ania.k87
10.07.06, 00:10
i tak umrzemy...zawsze tak sie można pocieszyć...życie będzie toczyło się
dalej...jak komuś dobrze pojdzie to będzie miał wrażenie, że cały świat jest
jego< natomiast jak ktoś się rozczaruje to wtedy mocno zaboli ta bezradność i
ludzka niemoc i choć ma się przyjaciół i wspaniałe rodziny na które zawsze
można liczyć to człowiek poczuje się taki biedny i samotny...to chyba zostało
już wpisane w ludzkie istnienie...raz lepiej, raz gorzej, raz pod górę, a raz
z górki...sama mam swiadomość,że świat moich marzeń może lec w gruzach...Ale
z drugiej strony tak strasznie staram się wierzyć, że coś nam jest pisane,że
gdzieś jest to nasze miejse,że nie ma tego złego co by na dobre nie
wyszło......Te najbliższe dwa tygodnie-to będzie wielki sprawdzian z naszego
życia.Przesyłam dużo sił wszystkim tym, którzy uroią łzę i wszystkim tym
którzy poczują się docenieni i szczęsliwi!To już we wtorek.....Co nas nie
zabije to niech nas wzmocni!!!!!