Lęk/Niechęć do studiów, też tak macie?

10.09.08, 13:49
Przez lata marzylem zeby dostać sie na AM, kiedy juz sie dostalem na
upragniony wydzial lekarski, na mysl ze od października musze na 6 lat
wyjechac do innego miasta, zygac mi sie chce. W sumie w ciagu paru tygodni
kompletnie zobojętniał mi ten kierunek i ta cala gadka o prestiżowych studiach
itp itd lata mi koło.... Chcialem z powołania, teraz ide na siłe, jakby byla
taka szansa to bym oddal miejsce pierwszej lepszej osobie, mysle ze te 6
gó..ach lat to kupa życia ktora nie jest warta zostawienia rodziny przyjaciol
dziewczyny itp

Macie podobne odczucia?
    • Gość: martusia2203 Re: Lęk/Niechęć do studiów, też tak macie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.08, 14:09
      Wydaje mi się, że nagle dotarło do Ciebie, że czasy liceum się
      skończyły, że będziesz musiał usamodzielnić się i niemal całkowicie
      zmienić swoje życie, a chyba nie jesteś na to gotowy... Jeśli
      myślałeś o tym kieruku z pasją, to ona nadal musi w Tobie być! Duże
      zmiany zawsze niosą ze sobą obawy i wątpliwości, czasami też
      zniechęcenie - jak w Twoim przypadku. Życie w związku na odległość,
      bez dawnych znajomych i rodziny nie jest łatwe, ale z czasem na
      pewno się do tego przyzwyczaisz i zaczniesz cieszyć się studiami :)
      Ja w maju mam maturę i również mam wiele obaw i lęków dotyczących
      wyjazdu na studia, zostawieniu rodziny i przyjaciół, związku na
      odległość, ale przecież to nie musi trwać wiecznie. Studia to piękny
      okres, zwłaszcza jeśli jest się na wymarzonym kierunku, więc
      postaraj się spojrzeć na to optymistycznie ;)
      • mcv68 Re: Lęk/Niechęć do studiów, też tak macie? 10.09.08, 18:46
        Nie, my tak nie mamy jak Ty. My czujemy się zajebiście
        • lilith18 Re: Lęk/Niechęć do studiów, też tak macie? 10.09.08, 19:49
          a daleko studia od domu? jak często planujesz wracać?

          teraz klamka zapadła, więc nie ma co gdybać o zmianie decyzji czy wycofaniu. na
          pewno wszystko się ułoży, a teoria gorsza niż praktyka i wszystko zawczasu
          wygląda gorzej niż w rzeczywistości jest.
          6 lat harówki do przejścia, później wiadomo co - też nie sielanka, ale W KONCU
          wylądujesz z niezłym zawodem i ustabilizowanym życiem, w przeciwieństwie do
          absolwentów innych kierunków.

          dziewczyna wybiera sie na studia do tego samego miasta?
          • bielik1440 Re: Lęk/Niechęć do studiów, też tak macie? 11.09.08, 09:02
            Tak, dziewczyna na szczęscie tez wybiera sie do tego samego miasta, tylko na
            inny kierunek(prawo). Do domu mam 250km.
            • Gość: pani_am Re: Lęk/Niechęć do studiów, też tak macie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.08, 12:56
              a dlaczego uwazasz, ze te 6lat bedzie zmarnowane? studia to piekna
              rzecz, a na lekarskim studiuja NORMALNI ludzie, ktorzy tak samo jak
              wszyscy inni imprezuja, maja dziewczyny/chlopakow, rodzine,
              przyjaciol i telewizor... nie dramatyzuj, pod koniec pazdziernika
              bedziesz kochal swoja samodzielnosc, mieszkanie zdala od domu i
              studia. Widze, ze jestes pod wplywem tych gadek "medycyna to bardzo
              ciezkie studia i prestizowe ble ble ble". Minie Ci, gwarantuje;)
              ciesz sie resztka wakacji
              • Gość: niunia514 Re: Lęk/Niechęć do studiów, też tak macie? IP: *.inowroclaw.mm.pl 11.09.08, 18:48
                Chyba każdy ma takie obawy. Ty to jeszcze masz blisko do domu. Ja mam jakiegoś
                +/- 450km, więc wiesz, różnica jest spora. Skoro będziesz mieć przy sobie swoją
                drugą połówkę to żaden problem, a poprzednicy mają rację - samodzielne życie bez
                kontroli, takie w pełni dorosłe pokaże swoje plusy po jakimiś miesiącu ;) każde
                zmiany przynoszą ze sobą wątpliwości,ale trzeba nastawić się pozytywnie ;)
    • Gość: olka Re: Lęk/Niechęć do studiów, też tak macie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.08, 20:18
      Hm myślę, że to jest bardziej dlatego, że nie wiesz co Cię czeka. Studia to jest
      zupełnie co innego niż liceum, a tym bardziej gimnazjum czy podstawówka. Nagle
      nikt nie prowadzi Cię za rączkę, sam musisz iść na zakupy bo inaczej lodówka
      będzie pusta. Ale z drugiej strony i tak jest w komfortowej sytuacji, bo
      będziesz miał dziewczynę obok. Ja idę na studia do Krakowa, mój facet do
      Poznania i to mnie bardziej kwasi niż wszystko inne.
      Myślę, że wystarczy na razie przestać o tym myśleć. A co do medycyny to cóż mam
      nadzieję, że nie pożałujesz wyboru, bo gdybyś miał się zmuszać przez 6 lat do
      uczenia się rzeczy które masz gdzieś to nigdy nie byłbyś dobrym lekarzem.
      • delikt Re: Lęk/Niechęć do studiów, też tak macie? 12.09.08, 00:15
        Zawsze mnie zastanawiało, co muszą czuć osoby, które jadą studiować na drugi
        koniec Polski, zostawiając swoją drugą połówkę? Jak rozumiem dwie osoby w tym
        samym wieku, cóż takiego musiało się zdarzyć, że się rozdzielają? Szczególnie,
        że mowa o dwóch miastach o bardzo bogatej ofercie edukacyjnej. Innego
        wytłumaczenia niż takie, że dwie osoby chcą bardzo od siebie odpocząć nie znajduję.

        Tak, to nie moja sprawa, ale zawsze mnie nurtowało, że wszyscy przyjmują to tak
        spokojnie :D
      • Gość: niunia514 Re: Lęk/Niechęć do studiów, też tak macie? IP: *.inowroclaw.mm.pl 12.09.08, 10:14
        Ja też Krk, na szczęście mój chłopak też ;) innej opcji nie było. Tak z góry
        założyliśmy no i udało się.
    • Gość: uceuce Re: Lęk/Niechęć do studiów, też tak macie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.08, 11:41
      Nigdzie się nie dostałeś orzełku bielik, z żalu wymyślasz takie bzdury. Ale nie
      martw się studia nie są obowiązkowe !
    • Gość: amber Re: Lęk/Niechęć do studiów, też tak macie? IP: 82.177.201.* 09.01.09, 20:28
      rozumiem ja sama jestem pelna obaw w maju zdaje mature, a nie wiem
      na jaki kierunek studiów iść skad wziasc pieniadze na st. i
      motywacje do nauki jesli nawet nie moge okreslic swojego celu:(,
      ciesz sie ze ty masz ten problem za soba.:)
      A co do niecheci to spójrz na to tak.. wyobraz sobie ze nie dostałes
      sie na zadne studia, siedzisz w domu z rodzina dziewczyna, tak jak
      zawsze, na poczatku jest fajnie, żyjesz zyjesz sobie dalej a tu
      nagle okazuje sie ze nie do konca, przygniata NUuuDAaa monotonia
      bezsens zadnych perspektyw zostaje praca w barze w sklepie..
      Jest wiele takich osob ktore chociazby z braku funduszy tak
      zaczynaja swoja samodzielność..
      Zycze sily i optymizmu.
Pełna wersja