Jaką macie drogę "awaryjną"?

19.02.06, 13:43
Wiem, że większość chce iść na jak najlepszą uczelnię (ech, ja też). W tym
roku szykuje się tłum rekrutacyjny: nowa matura + stara matura + poprawiający.
Boję się, że się nigdzie nie dostanę:( Chcę być dobre myśli, ale jednak jest
strach. Czy myśleliście nad tym, co zrobicie gdy nie dostaniecie się na
wymarzone studia? Macie na oku już jakąś szkołę państwową? Chciałabym isć na
uniwerek (Poznań, Wrocław, Toruń), ale poziom mojej szkoły jest denny, a sama
nie zdziałam chyba, aż tyle, zeby sie dac wybić. Macie więc jakiś plan
awaryjny? Poprawa matury w przyszłym roku czy inna, gorsza szkoła?

Filo
    • Gość: aga Re: Jaką macie drogę "awaryjną"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.06, 13:58
      ludzi na pewno bedzie duzo... ale tymi z poprawkowiej bym sie nie martwila :)
      czytalam artykul w GW o ich "osiagnieciach".... ludzie w wypracowaniu z j.
      polskiego mylili postac Seweryna Baryki z Przedwiosnia z Januszem Gajosem...
      zenujace... konkurencja to z nich marna... chyba, ze wiekszoas nie byla az tak
      blyskotliwa... to wtedy mamy problem :)
      • Gość: ... Re: Jaką macie drogę "awaryjną"? IP: 217.153.196.* 19.02.06, 15:07
        według mnie to przesada co napisalas, to tak jakbym uznal ze jak ktos u Ciebie w
        szkole nie zdal probnej to cala szkola obleje w maju..poza tym poprawiajacych w
        maju bedzie o wiele wiecej niz teraz i na pewno bedzie im latwiej dostac sie
        studia bo juz czesc przedmiotow maja zaliczonych i moga sie skoncentrowac na 2/3
        poprawkach a nie na 5 jak w moim przypadku..
      • Gość: agata Re: Jaką macie drogę "awaryjną"? IP: *.kalisz.mm.pl 20.02.06, 15:57
        Ojjj Aga nie badz taka cwana. To, ze ktos ma "oryginalne osiagniecia" to nie
        znaczy, ze wszyscy "poprawkowicze" sa tacy "zdolni". Nie wkladaj wszystkich do
        jednego wora. Poza tym nie wiedomo jakie "niespodzianki" szykuje nasz rocznik
        (tj. 87') - gwarantuje Ci, ze takie "gwiazdeczki" u nas tez sie znajda!
        Marna z nich konkurencja? Zobaczymy jak sie nie dostaniesz i bedziesz plakac,
        ze to wina owych poprawkowiczow (jak i starych maturzystow!). To, ze maja
        szanse pisac az 3 razy to co z tego? JA nie widze w tym nic zlego. Jesli wynik
        ich nie satysfakcjonuje to niech poprawwiaja nawet 10 razy w roku! Ja tez bym
        tak zrobila. I TY (jesli mialabys taka mozliwosc) z pewnosci tez!
        A co w tej "wyborczej" takiego wyczytalas, co? Tez widzialam ten artykul i nikt
        w nim nie napisal, ze wszystcy zrobili taki "byki".
        Ale jestes zawistna...
    • Gość: bartek8182 Re: Jaką macie drogę "awaryjną"? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.06, 14:52
      ja złożę papiery na prawo uj, uś i politlogię na uj lub uś
      jeśli nic z tego nie wyjdzie pójdę na zaoczne prawo
    • Gość: filo Re: Jaką macie drogę "awaryjną"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.06, 19:42
      Do ...: też zdaję 5 przedmiotów:(
      Do Bartka: na zaoczne trzeba miec niestety pieniądze, żeby samemu zarobić to
      raczej cieżko:/
    • Gość: aniolek Re: Jaką macie drogę "awaryjną"? IP: *.telkonet.pl / *.telkonet.pl 19.02.06, 21:28
      Poprawa matury - piszą ją i Ci poprawiajacy i Ci piszący pierwszy raz. I chyba nie dziwne, że Ci piszący po raz pierwszy (którzy owej matury w maju nie zdali) nadal nie są w stanie jej dobrze napisać. A maturę zazwyczaj poprawiają nie gamonie, a ledzie których satysfakcjonuje matura na minimum 90%. Bój się dziewczynko, bo tych poprawiających jest niewiwlu, ale zapewne będą lepsi od Ciebie :) Pozdrawiam!
      • wieniak Re: Jaką macie drogę "awaryjną"? 19.02.06, 22:51
        No, powiedzmy 85 :)
      • Gość: agatka Re: Jaką macie drogę "awaryjną"? IP: *.kalisz.mm.pl 20.02.06, 16:04
        Aniolek noo chociaz jedna:) Calkowice sie z Toba zgadzam. Moja kolezanka tez
        pisala poprawe - "majowy" wynik jej nie satysfakcjonowal no i nie dostala sie
        na psychologie (a mature zdala na 73-92%). Moglaby sobie odpuscic i spokojnie
        zdawac na inny kierunek. Jej znajomi tez poprawiaja bo 80% ich nie "cieszy".
        A Aga to jakis typowy kujionek, przekonany o swojej "wyzszosci"...
        Boi sie konkurencji i w razie "niepowodzenia" wizne zrzuci wlasnie na nich...

        Matkoooo mam nadziej, ze zyciu nie spotkam takich ludzi jak ona!!
      • Gość: Nef_86 Re: Jaką macie drogę "awaryjną"? IP: *.chello.pl 20.02.06, 16:52
        no...aniolek i agatka maja racje :>
        • orguncja Re: Jaką macie drogę "awaryjną"? 20.02.06, 22:54
          hej! to dyskusja o drodze awaryjnej a nie o tym kto lepszy i piekniejszy:P

          to tragiczne ale ja nie mam zadnej drogi awaryjnej- woz albo przewoz...
          • kaja86 Re: Jaką macie drogę "awaryjną"? 21.02.06, 00:00
            Wiesz, tak nigdy nie wolno sakładać, że bedzie tragedia jak sie nie dostaniesz
            na studia. tzn oczywiście lepiej być optymistą, ale w życiu naprawdę różnie
            bywa. To chyba nie jest tak, że nie ma drogi awaryjnej, można iść do pracy, na
            staż, wyjechac zagranicę, można poprawic maturę, można się zapisac do jakiegos
            studium i zdobyć jakies praktyczne umiejętnosci, albo uczyć sie języków i np
            zdobyć certyfikat. Mozna iść na zaoczne, albo do szkoły prywatnej, ale wiadomo,
            ze nie każdego na to stać. Ale najważniejsze to sie nie załamywać w razie gdyby
            sie nie udało. Czasem taki rok przerwy może być bardzo owocny, a na pewno
            pozwala wiele przemyśleć.
            • Gość: rxd Re: Jaką macie drogę "awaryjną"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.06, 13:24
              Nie boicie się poprawiających? :D To zacznijcie ;) Mój kumpel poprawiał w
              styczniu z Historii (teraz ma 89 i 58), wosu (88 i 80), polskiego rozszerzonego
              (85). Jak iwdać - poszło mu nieźle :] Z tego co wiem, jego znajomym także poszło
              podobnie. Nie lekceważcie nikogo.
    • Gość: wb Re: Jaką macie drogę "awaryjną"? IP: *.comernet.pl 07.03.06, 19:44
      W lubelskim maturę w zimie pisało koło 2500 osób, z tego 82% pisało po raz pierwszy albo nie zdało w maju, a 18% poprawiało. 81% poprawiających podwyższyło wyniki... więc nie sądze, że można nazywać nas tłukami...
    • Gość: blablabla Re: Jaką macie drogę "awaryjną"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 14:57
      Jak się nie dostanę na studia to jadę jako Au Pair do USA i idę do
      hamerykańskiego college'u :]]
      • Gość: ;) Re: Jaką macie drogę "awaryjną"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.06, 20:23
        "W w wypracowaniu z polskiego mylili postac Seweryna Baryki z Przedwiosnia z
        Januszem Gajosem...
        zenujace... konkurencja to z nich marna..." heeh szczerze mowiac tez nie
        rozrozniam tych postaci;) bo po co? Co mnie obchodza jakies durne szkolne
        lektury? I wbrew pozora wcale nie jestem "tłukiem". Na probnej uzyskalem 96/80
        z matematyki i 94/70 z Angielksiego , wiec kiepski przyklad podałas. Tylko te 2
        przedmioty sa mi potrzebne do dostania sie na uczelnie, wiec po co mam sie
        przykladac do Polskiego? Mysle, ze jest w Polsce wielu takich ludzi...
        • vicki181 Re: Jaką macie drogę "awaryjną"? 11.03.06, 20:38
          zgadzam sie z przedmowca.Mnie tez polski w ogole nie pociaga i sie go nie
          ucze.Ksiazki jakies tam czytam zeby nie bylo klapy w maju ale przede wszystkim
          koncentruje sie na ang.A tak w ogole to uwazam ze sa rzeczy o wiele wazniejsze
          niz matura i studia.Wszyscy tylko "bla bla" ile to oni musza miec % i w
          ogole:/W zeszlym roku przezylam rodzinna tragedie i wtedy dotarlo do mnie jakie
          to wszystko jest kruche.Zawsze uczylam sie barzdo dobrze i na studiach mi
          zalezalo ale wtedy wszystko tak naprawde stracilo sens.Przewartosciowalam wtedy
          swoje zycie.Naszczescie wszystko skonczylo sie dobrze i teraz jest ok.Ludzieee
          zastanowcie sie czasem!!!Na studiach zycie sie nie konczy.pzdr!
Pełna wersja