AM-y 1986

11.08.06, 21:51
Czy jest jeszcze na tym forum ktoś, kto mimo dwóch nieudanych prób zdobycia
indeksu Wydziału Lekarskiego/ Lekarsko-Dentystycznego ma zamiar po raz n'ty
(drugi? trzeci?) przymierzyć się do poprawy matury? ODEZWIJCIE SIĘ :-)
    • pomidorowa10 Re: AM-y 1986 12.08.06, 00:19
      Tak ja:D
      Tzn. w tym roku pierwszy raz zdawałam. Oczywiście nie udało się, za roku MUSI
      się udać:)
      W tamtym roku chciałam na coś innego i zdałam, ale to nie było to co chcę robić
      w przyszłości.

      Ty też tutaj zostajesz?
      • agnieszka3523 Re: AM-y 1986 24.08.06, 19:50
        Hej!! Ja zdawałam dwa razy i w końcu mi się udało. Ala mam znajomych, którzy
        będą próbować po raz trzeci. Gdyby mi sie nie udało, na pewno zdawałabym
        jeszcze raz:) 3mam za was kciuki i życzę powodzenia.
      • bee68 Re: AM-y 1986 25.08.06, 17:53
        Zostaję po części i szukam grupy wsparcia;)
        • lupus86 Re: AM-y 1986 27.08.06, 01:27
          Co to znaczy "po części"? Będziesz coś studiować i poprawiać w maju? Pozdro
          • bee68 Re: AM-y 1986 28.08.06, 12:27
            Dobrze kombinujesz ;-) Nie mogę siedzieć w domu kolejny rok bo chyba bym
            zwariowała. Tak czy inaczej z medycyny narazie nie mam zamiaru zrezygnować.
            Pozdrawiam.
            • aneczqs Re: AM-y 1986 29.08.06, 10:16
              I ja też się piszę:) Z roku na rok jestem coraz bliżej i poddawać się nie
              zamierzam:D
              • bee68 Re: AM-y 1986 29.08.06, 16:40
                "(...)z roku na rok jestem co raz bliżej(...)" - masz bardzo, bardzo, ale to
                bardzo dobry kierunek myślenia, Aneczqs :-)
                • aneczqs Re: AM-y 1986 29.08.06, 22:48
                  Dziękuje bardzo. Trzeba szukać źródła motywacji kiedy po raz drugi się nie
                  udaje. Ale ten kto nie gra nigdy nie wygra więc do pracy:))
        • pomidorowa10 Re: AM-y 1986 28.08.06, 13:19
          Mogę być częścią twojej grupy wsparcia :D
          • nikate Re: AM-y 1986 28.08.06, 19:10
            oo i ja sie piszę!ale czy mogę?bo ja jestem 87
            • bee68 Re: AM-y 1986 29.08.06, 16:43
              Jasne, wkońcu mamy ten sam cel... a kto wie... może w przyszłości wylądujemy
              razem na roku? Pozdrawiam.
          • bee68 Re: AM-y 1986 29.08.06, 16:41
            Czuję się zaszczycona ;D
    • nikitka87 Re: AM-y 1986 02.09.06, 21:18
      Hej ludziska... Niewiem czy powinnam odpisywac na tego posta, bo sama już
      niewiem czy poraz drugi będe zdawać na medycyne.Obecnie dostałam sie na
      chemie.... medycyna się nie udała i powiedizałam sobie że trudno, nie wyszlło
      widocznie nie dla mnie... Ale teraz ilekroć sobie pomyśle co w tym czasie
      planowałam sobie rok temu to na płacz mi sie zbiera. Nie moge szukać fartuchów
      do anatomi, nie moge kupić sobie czaszki.. nie mogę podpisac zeszytów typu
      zajęcia: anatomia itd. Jest mi tak choelrnie tego wszystkiego żal. A jak już
      przpadkiem trafiam na jakiś program naukowy , w którym wykonują jakieś zabiegi
      itd, to wpadam w płacz .Najgorzej jest wieczorami.

      Wiem, że to co tutaj napisałam to ogólnie głupoty, ale jest mi tak ogromnie żal
      i smutno...Uczylam się, przykładałam się, chodizłam na kursy, miałam świetne
      swiadectwo, a mature zwaliłam, cały rok ryłam jak głupia... żale się:///

      Ale tak bardzo mi smutno i tak bardzo czuje się samotna i zła na ten świat.!

      <płacz>
      • pomidorowa10 do nikitki87 02.09.06, 21:43
        Cześć nikitka87 na początku czułam się tak samo, ale teraz wiem, że nie jestem
        sama! Nie wszyscy zdają na medycynę za pierwszym razem! To nie podstawówka,
        gdzie wszyscy ją zaczynają w tym samym wieku. Jak naprawdę ci zależy to próbuj
        za rok. Taka porażka mobilizuje. Wiesz co powinnaś jeszcze dokładniej
        przerobić, a co wystarczy tylko powtórzyć. Zapisz się na poprawkę matury,
        najwyżej z niej zrezygnujesz, jak stwierdzisz, że chemia ci odpowiada.
        Dużo punktów brakuje ci w tegorocznej rekrutacji?
      • aneczqs Re: AM-y 1986 02.09.06, 22:25
        Nikitko głowa do góry. Ja zamierzam 3 raz próbować chciaż wszyscy mówią mi, że
        chyba zwariowałam. Zaczniesz studiować chemię i to najbardziej Cię zmobilizuje.
        Za 20 dni mam egzamin z bezkręgowców i to najlepsza motywacja: nigdy więcej nie
        chce się takich nudnych rzeczy uczyć i zrobie wszystko żeby nie musieć studiować
        ukochanej biologii :)) Teraz złóż o poprawkę i niczym się nie przejmuj. Rok
        szybko zleci...
      • bee68 Re: AM-y 1986 03.09.06, 23:33
        "Nie jesteś saaamaaaaaa, nie jesteś saaamaaaaaa!" śpiewał Sewryn Krajewski:)
        (tak mi się ta piosenka przypomniała po przeczytaniu Twojego postu)
        Spójrz jak dużo osób w podobnej sytuacji znajduje się na tym forum. Niektórzy
        nawet już drugi rok po maturze zamierzają siedzieć w domu by wkońcu zrealizować
        swoje marzenia (ambicje?), wyobrażasz sobie?:) To w tych ludziach jest piękne -
        mają cel i wytrwale do niego dążą.
        Dobrze jest tak czasem się poużalać. Tylko najważniejsze, żeby to potem umieć
        zostawić za sobą i zacząć dostrzegać te lepsze strony, np to, że praktycznie
        już wszystko umiesz (bo przecież za darmo nie miałaś dobrych ocen w szkole i
        cały rok się uczyłaś do matury) i wystarczy to teraz tylko
        systematycznie "odświeżać" przed poprawką:) ("nigdy nie jest tak, by nie mogło
        być gorzej")Pozdrawiam.
        • nikitka87 Re: AM-y 1986 04.09.06, 18:35
          Dzięki wielkie:) Drogie Kolezanki:P

          Nie no, Więc tak w najbliższym czasie mam zamiar iśc i zapisać się na powtórkę
          matury z biologii i chemii no i fizyki(?) tutaj własnie się zastanawiam.
          Maturka poszła mi starsznie słabo:/
          Z roszerzeń miałam bio-(58) chem-(64) fiz-(40) najbardziej zaskocyzła mnie ta
          biola i fiza:/ bo do tego sie na serio pryzkładałam.... a tu taki cyrk:/ Po
          wyjściu z sali egzaminacyjnej byłam pewna że napisałam dużo dżo lepiej. z
          biologi licyzłam na 80%:/ z chemii na ok. 70% a z fizyki 50%...a tut aka klapa:/
          Już zrobiłam sobie liste zagadnien z bio i chem, które wystąpiły na anszej
          maturce.
          Mam kilka pytan: Jakiego systemu używacie, ucząć sie jednoczesnie na studia(
          żeby nie wylecieć:/ i na maturkę)
          kolejne cyz moge zadeklarowac jedynie poziom rozszerzony, tzn żeby juz nie
          pisac podstawowego?Bo on mam zaliczony, no i zrestza nie liczy mi sie do
          niczego.
          Poprawiacie wszystkie 3 przedmioty? npo i ile miałyście % z rozszerzen
          • pomidorowa10 Re: AM-y 1986 04.09.06, 21:25
            Cześć Koleżanko ;)

            W tamtym roku na studia uczyłam się w autobusach, na okienkach (czasem się
            zdarzało 6godzin), poza tym jak było więcej materiału przed jakimś kolosem,
            zaliczeniem, egzaminem, albo na następny dzień fizjologia, czy biochemia, to
            trzeba.było też wieczorami, albo nocami. Reszta czasu na maturę - jak widać
            resztę czasu źle wykorzystałam, a było go dużo. Wszystko robiłam byle nie
            książka do biologii, ćwiczenia z fizyki i chemii:P Więcej tak nie zrobię i
            tobie też nie wolno!
            Mam 178% - biologia najgorzej, fizyka i chemia na podobnym poziomie...:/
            Zapisuję się na wszystkie 3 przedmioty tylko rozszerzone:) Jeżeli będziesz
            zdawała do Warszawy to fizyka podstawowa się będzie liczyła.

            Matura nie poszła ci słabo! Jak ci zależy to popraw, niewiele ci brakuje do
            tych magicznych 200;)
          • meredianna Re: AM-y 1986 05.09.06, 13:45
            Ja koncentrowałam sie na studiach ( byłam na pierwszym roku wieczorowej farmy)
            a o poprawkach zaczynałam myśleć około dwa tygodnie przed terminem. I wtedy już
            byłam na tyle doświadczona, ze nie widziałam sensu w czytaniu kolejny raz
            podręczników i repetytoriów bo nie da rady wszystkiego zapamiętać. Czytałam
            tylko te rzeczy z których wiedziałąm że jestem słaba (np. genetyka czy kinetyka
            reakcji). Głównie robiłam testy przykładowe- jakie tylko dostałam, niektóre
            nawet po dwa razy. Wbrew pozorom zadania są bardzo podobne w każdym roku. To
            przykre ale trzeba się "nauczyć" jakich odpowiedzi oczekują sprawdzający. Mi
            sie udało. Pozdrawiam i zyczę powodzenia :)
            • kaszelok Re: AM-y 1986 09.09.06, 23:04
              Hej.Fajnie, ze nie jestem sama:) ja tez bede probowala po raz trzeci, myslalam,
              ze w tym roku sie uda, taka bylam szczesliwa jak odbieralam poprawione
              swiadectwo. Bylam pewna ze sie dostane. poprawilam az o 40 procent:) ale w tym
              roku okazalo sie ze bylo to za malo:( mialam juz nie zdawac. Jestem na drugim
              roku na sggw, niezle mi idzie, zasluzylam sobie na stypendium naukowe, powinnam
              dac sobie spokoj z medycyna, odpuscic i skupic sie na tych studiach. Ale kilka
              dni temu, moj dobry duch, moja przyjaciolka uswiadomila mi ze bede nieszczesliwa
              jesli nie podejme tej proby jeszcze raz. Mowi, ze oczy mi blyszcza i cala
              promienieje, gdy opowiadam o tych nowinkach medycznych, o anatomii:)Ja jestem
              jeszcze w troche tej lepszej sytuacji, bo jestem mlodsza i mimo, ze bedzie to
              moja 3 juz matura:) torocznikowo "strace" tylko rok, a nie dwa:) ale jak bym
              miala stracic i piec to bede probowac dopoki sie nie dostane:) i to do
              warszawy:) w tym roku zalapalabym sie na bialystok, ale niestety nie
              doipilnowalam wplaty rekrutacyjnej na czas. Widocznie tak musialo byc:)
              pozdrawiam wszystkich, trzymam kciuki i wierze ze sie wam uda:)moze za rok sie
              spotkamy:)
              a tak w ogole to do konca wrzesnia trzeba zlozyc te deklaracje?
              • pomidorowa10 Re: AM-y 1986 10.09.06, 07:09
                Tylko wiem tyle, że tegoroczni maturzyści mają do końca września oddać wstępne
                deklaracje, a te właściwe do 20 grudnia.
                • sloonko18 Re: AM-y 1986 10.09.06, 19:15
                  Tez jestem rocznik 1986.Na Am zdawałam tylko raz,rok temu i nie powiodło mi
                  się. Zabrakło mi 2 pkt. byłam 7 na liście nie przyjętych.Przez pewien czas
                  byłam strasznie przygnębiona.Postanowiłam jednak,a właściwie postanowiono za
                  mnie,że zacznę inne studia.Padło na biotechnologię na UWM-ie. To był tragiczny
                  rok.Płaczom i złości nie było końca.Do tego doszły problemy osobiste,nie mogłam
                  się zmobilizowac do nauki na mature, na studia się nie uczyłam bo mi nie
                  zalezało,nie chciało mi się. Zdałam pierwszą sesję,na drugiej zdałam 3 na 5
                  egzaminów. Tydzien temu miałam poprawki. Pojechałam posiedziłam 3 dni
                  i....wróciłam do domu.Nie pojadę tam już nigdy więcej.Zapisałam się już na
                  angielski,szukam nr telefonu do najlepszej kobiety od fizyki z mojego liceum,
                  szukałam deklaracji o chęci poprawy i trafiłam tutaj.Zobaczyłam,ze jest więcej
                  osób w takiej sytuacji jak ja.Cieszę się,ze jest taki watek i mam nadzieję,ze
                  będziemy go kontynuować.Ja bym chciała aby ktoś poleciła mi dobre książki z
                  zadaniami maruralnymi do fizyki i chemii.Miałam rok przerwy i trochę wypadłam z
                  rymu, więc chciałabym się też dowiedzieć jaki system nauki macieIle uczycie się
                  tygodniowo? I czy to prawda,ze za rok do Wawy będzie liczył się poziom
                  podstawowy z fizyki?Trzymajcie się cieplutko.

                  -------------------------------
                  ...nie rezygnuj z marzeń.....
                  • kshaqu Re: AM-y 1986 14.09.06, 16:58
                    Miałem ten sam problem jak wy, też w zeszłym roku nie dostałem sie na
                    lekarski.Postanowiłem studiować inny kierunek(technologie chemiczną),poprawialem
                    mature w sesji zimowej(ze 104 na 162pkt)po zobaczeniu swojego poprawionego
                    wyniku myslałem ze sie załamie, a poswieciłem duzo czasu na nauke do matury,a z
                    takim wynikiem nie mialem nadal czego szukac na AM. Postanowiłem jednak sie nie
                    załamywac i poprawic swój wynik na wiosne i tym razem bylo lepiej (ze162 na 190)
                    i byłem pewny że sie tym razem dostane, kiedy zobaczyłem pierwsze tegoroczne
                    progi (200pkt śam), pomyslałem że trzeba byc nie zły nieudacznikiem ze piszac
                    mature 3 razy nadal sie nie dostac, pogodziłem sie z tym co sie stało,
                    postanowiłem ze rozpoczne nauke w studium farmaceutycznym. Pewnego dnia okazało
                    sie ze progi opadły i ze jestem studentem I roku lekarskiego, nie miałem nawet
                    siły cieszyc sie z tego co sie stało, ale czuje sie dumny z tego że zdołałem
                    wykonac plan ktory sobie załozyłem. Mysle sobie jednak ze wazniejsza rzecza jest
                    sie utrzymac na tych studiach niz na nie sie dostac. Szczerze nie wiem czy jest
                    sens walic na AM po kilka razy, bo ten stres strasznie wypala i teraz sie boje
                    tego ze chocsie dostalem to nie bede mial sił na przebrniecie tych pierwszy
                    strasznych lat, zycie jest zbyt piekne by marnowac je na siedzenie całymi nocami
                    w stercie ksiazek. Wiem jedno, że ci którzy naprawde chca studjowac medycyne w
                    końcu osiagnął swój cel. NIECH MOC BEDZIE Z WAMI
                    • smon1 Re: AM-y 1986 14.09.06, 20:53
                      a ja zgadzam sie z przedmowca. mi rowniez udalo sie osiagnac zamierzony cel -
                      choc rzeczywiscie pierwsze progi przerazaly. co dziwne, nie bylo takiej
                      oszalamiajacej radosci, moze w pierwszej chwili. tylko satysfakcja z wykonanego
                      planu. co wiecej, wiem,ze gdyby w tym roku sie nie udalo nie potrafilabym
                      znalesc w sobie tyle sily na to,zeby zdawac trzeci raz. dlatego podziwiam takie
                      osoby, ktore dostaja sie za trzecim, czwartym...to jest kupa czasu. a wg mnie
                      nie ma sie tak o co bic, przynajmniej w polsce. dlatego tym bardziej podziwiam
                      poprawiajacych po raz kolejny, bo to chyba musi byc juz jakies zaciecie judyma.
                      pozdrawiam, i zycze powodzenia wam i sobie w przetrwaniu pierwszego:) tym razem
                      to juz sie uda!
    • merediith Re: AM-y 1986 14.09.06, 21:21
      I ja.
      Choć teraz będę studiowac na wydziale ochrony środowiska.
      • natalllia1 Re: AM-y 1986 15.09.06, 10:57
        hej:)
        Jak tak sobie przeczytałam wszystkie wasze posty od razu przypomniało mi się
        wszystko, co czułam rok temu jak się nie dostałam na med. Poszłam na
        położnictwo i wszystko mi się jakoś rozjechało:/ trudno było się przyłożyć do
        samodzielnej nauki biol chemi i fiz, zajęć było dużo i były naprawdę męczące!
        Po niecałych 2 miesiącach doszłam do wniosku, że za cholere nie dam rady dostać
        się na lek, będąc na położnictwie i zwyczajnie rzuciłam te studia....
        zaczęłam się UCZYĆ, solidnie. i się opłaciło, za 2 tyg zaczynam przygodę na
        leku we wrocku, więc zastanówcie się czy na pewno opłaca wam się pójść na
        jakikolwiek kierunek zastępczy, a czy nie lepiej pójść do "lightowej" pracy i
        zarobić sobie na korepetycje (jak wydaje się swoje pieniądze na korki->
        mobilizujesz się jeszcze bardziej!!),
        a jak już pójdziecie na ten inny kierunek to pamiętajcie, że to nie jest do
        końca miejsce, w którym chcielibyście być i nauczcie się zlewać tam na
        profesorów, kolokwia, egzaminy itd.itp.
        trzymam kciuki!!!
        • merediith Re: AM-y 1986 15.09.06, 11:01
          Opłaca się.
          Ja już przerobiłam rzucenie jednych studiów.
          Pozatym teraz wcale nie ide na bylejaki (dla mnie kirunek zastępczy) tylko na
          taki na który poza med. też chciałam iść.
          Jak widzisz każdy przypadek jest inny.Nie ma sensu wszystkich przyrównywać do
          siebie.

          POZDR.
          • kshaqu Re: AM-y 1986 15.09.06, 11:34
            Przerabiałem już podobny kompromis, jak juz piałem w zeszłym roku studjowalem
            technologie chemiczną na polibudzie, tez mi sie wydawało, ze jest to kierunek nr
            1 (po lekarskim). Wydawa.lo mi się , że choc nie studjuje tego czego bym chciał
            to i tak będe zadowolony z kierunku, nic bardziej mylnego. Zamiast przygotowywac
            sie do kolosów myslałem,że marnuje czas, który mógł bym wykorzystac na
            przygotowanie sie do matury ucząc. Zachorowalem na medycyne i inne kierunki nie
            dały bi satysfakcji z tego co robie, a gdy nie ma satysfakcji to i motywacje do
            ukończenia takiego kompromisowego kierunku trudno odnaleźdź, wiem jedno gdyby
            zrezygnował ze starania sie o medycyne, pewien rodzaj żalu ciałgnął by sie za
            mna przez jeszcze długie, długie lata i pewnie nigdy bym sie z tym nie potrafił
            pogodzic. Myśle, że trzeba robic to co sie naprawde chce i trzeba się temu
            poswiecic i nie mówie tu tylko o studiach, ktore sa jedynie pewnym z etapów w
            drodze do pełnego spełnienia ...
            • merediith Re: AM-y 1986 15.09.06, 22:17
              Jak już napisałam.
              Dla każdego coś innego:)
              • sloonko18 Re: AM-y 1986 16.09.06, 19:37
                Trochę się podłamałam czytając wasze wypowiedzi,ale mam nadzieję,ze znowu sama
                się zmotywuję:)I to nie prawda,że nie ma się o co bć. A fragment "szczególnie w
                Polsce" rozłozył mnie na łopatki.ja myslałam że pomaganie ludziom na całym
                świecie wygląda tak samo, a tu się okazuje,ze się pomyliłam. pozdrawiam:)
                • smon1 Re: AM-y 1986 17.09.06, 11:25
                  wiesz...ten rok w domu naprawde wiele daje. na wiele rzeczy patrzysz inaczej.
                  poza tym ja pochadze z lekarskiej rodziny i wiem " z czym to sie je" i jak
                  zycie lekarza w polsce wyglada. ludzie chca kupowac luksusowe samochody,
                  zagraniczne wycieczki zeby tylko sie zalapac do pracy, jesli chcesz byc
                  lekarzem rodzinnym w pcimiu dolnym - prosze bardzo (ale oczywiscie po 5 latach
                  specjalizacji , pensja 1000 zl) niestety specjalizacje kliniczne - to noszenie
                  za kims teczki, ronbienie wypisow itd. przez wiele lat. tu jest polska, tu
                  panuje nepotyzm.musisz sie przygotowac, ze dopiero po 40 cos osiagniesz. a
                  jesli jestes kobieta - gdzie dzieci? gdzie maz, dom? powiesz, ze jestes zdolna
                  i praca przetorujesz sobie szlaki - tyle,ze ludzi NAPRAWDE zdolnych na
                  medycynie jest 90%...jedyna szansa na normalne zycie jest a) zaplecze w
                  rodzinie b) wzenic sie w rodzinke lekarska c) wyjechac za granice - lekarz w
                  usa to jest Ktoś przez duze K, zarabia pieniadze przez duze P i nie jest
                  traktowany na rowni z fryzjerem jak tutaj.
                  nie chce, zebys mnie zle zrozumiala, to, ze mam tego wszystkiego swiadomosc nie
                  wynika z wyrachowania i z tego, ze priorytetem w zyciu jest dla mnie kasa i
                  szeroko rozumiany szacuneczek. predzej czy pozniej - na studiach/stazu/w pracy
                  zrozumiesz jakie sa "reguly gry"
                  teraz masz przekonanie o czystym powolaniu - ale te powolanie zabija
                  rzeczywistosc. ale chociaz TO, co kieruje twoim wyborem (czyste i piekne) jest
                  zabite to pomimo wszystko widze jaka radosc sprawiaja np. mojemu ojcu -
                  dziekuje panie doktorze za zdrowie!
                  • sloonko18 Re: AM-y 1986 17.09.06, 19:29
                    Dziękuję za Twoją wypowiedź.Bez żadnej ironii.Mądrze i ładnie napisane.tez
                    myślałam o tym co z moją przyszłą rodziną,męzem i dziećmi. To do czego doszłam
                    trochę mnie zmartwiło.Urodziłam się chyba w czasach nieodpowiednich dla
                    mnie.Nie jestem kobietą chcącą robić karierę w życiu,ale chcę się
                    spełnić.Jeżeli po skończeniu studiów spotkam mężczyznę,który będzie wolał mieć
                    mnie w domu,rodzącą dzieci to pewnie tak sie stanie.Nie mam ambicji zostać
                    profesorem habilitowanym medycyny.Gabinet w pcimniu dolnym za 1000zł na miesiąc
                    w zupełności mi wystarczy. Obym tylko jak najcześciej słyszała"dziękuję pani
                    doktor za zdrowie". Mozesz pisać,ze jestem naiwna. Trudno. Chce jak najdłużej
                    pielęgnować w sobie dziecko i swoją naiwność. Świat i tak jest okrutny.
                    Pozdrawiam
                    • smon1 Re: AM-y 1986 17.09.06, 23:53
                      daleko mi od oceniania kogokolwiek. kazdy spelnia sie w czyms innym. dla
                      jednych szczescie to praca na oiomie, dla innych ten "pcim za 1000". tego typu
                      kwestie sa bardzo relatywne - i dobrze! niech kazdy "uprawia swoj ogrodek" z
                      radoscia, czego tobie i sobie zycze. powodzenia!
    • aquira Re: AM-y 1986 18.09.06, 19:18
      Wiecie co? Zazdroszczę Wam tego uporu i ambicji! Aż milej się na sercu robi gdy
      się wie, że na Świecie są ludzie, którzy walczą o swoje marzenia :) Ja będę
      zdawac maturę po raz pierwszy i jeśli za pierwszym razem nie uda mi się dostac
      na Stomatologię do Poznania, to będę próbować jeszcze raz! Nie obchodzi mnie
      jaka będzie reakcja mojej mamy (a co!) ! Życzę Wam z całego serca żebyście
      dostali się tam gdzie pragniecie - mam nadzieję, że jeśli w przyszłości pójde do
      lekarza to spotkam jakiegoś podobnego do Was - lubiącego swoją pracę i
      szanującego swoich pacjentów. Sama marzę o byciu ortodontką - chciałabym kiedyś
      mieć mały gabinecik (a choćby i w Pcimiu Dolnym!), który nie przywołuje na myśl
      zimnych i smutnych szpitalnych korytarzy i w którym moi pacjenci będą mogli się
      czuć jak u siebie w domu:)
      Chyba pójdę porozwiązywać zadania z chemii... :)
      • sloonko18 Re: AM-y 1986 19.09.06, 21:32
        Idź,idź..każde rozwiązane zadanie to krok w stronę spełnienia Twoich marzeń.
        Ale mi się ładnie napisałe;)
Pełna wersja