angielski-matura !!!

11.07.06, 13:43
Ktoś idzie na anglistyke? możecie wpisać województwo, gdzie chcecie iść i jak
Wam poszła matura. Bo szczerze to chciałabym się porównać czy mam jakieś
szanse :\ mój to podst 94, rozszerz 62, ustny roz 100 .... byłam zadowolona
ale jak porównywałam z tymi wynikami krakowjymi to sie załamałam :|
    • Gość: nikistka Re: angielski-matura !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 14:03
      Ja zapisalam sie na UŁ na angilstyke, ale raczej nie sadze, abym sie dostala,
      wiec mam tez inne opcje. Moje wyniki to pisemny: P 100, R 86, ustny R 95.
      Sadze, ze w łodzi na anglistyke powinnam miec co najmniej 95 % z rozszerzenia,
      aby miec jakies szanse.
      Twoje wyniki raczej nie daja ci zadnych szans, tzn. chodzi mi o te lepsze
      anglistyki w kraju (poznan, lodz, krakow, wawa). Ale moze sprobuj poszukac
      czegos mniej obleganego.
      • Gość: bee Re: angielski-matura !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 14:06
        ja zapisalam sie na anglistyke na UŚ, z angola mam 100 z podst, 94 z rozsz i 95 z ustnego angola rozszerzonego
    • beatrycze666 Re: angielski-matura !!! 11.07.06, 14:13
      pie..ne dziobaki :|
    • Gość: studentka Re: angielski-matura !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 18:41
      Niestety prawda jest taka, że studiowanie nie kończy się na samym dostaniu się
      na studia. Student anglistyki musi znać język na tyle, żeby swobodnie czytać
      literaturę fachową (np. dotyczącą językoznawstwa, fonologii - zagadnień
      stosunkowo trudnych, wymagających "zrozumienia" tematu) i przygotować się na
      tej podstawie do egzaminu (na naszej reading list pozycje po polsku należały do
      rzadkości). Do tego dochodzi czytanie literatury, począwszy od tej
      staroangielskiej (zrozumienie Beowulfa na przykład nie jest bułką z masłem,
      zwłaszcza dla niewprawionego, świeżo upieczonego studenta). Nie wspominając o
      tym, ze wszystkie wykłady i ćwiczenia odbywają się po angielsku (należałoby coś
      z nich jednak wynieść, no i poudzielać się czasem czynnie nie zaszkodzi ;)
      Dlatego właśnie najlepsze anglistyki w Polsce mają tak "wysokie" wymagania
      wobec swoich przyszłych studentów. Gdyby nawet nie było 20 os/1 miejsce, a
      tylko 2, pewną znajomością języka każy kandydat powinien się wykazać. Piszę to,
      żeby coś wam uzmysłowić. Nie chcę tu broń Boże nikogo zniechęcać czy obrażać bo
      nie taki jest cel tego postu. Miejcie po prostu świadomość, że jeśli nie macie
      dosyć wysokiego wyniku z matury rozszerzonej z angielskiego (niestety mówię tu
      o wynikach 90-100%), możecie mieć problemy w sprostaniu wymaganiom stawianym
      przez instytuty filologii angielskiej. Wyniki matury odzwierciedlają w naprawdę
      dużym stopniu waszą rzeczywistą wiedzę (chociaż oczywiście są różne sytuacje
      losowe np. jakieś zaburzenia koncentracji na egzaminie itp.) Jestem nową
      maturzystką 2005, ludzie z mojego roku (UJ) mieli w większości 90-kilku
      procentowe wyniki z angielskiego, a dochodziły nas słuchy, że generalnie
      wypadamy słabiej od tych przed nami, którzy musieli zdać egzamin wstępny. W
      sumie się nie dziwię, bo mam świadomość, że gdyby nie nowa matura wielu z nas
      (w tym może i ja) mogłoby się nie dostać. Oczywiście są różne anglistyki, różne
      uczelnie. Pamiętajcie jednak o tym, żeby racjonalnie oceniać swoje szanse na
      danym kierunku, bo nie sztuką jest dostać się ale zostać na uczelni po
      pierwszym roku. Przepraszam, jeśli kogoś uraziłam ale nie to było moim celem.
      Życzę wszystkim powodzenia, bo wiem jak ja stresowałam się zeszłym roku.
      Trzymam kciuki! :)
Pełna wersja