czy mam jakies sznase bo jestem załamanyy

22.05.06, 11:53
moje wyniki mniej wiecej
j. polski pp- 60-70% zalezy od klucza pr 60-70% zalezy od klucza
wos- pp 75-80 pr wielka niewiadomo ale raczej 60
j. niemiecki pp około 80 pr ok 65
historia
tu załamka pp 60 pr moze 50-60
chciałem składac na uam ale raczej sie nie dostane nie wiecie od ilu
przyjmuj na politologie prosze o szczere odpowiedzi z góry dziekuje
    • Gość: Asia Re: czy mam jakies sznase bo jestem załamanyy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.06, 12:08
      nie masz co martwic. z historii to i tak nie jest tak zle. wiekszosc jest
      niezadowolona. Twoje wyniki nie sa najgorsze. trzymam kciuki, na pewno sie uda.
    • Gość: ariska Re: czy mam jakies sznase bo jestem załamanyy IP: *.ziemowit.prograf.net.pl / 217.8.174.* 22.05.06, 21:17
      ja proponuje zaczekac z zalamywaniem sie do lipca ;)
      • blue_fire Re: czy mam jakies sznase bo jestem załamanyy 22.05.06, 21:26
        wiesz, jeżeli to Cię pocieszy to też jestem coraz mniej pewny siebie. Kiedy
        wychodziłem z sali maturalnej, byłem przekonany, że poszło mi tak jak tego
        oczekiwałem. Później po obajrzeniu klucza, po poczytaniu paru postów na forum,
        no i teraz kiedy słuszę, że matury poszły kiepsko załamuje się. Qrcze, zależało
        mi żeby dostać się na wymarzony kierunek, a chyba będę musiał szukać byle
        czego, aby tylko się zaczepić i nie trafić do woja. A naprawdę się starałem.
        Czy to znaczy, że nie nadaję się na studia? Pomimo że uwielbiam czytać,
        interesuje się przeróżnymi zagadnieniami z socjologii, psychologii, ale co
        najważniejsze, przygotowywałem się do matury. Bo jeżeli nowa matura to taki
        mały sprawdzian kompetencji, wyjdzie na to, że jestem kompletnym debilem, a
        moje dobre oceny, praca, którą w to wszystko włożyłem to... szkoda mi słów, ale
        z każdym dniem, czuję się coraz gorzej. Ja, urodzony opstymista ;( Polska to
        dziwny kraj...

        P.S. Wcale się nad sobą nie użalam, ale chyba u każdego trzeźwo myślącego
        człowieka niepewność jutra wzbudza pewien strach, żal i rozgoryczenie...ja
        właśnie się tak czuję ;(
        • kredkova Re: czy mam jakies sznase bo jestem załamanyy 22.05.06, 23:10
          Blue_fire,ja mam taki samo motyw...im dalej od egzaminow tym bardziej sie
          obawiam...ale ostatecznie,pierwsze wrazenie podobno najwazniejsze,i tego z
          calych sil staram sie trzymac:) teraz nie pozostaje nam nic innego jak poczekac
          do lipca,po co tracic ten czas na glupie gdybanie...my swoja czesc owalilismy,
          teraz "in teachers we trust";))
          • Gość: marta Re: czy mam jakies sznase bo jestem załamanyy IP: *.ecs / *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.06, 23:40
            ja mam to samo wrażenie. liczne konkursy, wyróżnienia, itp. a teraz obawiam się
            czy potem maturze dostanę się na studia... boję się bardzo i nie wiem co
            zrobić. obawiam się, jak to wszystko będzie wyglądać i jak te procenty zaważą
            na mojej przyszłości. mam nadzieję, że mi się uda, ale móze być różnie. Szkoda,
            że matura nie sprawdza wiedzy, tylko np. tak jak historia czytanie jakichś
            drzew genealogicznych i innych bzdur, na których traci się punkty. A człowiek
            się uczył o wojnach śląskich, wojach siedmioletnich, wojach sześciodniowych i
            innych rzeczach, o których nie było mowy na maturze...

            Strach nieodłączny towarzysz. Pozdrawiam, wszystkich którzy włożyli wiele pracy
            i czasu w przygotowania do matury, jednakże nie będzie to widoczne po wynikach
            przez bzdurną i nieadekwatną formułę tego egzaminu :/ Polska to dziwny kraj.
            Gloryfikuje się przeciętniaków, a podcina skrzydła ambitnym... W konsekwencji
            taki Lepper dochodzi do władzy...ech szkoda słów.
            • Gość: hmm Re: czy mam jakies sznase bo jestem załamanyy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.06, 23:48
              Zgodze sie z toba Marto. Wlozylem wiele pracy w przygotowania do matematyki
              (liczne konkursy, setki zadan itd itp). Niestety juz wiem, ze po wynikach
              matury wcale nie bedzie tego widac.... Dlatego, ze zadania maturalne byly
              rzemieslnicze, malo ambitne... Jedyne co sprawdzaly to dokladnie czytanie
              polecen. Kilka glupich błedow(w sumie nie ma sie co dziwic jak sie pisze 5h!) i
              papa pozeganalem sie z dobrymi studiami?
              • Gość: marta Re: czy mam jakies sznase bo jestem załamanyy IP: *.ecs / *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.06, 00:00
                mnie się zawsze podobały konkursy (chodziłam na te humanistyczne) konkretny
                pytania wymagające konkretnej wiedzy. ten kto wiedział napisał, przeszedł do
                kolejnego etapu, a kto nie wiedział przegrał i do widzenia. To było
                sprawiedliwe. Matura sprawdza 'umiejętności' - tak napisała ma jakaś pani z
                CKE, do której pisałam maila w tej sprawie (nie była jednak łaskawa podpisać
                się całym imieniem i nazwiskiem - hmm bała się??). Ale mniejsza o jej
                personalia, ja się pytam jakie umiejętności??? W szkole wałkuje się materiał,
                goni się za FAKTAMI, KONKRETAMI, a nie rozwiązywaniem głupich zadań typu: Czy
                na podstawie tego a tego źródła wnioskujemy, że kronikarz miał pozytywny
                stosunek do króla. Paranoja... Niby to jest proste, ale dość mętne i mozna to
                różnie zinterpretować, tym bardziej, że w szkole poświęca się na takie
                ćwiczenia śladowe ilości czasu... Tego Pani z CKE zdaje się nie wie (!) A
                szkoa, bo na tym cierpimy MY UCZNIOWIE!!
                Każdy jest mądry jak sobie teoretyzuje i mu wychodzi, że matura jest
                banalna...W rzeczywistości tak różowo to nie jest. No chyba, że dla kogoś
                szczytem marzen jest 30% procent, to faktycznie matura może się wyddawać
                banalna. Ale mnie się wydaje, że osoby piszące w tym wątku (a także w innych)
                liczyły na coś więcej... No nic. Ufajmy, że Boża Opatrzność czuwa nad nami :))

                pozdawiam i dobranoc :)
                • Gość: marta Re: czy mam jakies sznase bo jestem załamanyy IP: *.ecs / *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.06, 00:00
                  ależ się wbiłam w północ z komentarzem :D hehe
                  • blue_fire Re: czy mam jakies sznase bo jestem załamanyy 23.05.06, 11:54
                    wyczucie czasu to Ty masz ;)! Kobiety i tak mają lepiej, bo zawsze za rok moga
                    poprawić maturę, a my (czyt. faceci) jak się nie dostaniemy na studia, to za
                    słowami piosenki "zapomną nas w brązowy pas"...
                    • Gość: bartek Re: czy mam jakies sznase bo jestem załamanyy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.06, 12:01
                      ja mam podobne odczucia jak przedmówcy, ale zawsze są zaoczne, wieczorowe, za
                      rok można poprawić maturę i od razu będziesz na drugim roku dziennych
          • Gość: camel Re: czy mam jakies sznase bo jestem załamanyy IP: *.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.06, 12:13
            aż miło wreszcie przeczytać tu jakieś trzeźwe wypowiedzi. czuję się tak samo jak
            Wy, niby mam wrażenie, że matura poszła mi dobrze, ale tak naprawdę przecież i
            te przykładowe arkusze i moje wrażenia mogą być złudne. poza tym myślę podobnie
            jak, któryś z przedmówców - zdać nową maturę to nie problem, ale osiagnąć już
            konkretny, wysoki wynik to sztuka (dla mnie ogólnie ta matura była trudna, choć
            zawsze byłem dobrym, czy też bardzo dobrym uczniem). tymbardziej, że szkoła
            wpaja w nas schematy i nauka, jak się okazuje nie wiele ma wspólnego z typami
            zadań, które później pojawiają się na maturze.
            ja jednak załamany nie jestm, a wręcz przeciwnie - jestem dobrej myśli, choć
            cholernie się denerwuję... okres od napisania tej matury do uzyskania wiadomości
            o przyjęciu na studia jest stanowczo zbyt długi - to nie na moje nerwy ;).
            przede mną jeszcze ustne matury - w czwartek polski, poniedziałek niemiecki, a
            ja w ogóle na tym nie mogę się skupić, gdy dochodzę do wniosku, że przecież ich
            wyniki nie będą miały wpływu na moją przyszłość, a to co było ważne mam już za sobą.

            bądźmy dobrej myśli ;]. pozdrawiam.
    • Gość: selidor Re: czy mam jakies sznase bo jestem załamanyy IP: *.ino.tvknet.pl / 217.98.71.* 23.05.06, 12:13
      W zeszłym roku przyjmowali od 450 pkt, 1 pkt=1%
      • Gość: camel Re: czy mam jakies sznase bo jestem załamanyy IP: *.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.06, 12:15
        a jakie były przeliczniki (jakiś wzór na ostateczny wynik)? rozszerzony pewnie
        liczył się podwójnie?
Pełna wersja