zgreda1 29.06.05, 09:18 JAk oceniacie nowa maturę? Według mnie to wielki sukces prywatnych szkół językowych i kleska polskiego szkolnictwa w naukach ścisłych. Czy zatem sens pchać dzieci do "markowych liceów"? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Zgreda2 Re: A tu dyskutują rodzice maturzystłów IP: *.kielce.net.pl 29.06.05, 10:34 Zgadzam się z tym. Moją córkę (dobra uczennica)na siłę wysłałam do najlepszego liceum w mieście.I co z tego ang.94%(chodziła do szkoły prywatnej),polski 67%, historia 54 % wos 68%.Przez cały okres nauki pracowała ciężko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tata Justysi kujawskopomorskie słabo!! IP: *.tvgawex.pl 29.06.05, 10:50 poziom nauczania języków w liceach państwowych jest marny.Dopiero dodatkowe kursy pozwalają osiągnąć przyzwoity wynik.Moja córka z angielskiego miała ustny 95 pise. podst 84 rozsze. 58.Gorzej jej poszło w przypadku przedmiotow nauczanych wyłącznie w szkole zwłaszcza nauka historii to dno zupełne!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aliceliddell Re: kujawskopomorskie słabo!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.05, 10:57 a tu maturzystka:) zgadzam się z tatą justysi, że języki w szkołach są beznadziejne a dlatego tak dobrze poszły, ze wiele osób chodziło na kursy dodatkowe i robiło certyfikaty. z kolei u mnie w szkole poziom nauczania historii był rewelacyjny, inna sprawa gdy ktoś się nie przykładał, ja sama kułam ostro historie te kilka lat, bralam udział w olimpiadzie, pisalam mnóstwo prac jako wprawek do pracy maturalnej, z poziomu rozszerzonego wyszłam zadowolona a tu... 36%! grrr... myślę że nie ma co pchać dzieci do elitarnych liceów, co nie znaczy, żeby kierować je do najgorszych, bo jak dzieciak chce to i w Pcinie Dolnym się nauczy i zda:) Odpowiedz Link Zgłoś
gosia2221 Re: kujawskopomorskie słabo!! 29.06.05, 11:04 Znowu maturzystka: A w moim ogólniaku dobrze uczą języków(szczególnie angielski i francuski,i jeszcze łacina).Nie chodziłam na żadne kursy i uzyskałam nawet zadowalający wynik 90% poziom podst. i 73% poziom roz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tata Justysi Gosia 'w moim '...to znaczy gdzie?? btx IP: *.tvgawex.pl 29.06.05, 11:23 Odpowiedz Link Zgłoś
gosia2221 Re: Gosia 'w moim '...to znaczy gdzie?? 29.06.05, 11:28 LO im.K.I. Gałczyńskiego w Otwocku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zgreda1 Re: Gosia 'w moim '...to znaczy gdzie?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.05, 14:25 własnie własnie sama jestem z dużego miasta i posylalam na angielski prywatnie i na korki, a licea na prowincji staja na uszach dla swoich uczniów Odpowiedz Link Zgłoś
pina-colada Re: Gosia 'w moim '...to znaczy gdzie?? 29.06.05, 14:49 Licea na prowincji wcale nie stają na uszach. Jeżlei ktoś jest z tzw. prowincji, to wie, że musi pracować dużo więcej niż jego rówieśnik z dużego miasta żeby się z tej prowincji "wybić". Może za dużo pewności siebie w dużych miastach? Na marginesie-z polskiego, angielskiego i chemii mam ponad 90% pp i okolice 80% pr, tylko matmę tr5ochę słabiej. Nie dzięki szkole, ale dzięki własnej ambicji. Gdybym liczyła tylko na szkołę, to zapewne daleko bym nie zaszła. Dziękuję za uwagę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bungli Re: Gosia 'w moim '...to znaczy gdzie?? IP: *.multicon.pl 29.06.05, 17:05 no jesli ktos chcial to niewazne z jakiej szkoly byl. ciezka praca mozna zajsc daleko jesli jest sie konsekwntym. w "dobrych" liceach jest trudniej dlatego ona mobilizuja do pracy ale jesli ktos jest ambitny to moze uczyc sie sam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosiaqus Re: Gosia 'w moim '...to znaczy gdzie?? IP: 83.238.19.* 30.06.05, 16:47 moje liceum na prowincji zagwarantowalo mi 100% angielski ustny rozszerzony, 96% podstawowy i 81 rozszerzony. na prywatne lekcje jezyka chodzilam tylko w podstawowce, pozostale lata to intensywna praca. aha. prawie cala klasa miala zblizone wyniki z jezyka angielskiego, byly nawe 100% Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AGNES-SMILE Re: Gosia 'w moim '...to znaczy gdzie?? IP: 82.160.123.* 30.06.05, 20:07 Ja chodzilam tylko rok na kurs, w drugiej klasie liceum, w mojej gropie bylo 8 osob,wiec nic nadzwyczajnego, zadnych prywatnych lekcji, mieszkam w Skierniewicach miasto ponizej 50 000 tys i z ang pod 96% roz82% - mysle ze to dobry wynik Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bungli Re: kujawskopomorskie słabo!! IP: *.multicon.pl 29.06.05, 17:01 wiesz dlaczego dobrze poszly? :] bo to jedyny przedmiot na ktorym mozna bylo sciagac rowno :P i nie mowcie mi ze nie mam racji bo wcale nie trzeba bylo byc jakims mistrzem zeby na chapac kupe punktow (oczywiscie jesli mistrze siedzieli obok ciebie) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: steve Re: kujawskopomorskie słabo!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.05, 10:13 I ci co maja kase, to chodza na kursy. A co maja powiedziec ci, ktorych rodzicow nie stac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaa Re: kujawskopomorskie słabo!! IP: *.monki.net.pl 29.06.05, 14:55 > poziom nauczania języków w liceach państwowych jest marny. A to zależy gdzie. Ja uczę sie w liceum na prowincji, w mieście które liczy około 12 tys mieszkańców a angol napisałam na 98 i 89 %, bez żadnych korków i zakuwania. I z tego co wiem, u nas wynkik z angola są zawsze dobre. Po prostu mamy super nauczycielki. LO Mońki górą :p Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: etui Re: kujawskopomorskie słabo!! IP: 83.175.158.* 29.06.05, 20:13 to pewnie Korycin kojarzysz :P ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xXx Re: kujawskopomorskie słabo!! IP: *.netcorp.pl 29.06.05, 16:15 to tak wspaniale miała ten angielski? ustna matura jest nieuczciwa i wszystko zalezy od komisji ja np bylem ostatni i mialem mniej czasu niz innu Bogu dzieki ze ustnej nie biora mi pod uwage chociaz mialem 80% z rozsz, ale pisemny 96 podstawa i 92 rozsz, jakos nie chodze na korki, wszystko ze szkoly Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie-rodzic Re: kujawskopomorskie słabo!! IP: *.multicon.pl 29.06.05, 16:59 ja nigdy nie chodzilem na kursy i mialem 91 z roszerzonego (podstawowy 100 ale to byl banal):P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maria Re: A tu dyskutują rodzice maturzystłów IP: *.bsk.vectranet.pl / *.bsk.vectranet.pl 29.06.05, 15:17 warto posylac dzieci do nalepszych szkół nie tylko ze wzgledu na poziom nauczania, ale tez na mlodziez z ktora nasze pociechy beda mialy tam kontakt. Nie chodzi tu o jakieś elity, ale o inteligentne i rozsądne towarzystwo. Jesli chodzi o nauczanie w takich szkolach to z przykroscią zauwazylam ze nauczyciele z renomowanych ogólniaków niewiele robią by rozwijac uczniów, po prostu dostają dobrych uczniów ktorzy wg. nich mogą uczyć sie sami. W slabszych szkolach kadra musi bardzo się starac by zobaczyc efekty nauczania. Poza tym nie oszukujmy się, nie ma mowy o dobrym przygotowaniu do matury w klasie liczącej 34 osoby (klasa mojej córki). Korepetycje nadal pozostają kosztowną koniecznoscią. Po 6 latach kursów jezykowych wynik z angielskiego mojej córki to 98 i 96% a po roku korepetycji z historii 94 i 48%. Odpowiedz Link Zgłoś
drobiazg_lesny Re: A tu dyskutują rodzice maturzystłów 29.06.05, 15:24 moej wyniki bez ŻADNYCH korepetycji (mam jeszcze szkołę muzyczną, na korepetycje nie było nawet skrawka czasu) i w takim bardzo, bardzo przeciętnym ogólniaku - angielski 96 i 87, historia 81 i 56. czyli po prostu jak ktoś chce, to moze sie sam nauczyć. ale jeśli chodzi o towarzystwo, to zgadzam sie z autorką poprzedniego postu.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bungli Re: A tu dyskutują rodzice maturzystłów IP: *.multicon.pl 29.06.05, 17:08 nie generalizuj jesli chodzi o nauczycieli. ja mialem w dobrym liceum dobrych nauczycieli i nieraz mialem wrazenie ze to im bardziej zalezy na moich wynikach niz mi :D (za co im dziekuje) to po prostu zalezy od charakteru, sa tacy ktorzy nawet za darmo sa w stanie pracowac byle tylko poprowadzic uczniow do sukcesow. chwala tym ludziom :D Odpowiedz Link Zgłoś
dzaro_m Re: A tu dyskutują rodzice maturzystłów 29.06.05, 15:39 /Matłurzystka:) / W takim razie, Drodzy Rodzice, zastanówcie się w jakim kierynku powinien iść nasz kraj. Wszyscy zobaczyli, że z reguły (oczywiście z wyjątkami) edukacja p r y w a t n a jest lepsza niż p a ń s t w o w a, co wydaje mi się nie jest zaskoczeniem dla nikogo kto interesuje się liberalnym spojrzeniem na gospodarkę, bo widać że jest to dowód na skuteczność zasady płacisz-wymagasz, a nie to idziesz do kogoś innego. Po drugie: WSZYSCY OD DAWNA WIEDZĄ, że jeśli chce się iść do lekarza szybko, sprawnie, bez wielkich kolejek, w miłej profesjonalnej atmosferze - idzie się prywatnie. Płacimy najpierw miesięcznie ubezpieczenia za szacowane usłygi medyczne w miesiącu, a potem jeszcze np słoiczek na mocz osobno:] :] Pytam - DLACZEGO w takiej sytuacji utrzymujemy tego molocha? ? Wszyscy widzą przewagę prywatnej służby zdrowia i nic? A co do kosztów - pomyślcie jake koszta wyciąga się od nas nie tylko bezpośrednio podatkiem od dochodów, ale np przez cykliczne podwyżki cen biletów autobusowych. A czy ktoś z Was zwrócił uwagę na to, że kurs na prawko kosztuje już tysiąc złotych? Czy to jest wyrównywanie szans, co za główną zaletę państwa socjalnego podaje się najczęściej? :>>> (wiadomo , że z kat.B jest łatwiej o pracę, ale cóż, nie mażadnego zmiłuj w tej dziedzinie, żadnych ,,refundacji") Dlatego w imieniu młodego pokolenia które wchodzi w życie, proszę zastan owcie się trzy razy przed wyborami. Niezależnie od innych afiszowanych kwestii spornych - obyczajowych np - wybiera się zawsze pomiędzy socjalnym a liberalnym spojrzeniem na gospodarkę. Niewątpię że w tym gronie ludzie znajdują czas na czytanie książek. Polecam ,,Wolny wybór" noblisty Miltona Friedmana. Dla ekonomistów rzecz obowiązkowa. Nie chę żebyście się zniechęlili ,,pouczeniami" licealistki, to jest apel o rozsądek ! ! ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matka Re: A tu dyskutują rodzice maturzystłów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.05, 16:25 Moja córka uczyła się w jednym z najlepszych(sic!) liceów w Częstochowie (Norwid). Niestety, bez korepetycji z biologii, chemii, fizyki, nie byłoby o czym mówić!!! Nauczyciele w tej szkole po prostu nie uczą. Robią jedynie sprawdziany z wiedzy, której sami nie przekazują!!!!! Robią to za nich korepetytorzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janka Re: A tu dyskutują rodzice maturzystłów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.05, 14:12 Moja córka też chodziła do częstochowskiego Norwida. Nie zgadzam się z opinią o nauczycielach. Moje dziecko nigdy z niczego nie brało korepetycji! Maturę zdała bardzo dobrze! Nie zwalajmy na nauczyciela. Trzeba uzmysłowić sobie jedną rzecz. Człowiek nie rodzi się tabula rasa. Przychodzi na świat z określonymi predyspozycjami. Inteligencja w dużej mierze jest cechą wrodzoną. Jedni muszą pracować więcej, inni mniej, bo wszystko przychodzi im z szaloną łastwością. Ot, i cała prawda o Norwidzie, który jest zdecydowanie najlepszą szkołą w mieście. Nauczyciele wszędzie są różni. W Norwidzie jest wielu wspaniałych pedagogów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama maturzystki edukacja prywatna lepsza niz panstwowa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.05, 16:56 a to ciekawe... otworz prosze dowolny ranking szkol srednich i poszukaj tam prosze szkol prywatnych. owszem, wyjatki istnieja, ale szukanie i tak radze zaczac od dolu :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama maturzystki ps odnosnie nieszczesnej edukacji prywatnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.05, 17:00 a zdanie "placisz-wymagasz" jest tutaj kwintesencja problemu. place i wymagam zaliczenia sprawdzianu, mimo ze nic nie umiem? place i wymagam przyjecia do szkoly, mimo ze nadaje sie raczej do technikum? nie oszukujmy sie - do szkol prywatnych ida albo rodzice snobow, nowobogackich dresiarzy, dla ktorych idolem bezie wlasciciel lepszego samochodu (moze uogolniam, mam jednak dosc czesgto do czynienia z uczniami prywatnych szkiol srednich i uwagi tego wypu wydaja mi sie dosc uzasadnione) albo tacy, krotych nie przyjeto nigdzie indziej. prawda jest okrutna - najlepsze szkoly w kraju sa bezplatne. dlaczego wiec mlodzi zdolni mieliby placic za nauke w szkole, kltora oferuje im gorszy poziom nauczania niz szkola panstwowa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bungli Re: ps odnosnie nieszczesnej edukacji prywatnej IP: *.multicon.pl 29.06.05, 17:11 no w prywatnej klasie nawet jak nic nie robisz to zdasz no bo glupio by bylo stracic klienta... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ma-Na Re: A tu dyskutują rodzice maturzystłów IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.06.05, 16:36 Nowa matura nie spełniła oczekiwań uczniów, nauczycieli i rodziców. jedynie zadowolony jest minister. Uczniowie - zawiedzeni są (z niektórych przedmiotów) tym, że na maturach próbnych były inne wymagania, np, matematyka - 3 zadania na poziomie rozszerzonym ze starej matury!! , gdzie było 5 godzin na ich rozwiązanie a nie 2,5 godz na 9 zadań. Mozna by mnożyć przyklady "zdań - niewypałów", ale po co? Jako nauczyciel i rodzic uważam, że ani nauczyciele ani ministerstwo nie było przygotowane do "nowej matury". Uczę w renomowanym liceum. Zgadzam się, języki obce to lekcje prywatne, inne przedmioty - różnie. Wniosek - wiwat prywatne nauczanie nie jest słuszny. W moim mieście (120 tys) najgorzej poszły matury w lic. społecznym. pozdrawiam wszystkich rodziców Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama maturzystki Re: A tu dyskutują rodzice maturzystłów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.05, 16:52 och, oczywiscie, ze markowe liceum duzo daje. moje dziecko uczylo sie w slabym gimnazjum, gdzie bez zadnego wysilku byla najlepsza uczennica i od nauki ie odzwyczaila. po tym, jak dostala sie do liceaum "narkowego" zmienila sie calkowcie - w jej nowej szkole po prostu wypadalo sie uczyc, nie pic alkohol. trzeba jednak umiec odroznic liceum dobre - czyli takie, ktore czegos nauczyc potrafi od liceaum renomowanego - czyli takiego, do ktorego chodzil moj dziadek i wtedy bylo najlepsze, a poza tym ma ilustamletnia tradycje. wskaznikiem, ktore moze pomoc w dokonaniu wyboru jest udzial uczniow w roznego rodzaju olimpiadach. to one sa glownym wyznacznikiem tego, czy nauczycielom "sie chce".warto analizowac ilosc uczniow, ktorzy osiagneli w olimpiadach sukcesy i dziedziny, w jakich szkola najbardziej sie wykazuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ma-Na Re: A tu dyskutują rodzice maturzystłów IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.06.05, 17:10 I tu jest błąd w Pani myśleniu.Jeśli dzicko chce wziąć udział w olimpiadzie to zrobi to - niezależnie od tego w jakim liceum jest. Wiem coś o tym - skąd biorą się olimpijczycy. Sama uczę w szkole gdzie jest ich sporo i wkurzam się gdy do sukcesu dziecka dopisuje się nauczyciel, który przypadkiem uczy w tej klasie. Kuriozalne jest to, że gdy nie ma w szkole przedmiotu olimpijskiego (np. j.rosyjskiego)to pod sukces ucznie podpina się ktoś kto jest blisko dyrekcji, choć nie poświęcił godziny na zajęcie się olimpijczykiem!Żenujące. Jedno jest pewne - warto dać dziecko do szkoły do której przychodzą zdolni uczniowie - niezależnie jacy uczą tam nauczyciele. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama maturzystki Re: A tu dyskutują rodzice maturzystłów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.05, 17:18 zgadzam sie - jesli dziecko chce wziasc udzial w olimpiadzie, zrobi to. ale jesli dziecko nie chce, a nauczyciel potrafi je zafascynowac przedmiotem i nagle sie dziecku zachce, to to wlasnie jest miara najwyzszej jakosci szkoly. zreszta gdy takich olimpijczykow jest 3-4 i to z sukcesami nieznacznymi, mozna uznac, ze pracowali sami. gdy olimpijczykow jest wiecej, nizby to ze statystyki wynikalo oznacza to, ze szkola po prostu potrafi zachecic ich do rozszerzania wiedzy. i ze nauczyciel potrafi pomoc a szkola - zamiast rzucac mu klody pod nogi ("jak to? zwalniac z lekcji z powodu jakichs konkursow?", jak to czesto slysze od dyrekcji w szkole, w ktorej ucze - szkole slabej) podam moze przyklad - w szczecinie jest pewna szkola, ktora nie odnosi wlasciwie wiekszych sukcesow naukowych oprocz jednego - co roku (od wielu lat) kilkoro jej uczniow odnosi sukcesy w olimpiadzie chemicznej. nie znaczy to przeciez, ze do szkoly akurat przypadkiem trafiaja sami pasjonaci chemi, oznacza to raczej, ze nauczycielka chemi jest dobra nauczycielka i potrafi swoim przedmiotem zainteresowac i w roszerzaniu wiedzy pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bungli Re: A tu dyskutują rodzice maturzystłów IP: *.multicon.pl 29.06.05, 17:21 prawda jest taka ze 90% olimpijczykow juz wie ze bedzie startowac w olimpiadzie zanim trafi do liceum. zachecanie ze strony nauczycieli do przedmiotu ma miejsce w gimnazjum Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ma-Na do mamy maturzystki IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.06.05, 17:25 Pewnie jest i tak jak Pani pisze. Zdarzaja się wciąż (na szczęście)nauczyciele pasjonaci.Jest to gatunek na wymarciu :-( Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bungli olimpiady? IP: *.multicon.pl 29.06.05, 17:18 ilosc olimpijczykow pokazuje ranking ktory tworzony jest co roku ale nie jest tak naprawde obiektywny. wiem jak wygladaja lekcje w III LO gdynia ktore jest w czolowce i ciezko nazwac picie kawy+gazetka nauka ze strony nauczyciela (oczywiscie jesli pojawi sie na lekcji). tam po prostu ida zdolni ktorzy pracuja sami i dlatego ida na olimpiady. czesc nauczycieli z tamtego liceum "uczyla" w moim (nieraz informatyk nie zauwazal ze klasa sie zmienila bo sobie gral). te lekcje nadawaly sie predzej do kabaretu niz na wzor. dlatego najlepiej ogladac rankingi + statystyki matury + opinie uczniow (warto porozmawiac z nimi i to nie na dniach otwartych oficjalnie bo wtedy wciskaja kit az milo) Odpowiedz Link Zgłoś
drobiazg_lesny Re: A tu dyskutują rodzice maturzystłów 29.06.05, 17:16 hmm.. ale tak państwo piszecie "dać dziecko", "pchać dzieci".. a czy dziecko po prostu nie może sobie samo wybrać szkoły..? tzn ja rozumiem, że mozna cos sugerować, doradzać.. ale żeby "pchać" (jak to pisze autor(ka) tematu..? moja Mama mnie nigdzie nie pchała. i jestem jej za to wdzięczna.. Odpowiedz Link Zgłoś
koontrowersyjna Re: A tu dyskutują rodzice maturzystłów 29.06.05, 17:26 co za bzdury!!! ze niby szkoly nie sa w stanie przygotowac do matury??? jestem tegoroczna maturzystka i w zyciu nie chodzilam na zadne prywatne lekcje ani z angielskiego ani z innych przedmiotow. Mature zdalam z angola na 98 i 87% z polskiego 91 i 95 a wosu 84 i 80 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ???? do kontrowersyjnej IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.06.05, 17:28 Tylko pogratulować!Ale i tak widzę, że masz rozluźniony kontakt z rzeczywistością.Ty uczennica nie wiesz, że twoje koleżanki i koledzy chodzili na dodatkowe zajęcia? gdzie ty się uchowałaś? Odpowiedz Link Zgłoś
drobiazg_lesny Re: do kontrowersyjnej 29.06.05, 17:34 ona wcale tak nie pisze..;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bungli Re: A tu dyskutują rodzice maturzystłów IP: *.multicon.pl 29.06.05, 19:26 no da sie, tez jestem tego przykladem. tym bardziej gratuluje ci osiagniecia takich rezultatow na ktore sobie zapracowalas Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: śmieszni jesteście Re: A tu dyskutują rodzice maturzystłów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.05, 19:57 śmieszni jesteście buhahaha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zgreda1 Re: A tu dyskutują rodzice maturzystłów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.05, 08:43 Ciesze się, ze ten wątek się rozwinął choć trochę. Malo jednak głosów rodziców, na co liczyłam. Nie "pchalam" nigdzie dziecka, jak mi to ktoś zarzuca, ale znam przypadki "stawania na uszach", by dziecko chodizlo do renomowanej szkoły. Osobiscie uwazam, że trzyletnie liceum to właściwie dwuipółroczny kurs przygotowawczy do egzaminu. Moje doswiadczenie (nikłe, to prawda) mówi, że lepiej niech dziecko idzie do bardziej luzackiej szkoły, dobrze sie bawi w te miłe lata, a kurs przygotowawczy niech odbedzie prywatnie, indywidualnie w okreslonym kierunku zgodnym z zainteresowaniami. Oczywiście dopóki system nauczania nie dorośnie do systemu sprawdzania wiedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: A tu dyskutują rodzice maturzystłów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 09:23 Nie zgadzam się z tobą. "Luzackie" licea w moim mieście mają średnią z matur o okolicach średniej wojewódzkiej. W dobrych- jest po 20% wyżej. Dzieciak musi mieć codzienną motywację, a tę daje mu środowisko! Syn skończył własnie dobre liceum. 80% nauczycieli uczyło świetnie. Ale dużo zawdzięcza też ludziom z klasy, którzy cenili uczenie się, czytanie książek, mówili dobrym językiem. Myslisz, że po 2 latach "luzackiej" laby, imprez i tumiwisizmu łatwo wysłać dzieciaka na kurs i nadrobić braki? Oj naiwna ;) Korepetytorzy to nie cudowórcy, którzy nałożą ręce na czoło dziecka i wepchną mu wiedzę do NIEUŻYWANEJ głowy :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TEŻ MAMA Re: A tu dyskutują rodzice maturzystłów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 10:01 Mój syn też skończył renomowane liceum , w którym conajmniej połowa nauczycieli była do niczego.W maturalnej klasie uczyła ich polonistka, która dopiero zaczęła pracować w zawodzie !!! WSZYSCY chodzili na korepetycje , do szkół językowych. Matura ogólnie wypadła dość dobrze i splendor spadnie na szkołę , a sukces wyniknął z pracy ambitnej młodzieży. Wkład nauczycieli szkolnych był niewielki. Generalnie uważam , że matura w nowej formie jest baardzo niedopracowana , nie ma w niej miejsca na zaprezentowanie INDYWIDUALIZMU , kreatywności . Promowane jest natomiast przeciętniactwo i schematyczne ( byle bliżej klucza ) myślenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Re: A tu dyskutują rodzice maturzystłów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 10:19 Moj syn chodzil do renomowanego liceum z tradycjami, to ze zdal dobrze mature zawdziecza nauczycielom i swoim kolegom ktorzy sie nawzajem wspierali. Dwa lata temu wrocilismy na stale do Polski zza granicy, moj syn nigdy przedtem nie chodzil do polskiej szkoly, duze poswiecenie nauczycieli i kolegow pozwolilo mu nadgonic braki. Uwazam ze polskie szkolnictwo jest na wysokim poziomie (porownujac do szkolnictwa zachodniego) Paranoja jest jednak nowa matura. Odpowiedz Link Zgłoś
7u8 do matury z polskiego nie potrzebny nauczyciel 30.06.05, 14:54 jak się ma trochę oleju w głowie, to się maturę z polskiego dobrze napisze. Ja miałam KIEPSKĄ nauczycielką polskiego (na dodatek była moją wychowawczynią) i nic nie robiliśmy, do czytania lektur nas nie zmuszała (przeczytałam tylko jedną - "Kamizelkę" B. Prusa) i co? I zdałam polski na 63%. ALe to i tak nie jest mi potrzebne, bo nie jestem humanistką. Pozdrowienia dla "głupich" rodziców, którzy się łudzili, że ich dzieci są ambitne! Odpowiedz Link Zgłoś
7u8 moja opinia 30.06.05, 14:46 Wg mnie z markowymi liceami jest podobnie jak z markowymi butami. Chcąc mieć porządne buciki płaci się 2-3 razy więcej ale chodzi się też 4-6 razy dłużej. Ale nie ma sensu kupywać markowych butów dziecku, które wiadomo, że zniszczy je równie szybko jak te nieorginalne bo np. biega po wodzie, błocie, kopie wszystko dookoła. Jeśli dziecko nie lubi i nie chce się uczyć - również nie ma sensu posyłać go do markowego liceum, bo wyleci z niego prędzej niż z normalnego. Takie licea dbają powiem o poziom. A i jeszcze jedna uwaga! Jak ktoś chce np. zdawać na maturze matematykę a idzie do porządnego liceum, w którym wszystkie przedmioty prócz matmy są bardzo dobrze wykładane, to też nie ma sensu. Właśnie wtedy najczęściej rodzice są załamani. Bo ich dziecko skończyło najlepsze liceum w mieście etc... I co z tego, że skończyło jak to liceum wychowuje np. bardzo dobrych lekarzy, biologów, filologów, ALE NIE MATEMATYKÓW?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 16:02 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Scobin Re: A tu dyskutują rodzice maturzystłów IP: 80.53.250.* 30.06.05, 16:52 > Jak oceniacie nowa maturę? Według mnie to wielki sukces prywatnych szkół > językowych i kleska polskiego szkolnictwa w naukach ścisłych. Może za jakiś czas CKE opublikuje odpowiednią statystykę? Wówczas moglibyśmy trochę pointerpretować dane z całego kraju. > Czy zatem sens pchać dzieci do "markowych liceów"? Uogólnię z języków obcych na całą naukę. Jako tegoroczny maturzysta zamieszkały w 15-tysięcznym miasteczku całym sercem zgadzam się z opinią, że w znanych liceach (i dużych miastach) bardzo ważny jest kontakt z rówieśnikami, którzy również cenią naukę i mają zbliżone do nas zainteresowania. W mniej renomowanych szkołach (i małych miejscowościach) znacznie mniejsze są szanse spotkania ludzi, z którymi można dłużej i ciekawiej porozmawiać. Doświadczenia, o których mowa, wynikają z porównania "towarzyskiego" aspektu nauki w moim liceum (może nie fatalnym pod tym względem, ale też na pewno nie najlepszym) z wrażeniami, które wyniosłem z rozmów z uczącą się w Poznaniu koleżanką oraz z uczestnikami Olimpiady Polonistycznej. Pozdrowienia Scobin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arwen555 Re: A tu dyskutują rodzice maturzystłów IP: *.ipt.aol.com 30.06.05, 18:57 Maturzystka A co myślicie o tym, że uczymy się przez te 2 i pół roku 12-15 przedmiotów, a zdajemy tylko 3, góra 5-6? Ja np. jestem urodzoną humanistką, od początku liceum wiedziałam, że idę na anglistykę i chcę tłumaczyć z ang. aż do emerytury, a musiałam uczyć się niepotrzebnej mi fizyki, chemii czy matmy. Chwilami było gorąco... Tak naprawdę to uważam, że wszystko zależy od motywacji dziecka (które powoli staje się dorosłym), a nie od liceum, ani od działań rodziców. Szacunek do nauki rodzice przekazują we wczesnym dzieciństwie, a nie gdy trzeba wybierać zawód. Odpowiedz Link Zgłoś
dev32 Re: A tu dyskutują rodzice maturzystłów 30.06.05, 20:26 Wiesz, kwestię przydatności lub sensowności uczenia się wszystkich przedmiotów można bardzo różnie interpretować - w moim przekonaniu ogólna wiedza na tematy nawet spoza palety Twoich własnych zainteresowań (humanistycznych, jak twierdzisz) powinna cechować każdego absolwenta szkoły średniej. Aby rozwijać się w wybranym przez siebie, najdogodniejszym kierunku, wybierasz po prostu odpowiedni do swych aspiracji i zainteresowań kierunek studiów, na którym pogłębiasz wiedzę i umiejętności w ściśle wyselekcjonowanym zakresie. Ja sam także uważany jestem za humanistę, chociaż mam bardzo silne ciągoty naukowe i ścisłe, co stawia mnie w niezbyt wygodnym położeniu. Na maturze zdawałem, poza polskim (podstawowy 81%, rozszerzony 53% - sam nie jestem zbytnio zadowolony z tego wyniku, być może zarządam wglądu do mojego arkusza w OKE), angielskim (podst. 94%, roz. 86%) i matematyką także fizykę (70%/24%) i informatykę (zaledwie 29%, która notabene okazała się kuriozalnym manifestem niefrasobliwości egzaminatorów). Wydaje mi się, że moje wyniki mogłyby być znacznie lepsze, gdyby nie nauczanie indywidualne (spowodowane kiepskim stanem zdrowia) przez dwie ostatnie klasy liceum, przez co mój osobisty kontakt ze szkołą został ograniczony do żenującego, niezbędnego minimum w postaci wizyt określonych nauczycieli raz w tygodniu... Reasumując, zapewne masz rację - relatywnie rzecz ujmując :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jasmin Re: A tu dyskutują rodzice maturzystłów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.05, 20:24 ..i znów maturzystka... Chodziłam do renomowanej szkoly...i mówię rodzicom: warto namówić ambitne, ciekawe świata dziecko do takiej szkoły. Jeżeli nauczyciel nie potrafi nauczyć to wymusi na uczniu żeby się uczył ;/ taka jest prawda i tego doswiadczyłam (ale tylko z niektórych przedmiotów)Naprawdę dużo robi środowisko. Ja mialam bardzo ambitną klasę...czasami przeradzało się to w wyścig szczurów ale dało pozytywne efekty...bardzo dobrze zdana maturkę. Część z nas chodzila na korepetycje, część uczyla się sama...a nauczyciele nam pomagali..mnustwo nadprogramowych godzin przygotowujących do matury. Nauczycielom nikt nie płacił...sami siedzieli z nami popołudniami, wczesnym rankiem a nawet w soboty bo zależało im i na nas, i na renomie szkoły i na wynikach nowej matury. Nie byłoby problemu gdyby nie reforma...mieliśmy naprawdę okrojona liczbę godzin fakultetów w por€wnaniu ze starymi maturzystami..czasami ciężko było pogodzic przygotowania do matury z zaliczeniem obowiązkowych zajęć. I tu chyba leży cały problem...zbyt mało czasu Odpowiedz Link Zgłoś