lilith18
16.12.05, 15:47
Kwestia stroju została przewałkowana, zajmijmy się sytuacją w klasach i
zachowaniem "komisji". :)
Jak było - liberalnie czy ostro?
Na wczorajszym polskim trafiłam na zasadniczą nauczycielkę francuskiego. Na
dzień dobry zabrano nam torebki, wszystko będące nie-czarnym-długopisem
powędrowało w najdalszy kąt sali.
Straszyli i przestrzegali przed precyzyjnym wpisaniem kodu PESEL.
Rezultat - dwie dziewczyny spanikowały, pomyliły trójki z ósemkę itd.
Dziwna taktyka...takiego quasiterroru.
A angielski - luźniej.
Koledze zadzwoniła komórka, wyjątkowo głośno i dobitnie. Nie został wyproszony
(co zdarzyło się w innej sali).
Niemniej - podobno :moja: komisja była w miarę spokojna.
Inne uprawiały zastraszanie techniczne i, jak wspomniałam, wyrzucały
delikwentna, który nie wyłączył telefonu.