oblewacze

01.07.08, 12:25
co teraz robice oblewacze? idziecie do roboty? poprawiacie się za
rok?
    • Gość: 000 Re: oblewacze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.08, 12:51
      bez matury to chyba zrywać mandarynki
      • Gość: ziutek Re: oblewacze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.08, 21:04
        albo kopać rowy...;)
        jak sie niewystarczajaco duzo uczyliscie to docencie wartosc pracy
        fizycznej bo bez maturki to do innej ani rusz;)
        • Gość: kaprys czasami wygrywają:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.08, 14:30
          I tu się dziecino mylisz, nie wszystko w życiu zależy od tego
          jednego, tak dla was upragnionego świstka, a jak poczytasz fora,
          gdzie wypowiadają się bezrobotni albo małozarabiający to przekonasz
          się, że duża część z nich to osoby z dyplomami, kilkoma fakultetami
          i niewiadomo czym jeszcze.
          Właściwie wybrana policealna może dać więcej i daje mozliwość
          nawiązania kontaktów zawodowych wcześniej niż studia, a co za tym
          idzie zdobycia doświadczenia i lepszego nastawienia na rynek pracy w
          przyszłości, kiedy ty bedziesz na nim raczkował.Obyś to ty nie
          musiał ze swoim dyplomem (który zdobędziesz albo nie - różnie się
          może przez te kilka lat zdarzyć) męczyć mięśni pracą fizyczną.
          • Gość: lewy Re: czasami wygrywają:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.08, 14:39
            kaprys ma racje ja zdalem ale moj kolega jest bez matury i ma tyle
            siana ze ja pier*** trzeba miec znajmmosoci i jeszcze raz znajomosci
            a nie jakis popier po ktorym nic mam on nie daje
            • lilith18 Re: czasami wygrywają:) 05.07.08, 15:41
              zależy, komu na czym w życiu zależy.

              Można mieć siana do zaje.bania i tyrać 24/7 nosząc kartony w biedronce albo
              dorobić się kasy jako właściciel sieci sklepów osiedlowych.
              Jeśli kogoś to satysfakcjonuje, jego brocha.

              kasa jest ważna, nie ma co ukrywać, ale jeśli komuś całkowicie przesłania resztę
              świata, to robi się syfik intelektualny, a buraków nie znoszę.

              w życiu nie zrezygnowałabym ze studiów dla roboty gdzieś-tam, która ustawi mnie
              finansowo na zadowalający okres. no way.

              imo studia to nie tylko furtka do lepszej perspektywy na rynku pracy, sam papier
              kasy nie przyniesie, trzeba sie koło sprawy zakręcić (a nejlepiej zacząć kręcic
              jeszcze na studiach).
              Studia mają - i w wielu przypadkach tak się faktycznie dzieje - poszerzyć
              horyzonty i zastymulować człowieka do rozwoju: intelektualnego, psychicznego.
              Nieocenione wartości, których się nie zdobędzie w inny sposób: w robocie albo w
              policealce, gdzie nacisk jest na szybkie i wąskie (!) wykształcenie zawodowe.

              z dwojga złego lepsza szkoła policealna niż nic, zawsze będę za jakimkolwiek
              ROZWOJEM niż równie dowolną stagnacją.

              a oblewacze? Imo powinni przechować się gdzieś przez rok, niech to nawet będzie
              robota, ale CZASOWA, z perspektywą poprawki matury i ponownej rekrutacji na studia.
Pełna wersja