Ustny język polski-mam olbrzymiego stresa

06.05.08, 13:52
W czwartek zdaje polski ustny i nie wiem czemu ale okropnie sie boje. Prace
robiłam sama, znam literature podmiotu i przedmiotu a mimo to boje sie ze
zapomne, pomyle sie itp... Z polskiego jestem dobra, umiem sie ładnie wysłowić
wiec tym bardziej nie wiem skad ten strach. Powiedzcie jak było na waszej
ustnej...
    • kamil.1234 Re: Ustny język polski-mam olbrzymiego stresa 06.05.08, 13:55
      ja mam trochę gorzej niż ty...
      mature ustna zdaje jutro , prace pisałem nie dokońca sam. Umiem na pamięć, boję
      się że nie wyrobie się w czasie i że się pomyle albo zapomnę i będzie kiepsko.
      Jednak jestem dobrej myśli i nie przejmuj sie oni i tak tego nie sluchają...
      • klaudia_matuszynska Re: Ustny język polski-mam olbrzymiego stresa 06.05.08, 13:59
        Nie martwcie sie W rzeczywistosci najgorzej jest przed tym
        wszystkim, po wejsciu do sali i przy pierwszych dwoch zdaniach...
        Pozniej juz jest luzik, stres gdzies znika, a wy po prostu mowicie
        swoje :) Powodzenia zycze ;)
        • Gość: nati Re: Ustny język polski-mam olbrzymiego stresa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.08, 16:06
          Ja też się boję. Pewnie padnę od razu po wejściu do sali.
          • Gość: ee Re: Ustny język polski-mam olbrzymiego stresa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.08, 16:12
            ja tez! chocbym nie wiem ile sie tego uczyla, to i tak bede miala w glowie
            czarna dziure i nie bede umiala zlozyc ladnego skladniowego zdania :( eh, jak ja
            to przetrwam
            • Gość: nati Re: Ustny język polski-mam olbrzymiego stresa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.08, 16:14
              To rzekomo wszyscy zdają - za samą obecność. :D I tak do tego trzeba podejść.
              Ale boję się tego, że się zablokuję i nie wypowiem słowa albo w ogóle wszystko
              pomylę. I że nie odpowiem na pytania.
              Też tak panikujecie?
              • krakersik4 Re: Ustny język polski-mam olbrzymiego stresa 06.05.08, 16:38
                Tak, ja sie boje ze zapomne wszyttskiego. I ze starczy mi słow moze na 3 minuty
                wypowiedzi:) Ja mam juz w czwartek i sie trzese brrr
                • Gość: Gosia Zdalam rok temu na100% i też miało być strasznie:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.08, 16:56
                  Rok temu myślalam ze zniosę im tam jajko, tak się będę bała wejść.. I bałam się.
                  Pracę zaczęłam pisać już w październiku, bo zmobilizowala mnie do tego
                  polonistka. Znala moj problem. wiedziala ze bardzo sie denerwuje prezentujac
                  cokolwiek. pracę znalam od deski do deski. Bardzo wkrecilam sie w temat (motyw
                  vanitas - marnosci). Przed wejsciem baardzo sie balam. wiedzialam ze musze
                  siedziec. Spytalam czy moge. Prezentacje mialam na laptopie, wiec nie bylo
                  problemu. Mowilo mi sie tak swobodnie, zupelnie normalnie, jak do kolezanek :D
                  Powiedzialam sobie: umiem, wiec dam rade i nic mi nie przeszkodzi w udowodnieniu
                  sobie, ze moge sie nie denerwowac i zdac spiewajaco! I udalo sie :) Komisja
                  powiedziala ze zabraklo dla mnie skali i bylam z siebie wreszcie dumna.. Ja,
                  ktora zawsze miala pełne majtki, kiedy trzeba bylo zrobic na polskim probna
                  prezentacje w drugiej klasie albo kiedy trzeba bylo opowiedziec cos o jakims
                  malarzu... :))))
                  Mam nadzieje, ze i wam się uda pokonac swoje slabosci..
                  Nie bojcie sie. KOmisja jest wporzo. Oni chca zeby ich uczniowie dobrze zdali
                  takie egzaminy..
                  • klaudia_matuszynska Re: Zdalam rok temu na100% i też miało być strasz 06.05.08, 18:23
                    A ja prece napisalam t3 dni przed jej wyglaszaniem, a uczylam sie
                    dzien przed I tez zdalam na 100% Denerwowalam sie tak samo, jak wy
                    teraz, ale wchodzac do sali pomyslalam, ze nerwy nie moga mi
                    przeszkodzic w osiagnieciu swojego celu i, chociaz nadal sie
                    denerwowalam, to stres mnie motywowal, z nie paralizowal Napewno wam
                    sie uda :)
Pełna wersja