ludzi zeby mieli zdana mature. Kiedys zdana matura
          gwarantowala pewien poziom edukacji i dlatego byla wystarczajaca do podjecia
          pracy w wielu zawodach, a teraz, kiedy poziom wiedzy "przepchnietych" jest
          zenujacy, trzeba jeszcze studiow, a najlepiej doktoratu zeby znalesc prace, bo
          tam dopiero jako-taki odsiew jest prowadzony.
          Btw. ja na swojej maturze mialem na przyklad macierze, calki, rownania
          rozniczkowe itp. Kto obecnie po liceum wie co to jest?
          Uwazam wiec, ze zwiekszenie trudnosci nowej matury co najmniej dwukrotnie wcale
          by nie zaszkodzilo - a to, ze zdawalo by wtedy moze 10% to juz najmniejszy
          problem, przynajmniej by sie do nauki przylozyli.
        • komorka25 Re: Minister Edukacji: Matur nie zdało od 11 do 1 27.06.05, 23:32
          nesii napisał:

          > wez pod uwage ze
          > 2) matura wreszcie bedzie stanowila jakas (nie mowie ze nadzwyczaj ogromna)
          > wartosc, bo jesli chodzi o stara matura to tamto byla kpina

          Taaaa, a ta nowa to nie jest kpina. To samo dno. Takie "trudne" zadania z
          matematyki na poziomie podstawowym rozwiązałam za 37 minut (a swoją maturę
          zdawałam 27 lat temu), a na rozszerzonym za 46 minut. Wykształcenie mam co
          prawda wyższe, ale humanistyczne.
        • joasia50 Re: Minister Edukacji: Matur nie zdało od 11 do 1 28.06.05, 13:17
          Nie taka znowu kpina. Matura sie zmianiala przez lata, ale zdawalo sie chocby
          podstwowe przedmioty. Dlaczego teraz wywalili matematyke? Przeciez to nie
          chodzi o to, zeby zliczyc s;lupki, tylko o logiczne myslenie. Zauwazcie, jak
          ograniczony jest program z jezyka polskiego w sredniej szkole, no to i na
          maturze. Klepia w kolko klasykow, a gdzie wspolczesnosc? O Dabrowskiej malo kto
          szlyszal. A poza tym jestem przeciwna likwidacji egzaminow na studia. Tam sie
          delikwent spotkal z innymi ludzmi, komisja go nie znala, to i ocena byla inna.
          Tylko nie mowcie mi, ze dawniej byly "znajomosci:", a przy nowej maturze nie.
          Bzdura.
          Pozdrawiam
          • bianka-mooney Re: Minister Edukacji: Matur nie zdało od 11 do 1 28.06.05, 18:27
            tutaj przecież też nikt cię nie znał prace były zakodowane i nie sprawdzali ich
            nauczyciele z twojej szkoły! właśnie tak jest jak się wypowiadają ludzie kórzy
            na temat nowej matury mają nikłe pojęcie! a jeśli chodzi o egzaminy na studia
            to testy na AM z fizyki były o niebo łatwiejsze niż rozszerzony arkusz z fizyki
            na nowej maturze!
    • tom1003 Re: Minister Edukacji: Matur nie zdało od 11 do 1 27.06.05, 13:16
      urzędnicze bydlo!!! Podobno nie bylo kasy na oświate, wywalano nauczycieli z
      pracy (tych lepszych zazwyczaj), zwiekszano ilość uczniów w klasach, a pieniadze
      wydano na "nową" maturę !!! I po co????? Wekszość tej kasy przejedli oczywiscie
      urzednicy, wymyślajacy eksperymenty i coraz to nowe pomysly. A czym jest tzw.
      awans zawodowy nauczyciela????? Swoista carska hierarachia czynów. Zrobienie np.
      doktoratu nie daje żadnych korzysci w tej hierarchii, ale sluchanie przez pól
      godziny bicia piany jakiegos palanta z kuratorim - to jest "szkolenie"!!!
        • robal_pl Re: Minister Edukacji: Matur nie zdało od 11 do 1 27.06.05, 14:45
          Cytat:
          "powiedział Sawicki. Przyznał również, że ze wstępnych danych wynika, iż
          matematyka wypadła słabo. "I to jest chyba argument, który nie przemawia za
          wprowadzeniem obowiązkowej matury z matematyki" - powiedział."
          Żałosne.
          Zamiast zmienić system nauczania matematyki proponują zrezygnować z niej na
          maturze. Czyli równamy w dół... Nie trzeba będzie umieć dodawać...


            • mikrobyznesmen WON Z OBOWIĄZKOWĄ MATMĄ NA MATURZE! 28.06.05, 12:40
              Skończyłem klasę humanistyczną w LO. Zawsze wiedziałem, że nie mam zdolności do
              matmy i że nigdy nie obiorę zawodu do którego będzie potrzebna głębsza znajomośc
              tej szlachetnej dziedziny nauki (hłe hłe hłe). Dlatego wybrałem klasę
              humanistyczną. Na maturze (sporo lat temu) zdawałem pisemnie polski i historię.

              W życiu codziennym z całej matematyki są mi potrzebne:
              = 4 działania (żeby sprawdzić, czy nas nie oszukali w sklepie)
              = procenty (żeby policzyc podatek)
              = obliczanie pól figur (żeby policzyć np. powierzchnię mieszkania czy działki)
              Według was - czy coś jeszcze jest potrzebne tym, którzy nie korzystają z
              matematyki zawodowo (np. informatykom, architektom, statystykom)?

              Niegdys mawiano o naszej oświacie, że:
              >>Na całym świecie uczą "wszystkiego o czymś" a u nas uczą "czegoś o wszystkim".<<
              Racja. Szkoły wypluwały z siebie młodychludzi, którzy za wszelką cenę usiłowali
              się nauczyć: i polskiego z historią, i matmy z fizą, i biologii z chemią, i na
              dokładkę języków obcych. Stawali się niedouczonymi "omnibusami". Zrozumcie:
              liceum to już czas specjalizacji! Albo w kierunku nauk ścisłych albo
              humanistycznych albo biol.-chem.! Więc:
              ==
              nie katujcie przyszłych Banachów i Wolszczanów poezją i "co autor chciał przez
              to powiedzieć", a noblistów (in spe) z literatury jakimiś całkami i innymi
              prostopadłościanami! Wystarczy że będa wiedzieć, że różniczka to wyniczek
              odejmowanka :)))
              ==
              Humaniści nie dajcie się terroryzować matmą!!!
                • peter_ma Re: WON Z OBOWIĄZKOWĄ MATMĄ NA MATURZE! 28.06.05, 20:20
                  Matematyka królową wszystkich nauk... zgadzam sie z powyzszym postem.. skoro
                  matematyki humaniści nie chcą to matematycy nie chcą jezyków BO PO CO ? ;P
                  lepiej miec ludzi niewykształconych niech walą byki co slowo a podpisy niech
                  bedą typu XXX ... a z resztą komputer zrobi to za nich.
                  • mikrobyznesmen Re: WON Z OBOWIĄZKOWĄ MATMĄ NA MATURZE! 30.06.05, 13:37
                    => anda i peter_ma

                    > to matematycy nie chcą jezyków BO PO CO ? ;P
                    A żeby przeczytać np. Newtona, Fermata czy innego Leibniza w oryginale ;P

                    =>anda99
                    > Jestem wszak tylko architektem, informatykiem albo statystykiem.
                    "Tylko"? Ja akurat darzę dużą estymą architektów i informatyków, choć nie
                    wszystkie nowoczesne budynki i nie wszystkie programy komputerowe mi się
                    podobają (kwestia gustu albo jego braku). Statystyków lubię już mniej, bo
                    przyłoży taki żonie 2 x dziennie, podczas gdy ja w ogóle nie, a potem będzie
                    twierdził że każdy z nas bije żonę statystycznie raz dziennie :)
          • mn7 Re: Minister Edukacji: Matur nie zdało od 11 do 1 28.06.05, 10:00
            robal_pl napisał:

            > Cytat:
            > "powiedział Sawicki. Przyznał również, że ze wstępnych danych wynika, iż
            > matematyka wypadła słabo. "I to jest chyba argument, który nie przemawia za
            > wprowadzeniem obowiązkowej matury z matematyki" - powiedział."

            Oczywiście! Najwyższa pora.

            > Żałosne.

            Co żałosne?

    • tomasz.kazalski Re: Minister Edukacji: Matur nie zdało od 11 do 1 27.06.05, 13:44
      A czy ktoś się zastanawiał czy wśród tych 11-17 procent nie ma połowy tych
      którzy i starej matury i tak by nie zdali, tylko przez koleżeńskie układy z
      nauczycielami dostaliby dost (3.0) ?
      Moim zdaniem teraz gdy ocenianie jest niezależne od "uczniów", układy i
      łapówkarstwo zostało zlikwidowane - i dlatego niektorzy nie zdali...
      • ivulspirit Re: Tak, to się zgadza. Rośnie nam pokolenie mato 27.06.05, 22:14
        ...reforma edukacji... hehehe
        nie ma co gratuluje wszystkim tym którym udało się nie zdać nowej matury. To
        wymagało olbrzymiego wysiłku i poświęcenia i niewiarygodnych wręcz zdolności...
        pokolenie matołów. Najbardziej z tych wszystkich geniuszy ucieszą się
        wykładowcy, bo będą musieli sobie opracować "specjalne" materiały
        dla "specjalnych" studentów
      • qapsik Re: Minister Edukacji: Matur nie zdało od 11 do 1 27.06.05, 14:51
        A nie lepiej byłoby tych wszystkich "cieniasów" wrzucić do zawodówek i
        wykształcić na: piekarzy, murarzy, cieśli itp....? Po co setki wykształconych z
        maturą?

        A ten, kto pisze, że ta matura była prosta, chyba nie wie, co mówi... Moim
        zdaniem był to jeden z trudniejszych egzaminów :/ Hmm... Możliwe, że nie
        trudny, ale GŁUPI. Pisanie pod klucz z polskiego, z historii jakaś Familiada...
        No i matury ustne, które zabrały kupę czasu i nigdzie się nie liczą :/ PARODIA
    • xaliemorph Re: Minister Edukacji: Matur nie zdało od 11 do 1 27.06.05, 14:03
      Mam nadzieję iż nowa matura lepiej się wykaże jako sprawdzian kompetencji, bo stara to już powoli była czystą formalnością spełnianą w najróżniejszy sposób wliczając nagminne ściąganie. Szkoły zawyżały wyniki byleby podwyższyć swą pozycję w rankingach na drugim miejscu stawiając jakość kształcenia. A tak może choć trochę dojdzie do normalności. Sam zdawałem nową maturę 2002 i byłem z niej zadowolony, mimo nienajlepszych rezultatów w postaci moich wyników. Jednak stawiała ona bardziej na konkrety, myślenie anieżeli wodolejstwo i ściemnianie. A że trudniejsza to jest i więcej okazji do poprawki, a młode społeczeństwo chyba niestety też "lenieje" skażone bezkrytyczną kulturą.
      • wu_wei Re: Minister Edukacji: Matur nie zdało od 11 do 1 27.06.05, 14:42
        zastanawiaja mnie okreslenia "wodolejstwo" i "sciemnianie" w odniesieniu do
        starej matury. zakladam, ze chodzi ci glownie o mature z jezyka polskiego.
        moim zdaniem stara matura byla "egzaminem dojrzalosci" - umiejetnosci myslenia,
        wyciagania wnioskow, formulowania tez, bronienia swojego stanowiska. jezeli
        ktos lektury znal z "brykow" i nie mial wlasnego zdania, to lecial "po lebkach"
        i ladowal z miernym lub dostatecznym. jezeli myslal, analizowal i mial odwage
        bronic swojego zdania lub siegac po lektury spoza kanonu - oceniany byl bardzo
        dobrze lub celujaco. nowa matura natomiast to po prostu test z przyswojenia
        jedynie slusznych wnioskow na temat jedynie slusznych lektur. ladnie sie
        komponuje z wypowiedziami na forach, gdzie zamiast argumentow sa inwektywy
        wobec kazdego, kto mysli inaczej. przeciez to ja mam racje, bo tak samo mysla
        moi kumple, takie jest zdanie moich idoli - mam racje wiec ty jej nie masz
        czyli jestes... [tu wstawic ulubione okreslenie].
        • piscina Re: Minister Edukacji: Matur nie zdało od 11 do 1 27.06.05, 22:17
          wu_wei napisała:

          > zastanawiaja mnie okreslenia "wodolejstwo" i "sciemnianie" w odniesieniu do
          > starej matury. zakladam, ze chodzi ci glownie o mature z jezyka polskiego.
          > [...]

          Ależ xaliemorph wcale tego nie napisał, wręcz przeciwnie. Tych określen użył w
          odniesieniu do nowej matury.
        • jasmin-black Re: Minister Edukacji: Matur nie zdało od 11 do 1 28.06.05, 20:41
          Zgadzam się z tym. Mój kolega z klasy..naprawde zdolny człowiek, jeździł na
          olimpiady, miał indywidualny tok nauki, ogromną wiedzę polonistycznądostał 18%
          z a rozszeżony polski, chyba tylko dllatego, że pisał zbyt oryginalnie i nie
          starał się wpisac w klucz :( Inni, naprawdę przeciętni, których wiedza zwykle z
          bryków pochodziła wyniki ok. 60% Z historią to samo..ludzie, którzy obijali się
          przez 3 lata zdali duużo lepiej od tych co po nocach nad książkami
          Ta matura okazuje się mało miarodajna...niestety
    • law_and_justice Re: Minister Edukacji: Matur nie zdało od 11 do 1 27.06.05, 14:42
      " Przyznał również, że ze wstępnych danych wynika, iż matematyka wypadła słabo. "I to jest chyba argument, który nie przemawia za wprowadzeniem obowiązkowej matury z matematyki" - powiedział."

      Taaa, ponieważ dużo osób oblewa egzamin na prawo jazdy, należy znacznie obniżyć kryteria, np. usunąc z egzaminu jazdę po mieście :). Równajcie w górę, nie w dół.
    • kamea78 Re: Minister Edukacji: Matur nie zdało od 11 do 1 27.06.05, 14:42
      Oczywiscie, teraz MEN niech zwali na nauczycieli (jak zawsze), pogłaszcze po
      głowach bandę nieuków i cmoknie w rączkę rodzicieli. Pracuję w szkole -
      wierzcie mi, jest coraz gorzej. dyrekcja robi ze szkoły prywatny folwark,
      promuje donosicieli, a świetni nauczyciele, którzy głośno mowią, co im sie nie
      podoba, tracą pracę.
    • kamajkore Re: Minister Edukacji: Matur nie zdało od 11 do 1 27.06.05, 14:54
      >Przyznał również, że ze wstępnych danych wynika, iż matematyka wypadła słabo.
      "I >to jest chyba argument, który nie przemawia za wprowadzeniem obowiązkowej
      matury >z matematyki"

      a moim zdaniem to jest argument za zwiększenie liczby godzin lub zmianę sposobu
      nauczania tego przedmiotu. to jedem z nielicznych szkolnych przedmiotów który
      uczy logicznego myślenia.
    • pk74 Czy Sawicki zdal mature? 27.06.05, 15:25
      Sawicki. Przyznał również, że ze wstępnych danych wynika, iż matematyka wypadła
      słabo. "I to jest chyba argument, który nie przemawia za wprowadzeniem
      obowiązkowej matury z matematyki" - powiedział.

      Wedlug mnie slaby poziom wynikow z matematyki JEST przeslanka za tym zeby
      wprowadzic obowiazkowy egzamin z tego przedmiotu. Idac dalej
      tokiem "rezumowania" Sawickiego nalezaloby wybierac na matury takie przedmioty,
      z ktorych statystycznie uczniowie wypadaja najlepiej a inne usunac.
      Proponuje w przyszlym roku egzamin z WF.
      • ramajana2 Re: Czy Sawicki zdal mature? 27.06.05, 15:45
        zdawalam wlasnie mature i to nie z matematyki. nie rozumiem po co mialabym
        zdawac matematyke, skoro ide na kierunek, na ktorym nawet by na te punkty nie
        spojrzeli? poza tym sadze, ze jezeli ktos nie umie dodawac, jak sugerujecie, to
        nie doszedlby do maturalnej klasy. wprowadzajac obowiazkowa matematyke,
        nalezaloby wprowadzic takze historie, bo kazdy powinien miec swiadomosc na
        jakim swiecie zyje i tak dalej...poza tym nie wiem jak sobie wyobrazacie
        zdawanie jeszcze jednego przedmiotu, skoro nauka w liceum trwa juz tylko 2,5
        roku a oczekiwania na wyniki matur to 2 miesiace? poza tym wciaz powtarza sie,
        ze na zachodze uczniowie sami wybieraja przedmioty, ktorych sie ucza a nasze
        szkoly sa przeladowane programem. wiec pozostawmy uczniom wybor chociaz na
        maturze.
        • pawels03 Re: Czy Sawicki zdal mature? 27.06.05, 16:18
          niepotrzebna matematyka...no cóż, tak też twierdzi moja koleżanka, która w w
          wieku trzydziestu lat nie potafi liczyć procentów. Skończyła liceum
          ogólnokształcące i jest po studiach tzw. humanistycznych.

          Pozdrawiam
        • very_martini Re: Czy Sawicki zdal mature? 27.06.05, 16:26
          Idąc Twoim tokiem rozumowania, trzeba spytać, po co przyszłemu inzynierowi
          matura z polskiego.
          Na żadnym "humanistycznym" kierunku się nie odnajdziesz, nie mając podstaw,
          jakie dają dobrze prowadzone lekcje matematyki - to z doświadczenia. Chyba że
          pójdziesz na filologię węgierską, gdzie będziesz uczyć się języka obcego tylko i
          wyłacznie.

          16%VOL
          22%VAT

          --
          takie tam... forum homeopatia
          • pawels03 Re: Czy Sawicki zdal mature? 27.06.05, 16:34
            Idąc moim tokiem rozumowania potwierdzam: obowiązkowo na maturze powiniem być
            egzamin z języka polskiego oraz matematyki. Jestem właśnie inżynierem, a nawet
            mgr. Oba te przedmioty zdawałem jako obowiązkowe. Język polski potrzebny jest po
            to, żeby przyszły inżynier nie był prostym tłukiem, który duka piąte przez
            dziesiąte. Generalnie pracę magisterską trzeba napisać poprawnie po polsku. A i
            w okresie wcześniejszym coś tam się również pisuje. Zakładam oczywiście, że
            studia są po polsku.

            Pozdrawiam
      • komorka25 Re: Czy Sawicki zdal mature? 27.06.05, 23:40
        pk74 napisał:

        > Sawicki. Przyznał również, że ze wstępnych danych wynika, iż matematyka
        wypadła słabo. "I to jest chyba argument, który nie przemawia za wprowadzeniem
        > obowiązkowej matury z matematyki" - powiedział.
        >
        > Wedlug mnie slaby poziom wynikow z matematyki JEST przeslanka za tym zeby
        > wprowadzic obowiazkowy egzamin z tego przedmiotu. Idac dalej
        > tokiem "rezumowania" Sawickiego nalezaloby wybierac na matury takie
        przedmioty, z ktorych statystycznie uczniowie wypadaja najlepiej a inne usunac.
        > Proponuje w przyszlym roku egzamin z WF.

        Nie żartuj!!! Przecież nie zdałoby 99%. Bo albo mieli zwolnienie z WF, albo
        tylko kopali piłkę, albo tylko ćwiczyli aerobik. Pływać to prawie nikt nie
        umie - więc co by zdawali?
      • mn7 Natychmiast matematyka obligatoryjnie! 28.06.05, 10:05
        pk74 napisał:

        > Sawicki. Przyznał również, że ze wstępnych danych wynika, iż matematyka
        wypadła
        >
        > słabo. "I to jest chyba argument, który nie przemawia za wprowadzeniem
        > obowiązkowej matury z matematyki" - powiedział.
        >
        > Wedlug mnie slaby poziom wynikow z matematyki JEST przeslanka za tym zeby
        > wprowadzic obowiazkowy egzamin z tego przedmiotu.

        OCZYWIŚCIE!!! Od lat trwa dyskusja i ciągle utrzymuje się to kuriozum, że można
        nie zdawać matematyki na maturze. To po prostu skandal.

    • zdruff Argument? 27.06.05, 16:17
      "...matematyka wypadła słabo. I to jest chyba argument, który nie przemawia za
      wprowadzeniem obowiązkowej matury z matematyki" - powiedział [Minister
      Sawicki]."
      ...
      i to jest chyba argument, zeby wziasc sie wreszcie za nauczanie przedmiotow
      scislych (matematyka, fizyka) w liceach i WPROWADZIC obowiazkowa mature z
      matematyki.
      • mat56 Argument? Chyba nie.... 27.06.05, 16:37
        Zdruff... Nalezysz do tej grup ludzi, ktorzy tiwerdza ze matma powinna byc
        obowiazkowa na maturze... Moje pytanie jest: DLACZEGO? Sam uwielbiam matematyke
        i fizyke, mialem "bardzo dobry" z tych przedmiotow na maturze, nie utrzymuje
        natomiast ze powinny byc one tam obowiazkowe. Wyzsze uczelnie przy rekrutacji
        powinny bazowac na stopniach z matury, rankingach szkol itd itd... Jezeli wiec
        nie zdajesz matmy albo chemi zapomnij o pewnych wydzialach na politechnice,
        jezeli nie zdajesz historii, zapomnij o historii na uniwerku, itd... Ale
        dlaczego nekac cie matematyka skoro ty sie jej nigdy nie uczyles? Znam ludzi
        ktorzy ledwo ciagneli matme w liceum (w mojej klasie) a teraz sa prawnikami...
        Ni ewyobrazam sobie co by sie stalo gdyby zostali uwaleni matma na maturze...
        Twoje podejscie jest zwyczajnie bledne i ograniczone. Daj ludzom wybor - tam sa
        tez aktorzy, historycy, prawnicy, humanisci ogolnie rzecz biora, ktorzy maja
        matme w d***. Daj im zyc i nie przekreslaj ich historii matematyka. Pozdrawiam.
        • zdruff Argument? Jednak tak. 27.06.05, 18:36
          mowisz, ze moje podejscie jest ograniczone. a ja powiem tak: zeby nie byl
          ograniczonym absolwent studiow wyzszych, powinno mu sie w plan zajec tych
          studiow dawac mozliwosc uczestniczenia w przedmiotach kompletnie niezwiazanych
          z jego kierunkiem. i tak np. studenci uczelni technicznych oprocz uczenia sie o
          obrobce skrawaniem, powinni np. chodzic na zajecia z... filozofii albo uczyc
          sie podstaw ekonomii. malo to narazie zwiazane z tematem, ale zauwaz, ze ciezko
          jest zrobic odwrotnie, tzn. ciezko zeby twoi koledzy prawnicy na studiach
          chodzili na zajecia z matematyki. a matematyka (jesli wlasciwie nauczana) moze
          nauczyc bardzo wiele. a obowiazkowy egzamin z matematyki -tylko po to, zeby
          uczniowie sie do niej przylozyli, bo naprawde warto. jesli, jak piszesz, twoi
          koledzy prawnicy zostaliby uwaleni na maturze z matematyki, to nie swiadczyloby
          o nich zbyt dobrze. nie wierze w rzeczy w stylu: byl swietny z historii, z
          polskiego, bylby z niego znakomity prawnik! a tu masz! nie zdal matematyki.
          moim zdaniem: nieuk i napewno nie zdolny. potem dochodzi do sytuacji takich jak
          ta: zebranie w pokoju nauczycielskim w szkole, dyrektorka omawia oceny z matury
          stosujac analogie do rozkladu Gaussa. mgr x (nauczyciel jezyka francuskiego) po
          spotkaniu pyta sie kolegi historyka, o co chodzi z tym Gaussem. a ten mu na to,
          ze "wiesz jak to ona [dyrektorka]... lubi sie popisywac...". zalosne.
          PS. ja jestem studentem 4 roku studiow technicznych, od 1 roku w kazdym
          semestrze ucze sie jakies przedmiotu z tzw. grupy "humanistyczno-ekonomiczno-
          spolecznych", mature zdawalem w starym trybie z polskiego i z matematyki (bo
          polski jest obowiazkowy). i moim zdaniem to twoje poglady sa bledne. pozdrawiam.
          • zdruff Re: Argument? Jednak tak. 27.06.05, 18:44
            i jeszcze jedno: thevorlon kilka postow nizej napisal: "jednakze jakis poziom
            matematyki kazdy musi znac, zeby nie ksztalcic calych zastepow funkcjonalnych
            analbetow ktorzy poza podstawowymi dzialaniami nic nie wiedza"

            czy to twoim zdaniem nie jest wazne? czy to dotyczy moze twoich kolegow
            prawnikow? pozdrawiam raz jeszcze.
            • mat56 Re: Argument? Jednak nie 27.06.05, 19:55
              Widze ze nie do konca mnie zrozumiales. Ja nie mowie zeby matematyke kompletnie
              usunac ze szkoly, jezeli masz ja przez 3-4 lata w ogolniaku to zeby zdac z
              klasy do klasy musisz zaliczyc przynajmniej minimum. Chodzi mnie o sama mature,
              na ktorej ja nie kazalbym wszystkim zdawac matematyki... tylko tym co chca. Tak
              jak juz gdzies na tym forum wspomnialem, w UK mozesz wybrac przedmioty jakie
              bedziesz zdawal na A LEVELS. Czy mamy w Wielkiej Brytanii do czynienia z masa
              idiotow ktorzy na niczym sie nie znaja, oprocz swojej waskiej sciezki...?
              Daleko od tego. Proste: zdajesz na maturze matme (tak czy inaczej musiales
              zrobic minimum z historii i innych dziedzin humanistycznych) - masz wieksze
              mozliwosci na kierunkach technicznych, zdajesz przedmioty humanistyczne - masz
              wieksze mozliwosci zwiazane z kkierunkami humanistycznymi. Ja bym raczej nie
              optowal tak jak ty za szeroko pojeta wiedza encyklopedyczna, gdzie przez 4 lata
              uczysz sie dokladnie wsyztskiego a w przyszlosci polowa z tego ci sie wogole
              nei przyda, zamiast koncentrowac sie na dziedzinach w ktorych jestes dobry.
              Co do moich kolegow prawnkiow... to chyba bys sie zdziwil poznajac ich, bo sa
              bardzo dobrzy w tym co robia, a z matematyka u nich nie za dobrze... jakos
              szkoda ze cie nie moge tutaj przekonac, moze jakbys porozmawial z nimi to by ci
              sie troche ten poglad zmienil. Podzdrzwiam
              • zdruff Re: Argument? Jednak tak 27.06.05, 22:23
                zapewne twoi koledzy prawnicy sa bardzo zdolni.

                zapewne nie byliby tak zdolni, gdyby przymuszeni do obowiazkowej matury z
                matematyki w liceum poswiecili duzo czasu na jej uczenie sie, a w zwiazku z tym
                mniej czasu na przygotowywanie sie do egzaminu z polskiego czy historii.

                zapewne wogole nie byliby prawnikami, gdyby (nie daj Boze) nie zdali matematyki
                na maturze.

                zapewne pogladu nie zmienie, gdyz jest on wlasciwy.

                :))
              • eccenihil Re: Argument? Jednak nie 28.06.05, 15:00
                Akurat w kwestii A Level w Wielkiej Brytanii i wąskiej specjalizacji można
                powiedzieć jedno: statystycznie jedna osoba na dziesięć wie dokładnie w jakim
                państwie mieszka. Większość pytanych odpowie, że w Anglii lub może Brytanii,
                coś takiego jak Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej
                nie istnieje w świadomości Brytyjczyków. To są właśnie efekty wąskiej
                specjalizacji: tłum ignorantów spędzający czas w pracy za 50 tys. funtów
                rocznie i wieczory w pubach. Nie przytaczam tu żadnych wątpliwych autorytetów z
                polskiej prasy, piszę o tym co sam mam przyjemność od 3 lat analizować.
                Pozdrawiam.
                • Gość: patataj Matematyka - więcej i lepiej! IP: *.intertele.pl / *.intertele.pl 05.07.05, 21:02
                  Matematyka jest wazna, jak cholera. Osobom matematycznie uzdolnionym zyje sie
                  lepiej, bo latwiej im opisac otaczajacy swiat, latwiej doszukac sie schematow i
                  wzajemnych powiazan jego elementow. Ale nie wszyscy sa matematycznie
                  uzdolnieni. Dla niektorych matematyka to totalna abstrakcja. Świadczy o tym
                  wczesniejszy post kogos, kto pisze, ze liczby ujemne nie sa logiczne... Dowodzi
                  to jasno, ze nie kazdy podstawowke skonczyc musial ;)
                  Mature z matematyki zdawalem (nawet zdalem). Z wlasnej woli. Poszla stosunkowo
                  dobrze, uczylem sie jej z przyjemnoscia. Ale nie dla wszystkich jest to
                  przyjemnosc. Znam osoby dobre z matematyki, ktore mature z niej ledwo zdaly, bo
                  zjadl je stres. Nie wyobrazam sobie wielu osob z mojej bylej klasy w dniu
                  egzaminu z matematyki. Jesli by nie sciagnely, to z pewnoscia by nie zdaly. A
                  nie chodzi nam przeciez o rozwijanie polskiej specjalnosci, jaka sciaganie
                  jest. Żeby niewiadomo jak prostą ta matura z matematyki byla, dla niektorych
                  osob jej napisanie bedzie graniczylo z cudem. Absurdalnym wydaje sie byc
                  argument ministra Sawickiego, przekonujacy, ze skoro w tym roku matma tak slabo
                  poszla, to trzeba ja uczynic obowiazkowa na maturze. Bzdura! Trzeba jej
                  poprostu uczyc wiecej i lepiej! Moim zdaniem powinno się zwiekszyc ilosc godzin
                  matematyki w cyklu liceum i gimnazjum, tak, by material nie byl realizowany po
                  lebkach, tak by miec czas na cwiczenia i praktyke. Bo matma uczona tylko
                  teoretycznie niewiele daje.
                  Matura nie jest dla wszystkich - zgadzam się. Ale matura nie oznacza, ze ktos
                  jest wybitnym matematykiem. Matura jest swiadectwem dojrzalosci, w tym
                  swiadectwem potwierdzajacym dojrzalosc dokonywanych wyborow - chociazby
                  zdawanych na maturze przedmiotow. Matura ma byc przepustka na studia. Nie na
                  kazdym kierunku matematyka jest niezbedna. Choc, jak powtarzam, przydaje się
                  codziennie, jednak bez jej znajomosci przezyc się da. Tak samo jak dałoby sie
                  przezyc bez Dziadow i Kordiana, wiele osob byloby wtedy szczesliwszymi... ;)
        • mn7 Re: Argument? Chyba nie.... 28.06.05, 10:08
          mat56 napisała:

          > Zdruff... Nalezysz do tej grup ludzi, ktorzy tiwerdza ze matma powinna byc
          > obowiazkowa na maturze... Moje pytanie jest: DLACZEGO? Sam uwielbiam
          matematyke
          >
          > i fizyke, mialem "bardzo dobry" z tych przedmiotow na maturze, nie utrzymuje
          > natomiast ze powinny byc one tam obowiazkowe. Wyzsze uczelnie przy rekrutacji
          > powinny bazowac na stopniach z matury, rankingach szkol itd itd... Jezeli
          wiec
          > nie zdajesz matmy albo chemi zapomnij o pewnych wydzialach na politechnice,
          > jezeli nie zdajesz historii, zapomnij o historii na uniwerku, itd... Ale
          > dlaczego nekac cie matematyka skoro ty sie jej nigdy nie uczyles? Znam ludzi
          > ktorzy ledwo ciagneli matme w liceum (w mojej klasie) a teraz sa
          prawnikami...

          Są to jednak wyjątki od reguły, ponieważ istnieje bardzo silna korelacja między
          wynikami w szkole z matematyki a powodzeniem na studiach prawniczych. Nie
          wszyscy o tym wiedzą, ale tak jest. Jeśłi ktoś nie radzi sobie z matematyką,
          dobrego prawnika z niego nie będzie.
        • fartur78 Re: Argument? Chyba nie.... 28.06.05, 11:55
          Wiesz w tym kraju tzw "dobrzy prawnicy" to prawnicy gdzie papa i mama to też
          prawnicy i o dziadkach nie wspominając sorry jeśli ktoś chce być dobrym
          prawnikiem to musi być dobry z matmy bo to nie zawód gdzie dukasz przepisy
          ustawy lecz gdzie wnioskujesz, analizujesz itd zresztą jednym z pierwszych
          egzaminów na studiach prawniczych jest logika matematyczna...
        • wisienka85 Re: Argument? Chyba nie.... 28.06.05, 13:01
          mat56 napisała:

          > Zdruff... Nalezysz do tej grup ludzi, ktorzy tiwerdza ze matma powinna byc
          > obowiazkowa na maturze... Moje pytanie jest: DLACZEGO? Sam uwielbiam matematyke
          >
          > i fizyke, mialem "bardzo dobry" z tych przedmiotow na maturze, nie utrzymuje
          > natomiast ze powinny byc one tam obowiazkowe. Wyzsze uczelnie przy rekrutacji
          > powinny bazowac na stopniach z matury, rankingach szkol itd itd... Jezeli wiec
          > nie zdajesz matmy albo chemi zapomnij o pewnych wydzialach na politechnice,
          > jezeli nie zdajesz historii, zapomnij o historii na uniwerku, itd... Ale
          > dlaczego nekac cie matematyka skoro ty sie jej nigdy nie uczyles? Znam ludzi
          > ktorzy ledwo ciagneli matme w liceum (w mojej klasie) a teraz sa prawnikami...
          > Ni ewyobrazam sobie co by sie stalo gdyby zostali uwaleni matma na maturze...
          > Twoje podejscie jest zwyczajnie bledne i ograniczone. Daj ludzom wybor - tam sa
          >
          > tez aktorzy, historycy, prawnicy, humanisci ogolnie rzecz biora, ktorzy maja
          > matme w d***. Daj im zyc i nie przekreslaj ich historii matematyka. Pozdrawiam.
          >

          A ja uważam że źle mówisz. Moim zdaniem powinna być matematyka na maturze gyż jest to jeden z ważniejszych przedmiotów. Ja też podobnie jak ty lubię matme ale nie znoszę za to polskiego. Jestm z niego bardzo słaba a mimo to musiałam go zdawać na maturze.
        • jot62 Re: Argument? Chyba nie.... 28.06.05, 16:22
          Sądzę,że gdyby przyszły prawnik umiał logicznie rozumować to mielibyśmy w końcu
          sensowne prawo.Jestem więc za obowiązkową maturą z matematyki i uwzględnianiem
          jej wyników na wszystkich kierunkach studiów.
          niematematyk.
          • Gość: nowamaturzystka Re: Argument? Chyba nie.... IP: *.devs.futuro.pl 28.06.05, 20:55
            eh jesli chodiz o to tp ja widze ze wos tez powinien byc obowiązkowy to nie
            prawnicy wymyslaja ustawy czyli prawo wladze ustawodawczom/prawodawczom jest
            parlament ktorego czlonkow sami wybieramy a nawet nie wie wielu do czego to
            słuzy eh... a jezyki obce niehumanistom sa potrzebne ..a na matmie teraz mało
            jest miejsca na logiczne mysleni na zadania z procentami czy statystykę jest 4
            razy mniej godzin poswiecone niż an twierdzenie bezu (oh nie pamietam jak to
            sie pisze) a wiecie co to i czy to w ogole sie potem gdzies przydaje pa
    • mat56 Czemu nie moze byc tak jak w normalnym kraju 27.06.05, 16:26
      Czemu nie moze byc tak jak w UK gdzie zdajac A LEVELS (odpowiednik naszej
      matury) wybiera sie przedmioty. Przeciez jak ktos by wybral plastyke i muzyke
      to widomo ze niedostalby sie na politechnike (np na chemie, gdzie wlasnie
      matura brana bylaby pod uwage przy rekrutacji)... I odwrotnie... Czemu wszyscy
      maja zdawac matme (wiadomo ze bardzo wazna!!!) jezeli w przyszlosci nie beda
      mieli z nia nic wspolnego. Jezeli ktos chodzi do ogolniaka przez kilka lat -
      dajcie mu wybor pzredmiotow! Jezeli jest galganem i tak z niego nic nie bedzie,
      ale dlaczego kompletnie pozbawic go matury przez matme? Jak moj ojciec ciagle
      mawia: "Polska to jest dziwny kraj"... ja sie z tym zgadzam... Pozdrawiam
      wszystkch!
      • agata_bieniek Stopnie w liceum nie gwarantują podstaw wiedzy 28.06.05, 08:13
        I to jest podstawowa różnica między UK a Polską. Mamy inną mentalność i u
        nas "nie dać ściągnąć" koledze na klasówce to wyraz małostkowości,
        zaściankowości, braku wrażliwości itp.. W krajach anglosaskich "dać ściągnąć"
        to równoważnik bycia oszustem, degeneratem, robienia temu ściągającemu
        niedźwiedziej przysługi. Dlatego mamy problem z maturą - do tej pory ściąganie
        było nagminne, a nauczyciele źle rozumieli swoją misję pomagania uczniom - albo
        sami roznosili ściągi (między innymi po to, żeby lepiej wypaść jako nauczyciele
        z dobrymi wynikami uczniów na maturze), albo w najlepszym wypadku starali się
        nie widzieć, co się dzieje. A potem, jak już nawet dostali do ręki kiepską
        pracę, to też robili wszystko, co w ich mocy, żeby postawić mierny. I to nie
        jest wyłącznie ich wina - w końcu byli rozliczani z wyników matury, a nie na
        przykład z wyników egzaminów na studia ich podopiecznych.

        Jeśli ktoś się zgadza z przytoczonymi przeze mnie tezami, to nie może
        twierdzić, że wystarczy obecność matematyki w liceum, żeby zagwarantować
        chociaż minimalny poziom wiedzy z tego przedmiotu wśród licealistów. Nie
        zgadzam się jednak i z twierdzeniem, że kiedyś, kiedy w liceum były macierze,
        całki i różniczki, ludzie z matematyki umieli więcej - znali więcej regułek na
        pamięć, ale nie koniecznie musieli być lepsi w logicznym myśleniu, a tego
        przede wszystkim powinna uczyć matematyka. I z tym mamy poważne problemy -
        wystarczy posłuchać wypowiedzi polityków, dziennikarzy, posłuchać do jakich
        fenomenalnych wniosków dochodzą sądy (i że kolejne instancje wydają sprzeczne
        wyniki na podstawie tego samego KK lub KC), obejrzeć kilka reklam. To jest
        nagminne.

        Podsumowując - matematyka moim zdaniem powinna być obowiązkowa. Ale program
        nauczania matematyki można różnicować. Dla tych, którzy nie kochają przedmiotów
        ścisłych zrobić poziom niższy gwarantujący sprawne wypełnienie PIT-a,
        rozumienie zagadnienia średniej i odchylenia standardowego, żeby rozumieli
        wyniki sondaży przedwyborczych, wprowadzenie rozwiązywania "zagadek logicznych"
        być może nawet w jakimś połączeniu z filozofią, żeby sami nie bredzili i umieli
        znaleźć niespójności w bełkocie demagogów. I ten, podstawowy zasób wiedzy i
        umiejętności, jest niezbędny KAŻDEMU.

        Serdecznie pozdrawiam.
    • schafchen Re: Minister Edukacji: Matur nie zdało od 11 do 1 27.06.05, 16:49
      Zdali, nie zdali, ale papier w ręku mają - niestety, nie wszyscy. W mojej
      szkole momentalnie wybuchła panika, kiedy okazało się, że na wszystkich
      świadectwach zabrakło oceny z rozszerzonego niemieckiego. Doraźna interwencja
      dyrektorki w OKE przyniosła zapewnienie, że jeszcze dziś, a najpóźniej jutro
      wszystko się wyjaśni - jeśli arkusze dotarły, wydrukowane zostaną nowe
      świadectwa; co jednak, jeśli zaginęły? Mamy powtarzać egzamin dlatego, że
      nawalił system? Że *ktoś* zgubił nasze prace? Wielkie dzięki, szanowna Pani
      Minister!
      Uważam zaistniałą sytuację za skandal. Wielki szum, ogromne pieniądze
      wpompowane w reformę egzaminu, a teraz co? Takie samo zamieszanie jak zawsze;
      ba, gorsze, bo wszystkie nieścisłości wyjaśniać trzeba na poziomie Komisji, a
      to zabiera nowym maturzystom dalszy cenny czas - w końcu nie wszystkie
      uniwersytety poszły im na rękę, przedłużając czas składania podań aż do połowy
      lipca, jak np. UWr.
      • autor_autor Re: Minister Edukacji: Matur nie zdało od 11 do 1 27.06.05, 23:02
        A bu, bu, a bu bu...
        Płacz i zgrzytanie zębów! Skandal! Ktoś musi za to beknąć!
        > Doraźna interwencja
        > dyrektorki w OKE przyniosła zapewnienie, że jeszcze dziś, a najpóźniej jutro
        > wszystko się wyjaśni - jeśli arkusze dotarły, wydrukowane zostaną nowe
        > świadectwa; co jednak, jeśli zaginęły? Mamy powtarzać egzamin dlatego, że
        > nawalił system? Że *ktoś* zgubił nasze prace? Wielkie dzięki, szanowna Pani
        > Minister!

        Zaginęły !?! Olaboga, a może spłonęły, albo ktoś je porwał! Dla okupu!
    • dziadekksiadz sprawdz to! 27.06.05, 17:33
      posluchajcie mnie ziomale
      co wam powiem tu za chwile
      statystycznie
      nasza mlodziez to zupelne sa debile

      jeden z drugim kreci beke
      i ma styl jak cwok z big bloku

      "jestem mc mam pretensji wiadro pelne
      i kal w kroku
      jestem zywym potwierdzeniem
      ze hip hop jest dla idiotów "

      z pozdrowieniami dla tegorocznych maturzystów
      yo yo yo! L.O sprawdz to


    • enrudo Re: Minister Edukacji: Matur nie zdało od 11 do 1 27.06.05, 17:58
      Tym urzędnikon z MEN coś się chyba pokićkało. Wyprowadzili matury poza szkołę.
      Nie są w stanie opanować tego bałaganu związanego ze sprawdzaniem (trwa zbyt
      długo i stresująco ). Cóż z tego,że MEN za bałagan przeprasza skoro
      zniesmaczenie pozostanie. Całe szczęście,że za chwilę zmieni się to towarzystwo
      ja bym ich wszystkich wyrzucił na zbity pysk, by nigdy więcej nie było takich
      głupich eksperymentów. Siedzą sobie w zaciszach gabinetów i realizują głupie
      pomysły na koszt podatnika. MEN na bruk natychmiast!!!
    • savis Re: Minister Edukacji: Matur nie zdało od 11 do 1 27.06.05, 18:05
      Jest to tragiczna porażka systemu nowej matury i teraz ministerstwo powinno zrobić wszystko, aby dać tym co "oblali" szansę na poprawkę np. w połowie września i ubieganie się o indeks jeszcze w tym roku. W przeciwnym razie teraz uczelnie będą miały niedobory kandydatów a w przyszłym roku odwrotnie - przepełnienie i ostra walka na egzaminach wstępnych.
      Pozdrawiam mojego szanownego przełożonego, Pana Ministra Sawickiego - chyba coś nam nie wyszło?
      • colage Re: Minister Edukacji: Matur nie zdało od 11 do 1 28.06.05, 08:20
        A co w tym zlego, ze nie kazdy pojdzie na studia? Lepiej chyba takiemu betonowi
        uswiadomic to wczesniej niz pozniej uzerac sie z nim w szkole wyzszej? Chyba, ze
        myslisz o sciaganiu z takiego kretyna dodatkowej forsy za przepychanie go w
        jakiejs wyzszej szkole zawodowej? To moze dawajmy tez mature za grupe krwi albo
        wielkosc buta?
        Moim zdaniem nowa matura pokazala cala fikcje dotychczasowego systemu edukacji,
        przynajmniej w odniesieniu do szkol zawodowych. Po cholere ludziom w zawodowkach
        matura?!
      • mn7 z Księżyca spadłeś? 28.06.05, 10:13
        savis napisał:

        > Jest to tragiczna porażka systemu nowej matury

        A to niby dlaczego?

        i teraz ministerstwo powinno zr
        > obić wszystko, aby dać tym co "oblali" szansę na poprawkę np. w połowie
        wrześni
        > a i ubieganie się o indeks jeszcze w tym roku.

        Zmiana reguł gry w trakcie? A coż się takiego stało? Myślałeś, że ile procent
        zdających obleje?

        > W przeciwnym razie teraz uczelnie będą miały niedobory kandydatów

        Nie ma obawy.

        > a w przyszłym roku odwrotnie - przepełnienie
        > i ostra walka na egzaminach wstępnych.

        Jakich egzaminach wstęnych? Nie wiesz nawet, że nowa matura co do zasady
        zastępuje egzaminy wstępne?

    • obywatelpiszczyk Re: Minister Edukacji: Matur nie zdało od 11 do 1 27.06.05, 18:16
      NO I CO SIE DZIWICIE???

      Ile mozna sie oszukiwac?? Polski system edukacyjny jest tragiczny. Nie chodzi
      tutaj tylko o beznadziejnie oplacanych nauczycieli, wsrod ktorych stopniowo
      ubywa ludzi z prawdziwym powolaniem.
      Glownym problemem polskich szkol sa beznadziejne programy - nastawione na
      wtlaczanie uczniom do glow calych encyklopedii. To jest totalna granda, ze nic
      z tym nie zrobiono.
      Przeciez jest tyle panstw z ktorych mozna brac przyklad.
      Jak zobaczylem gdzies tegoroczne pytania z matury z wiedzy o spoleczenstwie, to
      malo sie nie poplakalem. Jakies debilne pytania o szczegoly przepisow i
      konstytucji. Po co to komu?????
      Tylko idiota na czyms takim nie sciaga - uczenie sie tego na pamiec, to
      kompletna strata czasu.

      Dla kontrastu widzialem pytania matury brytyjskiej - absolutne przeciwienstwo
      naszych. Sprawdzajace raczej dojrzalosc emocjonalna, umiejetnosc zrozumienia
      tekstu i pytan oraz umiejetnosc formulowania wlasnych opinii i bronienia ich.
      Szczerze mowiac bylem naprawde bardzo zdziwiony poziomem intelektualnym
      wymaganym od brytyjskich maturzystow. Bo pytania dotyczyly trudnych problemow
      dnia dzisiejszego - emigracji, tolerancji religijnej, aborcji, homoseksualizmu,
      narkotykow, przestepczosci.

      Zaloze sie, ze wiekszosc z polskich politykow by taki egzamin oblala.
        • wisienka85 Re: Minister Edukacji: Matur nie zdało od 11 do 1 28.06.05, 13:09
          hzywno napisała:

          > odpowiem ci tylko tak OBYWATELUPISZCZYKU
          > zeby dostac 6 na starej maturze wystarczylo miec 60% dobrze zrobionych zadan z
          > matmy tzn wystarczylo zrobic 3 zadania z 5 czyli to raczej stara matura byla
          > smieszna ze ktos dostawal najlepsza note za 60%


          yyy chyba jednak troche sie mylisz, żeby dostac 6 należało zrobić 3 zadania w których były po 3-4 podpunkty czyli razem 9-10 zadań. Do tego należało wszystko dokładnie opisać z jakiego twierdzenia korzystasz, co robisz po kolei itd.
      • komorka25 Re: Minister Edukacji: Matur nie zdało od 11 do 1 27.06.05, 23:54
        obywatelpiszczyk napisał:

        > NO I CO SIE DZIWICIE???
        > Ile mozna sie oszukiwac?? Polski system edukacyjny jest tragiczny. Nie chodzi
        > tutaj tylko o beznadziejnie oplacanych nauczycieli, wsrod ktorych stopniowo
        > ubywa ludzi z prawdziwym powolaniem.

        Polski system jest tragiczny, ale nauczyciele, wśród których rzeczywiście ubywa
        tych z prawdziwym powołaniem, opłacani są przeważnie zbyt wysoko. Pomijam fakt
        brania pieniędzy za cały etat przy pracy na pół (w godzinach), więcej urlopu,
        niz ma ktokolwiek inny, płatne wolne z każdej mozliwej okazji - ale nawet w
        godzinach swojej obecnosci w szkole NIE PRACUJĄ tylko wypełniaja pensum
        dydaktyczne.

        > Glownym problemem polskich szkol sa beznadziejne programy - nastawione na
        > wtlaczanie uczniom do glow calych encyklopedii. To jest totalna granda, ze
        nic z tym nie zrobiono.

        Taaa, najlepiej niczego nie uczyc. Wstyd słuchać, co plotą przeciętni
        gimnazjalisci i licealiści. Sama orientacja w problemach gwiazd i gwiazdeczek
        filmu i muzyki nie wystarcza do bycia człowiekiem wykształconym.

        > Przeciez jest tyle panstw z ktorych mozna brac przyklad.
        > Jak zobaczylem gdzies tegoroczne pytania z matury z wiedzy o spoleczenstwie,
        to malo sie nie poplakalem. Jakies debilne pytania o szczegoly przepisow i
        > konstytucji. Po co to komu?????

        A po to, żeby jeden debil z drugim debilem wiedzieli, co to i po co jest rząd,
        parlament, sąd, rada itp.


        > Tylko idiota na czyms takim nie sciaga - uczenie sie tego na pamiec, to
        > kompletna strata czasu.
        >

        Tylko idiota uważa, że ściąganie jest remedium na nieuctwo.

        > Dla kontrastu widzialem pytania matury brytyjskiej - absolutne przeciwienstwo
        > naszych. Sprawdzajace raczej dojrzalosc emocjonalna, umiejetnosc zrozumienia
        > tekstu i pytan oraz umiejetnosc formulowania wlasnych opinii i bronienia ich.

        Rozumienie tekstu i formułowanie własnych opinii jest przydatne i polskim
        maturzystom.

        Szczerze mowiac bylem naprawde bardzo zdziwiony poziomem intelektualnym
        > wymaganym od brytyjskich maturzystow. Bo pytania dotyczyly trudnych problemow
        > dnia dzisiejszego - emigracji, tolerancji religijnej, aborcji,
        homoseksualizmu, narkotykow, przestepczosci.

        Same poglady nie wystarczą, wiedza tez jest potrzebna. A znajomośc problemów
        homoseksualizmu czy narkomanii niekoniecznie świadczy o wtysokim poziomie
        intelektualnym.
        >
        > Zaloze sie, ze wiekszosc z polskich politykow by taki egzamin oblala.

        Noooo, akurat to nie jest elita intelektualna.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka