chanson_de_geste
25.10.06, 21:15
Jako, że mam (pozytywne) zboczenie odnośnie
historii literatury, zaczęłam się zastanawiać
jaka epoka tym razem będzie królowała na (Naszej) maturze.
Na jaką epokę nie chcielibyście trafić?
Która byłaby przez Was najmilej widziana? :))
Osobiście najbardziej boję się, że trafi się romantyzm
i te wszystkie głupie DUPLE o nieszczęśliwie zakochanych patryjotach
kamikaze, którzy zostali przedstawieni na tle tych wszystkich rewolucji...
Denerwują mnie samobójcy.
Denerwują mnie powstania, walki i bitwy w literaturze.
Prócz tego nudzi mnie to śmiertelnie.
Obawiam się, że jak trafi się romantyzm, to usnę od tazu
czytając pytania. Zostanę obudzona pod koniec egzaminu
przez egzaminatora ze słowami na ustach: "Zapraszamy za rok".
Za to najbardziej chciałabym żeby na maturze było wszystko,
co Oświecenia dotyczy :)) I najlepiej żeby w kontexcie filozoficznym.
Wszędzie racjonalizm. Wszystko jasne. Rewolucje naukowe bez ofiar.
Jednak znając patryjotyczne zapędy Pana Romana będzie
romantyzm, a na pierwszym planie "Potop", "Krzyżacy",
"Pan Tadeusz"... Eh, dupa, dupa, dupa... O.o