Rady od klanu egzaminatorów :)

24.11.06, 17:22
Jesteśmy klanem egzaminatorów:) W układzie: ja - polski, angielski; mąż -
matematyka, fizyka; tesciowa - historia, wos; teść - przedmioty zawodowe
(elektroniczne). Domyślacie sie, że spotkania rodzinne w czasach
okołomaturalnych mamy rzadkie i skoncentrowane na jednym:)
Może komuś przydadzą się nasze refleksje: ogólne i wynikające z
praktyki.Większośc przykładów będzie z zakresu moich przedmiotów, bo na innych
się nie znam na tyle, żeby miec pewność, że sie nie skompromituję.

1. Zdający nie czytają prostych poleceń ( jest: "podaj dwa" - podają cztery
(oceniane są pierwsze dwa); jest: "przepisz ...i oblicz" - nie przepisują, a
za to też jest punkt; jest: "zrób x i y" - robią tylko x, drugiego już nie
widzą (a osobne punkty sa za oba); jest "120-150 słów" - piszą 117 lub 152 (a
punkty odejmowane są już za przekroczenie o 1 słowo)

2. Zdający nie rozumieją dłuższych poleceń; wydaje się, jakby czytali je i w
desperacji wybierali sobie ten element, który im sie wydaje najłatwiejszy, a
potem jemu i tylko jemu poświęcają cały czas, jakby nie rozumieli, że za jedną
część polecenia dostaną tylko jedną część punktów z klucza; jest " dokonaj
analizy..., przedstaw... i porównaj..."; wiadomo, że w kluczu będą te trzy
obszary, a prace albo są anlizą li i jedynie, albo "przedstawianiem", albo
"porównaniem"; czasem w ostatnich zdaniach (z założenia na wnioski!) nagle
desperat rzuca się na dotąd lekceważony fragment polecenia - i w ten sposób
traci jeszcze na kompozycji; niezwracanie uwagi na liczbę w poleceniu: jesli
mówi ono o "bohaterach" w mnogiej, to wiadomo, że klucz będzie rozbity na
punkty o każdym z nich; jeśli żąda "przyczyn", to wiadomo, że jedna -
najgenialniej przedstawiona - zasłuzy tylko na część punktów podzielonych
między kilka, więc nie wolno i nie warto sie ograniczać do jedego/jednej.

3. Zdający usiłuja kierować się swoim indywidualnym punktem widzenia na to, co
tekst i podstawowa wiedza ogólna prezentuj wyraźnie inaczej; jakby nie
rozumieli, że klucz jest układany do tekstu, a nie do mozliwego miliona
polemicznych wobec siebie punktów widzenia tudzież mozliwych do wymyślenia
bzdur (w tekście dziecko chce jeść lody i mówi; że są "smaczne", zdający
wybiera, że dziecko chce je jeść "bo jest głodne"i do upadłego broni
koncepcji, że jakby nie było głodne, to by mu nie smakowały; podstawową wiedzą
o dramatach szekspirowskich jest to, że fatum w nich nie działa, ale zdający
przez dwie strony "dowodzi", że Makbet podlega fatum i nic biedaczek na to nie
poradzi; wiadomo, że anafora musi występować na początku wersów, a zdający
pisze, że on "uważa" za anafory to, co powtarza się w środku; wiadomo, że XVII
wiek to ogólnie tragedia, a zdający próbuje "udowodnić", że - jego zdaniem -
XVII wiek stworzył "podwaliny siły Polski w wieku XVIII"- tu mogłabym
przytaczać setki przykładów, bo to naz u;ubiony typ błędów; generalnie chodzi
o jedno: egzamin _nie_ jest_ z osobowości zdającego, tylko z jego wiedzy i
umiejetności czytania tego, co dostaje do analizy)

4. Zdający są potwornie nieprecyzyjni: "oceni negatywnie" = "krytykuje",
zaproszenie kogos to to samo, co informacja, że jest impreza; opis działania i
jego skutków to to samo, przyczyny i efekty, zgubienie i kradzież, wzięcie i
przyniesienie, despotyzm i totalitaryzm, partia i ugrupowanie, istnienie
zjawiska i jego wpływ - i tak dalej; nonszlancja w pisaniu "mniej więcej", z
fałszywym założeniem, że przeciez to takie bliskoznaczne, że w grucie rzeczy
identyczne i przeciez egzaminator się domysli, o co chodzi. Podsumowując:
egzaminatorom n i e w o l n o się domyslać; literalne traktowanie wypowiedzi
zdajacego jest podstawą obiektywizmu - jesli sie zaczniemy "domyslać" , o co
komu chodzi, to tyle będzie interpretacji, ilu egzaminatorów.

5. Lanie wody: jeden argument powtarzany 15 razy w innej formie językowej, to
ciągle jeden punkt i minus za kompozycję.

6. Na poziomie rozszerzonym: bezradność terminologiczna i ogólne ubóstwo
językowe; prace pisane identycznie jak na podstawie, tylko w oparciu o inny tekst
widoczne na pierwszy rzut oka próby nagłego wpasowania terminologii do ogólnie
prościutkiej pracy (polski: nierozumienie, że analiza formy musi być
funkcjonalna, albo staje się błędem, a nie zaletą i nagłe:"w wierszu jest
wiele metonimii i występuj też aliteracje"; angielski, w liście formalnym
perfect infinitive obok ain't; zupełny brak wyczucia rejestru; "in my opinion"
jako jedyna i powtarzana do upojenia fraza )

7. Lekceważenie tego, co ma sie zrobić na rzecz tego, co indywidualnemu
zdającemu wydaje się "ciekawsze": ma być opis miejsca, a zdający robi
fascynującą (ale nie na temat) fabułę; ma być "analiza rozpadu", a zdający
opisuje świetnie (i nie na temat) fukcjonowanie przed rozpadem; ma być
zwiedzanie czegos w Polsce, a zdający snuje rewelacyjne ( i niepunktowane)
wspomnienia ze zwiedzania Meksyku; ma być analiza konkretnego konfliktu
rodzinnego u Borynów, a zdający robi wszechstronny (i nie na temat) przegląd
teorii psychologicznych na temat toksycznych związków rodzinnych we
współczesności..

8. Niepisanie tego, co indywidualnemu zdajacemu wydaje sie oczywiste (choć
może takie nie być dla 80% i dlatego klucz to przewiduje):

Ufff, mam dosyć. Z nadzieją, że ktos przeczyta i spróbuje krytycznie pomyslec
o swoich nawykach (jeszcze jest na to czas!), żeby w efekcie osiągnąć jak
najlepszy wynik matury:)
    • stokrotka_00 Re: Rady od klanu egzaminatorów :) 24.11.06, 18:00
      wiesz co ja nie jestem super wybitna z polskiego a tym bardziej z angielskiego
      i oba przedmioty zdałam moze nie na wysokim poziomie ale zdałam nie powtarzajac
      zadnych lektur i wierszy... a na polskim ratowałam sie jak mogłam i lałam wode
      a tobie jak nie pasuje jak uczniowie pisza to zmien prace albo jak masz takie
      wymagania to idz uczyc na studia i nie zawracaj glowy ;/
      • Gość: duch czasów Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 18:39
        Po co mi studenci, skoro uczę fantastycznych uczniów, do których takich uwag po
        pierwszej klasie już nie trzeba wygłaszać?
        Przepraszam cię serdecznie, stokrotko, za próbę zwrócenia uwagi na coś, co może
        komuś by pomogło;)
        • Gość: ulka Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 19:18
          a czy teraz nie jest już za późno? wmawia się nam, że nie wolno zatracić
          indywidualności itd., a tu nic, tylko ujednolicenie. Ja nie mówię o nie
          czytaniu dokładnie poleceń, bo to już inna sprawa, ale np. maturze z polskiego.
          ŻADEN, ale to ŻADEN nauczyciel nie uczy nas jak "wbić się w klucz"... Jak ktoś
          ma szczęście, albo jest niestrudzony w wypisywaniu wszystkiego co wie,
          niekoniecznie na temat to ma szansę to dużą liczbę punktów. Jak się okazuje, na
          rozszerzeniu można dostać punkty za banały. Myślałam, że rozszerzenie samo w
          sobie zakłada pewną wiedzę? A np. w interpretacji wierszy... Nasz nauczyciel
          mówi: każda interpretacja jest dobra, byleby ją udowodnić... Jak widać nie.
          Interpretacja jest dobra wtedy, kiedy jest zgodna z kluczem.
          • Gość: Ronja Tyż prawda... IP: *.net.pulawy.pl 24.11.06, 19:38
            O absurdach maturalnych kluczy zdolnam pisać elaboraty...

            Wprawdzie punkty można zdobyć na zwroceniu uwagi na oczywiste rzeczy i analizie pod kątem
            językowym, ale żeby mieć naprawdę wysoko ocenioną maturę, trzeba jednak trafić w Jedynie Słuszną
            Interpretację układającego klucz.

            Zawsze mnie zastanawia, na ile prace maturalną o własnym wierszu napisałaby np. Szymborska... :)


            Z tym że trudno winić o to, na co zwróciłaś uwagę, autorkę wątku, ona zasugerowała jedynie, jak
            możliwie dobrze poradzić sobie na niedoskonałym IMHO egzaminie, który siłą rzeczy musimy zdawać -
            czy widzimy w nim sens, czy nie.
            • Gość: ulka Re: Tyż prawda... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 19:42
              ja oczywiście nie winię autorki postu! Broń Boże! Tylko czasem to, co piszemy
              to nie wynik naszej głupoty czy bezmyślności... Czasem po prostu myślimy
              inaczej niż układający-przewspaniały-i-nieomylny-klucz :\ Co nie znaczy, że
              gorzej... Powiedzmy sobie szczerze: na maturze przede wszystkim trzeba trafić w
              klucz...
            • Gość: duch czasów Re: Tyż prawda... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 20:24
              Ronja: jestem pewna, że Szymborska by dostała duzo (nie mam pewności, jak tam u
              niej z kompozycją dłuższej formy;)
              Klucz _nie jest_ "jedynie słuszny". Na górze zawsze jest napisane :"na przykład".
              Tylko obszary w kluczu są jedynie słuszne - znaczy, te nagłówki podpunktów.
              I teraz zobacz, jak to działa:
              Temat:

              Na podstawie ANALIZY podanego fragmentu i znajomości CAŁEGO utworu
              SCHARAKTERYZUJ Wertera. Zwróć uwagę na ROLĘ MIŁOŚCI I LITERATURY w życiu
              bohatera oraz jego STOSUNEK DO NATURY.

              Wersaliki moje. A teraz klucz:

              1. Analiza fragmentu
              2. Rola miłości, np.: 0 – 3
              3. Rola literatury w kształtowaniu postawy życiowej, np.: 0 – 2
              4. Stosunek do natury, np.: 0 – 4
              5. Odwołanie do całości utworu, np.: 0 – 6
              6.Podsumowanie, np.: 0 – 4

              Widzisz, jak się robi klucz?

              A spróbuj teraz wymyslić coś, co będzie _zgodne z tekstem_ , a niepasujące do
              podpunktów w kluczu (tych: "na przykład", czyli że się do nich podciaga wszystko
              inne prawdziwe i zbieżne)

              Na rozszerzeniu jest tak samo, tylko od ucznia oczekuje sie, że mu nie trzeba w
              temacie wymieniać, jak się robi analizę (sytuacja, kto mówi, jak mówi, środki
              służące temu i ich działanie, miejsca znaczące, konteksty, wnioski; problem na
              podstawie tematu; w porównawczej: wspólne/różne, reszta jak wyżej) - no nie mów
              mi, że ktos przystępujący do matury nie ma tego schematu w głowie i w związku z
              tym nie widzi, jak będzie wyglądał klucz.Co do wypełnienia "na przykłd" - tak
              samo, jak przy podstawie.
              • Gość: Ronja Re: Tyż prawda... IP: *.net.pulawy.pl 24.11.06, 21:44
                > Ronja: jestem pewna, że Szymborska by dostała duzo (nie mam pewności, jak tam u
                > niej z kompozycją dłuższej formy;)

                Dużo...pytanie czy przez "dużo" rozumiemy 100% (tyle chyba powinna mieć autorka wiersza, która
                wszak najlepiej wie, co miała na myśli i dlaczego użyła takich a nie innych środków wyrazu) czy np.
                ponad 85% ;) 15% w tę, 15 w tę...ale to często naprawdę może zaważyć na rekrutacji.

                Pamiętam przykład wypracowania maturalnego, którego tematem miała być analiza i interpretacja
                wiersza Szymborskiej (rzucam ciągle jej nazwiskiem, ale to tylko przykład) "Psalm", w którym autor
                klucza dopatrzył się aluzji do ówczesnej sytuacji politycznej Polski. Ja - jak i zresztą moja polonistka, z
                którą omawialiśmy utwór, a później klucz - pojmowałam go bardziej uniwersalnie, w końcu odkąd
                świat jest światem ludzie stawiają granice, tworzą sztuczne podziały - taka już natura człowieka.

                Tak więc czasami mam wrażenie, że dochodzi wręcz do nadinterpretacji :) A może w tamtym przypadku
                nie miałam racji, nie wiem.


                > Klucz _nie jest_ "jedynie słuszny". Na górze zawsze jest napisane :"na przykład"

                Wierzę, aczkolwiek to "na przykład" też zapewne różni egzaminatorzy różnie rozumieją. A to stawia
                pod znakiem zapytania rzekomy obiektywizm nowej matury. Rozumiem, że klucz jest jedynie pewną
                wskazówką dla sprawdzającego, wskazówką, który każdy zinterpretuje tak, jak będzie chciał. I bez
                wątpienia mądry sprawdzający zrobi to mądrze - daj Boże trafić na takiego - ale nie każdy, nie każdy.


                Myślę, że frustracja wielu uczniów wynika z tego, że przyzwyczaili się, że pisząc tzw. "wolne"
                wypracowania, są oceniani bardzo wysoko, tymczasem na nowej maturze już niekoniecznie. W
                podstwawówce i gimnazjum byli chwaleni za inwencję i styl, tu bezlitośnie obcina im się punkty za
                niezgodność z kluczem. Okazuje się, że Basia z trzeciej ławki, co to zawsze pisała beznadziejnie
                poprawne i mdłe wypracowania ma tyle samo % co oni. Bo nowa matura - jak twierdzi wielu - zrównuje.
                trudno ją oblać, ale trudno też (przynajmniej w moim odczuciu) napisać rzeczywiście rewelacyjnie.


                No, wyżaliłam się :)))



                • Gość: duch czasów Re: Tyż prawda... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 22:13
                  Typuję z 90 :)

                  Oczywiscie, że obiektywizm to jest bajka dla ubogich duchem; obiektywne są tylko
                  testy wielokrotnego wyboru (pojęcia nie masz, jak o nich marzę! - i tak, można
                  zrobic test z polskiego sprawdzający wszystko, co trzeba, można - ale - typuję
                  złośliwie - gdyby odpadło naginanie i naciąganie, to wyniki by jeszcze spadły).
                  Tylko że to jak z demokracją: idelnie nie jest, ale lepiej, niż gdy własny
                  nauczyciel oceniał cię przez pryzmat 4 lat nauki.A przy egzaminach na studia i
                  tak oceniali cię równie nieobiektywni, równie ci nieznani, równie chimeryczni i
                  tak samo podlegający banałom typu osłabienie koncentracji ludzie.

                  Fajnie posłuchać takiego wyżalania się, jak twoje :)
                  (A "Psalm"; myślałabym tak: uniwersalizm, oczywiście; ale co skłania autora w
                  Polsce, w akurat 76 roku do akurat takiego uniwersalnego tematu? i to pytanie, o
                  motywację podjęcia akurat tego ( a dlaczego Herbert pyta "Dlaczego klasycy?",
                  dlaczego Mickiewicz o "szkiełku i oku", dlaczego Krasicki "Do króla"i tak dalej)
                  kazałoby mi napisać o _możliwym_ związku z sytacją polityczną w Polsce); pytanie
                  o autorską motywację też jest ważne, choć zawsze nierozstrzygalne do końca.
                  • Gość: Ronja Re: Tyż prawda... IP: *.net.pulawy.pl 24.11.06, 22:22
                    > Tylko że to jak z demokracją: idelnie nie jest, ale lepiej, niż gdy własny
                    > nauczyciel oceniał cię przez pryzmat 4 lat nauki.A przy egzaminach na studia i
                    > tak oceniali cię równie nieobiektywni, równie ci nieznani, równie chimeryczni i
                    > tak samo podlegający banałom typu osłabienie koncentracji ludzie.

                    Trudno nie przyznać racji :)


                    > Fajnie posłuchać takiego wyżalania się, jak twoje :)

                    Dziękuję, miło mi się zrobiło ;))
                    • Gość: Soja87 Re: Tyż prawda... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.07, 23:34
                      zacznijmy od tego ze kazdy czlowiek jest inny kazdy ma inny tok myslenia ktory ksztaltuja jego doswiadczenia rzeczy ktore widzial i przezyl wiec jak mozna stworzyc jeden uniwersalny klucz to jest taka sama abstrakcja jak perpetuum mobile moze czas by byl sie zastanowic jak ulepszyc ten chory i kulejacy system egzaminowania bo wielu ludzi i to nie glupich traci na tym bardzo wiele
                      • Gość: a Re: Tyż prawda... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.07, 18:46
                        Jasne. Tylko że utworu, którym się zajmujesz, nie pisał miliard ludzi z
                        miliardem toków myslenia, tylko jeden człowiek. Jak w zyciu z kims rozmawiasz,
                        to tez go z założenia nie rozumiesz, bo masz inny tok myslenia i inne
                        doświadczenia??

                        Czy ten argument "kreatywnych" kretynów kiedys wyjdzie z użycia???
                      • Gość: a ten post jest z listopada!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.07, 18:49
                        zadawanie pytań komuś, kto pisał w listopadzie i pretensja, że pytania się
                        gromadzą, a odpowiedzi brak, jest trochę nielogiczne.
              • Gość: uhahaa Re: Tyż prawda... IP: *.juranet.eu 04.05.07, 15:29
                hmmm tak co do tej Szymborskiej... W radiu mówili jakis czas temu, ze jej wiersze pojawiły się na maturze (normalnej i próbnej) 2 razy juz i dziennikarze przeprowadzili taki eksperyment: poprosili ja o interpretacje jednego z tych wierszy albo zinterpretowali go na podstawie jej tekstów o tym wierszu (nie pamiętam dokładnie) i okazało się, że pani Szymborska miałaby
                wg klucza 50% (!!!) za interpretację i analizę wlasnego wiersza :D
              • Gość: maturzystka Re: Tyż prawda... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.07, 15:47
                Zrobiono już taki 'eksperyment' i okazało się, ze pani Szymborska miała duże
                problemy ze "zanalizowaniem własnego wiersza". Kuriozum!
          • Gość: duch czasów Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 19:50
            Ulka:
            Nasz nauczyciel
            mówi: każda interpretacja jest dobra, byleby ją udowodnić... Jak widać nie.
            Interpretacja jest dobra wtedy, kiedy jest zgodna z kluczem.

            Nie, Ulka, to nie tak: zakończenie jak najbardziej prawdziwej tezy twojego
            nauczyciela, to ....tekstem. Spytaj go, czy rzeczywiście:)
            Bo czym innym chciałabyś udowodnić interpretację? Jeżeli słuchając, co ci mówi
            autor, chcesz mu wcisnąć cos, czego nie zawarł w swoim tekscie, to chyba
            czujesz, że to nie w porządku, no nie? Aliczba interpretacji, które mozna
            udowodnić danym tekstem jest ograniczona. Na poziomie elementarnym, a takiego
            wymaga matura (tak, rozszerzona to tez elementarny:) ich częśc wspólna musi byc
            identyczna. I to identyczne znajduje się w kluczu.
            Pisałaś Szymborską teraz? To możemy o niej.
            A jesli nie to, może spróbuj nad tym pomyslec na przykładzie WI - to chyba
            wszyscy omawiają.
            Pewne interpretacje odpadają z założenia, bo byłyby sprzeczne z tekstem (na
            przykład, że to tekst kosmopolity, albo że podmiot liryczny jest bardzo skromny)
            Zgoda? Czyli już _nie_ wszystkie interpretacje są dobre.
            Teraz w grę wchodzi podstwowa wiedza: że to romantyzm, że rom. to rozbiory.
            I znowu ci odpada cała masa możliwości, sprzecznych z tą wiedzą. Czy "dusza jam
            w moja ojczyznę wcielony" może oznaczać "zachwyt życiem w cudownym, wolnym
            kraju"? Nie może. A czytałam takie:)
            Kolejny krok, to są powierzchowne. Czy gdybyś napisał, że WI jest tekstem o
            patriotyzmie, to to jest dobra interpretacja? To jest do udowodnienia. Ale czy
            pełna? Nie. Bo krzyczą do ciebie kawałki o poezji na przykład.I tak dalej, idąc
            przez kolejne poziomy tekstu zauważasz, że pewne, coraz liczniejsze zresztą,
            interpretacje robią się z nim sprzeczne.A inne wręcz się pchają w oczy.
            Rozumiesz, że jesli cos analizuję z uczniami przez kilka lekcji, to nie
            streszczę całości w jednym poscie:) Ale o metodę chodzi.

            Nigdy nie jest za późno, żeby pomyśleć, że skoro jakiś system jest od ciebie
            niezależny (ocenianie wg klucza), to nawet gdy go nienawwidzisz, opłaci się go
            zrozumieć i wykorzystać dla siebie, zamiast odrzucać - i stracić.

            Jak chcesz, to daj jakiś wiersz z tym, co ci się nie zmiesciło w kluczu i
            popatrzyzmy na konkrecie, dlaczego.Ale dziś, bo jestem tu incydentalnie:)
            • Gość: ulka Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 20:12
              oczywiście, że chodziło mi o udowadnianie tekstem! :) myślałam, że Tobie
              również. W takim razie przepraszam. Pisałam temat o wojnie i trochę jestem
              rozczarowana kluczem. Ale to nie pierwszy klucz, w który nie trafiłam. Nie chcę
              walczyć z kluczem, ani z nauczycielami. Wogóle nie chcę walczyć. Uważam jednak,
              że klucz bardzo, ale to bardzo bardzo bardzo ogranicza. Niestety. Mogę podać
              przykład niematuralny, którym swego czasu byłam bardzo oburzona. Temat brzmiał:
              na podstawie fragmentu "Potopu" scharakteryzuj sposób przedstawiania władcy. No
              to charakteryzuje, wypisuje, jakich środków używa autor, że idealizuje, w jakim
              celu idealizuje, że są drobne przekłamania historyczne, podaję przykłady, że u
              Broniewskiego ze Stalinem podobnie, że w Kronice podobnie... Punktów za temat
              mało, bardzo mało bo np. nie opisałam wyglądu Jana Kazimierza... (?!) nie
              porównałam go (postaci, nie sposobu charakteryzowania) z innymi władcami... W
              temacie nie pisało "porównaj", tylko scharakteryzuj. Zrozumiałabym, gdyby w
              kluczu było o porównaniu sposobów. Ale nie... Porównaniu postaci. Po co? Po co?
              • Gość: duch czasów Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 20:43
                Ula, trudno mi (a propos precyzji) odnieść się do tego, co napisałaś - za mało
                informacji. Masz rację, że sposób - to sposób.
                A dlaczego wygląd? Może, na przykład, nagromadzenie szczegółów miało budowac
                obraz dostojeństwa króla? Czyli było elementem propagandowym?
                Ale to tak w ciemno, spekulacyjnie, zaznazcam raz jeszcze.
                • Gość: duch czasów Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 20:48
                  Aha: a to był rozszerzony, czy bezpoziomowe wypracowanie?
                  Bo na rozszerzonym zakładasz, że _wszystko_ jest funkcjonalne (takie totalne
                  zauanie wobec autora), czyli pięć zdań o peruce może być kluczem sposobu opisu:)
                  (dlaczego pisał o peruce, dlaczego aż/ tylko pięć i jak je zbudował, żeby
                  wyszło, co chciał na temat króla:)
                  • Gość: ulka Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 20:56
                    poziom na pewno był, ale nie pamietam jaki... Przypuszczam, że rozszerzony, bo
                    jestem na humanie, ale ręki sobie za to uciąć nie dam. Może podstawa? Temat
                    zaczerpnięty z "Matura na 100%" takiej dużej, różowej książeczki... nie
                    posiadam jej w domu, aby sprawdzić.
                • Gość: ulka Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 20:54
                  nie wiem jaki cel miał wygląd ;) tego już w kluczu nie napisali. Chodzi mi
                  generalnie o to, że czasem klucz bywa niesprawiedliwy. I tyle. Odniosłam się
                  tylko do jednego punktu z Twojego postu. Bo co z tego, że ktoś powie, że klucz
                  pisany jest do tekstu, skoro nikt nie uczy nas jak się w ten klucz trafia.
                  Tylko tyle. Zderzenie z nim bywa bolesne, bo, zabrzmi to nieskromnie, jestem
                  bardzo dobra z polskiego, a matura pokazuje, że raczej ledwo przeciętna. Mówi
                  się: co poeta miał na myśli... A ja nigdy nie wiem, co egzaminator miał na
                  myśli... ehh, walka z wiatrakami.
                  • Gość: duch czasów Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 21:24
                    Ulka, mam całkowicie altruistyczną propozycję (bo uwielbiam dobrych z polskiego
                    z problemami); jeśli chcesz, to wyślij mi kiedyś swoją pracę na jakiś
                    okluczowany (ale przez CKE, nie autora jakiejś książki, bo ci czasem popełniają
                    potworki, bo są niestandaryzowane) temat, którego jeszcze nie pisałaś (i bez
                    zaglądania do klucza, oczywiście) - i pogadamy mailowo o tym, co (ewentualnie) i
                    dlaczego (być może) skopałaś.
                    Jutro jestem cały dzień na szkoleniu pod zmodyfikowany rozszerzony, więc będę na
                    bieżąco bardzo:)
                    (no i nie odpowiem szybciej, niż po dwóch tygodniach, żeby mieć pewność, że to z
                    pasji, a nie pod zadanie do szkoły - zrozum krańcowo uczciwego belfra:)
                    Stąd juz znikam: gdybyś chciała skorzystać - poziemka@poczta.fm (adres jest w
                    wersji staropolskiej, zwróć uwagę przy wpisywaniu:)
          • Gość: kooba Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.pl 04.05.07, 13:48
            mój nauczyciel np. jest bardzo schematyczny - mityczny, niewidziany nigdy przez
            nikogo poradnik maturalny jest nasza biblią. dana interpretacja jest poprawna
            tylko wtedy, jeżeli pokrywa sie w całości z kluczem maturalnym. i po co? toż to
            ZABIJANIE INDYWIDUALNOŚCI. czy chcemy mieć w przyszłości w Polsce pokolenie
            ludzi myślących JEDNAKOWO?konkluzją z tego wywodu byłoby stwierdzenie faktu, że
            polski system oświaty jest niezbyt sprawny ani udany. bo jest. ja bym się bardzo
            cieszył, gdybym miał nauczyciela, potrafiącego spojrzeć na dany utwór liryczny z
            innej perspektywy. ale nie... bo po co... jestem na rozszerzonym polskim, więc
            najlepiej nauczyć mnie "jednej, jednej poprawnej interpretacji". o siebie się
            nie martwię - potrafię znaleźć swój punkt widzenia, a jednocześnie na maturze
            napiszę to, co egzaminator chce przeczytać. ale co z innymi? gdzie, czytając w
            swym dorosłym życiu poezję, znajdą jej "jedyną, poprawną" interpretację, ażeby
            sprawdzić, czy sami zinterpretowali dany utwór poprawnie? czy w ogóle sięgną
            kiedykolwiek po poezję, zrażeni bezcelowością ujednolicania przesłania poetyckiego?
          • Gość: stah Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 14:18
            to masz nie najlepszych nauczycieli. Ja mialem wspaniala polonistke, ktora nas (klase matematyczno informatyczna) uczyla wlasnie jak wbic sie w klucz - wiedziala ze nie da sie z nami omawiac piekna poezj czegos tam, bo uwazamy ze to straszne bzdury pisane dla kasy.

            Efekt: w sumie bez powtarzania (co prawda mialem przeczytane wiekszosc lektur) zdalem na 80% mature podstawowa, podobnie kilku moich znajomych - tez humanistycznych ignorantow. Nikt z naszej klasy jej nie oblal.
        • Gość: Motylek Ratujcie IP: *.gdynia.mm.pl 08.05.07, 16:06
          Czy ktos na ustny z polskiego ma w literaturze przedmiotu tylko 2 ksiazki?
          • Gość: monis Re: Ratujcie IP: *.chello.pl 11.05.07, 13:04
            ja:P
        • kamil18fmr Re: Rady od klanu egzaminatorów :) 11.05.07, 12:52
          Mam problem. Przekręcile nazwisko w wypracowaniu maturalnym z polskiego.
          Zamiast biecka, napisalem bielecka. Czy to duży błąd i jak bedzie oceniany?
      • fafonka19 Re: Rady od klanu egzaminatorów :) 07.12.06, 22:14
        a ty się naucz pisać na per pani/pan smarkulo, bo przystępowanie do matury do
        czegoś zobowiązuje- do kultury!!!!
        • Gość: Guest Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.07, 18:35
          Buahahahhahaha. Per Pani/Pan, w internecie??
          Ciekawe to od kiedy.
      • augora Re: Rady od klanu egzaminatorów :) 25.12.06, 00:07
        niech zgadnę: po 31 punktów?
      • Gość: lolek Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.unreg.tvk.wroc.pl 20.01.07, 17:24
        Uderz w stół...
        Stokrotko, daj sobie spokój, całe życie będziesz pielęgnowała pretensje, że
        ludzie mają wymagania, a Ty im nie dorastasz?
      • Gość: mala_czarna_ Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.07, 16:25
        O Boże, dziewczyno - zastanów się, co mówisz.

        Jedna wielka Porażka. Przez duże p.
    • Gość: Ronja A ja dziękuję :) IP: *.net.pulawy.pl 24.11.06, 19:28
      IMHO refleksje warte rozważenia, mnie zwróciły uwagę na parę rzeczy.

      Jeszcze nie wiem, jak zdałam próbną - jak dotąd nie otrzymaliśmy wyników (jeśi chodzi o moje
      osobiste odczucia, specjalnie zadowolona z siebie nie jestem, tym bardziej, że obiektywnie ten
      egzamin był chyba dosyć łatwy), ale widzę u siebie kilka tendencji, które wypunktowala autorka,
      zwłaszcza jeśli chodzi o polski. Mam niestety skłonność do forsowania swoich opinii tam, gdzie
      niekoniecznie tego ode mnie oczekują, a modyfikacja tematu na potrzeby zaspokojenia własnej
      inwencji twórczej niestety na dobre nie wychodzi.

      Poza tym notorycznie mam problemy ze zmieszczeniem się w limicie słów na angielskim (a skreślać
      zawsze mi żal, bo mam wrażenie, że styl robi się niesłychanie prymitywny), no i przyzwyczaiłam się do
      pisania prac pod wymagania CAE, gdzie autor pracy ma znacznie większe pole do popisu, jeśli chodzi o
      zawartość treściową.

      Kończąc me własne pomaturalne refleksje...przyznam, że zdarzało mi się nie doczytywać poleceń -
      człowiek pada niestety czasem ofiarą własnej prożności ("ach, banał, lecimy z tym koksem...") :))


      Dzięki, Duchczasow! Pozdrowienia dla całego egzaminatorskiego klanu ;)

      • chanson_de_geste Re: A ja dziękuję :) 24.11.06, 19:32
        Przychylam się :))
        • Gość: duch czasów Re: A ja dziękuję :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 19:55
          A to dzięki. Bo zrobiło mi się głupio po pierwszej reakcji.
          Swoich uczniów umiem szybciutko nauczyć wygrywania z systemem i pomyślałam, że
          może ktoś, kto nie ma do czynienia z taką cholerą na co dzień, też skorzysta;)
          (szczególnie, że forum niweluje zależność służbową)
        • Gość: jaga Re: A ja dziękuję :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 20:11
          ja rowniez
      • Gość: ja Ja również dziękuję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.07, 07:59
        bardzo... Pozdrawiam gorąco... M.
    • Gość: miśka Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.11.06, 19:57
      A ja sie zgadzam z tymi uwagami!. Nie chce dyskutować na temat języka polskiego
      i " wstrzeliwania" sie w klucz, ale z biologii uczniowie sa jak dyplomaci:
      piszą tak aby broń Boże niczego konkretnego nie napisać . Przykład-proszę
      bardzo:
      - utrzymywanie "odpowiedniej" ( tzn. jakiej?) postawy ciała.
      - " zdrowy styl życia" ( tzn. jaki?)
      - "nosiciel to osoba, która nie jest ani zdrowa, ani chora" ( ciekawe)
      -czynnikiem rakotwórczym jest "niepalenie "(czyżby w piecu?) lub nie posiadanie
      nałogów ( gra w brydża, w pokera??)
      Całkowity brak terminologii i ogólnie dość prostacki język.


    • Gość: biss Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 20:15
      srale modrale... Chodzi mi o ten 'klan' Ja byłbym za egzaminami dla
      egzaminatorów i dla układajacych matury. To dopiero byłyby statystyki :)
      Okazałoby się, że 95% z tych 'fachowców' nie umie rozwiązywać zadań a potrafi
      je tylko sprawdzać. Zobaczcie na próbną matematyke z tego roku, zadanie 8 i 9 z
      A II było ewidentnie błędnie sformuowane. Tak więc, srale mondrale, używajcie
      też czasami głowy a nie tylko kluczy..
      • Gość: duch czasów Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 20:27
        Z przyjemnością bym napisała.
        Bo piszę każdą maturę, ba, każdy sprawdzian zanim go dam uczniom.
      • Gość: duch czasów Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 20:36
        Męża nie ma, nie moge spytać, co o tym sądzi.
        Ale: testy są standaryzowane. Czyli napisały je setki uczniów, nim je dostajecie
        na maturze. Na nich sprawdzono, czy sformułowania nie budzą wątpliwości.
        Widocznie jednak nie budziły, bo wszystko, gdzie wychodzą błędy, jest poprawiane.
        (standaryzowanie nie znaczy, że -na przykład- któres miasto wczesniej pisało
        maturę: dwa lata temu, albo trzy, ówczesni maturzyści w setkach klas w całej
        Polsce dostali po jednym zadaniu na zwykłych sprawdzianach z danego zakresu
        materiału)
        • Gość: biss Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 20:53
          no i co z tego, że zadania są standaryzowane ale są dalej głupie i źle
          sformuowane (wprowadzają ucznia w błąd). A to chyba nie zadobrze świadczy
          o "standaryzatorach" czyli nauczycielach, prawda?
          • Gość: duch czasów Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 21:56
            A bierzesz pod uwagę to, że niektórzy uczniowie mogą nie rozumieć _dobrze_
            sformułowanych poleceń?

            Tak niewiążąco pytam, bo mnie przeciez twoja akurat matura w ogóle nie obchodzi,
            ale wiem jedno: wina nigdy nie leży po jednej stronie.
            Umowni "my" - tworzący zadania, z góry uznajemy, że możemy się mylić, dlatego
            standaryzujemy.
            Czy ty tez zakładasz, że możesz się mylić i przedyskutowałeś swoja tezę na
            przykład z kolegami lub nauczycielem? Przedyskutowałeś, a nie obraziłes się na
            świat i chcesz mu udowodnić, że się myli?

            Bo standaryzowanie świadczy również o uczniach. To działa prosto: jeśli tysiąc
            uczniów zrozumiało, a 5 nie, to zadanie jest sformułowane dobrze. Jeżeli zadanie
            ma być trudne na przykład (rozumiesz, mam nadzieje, że takie z założenia musza
            być?)to właściwe jest takie, które rozwiąże niewielki procent. Musi byc procent
            rozwiązujący, zgodny z założeniami dla danego zadania i musi być (czasami:
            większość) tych, co sobie nie poradzą. Z jakiego powodu - wszystko jedno. Skoro
            statystycznie właściwy procent zrozumiał właściwie - sformułowanie jest właściwe.
            Źle sformułowane zadanie to takie, którego nie rozwiązuje tylu uczniów, ilu
            powinno, albo duży procent rozwiązuje inaczej niz oczekiwano, ale w okreslony
            sposób: to pokazuje, gdzie tkwił błąd.
            • Gość: Biss Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.06, 22:01
              To jest własnie chrzanie „typowego” nauczyciela. Wręcz ‘książkowy’ przykład. W
              pierwszej kolejności należałoby wystandaryzować nauczycieli i nauczyć Was
              prawdziwego logicznego myślenia i zachowania zdrowego rozsądku.
              • Gość: x Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.aster.pl 29.11.06, 15:26
                A Ty co robisz jak nie typowe chrzanienie ucznia, ktory mowi ze nauczyciele sa
                beznadzeijni ? Powiedz co jest w tych zadaniach Twoim zdaniem bledne, a noz to
                Ty sie mylisz ?
          • augora Re: Rady od klanu egzaminatorów :) 25.12.06, 00:19
            obawiam się, że czytać ze zrozumieniem nie umiesz...
    • Gość: adams Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 20:21
      Rodzina Adamsów :))
      • Gość: duch czasów Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 20:37
        Z ulubionym kolorem trafiłeś w sedno:))
        • quetta Re: Rady od klanu egzaminatorów :) 24.11.06, 23:39
          Dziękuję za cenne rady. Zmobilizowały mnie do dalszej pracy. U mnie problem
          polega na tym, że polonistka wcale nie interesuje się nami. Nie pisaliśmy nigdy
          wypracowania typowo maturalnego, nie byliśmy nigdy oceniani zgodnie ze
          standartami egzaminacyjnymi. Po próbnej maturze nauczycielka sugerowała nam
          żebyśmy zmienili poziom. W ciągu trzech lat nauki napisaliśmy jedynie 3
          wypracowania domowe oraz w ramach pracy klasowej po każdej epoce. Jeśli chodzi o
          interpretacje wiersza potrafimy zinterpretować do 6 wierszy na jednej godzinie
          lekcyjnej, przy czym interpretacja to 6 góra 7 zdań oderwanych z kontekstu. Jest
          źle, ale się nie poddaję. Zobaczymy jak mi się to opłaci.
          • quetta Re: Rady od klanu egzaminatorów :) 24.11.06, 23:41
            standardami*
        • Gość: HN Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.isk.net.pl 15.03.07, 21:37
          Bardzo dziękuję. Widać w Pani wypowiedziach profesjonalizm i zaangażowanie.
          Szkoda, że nauczycieli takich jak Pani, jest tak mało.
    • histerykmaturzysta Re: Rady od klanu egzaminatorów :) 25.11.06, 10:51

      Duchu Czasów, a co byś powiedział na moją sytuację, opisaną tutaj -
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=157&w=52659411 (i uszczegółowioną w
      poniższych komentarzach)...??? Bo ja czuję się pokrzywdzony przez egzaminatora.
    • Gość: Jarosław Bysiek Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.06, 15:33
      Bardzo trafnie napisane. Dyskutowałem takie błędy z moimi dziećmi. Zresztą jak
      byłem w ich wieku to też się tego uczyłem. Tekst poleciła mi pani Barbara
      Cichy - Kierownik Działu Matur Centralnej Komisji Egzaminacyjnej która wczoraj
      była uprzejma poświęcić swój czas wolny na prezentację "Matury 2007" w
      Stołecznym Towarzystwie Oświatowym - Koło Rodzice Szkole. Chciałbym skorzystać
      z okazji i podziękować za interesujące wystąpienie. Przekażę relację w klasie
      maturalnej mojego syna i pozostałym rodzicom przez Radę Rodziców Zespołu Szkół
      im. T. Reytana w W-wie.
    • kolodziejo Re: Rady od klanu egzaminatorów :) 31.12.06, 15:56
      Dzięki za wskazówki. Ale chyba wolisz 'in my opinion' niż 'IMHO', a znam osobę,
      która tak napisała :D.

      Znudzi się ten, kto będzie sprawdzał prace mojej klasy - wszyscy bardzo lubimy
      zaczynać od 'Nowadays, in our fast-moving world...' :).

      Poza tym, egzaminatorzy to często nauczyciele z zawodówek, o angielskim mający
      tyle pojęcia co przeciętny gimnazjalista. Zdarzają się przypadki wykreślania
      inwersji stylistycznych w pracach i inne warcholstwa :). Przykłady:

      Praca Maćka:

      "(...) not only are they more healthy, but they also (...)" - do przecinka
      zostało podkreślone całe i uznane jako błąd, zaś przy "they" i "also"
      poprowadzono strzałeczki zamieniające wyrazy miejscami!!

      Praca Kasi:

      "(...) because of (...)" - wykreślono "of" - błąd gramatyczny :D

      Praca Niny:

      'For & against essay' napisany idealnie i wg planu. Punkty za kompozycję - 0.


      I wiele innych przykładów świadczących, że większość egzaminatorów to ŻENUA!!
    • gentelle Re: Rady od klanu egzaminatorów :) 18.03.07, 22:54
      Mnie te rady już dużo pomogły. Zdałam sobie sprawę z kilku rzeczy. Dziękuję. Z
      drugiej strony zgadzam się z tym,że czasem klucz prac nie przyznaje pkt
      za "moją opinię", a dla mnie w pracach pisemnych (niestety) często własny pkt
      widzenia i oryginalnośc były najważniejsze.
      Pozdrawiam.
      Ps. A może mogłabym liczyć na radę dotyczącą wyboru lektur na ustny j. polski ?
      Mój temat to : Fascynacja złożonością i bogactwem psychiki ludzkiej w wybranych
      utworach okresu modernizmu i XX-lecia międzywojennego. Na lektury z podstawy
      programowej mam jakiś pomysł, ale myślałam o jakiejś dodatkowej pozaprogramowej
      literaturze, a z tym gorzej.

      Cogito Ergo Sum.
    • myslenie-szkodzi Re: Rady od klanu egzaminatorów :) 25.03.07, 20:03
      Moja polonistka przygotowuje nas do pisania wypracowań w następujący sposób:

      Często pracujemy nad fragmentami tekstów, do których został podany temat
      wypracowania. Wspólnie lub indywidualnie piszemy klucz odpowiedzi do pracy
      pisemnej - za co my, gdybyśmy byli egzaminatorami, przyznali punkty maturzystom.
      Później nauczycielka przedstawia nam klucz opracowany przez egzaminatorów. I
      wiecie co? Nie mam już dylematów "co ci egzaminatorzy mogli wymyślić?".

      Ta metoda bardzo ułatwiła mi pisanie prac - nie jestem niczym zaskoczona, bo
      nagle dostrzegłam, jak bardzo da się taki klucz odpowiedzi przewidzieć, ramy
      pracy piszę nawet trochę bezmyślnie - to jak podstawianie danych z zadania do
      wzoru. Czasem trzeba to trochę poprawić, ulepszyć, zwrócić uwagę na coś innego
      niż zwykle i... okazuje się, że to takie proste!
    • Gość: Bobo Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.07, 20:09

      :)
      czytam, czytam, i sama widze jak bezmyslnie podchodze do testów...
      dziekuje :)
    • niewaznekto88 Re: Rady od klanu egzaminatorów :) 30.03.07, 22:26
      "W desperacji"teraz sie tak gada ale jak Ty zdawałas mature też nei bylo CI do
      śmiechu wiec daj se siana z takimi tekstami... ;/
    • Gość: Kasia Re:Pytanie do pani polonistki. IP: *.ramtel.pl 31.03.07, 16:00
      Ja mam do Pani nastepujace pytanie: czy "Proces" F.Kafki mozna "podpiac" pod
      literature wspoczesna?? Mam temat prezentacji maturalnej bohater tragiczny w
      lit.antycznej, romantycznej i wspolczesnej, i do lit. wspolczesnej chcialabym
      dac "Proces" i dwa opowiadania Borowskiego. Moja polonistka sama podsunela mi
      pomysl z "Procesem" ale nie wiem czy jest on dobry?
    • Gość: Eva Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: 80.48.159.* 31.03.07, 21:16
      Widzi pani tylko to wszystko wynika z tego, że na wszystko jest zbyt mało zcasu.
      Wiadomo my tez zbyt mało czasu poświęcamy na naukę. Jednak dla mnie doba mogłaby
      mieć 48 godizn wtedy mogłabym się przygotować o wiele lepiej. Jeśli chodzi o
      poziomy rozszerzone. Wiadomo, że porywaja się na to ludzie, którzy lubią polski,
      lubią pisać i jakoś im to idzie i czują, że poradza sobie na tym poziomie. Ja
      wcale fenomenalna nie jetsem na zdaje rozszerzenie, bo potrzebuję tego do szkoły
      chce studiować filologię polską. Wiem, że łatwo nie będzie, ale jakoś sobie poradzę.
      • Gość: zupa Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.07, 16:57
        dziekuje bardzo,przyda mi sie bo pare tych bledow popelniam.co prawda ja zdaje podstawowy polski i chce isc na architekture waiec nie bardzo mi zalezy na jak najlepszej ocenie,ale wiadomo chociaz te pare punktow rekrutacyjnych wiecej ;)
    • Gość: Aga Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.07, 18:06
      przeczytałam i jak widzę nie tylko ja ;) (to tak apropo nadziei wyrażonej przez autorkę w ostatnim zdaniu). świetnie, że możemy poznać maturę od strony sprawdzających ją i mamy okazję nie popełniać tych błędów, co nasi poprzednicy. ja napewno spojrzę na siebie krytycznie i postaram się unikać na przyszłość pewnych odpowiedzi "nie do końca na temat, a nóż będzie dobrze".
      • Gość: zetaga Nie IP: 195.136.143.* 19.04.07, 23:15
        Jak można nie lać wody na tej maturze - skoro jest tak "genialnie"
        skonstruowana? Czy interpretacja wiersza nie polega właśnie na tym żeby
        przedstawić własną opinię na jego temat? Przypomina mi się scena ze
        "Stowarzyszenia umarłych poetów" , kiedy to uczniowie używają matematycznego
        wykresu do rozmawiania o poezji. Nie da się wstrzelić w klucz, bo każdy ma inne
        spojrzenie na świat i rzeczywistość. Oby egzaminatorzy chcieli to również
        uwzględnić, folgując trochę owej jednoznaczności tak ukochanej przez ciało
        pedagogiczne.
        • Gość: virus0911 Re: Nie IP: *.lubin.dialog.net.pl 20.04.07, 23:25
          zgadzam się z zetagą.
          Aby napisać na te 250 słów to trzeba lać wodę (mówie na swoim przykładzie, bo
          jestem bardziej ścisłowcem).
          Wkurza mnie to, że np. w poleceniu jest "wyraź swoją opinię", a i tak jest do
          tego klucz odpowiedzi. Sorry, ale chyba ma to być MOJA opinia, a nie opinia
          egzaminatora/ osoby piszącej klucz. I lecą po punktach. Każdy ma inne spojrzenie.
          Ogólnie matura rozszerzona z polskiego jest beznadziejna, bo jedno głupie
          wypracowanie decyduje o zdanej maturze, a jak komuś nie przypasują tematy
          (niezbyt ulubiona epoka), to ma kiepsko, bo za "czytanie ze zrozumieniem" dostać
          maksymalnie 20% puntów maturalnych, czyli za mało na zdanie. Moim zdaniem, też
          powinien być test z różnymi zadaniami jak na podstawowej, ale np. z lektur z
          zakresu rozszerzonego, na wyższym poziomie, a na końcu wypracowanie na te 250
          słów, ale nie za 40 punktów, ale za np. 15.
          • Gość: TAK Re: Nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.07, 21:24
            "Aby napisać na te 250 słów to trzeba lać wodę"
            Nie trzeba. 250 słów to bardzo mało.
            "Wkurza mnie to, że np. w poleceniu jest "wyraź swoją opinię", a i tak jest do
            tego klucz odpowiedzi"
            Nie widziałem jeszcze takiego tematu, w którym byłoby napisane o swojej opinii.
            "a jak komuś nie przypasują tematy (niezbyt ulubiona epoka), to ma kiepsko"

            To po co zdaje rozszerzenie, jak nie umie kompletnie nic z danej epoki (umiejąc
            choć trochę, spokojnie można zdać).
            "Moim zdaniem, też powinien być test z różnymi zadaniami jak na
            podstawowej, ale np. z lektur z zakresu rozszerzonego, na wyższym poziomie, a na
            końcu wypracowanie na te 250 słów, ale nie za 40 punktów, ale za np. 15."
            Jest test na czytanie ze zrozumieniem, dużo trudniejszy do podstawowego.
            Ilość punktów jest, wg mnie, odpowiednia. A z tym wypracowaniem na 15 pkt to
            chyba żartujesz. Ono ma sprawdzać jakim posługujesz się językiem, jak potrafisz
            interpretować tekst, jaki masz styl, czy masz zdolności syntezy i analizy, czyli
            to, co powinno cechować potencjalnego polonistę, prawnika itp. Spróbuj to
            zmieścić w mniej niż 35-40 pkt...
            • Gość: Konrad Re: Nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 19:27
              da sie zmiescic w 10: masz albo nie masz te cechy, no ale "humanisci" sa zbyt
              wylewni żeby proste zagadnienie ubrać w prosty model, prostą formę. No i nie
              rozumieja systemu binarnego.
              • Gość: TAK Re: Nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 21:00
                No i co ty chcesz zmieścić w 10 punktach?? Chyba samo określenie nadawcy i
                adresata. Widzę, że jesteś "ścisłowcem", więc nie zrozumiesz co to oznacza
                analiza i interpretacja tekstu.

                P.S. Ja jestem humanistą i z przedmiotami ścisłymi nie miałem problemów...
                • Gość: Johns Re: Nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.07, 12:49
                  Studiowałem filozofie, i wiecie, nauczyłem sie na niej takiej jednej rzeczy. Na
                  całym świecie nie ma czegoś takiego jak humanista i ścislowiec, jest tylko w
                  Polsce. Jest to wynikiem spuścizny romantyzmu gdzie był podział na tych
                  "dobrych" humanistów i "złych" mędrców ze szkiełkiem i okiem.
                  To ze wydaje wam sie ze jesteście ścisłowcami to efekt jedynie indoktrynacji w
                  idiotycznej socjalizacji polskiej szkoły podstawowej, gdzie pani od polskiego
                  mówiła, Ty cymbale i tak jesteś ścisłowcem to nic nie zrozumiesz, a jeden z
                  drugim tłumaczyli przed sobą że nie umieją matematyki bo są humanistami.
                  Ja matematyki i Logiki nauczyłem się na filozofii i socjologi, kierunkach
                  humanistycznych, gdyż okazało się że są niezbędne do procesów poprawnego
                  myślenia, i pracy "humanisty".
                  To martwe pojęcia, którymi sens posługiwać się jak nie skończyło się liceum
                  jeszcze, albo pozostało się na poziomie magistra, przez dzieci nazywanego
                  szumnie "profesorem"
                  A Wy niestety obrzucacie się pustymi argumentami.


                  Odpowiadając na pierwszy zarzut na "nie"/ Klucz jest sformuowany tak jak być
                  musi, a rady przedstawione powyżej są bardzo dobre. "Lanie wody" To nie
                  wyrażanie własnej opini. To rozpisywanie się na 250 słów o jednym argumencie. To
                  nie jest już licencia poetica, to po prostu niemożebność wyrażenia swoich myśli,
                  tudzież brak myśli. A jak napisał kiedyś Kazimierz Twardowski, nie ma sensu
                  czytać kogoś kto nie umie myśleć. Matura ocenić ma właśnie to czy ktoś umie
                  myśleć, niezależnie od tego czy lubi polski czy matmę, bo psychologicznie
                  udowodnione jest, że przeciętny mózg ludzki nie wykazuje żadnych predyspozycji w
                  jedną ani w drugą stronę.
                  • Gość: titta Re: Nie IP: *.botany.gu.se 08.05.07, 19:33
                    Tak moze sie wypowiadac jedynaie humanista. Bo zwykle to "Aaaa, no tak,
                    humanista" zastumpuje kilka niepoprawnie politycznych okreslen dotyczacych
                    zdolnosci logicznego myslenia lub trzymania sie faktow. I nie tylko w Polsce :)
                    Zapewniam.
                    (gdzie indziej mowi sie tylko: Oh...human science, well...I understand.
                    :)
              • Gość: gosia Re: Nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.07, 17:10
                Dokladnie,ile mozna impretowac jakis tekst,bo faktach,trzeba lac wode,bo inczej
                nie ma sie wymaganych slow.A pytanie co wg Ciebie...To juz totalna bzdura,bo
                kazdy mysli inaczej,wiec za kazda odp powinien byc pkt,a jest klucz
                odpowiedzi...Powinni sie zastanowic w ogole nad umieszczaniem tych pytan.
    • andrzejlopata Rady:www.raciaz.edu.pl/zs/lopata 24.04.07, 10:26
      Mam kilka rad dla maturzystów, którzy drżą przed prezentacjami z polskiego.
      Zapraszam na www.raciaz.edu.pl/zs/lopata
    • Gość: Eve Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.07, 17:14
      Chętnie bym się dowiedziała o jakiś bardzo przydatnych zdaniach do listów
      formalnych i nieformalnych ponieważ moja książka jest w to bardzo uboga
      niestety, natomiast słownictwo pierwsza klasa:)
    • Gość: Flagev Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.07, 13:21
      Bardzo dziekuje za podpowiedzi, ktore pomogly mi zwrocic uwage na wlasne bledy
      :) Mam jeszcze prosbe, czy moglby ktos zamiescic podobne porady do matemtyki
      oraz fizyki ?
      • Gość: kostrzak Cytaty ?? Mówić czy puścić ? IP: *.jelonki.robbo.pl 28.04.07, 15:19
        jw. zastanawia mnie czy jak mam troche cytatow w prezentacji to lepiej zebym je klepal z glowy czy zebym puscil nagranie jakiegos lektora.
    • Gość: mala:) Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.icpnet.pl 29.04.07, 07:56
      Gratulacje za wytrwalosc:) i dziekuje osobiscie za rady na pewno sie przydadza:)
      pzdr
      • Gość: pilotka Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: 213.158.197.* 30.04.07, 15:34
        witam, chciałbym podziękować ślicznie za rady :)

        Prosiłbym również klan o kolejne wskazówki dot. rozszerzonego polskiego. Czy
        analizę porównawczą zawsze przeprowadza się wdg jednego schematu np. 1. cechy
        wspolne, poszczegolne utwory: 2. sytuacja , 3. narrator, 4.styl, argumenty, 5.
        konwencja, 6.podsumowanie ???

        Z tego co zaobserwowałem, raczej nie da rady przewidziec klucza (np. rok temu
        nie bylo punktów za konwencje, w tym - na probnej były), czy może istnieje jakaś
        uniwersalna zasada, która nalezy sie kierowac?
        • Gość: myslak temat okresla! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.07, 23:43
          W rozszerzonym temat jednoznacznie wskazuje, np:
          -sposób (poetyka, konwencja)
          -stosunek narratora do... (ubiegłoroczny temat)
          -
    • mylittlepony Re: Rady od klanu egzaminatorów :) 01.05.07, 14:08
      A za co egzaminator może na pisemnym polskim ocenić całe wypracowanie na 0
      punktów? Bo nie jest napisane, czy dany błąd obniża punkty, czy od razu
      unieważnia całość, a dla mnie to ważne...
    • Gość: teiko Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: 83.238.180.* 02.05.07, 14:42
      coś pięknego! polecam!
    • Gość: walkie Lepsze rady są na walkie.talk.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.07, 01:16
      Wymieńcie się maturalnymi przeciekami: walkie.talk.pl
    • ojoj333 pytanko !!! 05.05.07, 00:17
      Mam pytanie do egzaminatorów - czy jakiekolwiek błędy dyskwalifikują całą
      pracę? tzn popełnienie jednego takiego błędu może nam dać 0 pkt za całość,
      chociażbyśmy nie wiem jak dobrze mieli resztę ????
    • Gość: martyna Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.07, 07:32
      Mam do pani pytanie. Wlasnie jestem po polskim i jestem przerażona, poniewaz na
      tekscie dziadow zrobilam sobie rozne notatki, tylko ze olowkiem, bo nie
      wiedzialam ze nie mozna go uzywac. Teraz sie boje ze nie uznaja mi egzaminu.
      • Gość: a co z tym? Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.07, 12:46
        ja tez mam pytanie..zabraklo mi miejsca na wypracowanie...a brudnopis mialam
        caly zapisany notatakami ktore
        zrobialm na poczatku...zapytalam wiec przewodniczaco czy moge pisac na ostsniej
        stronie...tzw tak jakby po zewnetrznej czesci.. tam gdzie juz byly nakleiki od
        cke...wiecie gdzie? po drugiej stronie tego cholernego brudnopisu...a ona mi
        odp: no nie wiem, probuj...wiec zorbilam strzlake..napislam c.d-podlega
        ocenie... myslicie ze sprawdza? moze wypowie sie jakis egzaminator...?
        • adas0 Re: Rady od klanu egzaminatorów :) 05.05.07, 19:30
          Przecież fragment tekstu jest po to, żeby robić w nim notatki... Nikt nie
          obniży Ci oceny za to, że zrobiłaś w nim notatki. To, że pracujesz z tekstem
          (zakreślasz, piszesz wnioski) świadczy o Tobie tylko dobrze, i pokazuje, że nie
          piszesz pracy z ksieżyca...

          Ciekawi mnie tylko skąd wzięłaś ołówek;) Bo wnieść na maturę można było tylko i
          wyłącznie długopis/pióro... Chociaż podobno komórek też nie można było wnosić,
          ale jednemu panu z Wrocławia się udało;) a, że najlepiej na tym nie wyszedł to
          już inna sprawa;)

          Co do samego klucza, przyznam, że wcześniej sam uważałem, że to
          niesprawiedliwe, bo każdy może myśleć co innego, każdy może inaczej
          zinterpretować. Ale jak wtedy sprawdzić rzeczywistą wiedzę? Czy ocenić
          pozytywnie kogoś, kto napisze, że w "Dziadach cz. III" widział odwołanie do
          Kubusia Puchatka?

          Jedna pani polonistka powiedziała mi kiedyś tak: "W CKE wyszli z założenia, że
          popisywać można się na olimpiadzie z Języka polskiego". I chyba coś w tym jest:)

          Swoją drogą, dziękuję za cenne rady. Chociaż ja jestem już po egzaminie;) ale
          tekst uważam za bardzo przydatny!
          • Gość: Aga Re: Rady od klanu egzaminatorów :) IP: *.cnb.com.pl 06.05.07, 11:54
            > Jedna pani polonistka powiedziała mi kiedyś tak: "W CKE wyszli z założenia,
            że popisywać można się na olimpiadzie z Języka polskiego". I chyba coś w tym
            jest: )

            Hehe, a jak ktoś się popisze na olimpiadzie, to nie musi się martwić o
            maturę ;) Bo ma nie tylko ją zdaną na 100%, ale i wolny wstęp na wiele
            kierunków.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja