dołączem do grona Waszego na 95%...

28.07.06, 01:00
ja nie dostalam się na studia.
zabraklo mi kilku punktów.

jeszcze kilka miesięcy, dni przez ogłoszeniem wyników byłam przekonana,że
zawsze jest jakaś alternatywa.

ale dzisiaj przez mniej więcej 20 minut przeżywałam swoją małą tragedę.
tragedię, która siedziala we mnie i nikt.asbolutnie nikt nie próbowal.a może
po prostu nie chcial zrozumieć.

to tak jakby się zawalił świat.
zaczęłam się zastanawiać PO CO??
PO CO uczylam się do matury??
PO CO podchodzilam w ogole do tego egzaminu
i jeszcze jedno pytanie
DLACZEGO to wlasnie schizofrenia ujawnila sie pod koniecdrugiej klasy liceum
i przybrala najgorsze formy podczas egzaminów z przedmiotów decydujących??

zawiodlam.najbardziej siebie.
na filologię bulgarską chętnych było 2,66 na jedno miejsce
myślalam,że mam w kieszeni indeks..
ale tak się nie stało.

najbardziej mnie boli reakcja moich rodziców.
kiedy im o tym powiedzialam to nie wypytywali się o nic.
po prostu ojciec obojętnie poszedl do kuchni.
matka zaczęła powtarzać jak mantrę''no i co z tego,że sie nie dostałać?mówi
się trudno.''
nie próbowala rozumieć jak bardzo ważne było dostanie się na studia.


nie chodzi o żaden wstyd przez znajomymi gdybymsię nie dostala.
chociaż o inną rzecz.

od kilku tygodni siedze w marazmie.
nie myje sie
nie zmieniam ubrań.
mniej wiecej o 1,5 tygodnia nie umyłam głowy nawet nie wspominając o twarzy,
która jeszcze kilka tygodni ładna teraz jest cala w krostach.
najchętniej bym caly czas spędzala w łóżku.
czasami nie jadam bo nawet nie chce mi się podnieść tylka i iść do kuchni.

i myślalam.mialam taką małą iskierkę nadziei, że jeśli sie dostanę to sie coś
zmieni.
to może to mnie zmusi do tego,żebym cokolwiek zaczęła robić
wizyta u psychiatry za miesiąc.

a ja coraz częściej nosze się z zamiarem potluczenia szklanki w celu zdobycia
jakiegokolwiek szkła.
wiecie w jakim celu.

nie mam komu się wyżalić.wyspowiadać.
moja przyjaciółka wyjechala do Anglii.
na rodziców absolutnie nie mogę liczyć.


to wszystko jest pogmatwane.aż za bardzo.

jaka była Wasza reakcja,że jednak coś nie poszlo po Waszej myśli?
jaka była reakcja Waszych rodziców

podzielcie się bo już nie mam siły.
ostatnio mi ich zbyt często brakuje...

Justyna
    • ana7777 Re: dołączem do grona Waszego na 95%... 28.07.06, 09:48
      4075615. powiem ci jak bedzie wygladal nastepny rok, jak chcesz.
    • violatress Re: dołączem do grona Waszego na 95%... 28.07.06, 11:23
      1026280 - pisz do mnie, jesli chcesz porad, 4 lata chorowalam na depresje, wiem,
      jak sie czujesz
      • tym.jestem.czego.brakuje Re: dołączem do grona Waszego na 95%... 30.07.06, 02:20
        Justyno rozumiem Cię doskonale. mniej więcej rok temu przeżywałam podobną
        rzecz, gdybym mogła cofnąć czas na pewno uwierzyłabym mocniej w siebie i dziś
        byłabym studentką UJ, a nie nikim. mniej więcej w sierpniu ub. roku wmówiłam
        sobie, ze jestem beznadziejna, że nic w życiu nie osiągnę, że po co mam się
        starać, jak jest tylu chętnych na miejsce i tak mnie nie przyjmą. i to był mój
        kardynalny błąd. niby się uczyłam i angażowałam, miałam piątki i czerwony pasek
        na koniec, ale matura nie starczyła na UJ jak się okazało. też był okres, że
        spałam w ubraniu, nic mi się nie chciało. jak teraz patrzę w przeszłość, to
        wydaje mi się, że ja 1 września już wiedziałam podświadomie, że się nie
        dostanę. ale uczyłam się dzielnie... bez przekonania i wiary w siebie. zupełnie
        nie wierzyłam w sukces. to przeważyło chyba nad moją porażką. mialam wybór
        składać na słabszą uczelnię i pójść na nią, co w zasadzie równałoby się temu,
        że prawdopodobnie wpisałabym się w rzeczywistość i ją zaakceptowała i pewnie
        zrezygnowałabym z marzeń o Krakowie mając ciepłe miejsce, ale tam gdzie nie
        chcę albo zagrać va baque i złożyć tylko na UJ, mając świadomość, że
        prawdopodobnie przegram. zrobiłam to drugie i dziś jestem w takim punkcie
        życia, w którym jestem. jestem niepoprawną idealistką cierpiącą na przerost
        ambicji, która ma za małą wiarę w siebie. jest to bardzo nieżyciowa
        sprzeczność, z którą walczę.
        jednak za późno uwierzyłam w sukces i w siebie, matura to pokazała. ale na
        szczęście dziś tej mnie z przed roku już nie ma. nie ma tej osoby, która nie
        wierzy w siebie, która mimo tego, że ma potencjał nie wykorzystuje go, bo jest
        przekonana, że poniesie porażkę. nie ma dziewczyny, która pod ciężarem bólu i
        strachu ucieka sama przed sobą. teraz jestem zdeterminowana i gotowa na
        olbrzymie wyrzeczenia, żeby spełnić swoje marzenia,bo wiem, że to nie będzie
        łatwe. nie wiem czy podołam, ale wyzwanię podejmę z całą pewnością. ale wierzę
        w siebie, uczę się tego, ćwiczę samoakceptację. gdybym rok temu miała te cechy
        i to przeświadczenie co mam teraz, to moje życie nie byłoby na takim zakręcie.
        trzeba się przełamać, zacząć żyć, kreować swoje przeznaczenie. i to nie są
        puste zwroty-bez wiary w sukces nic się w życiu nie osiągnie, nawet przy
        pozornych widokach na realizację planów. tak było w moim przypadku. zaczynam
        nowy rok mojego życia. mam nadzieję, że za rok o tej porze wszystko się
        wyprostuje u mnie.
        wybaczcie, że się tak otworzyłam, ale taki ekshibicjonizm też jest dobry w
        pokonywaniu swoich słabości.
    • szpilkaaa Re: dołączem do grona Waszego na 95%... 31.07.06, 10:50
      więc dołĄCZAm do Waszego grona na 100 %..już ..
      mialam 133 punkty,a przyjmują od 145..
      poza tym limit miejsc był 35 , a poszerzony został o 15 miejsca jeszcze.
      i miły pan powiedział mi,że raczej nie ma sensu pisać odwołania??
      bo co ich to interesuje,że długo chorowałam i przez chorobę nie udało mi sie
      przygotować do studiów tak jak powinnam się przygotować?
      trochę mi się świat zawalił:(
      na studia zaoczne chyba nie ma sensu iść bo na tych kierunkach na których
      chciałam studiować nie ma czegoś takiego jak studia zaoczne.więc musiałabym
      zmienić kierunki swoich oczekiwań.
      więc już chyba jestem przygotowana na to,że we wrześniu ruszę do szkoły złożyć
      deklarację..niestety.
      niby mam jakiś plan życiowy na najbliższy rok, ale i tak ciężko..


      :(
      • tym.jestem.czego.brakuje Re: dołączem do grona Waszego na 95%... 31.07.06, 13:30
        musimy tu zrobić jakąś grupę wsparcia, bo to naprawdę nie jest przyjemne znów
        wyruszać w podróż zwaną 'poprawa matury' tym bardziej, że tym razem już trzeba
        dać z siebie maks z maksa możliwości, żeby sobie nie pluć za rok o tej porze w
        brodę tak jak teraz. zapnijmy mocno pasy i startujemy:]
      • emkakafe1 Re: dołączem do grona Waszego na 95%... 05.08.06, 01:41
        Justynko, chciałaś iść na filologię?
        A odpowiadałaby Ci filologia rosyjska?
        Na Uniwersytecie Opolskim są wolne miejsca...
    • ewela1987sc Re: dołączem do grona Waszego na 95%... 31.07.06, 14:45
      Ja prawdopodobnie też dołaczę do grona osób poprawiających maturę. Na UJ mnie
      nie przyjęli, na UŚ na filologie słowiańską tez nie (składam odwołanie, nawet
      pani w sekretariacie tak poradziła. Może się uda.). Czekam też na wyniki z UŚ z
      hiszpańskiego ale że było 15,6 osób na miejsce to pewnie marne szanse.
      Ewentualnie mogę spróbować zaocznego hiszpańskiego ale skąd wezmę 2000 zł za
      semestr.
      Zobaczymy czy się uda
      Życzę wszystkim powodzenia :-)
      Pozdrawiam
      • tym.jestem.czego.brakuje Re: dołączem do grona Waszego na 95%... 01.08.06, 00:10
        Ewela, co piszesz w odwołaniu na UŚ? bo może też bym napisałam, a nóż-widelec
        uda się. tylko nie bardzo wiem, co tam ując, bo ponoć można pisać tylko w
        przypadku złamania jakichś procedur przez uś. ta pani coś ci mówiła, co masz
        wpisać?
        • ewela1987sc Re: dołączem do grona Waszego na 95%... 01.08.06, 10:08
          Pani z sekretariatu powiedziała, żebym w tym odwołaniu napisała dokładnie swoje
          wyniki (bo chodzi generalnie o to że jak się zdawało ustny i pisemny
          rozszerzony to pisemnej podstawy juz nie brali pod uwage, a w przypadku osób
          które zdawały język podstawowy ustnie i pisemnie to brali pod uwagę ustny
          polski i roszerzony polski. Bez sensu troche jak dla mnie)z hiszpańskiego bo
          ten język zdawałam i żeby jakoś to umotywować że np. bardzo zależy na studiach
          itd. Poza tym do przyjęcia na ten kierunek brakowało mi tylko około 2% więc
          niewiele, a podobno sporo osób rezygnuje z tego kierunku.
          • ewela1987sc Re: dołączem do grona Waszego na 95%... 01.08.06, 10:10
            Na jaki wydział chcesz złożyć odwołanie ??
            • szpilkaaa Re: dołączem do grona Waszego na 95%... 01.08.06, 11:09
              Do odbywania studiów w uczelni może być dopuszczona osoba, która ma:
              1) świadectwo dojrzałości - w przypadku ubiegania się o przyjęcie na studia
              pierwszego stopnia lub jednolite studia magisterskie,
              2) tytuł magistra, licencjata, inżyniera lub równorzędny i spełnia warunki
              określone na podstawie ust. 2 - w przypadku ubiegania się o przyjęcie na
              studia drugiego stopnia
              oraz spełnia warunki rekrutacji ustalone przez uczelnię.
              2. Senat uczelni ustala warunki i tryb rekrutacji oraz formy studiów na
              poszczególnych kierunkach. Uchwałę podaje się do wiadomości publicznej nie
              później niż do dnia 31 maja roku poprzedzającego rok akademicki, którego
              uchwała dotyczy, i przesyła ministrowi właściwemu do spraw szkolnictwa
              wyższego.
              3. Podstawę przyjęcia na studia pierwszego stopnia lub jednolite studia
              magisterskie stanowią wyniki egzaminu maturalnego. Senat uczelni ustala w
              trybie określonym w ust. 2, jakie wyniki egzaminu maturalnego stanowią
              podstawę przyjęcia na studia. Uczelnia może za zgodą ministra właściwego do
              spraw szkolnictwa wyższego przeprowadzić dodatkowe egzaminy wstępne, w trybie
              określonym w ust. 2, tylko w przypadku konieczności sprawdzenia wiedzy lub
              umiejętności niesprawdzanych w trybie egzaminu maturalnego lub gdy osoba
              ubiegająca się o przyjęcie na studia posiada świadectwo dojrzałości uzyskane
              za granicą.
              4. Jeżeli podstawę przyjęcia na studia stanowią wyniki egzaminu dojrzałości,
              senat uczelni może przeprowadzić egzaminy wstępne, w trybie określonym w ust.
              2.
              5. Przepisy ust. 3 dotyczące egzaminu maturalnego oraz jego wyników stosuje się
              odpowiednio do egzaminu przeprowadzanego w ramach programu Matury
              Międzynarodowej, którego zdanie potwierdza dyplom IB (International
              Baccalaureat) wydany przez organizację International Baccalaureat
              Organization z siedzibą w Genewie oraz wyników tego egzaminu.
              6. Szczegółowe zasady przyjmowania na studia w uczelni publicznej

              m.aciek bugajski (31-07-2006 17:24)

              oraz finalistów olimpiad stopnia centralnego określa senat uczelni na okres
              co najmniej trzech lat.
              7. W przypadku gdy wstęp na studia nie jest wolny, rekrutację przeprowadzają
              komisje rekrutacyjne powołane przez kierownika podstawowej jednostki
              organizacyjnej lub inny organ wskazany w statucie. Komisje rekrutacyjne
              podejmują decyzje w sprawach przyjęcia na studia.
              8. Od decyzji komisji rekrutacyjnej służy odwołanie, w terminie czternastu dni
              od daty doręczenia decyzji, do uczelnianej komisji rekrutacyjnej, powołanej w
              trybie określonym przez statut. Podstawą odwołania może być jedynie wskazanie
              naruszenia warunków i trybu rekrutacji na studia, określonych zgodnie z ust.
              2. Decyzję podejmuje rektor po rozpatrzeniu wniosku uczelnianej komisji
              rekrutacyjnej. Decyzja rektora jest ostateczna.
              9. Wyniki postępowania rekrutacyjnego są jawne.
              10. W uczelni wojskowej i w uczelni służb państwowych warunki i tryb przyjęcia
              na studia kandydatów na żołnierzy zawodowych i funkcjonariuszy służb
              państwowych ustala, na wniosek senatu, odpowiednio Minister Obrony Narodowej
              lub minister właściwy do spraw wewnętrznych.


              ks.sejm.gov.pl/proc4/ustawy/2720_u.htm
              art 169


              ps.wklejam coś co się może przydać.
              mi powiedzieli ,że odwoływać sie można TYLKO od sposobu przeliczania procentów
              na punkty.
              i za bardzo ich nie interesują zainteresowania , tradycje rodzinne czy jakieś
              życiowe tragedie..
              przynajmniej mi tak powiedzieli.
              • ewela1987sc Re: dołączem do grona Waszego na 95%... 01.08.06, 12:07
                dzięki Ci bardzo. napewno mi sie to przyda.
                pozdrawiam
                • tym.jestem.czego.brakuje Re: dołączem do grona Waszego na 95%... 01.08.06, 12:41
                  "Od decyzji komisji rekrutacyjnej służy odwołanie, w terminie czternastu dni
                  od daty doręczenia decyzji, do uczelnianej komisji rekrutacyjnej, powołanej w
                  trybie określonym przez statut. Podstawą odwołania może być jedynie wskazanie
                  naruszenia warunków i trybu rekrutacji na studia, określonych zgodnie z ust."

                  to na jaki adres należy kierować te odwołania na UŚ - gdzie się mieści ta
                  uczelniana komisja rekrutacyjna? A składałam na Wydział Nauk Społecznych
                  , to ewentualnie mam wysłać na ich adres czy na jakiś inny do tej komisji
                  rekrutacyjnej.
                  choć szczerze, to nie bylam przekonana do tych katowic od początku i nie wiem
                  czy 'będę' walczyć, ale proszę o informację, bo może zmienię zdanie:)
                  • ewela1987sc Re: dołączem do grona Waszego na 95%... 01.08.06, 12:54
                    Wiesz co wydaje mi się że o adres powinnaś zapytać na wydziale. Tam pisało że
                    składa się do Uczelnianej Komisji Rekrytacyjnej za pośrednictwem Wydziałowej
                    Komisji Rekrutacyjnej. Oprócz tego filologii słowiańskiej odwołanie można też
                    złożyć w bibliotece wydziałowej.
                    • tym.jestem.czego.brakuje Re: dołączem do grona Waszego na 95%... 01.08.06, 12:56
                      będę musiała tam zadzwonić, a czy trzeba to dostarczyć osobiście czy można
                      pocztą?
                      • ewela1987sc Re: dołączem do grona Waszego na 95%... 01.08.06, 13:22
                        Tam na wydziale gdzie ja prawdopodobnie będę składać odwołanie pisze, że można
                        wysłać pocztą - listem poleconym.
                        • tym.jestem.czego.brakuje Re: dołączem do grona Waszego na 95%... 01.08.06, 19:44
                          dzięki za odpowiedź ;)
    • agnieszka3523 Re: dołączem do grona Waszego na 95%... 02.08.06, 17:42
      Hej!!Jestem z rocznika 86 no i niestety przede mną kolejna poprawa matury:/ Mam
      186 punktów, ale to okazało się za mało, żeby w tym roku dołączyć do grona
      studentów medycyny:( Takich osób jak ja jest pewnie więcej. Chciałabym tylko
      powiedzieć, że nie zamierzam się z tego powodu załamywać. Czas wyciągnąć
      wnioski, wszystko przemyśleć, znaleźć jakieś zajęcie na najbliższy rok i znowu
      spróbować swoich sił. Kandydaci na studia!!!Nie rezygnujcie ze swoich marzeń!
      Lepiej "stracić" rok, dwa, czy trzy i potem pracować w wymarzonym zawodzie,
      niż pójść do pracy lub na inne studia i do końca swojego życia się męczyć. A
      ten rok też może być bardzo cenny. Życie jest sumą porażek i sukcesów.
      Pomyślcie sobie, że dzisiaj nam nie wyszło, ale przecież może wyjśc za rok:) No
      i jeszcze jedna kwestia. Wiem, że niektórzy mogą mieć teraz bardzo obniżony
      nastrój i problemy z tym, żeby się podźwignąć, nie bójcie sie prosić o pomoc:)
      Mi też kiedyś dużo osób pomogło się pozbierać:))Wiem, jak boli taka porażka, bo
      przeżywam ją już po raz drugi. Pozdrawiam wszystkich.Głowa do góry!!
      • tym.jestem.czego.brakuje Re: dołączem do grona Waszego na 95%... 02.08.06, 18:45
        Agnieszka, przykro mi, że Ci się niepowiodło, tym bardziej, że zabrakło Ci
        chyba tylko kilku punktów, choć z AMami nie ma zbyt wiele wspólnego, ale chyba
        na większość trzeba było mieć ok.200 pkt. Co zamierzasz robić przez ten rok i
        co robiłaś przez miniony?? Myślę, że wielu 'poprawiaczy' ma taki problem...czy
        gdzieś przeziomować czy siedzieć w domu...
        • agnieszka3523 Re: dołączem do grona Waszego na 95%... 06.08.06, 11:43
          Przez ten rok siedziałam w domu. Z resztą nie ja jedna. Powiem od razu, jeżeli
          komuś bardzo zależy na wymarzonych studiach i nie ciąży nad nim obowiązek
          służby wojskowej, to myśle, że taki rok spędzony w domu nie jest najgorszym
          rozwiązaniem. Z mojej klasy pare osób tak zrobiło. Razem się spotykalismy,
          podtrzymywaliśmy na duchu i uczyliśmy. Jak narazie tylko mi się nie powiodło,
          ale jeszcze nie ma ostatecznych list, więc cały czas mam nadzieję:)No, a jeżeli
          nie uda mi się w tym roku rzeczywiście, to chcę sie zaczepić na jakimś
          pokrewnym kierunku i jeszcze raz poprawić biolę i chemię. W domu już drugi rok
          zostać nie mogę, bo jednak latka lecą i czymś w końcu trzeba się zająć;)A z
          medycyny na pewno nie zrezygnuję:)
        • agnieszka3523 Re: dołączem do grona Waszego na 95%... 06.08.06, 11:51
          Jeszcze jedno, takie siedzenie w domu ma swoje wady i zalety. Oprócz tego, że
          spotykałam się z paroma osobami z klasy i brałam korki z fizy, miałam bardzo
          ograniczony kontakt z resztą ludzi.Bo wiecie, jak to jest, oni już byli zajęci
          swoimi studiami, mieli zupełnie inne problemy, wyjechali z miasta. Poza tym to
          też zależy jaki macie charakter, ja np. uczyłam sie systematycznie, codziennie,
          nie było mowy o tym, żeby sobie odpuścić, ale niektórzy jednak w połowie drogi
          się poddawali i mieli już wszystkiego dosyć.Dni są monotonne, w pewnym momencie
          denerwuje rutyna, o depresję nie trudno. Ja w takich momentach szłam sobie do
          szpitala, żeby się nakręcić, albo spotykałam sie z ludźmi, którzy studiowali i
          oni dodawali mi sił:)A na koniec powiem, że niestety żadna osoba, która poszła
          w zeszłym roku na inne studia nie poprawiła matury na tyle, żeby się w tym roku
          dostać na AM:( Jak macie jakieś pytania, to chętnie służę pomocą, bo ja już
          pierwszą poprawę mam za sobą i szykuję się do następnej:)
Pełna wersja