ANGEL Thierrego Muglera!

06.01.04, 09:55
Jak wam sie podoba? Nie zwracajac uwagi na cene,bo jest o niebo drozszy od
wiodacych marek jak Lancome,Dior czy Chanel.Chcialam sobie kupic choc marne
25 ml co kosztuje 40 euro juz po 20%obnizce.
Ma go ktoras z was? Jak sie nosi? Nie nudzi sie?
Jakie jeszcze perfumy posiadacie?
Pozdrawiam!
    • charade Re: ANGEL Thierrego Muglera! 06.01.04, 16:08
      Mnie się bardzo podobają. Żeby się nie powtarzać, skopiuję Ci moją dzisiejszą
      recenzję z wizażu:

      "Komentarz Recenzentki:
      Podsumowanie: piękny słodki zapach

      No ! Będę wreszcie oceniać najbardziej kontrowersyjne perfumy świata. O tym jak
      bardzo są kontrowersyjne niech świadczy fakt, iż na portalu perfumeemporium.com
      Angel ma w tej chwili 313 komentarzy, a daleko daleko po nim są perfumu z
      ilością ocen trzy razy mniejszą.
      Powiem szczerze - ja nie bardzo widzę tą kontrowersję. Dla mnie to są bardzo
      ładne, przyjemne słodkie perfumy.

      Specjalnie psiknęłam sobie rano Angelem na nadgarstki, aby właściwie ocenić i
      co zauważam ? Ano to, że faktycznie na początku perfumy pachną niesłychanie
      intensywnie i wyłazi tu ta nuta, którą niektórzy określają nutą śmierci.
      Wystarczy jednak poczekać trochę (na oko około pół godziny), żeby nuta
      zniknęła, a wtedy nasze oczekiwania są nagrodzone miłą acz niebanalną słodyczą.
      Ja myślę, że negatywne opinie na temat Angela biorą sie chyba stąd, że
      dziewczyny poprzestają na tej początkowej irytującej nucie i zmywają je z
      nadgarstka nie doczekawszy dalszego ciągu, albo stąd, że za dużo ich nakładają
      na siebie (albo ktoś z otoczenia za dużo ich leje na siebie). W większej ilości
      potrafią być nie do zniesienia, w odpowiedniej - niebiańskie.
      Perfumy przywodzą na myśl watę cukrową, karmel i czekoladę, ale słodycz jest
      czymś tu złamana, co sprawia, że Angel wyróżnia się pośród innych zapachów tego
      typu, najczęściej jego własnych klonów.

      Nie posiadam tych perfum i nie mam zamiaru kupować ich w najbliższej
      przyszłości, ale doceniam i bardzo się cieszę, jak je na kimś poczuję.
      Oczywiście pod warunkiem, że delikwentka nie wylała na siebie pół butelki tego
      zapachu."
      • elve Re: ANGEL Thierrego Muglera! 08.01.04, 02:11
        ha! szarado, to ja się ustosunkuję tu (bo na wizażu nie chciało mi się szukać
        mojej recenzji)
        ja opisuąc Angela jako zapach z nutą śmierci naprawdę nie przesadziłam z
        aplikacją - to po pierwsze. to był jeden psik na nadgarstek.
        po drugie - z racji pobytu w obcym mieście nie mogłam go szybko zmyć i miałam
        go na sobie dużo dłużej niż pół godziny - niestety. zapach był niezmiennie
        przerażający i do dziś mam dreszcze na samą myśl o tamtym czasie.
        ostatnio mam próbkę tego zapachu i mimo że już tak strasznie go nie przeżywam
        (skóra troszkę zmieniła się z wiekiem), nadal boję się go używać. miałam go na
        sobie ostatnio 2 razy - i nie czułam się dobrze. abstrahując od woni śmierci,
        zapach i tak mnie nie zachwyca. jest słodki, męski, ostry. na mnie. za to
        męską wersję uwielbiam :)
        do założycielki wątku: Angel to perfumy, z którymi trzeba umieć się obchodzić.
        ich nadużycie skutkuje naprawdę opłakanie, zwłaszcza dla otoczenia, które w
        przeciwieństwie do Ciebie może nie być oczarowane tym zapachem, a wręcz może
        chciec od niego uciekać gdzie pieprz rośnie...
        • charade do Elve 08.01.04, 14:20
          Ja też się trochę boję używać tego zapachu, aczkolwiek tak jak pisałam, na
          mojej skórze jest po pewnym czasie naprawdę ładny, łagodnie słodki. Ostatnio
          poczułam w sklepie od jakiejś dziewczyny Angela (nie da się go pomylić) i aż za
          nią podążyłam, żeby się nawąchać, tak ładnie pachniał.
          Podobne, aczkolwiek nie aż tak gwałtowne reakcje ja Ty mam jak czuję Cool
          Water, Escape i DKNY.

          A z doświadczenia pwoeim, że jednak perfumy należy zdecydowanie testować więcej
          niż raz. Miałam tak już razy kilka, że jakiś zapach mnie odrzucił w pierwszym
          podjeściu, ale już za drugim razem...

          Pozdrawiam :)
          • sorbet Re: do Elve 08.01.04, 15:23
            charade napisała:

            > A z doświadczenia pwoeim, że jednak perfumy należy zdecydowanie testować
            więcej

            To prawda, doswiadczylem to na wlasnej skorze. Poniewaz przez dluzszy czas
            uzywalem tylko single-note'ow, ich testowanie jest dosc "szybkie" aczkolwiek
            niektore zapachy wymagaja czas oswajania sie z "szokiem". Bardziej "pelne"
            zapachy, o bardziej skomplikowanej strukturze wymagaja zdecydowanie wiecej
            cierpliwosci i czasu.
    • balbinia Re: ANGEL Thierrego Muglera! 18.01.04, 17:41
      Uzywam tych perfum od paru miesiecy, dostalam w prezencie od partnera. Na
      poczatku wydawaly mi sie za slodkie, za ciezkie, za dokuczliwe, ale teraz wiem,
      ze wystarczy uzyc ich doslownie ciutke, aby uzyskac efekt slodkiej cieplej
      mgielki. Lubie je, chociaz nie sa perfumami sexownymi, raczej sa cieple,
      przytulne, kojarzace sie z dziecinstwem, bezpieczenstwem, bozym narodzeniem.
      Ale ja wlasnie takie zapachy najbardziej preferuje. :-))
      • magdapol75 Re: ANGEL Thierrego Muglera! 18.01.04, 23:12
        ja uzywam Angel od jakis 5-ciu lat (slyszalam kiedys ze kobieta zawsze powinna
        uzywac tego samego zapachu,zeby jej mezczyzna ja z nim kojarzyl i tego sie
        trzymam) uwielbiam je ale jak je na sobie mam juz ich nie czuje i to dobrze bo
        mnie od zapachu perfum boli glowa.
        Zawsze dostaje komplementy ze ladnie pachne.
        Kupilam sobie nawet butelke ktora sie napelnia, jest drozsza ale za to
        napelnienie jest tansze od nowycych perfum.Lezala sobie ta butelka pusta w
        szufladzie,mialam ja na dniach isc napelnic a moja mama robila swiateczne
        porzadki i ja wyrzucila do smieci:(.Teraz zbieram zeby kupic nowe.
        Magda
    • 0bserwat0r Re: ANGEL Thierrego Muglera! 19.01.04, 13:51
      Moim zdaniem i zdaniem moich znajomych ta perfum to sam szyk, sama elegancja!
      Wystarcza 2 krople aby ladnie pachniec przez caly dzien. Malo tego, zapach
      ten "komponuje sie" z otoczeniem nadajac mu specyficzny "klimat"
    • dori7 Re: ANGEL Thierrego Muglera! 20.01.04, 09:23
      Hmm... Bede wyjatkiem, ale ja tych perfum nie znosze - nawet psikalam sie nimi
      ostatnio, zeby sprawdzc, czy moze cos mi sie zmienilo i bede potrafila je
      docenic, ale niestety... Jest slodki jak ulepek, za slodki nawet dla takeij
      amatorki slodkich zapachow, jak ja.
      • elve wcale nie jestes wyjątkiem :) 20.01.04, 19:49
        i ja ich nie znoszę, i znam jeszcze pare osób, które mają podobne odczucia :)
    • lolik2 Re: ANGEL Thierrego Muglera! 22.01.04, 09:25
      przepraszam bardzo wszystkich za dosadną wypowiedź, ale jak poczułam ten zapach
      od razu skojarzył mi się z kreskówkami, w których kot ucieka z obłędem w oczach
      przed śmierdzącym skunksem..... takie było moje skojarzenie po powąchaniu samej
      zakrętki, nie miałam odwagi ani chęci psikać sie tym zapachem...
      to jest ten rodzaj zapachów, który mnie po prostu odrzuca :(
    • blissy Re: ANGEL Thierrego Muglera! 26.01.04, 19:28
      są to jedne z moich najukochańszych perfum. zapach jest po prostu
      uzależniający. nic dodać nic ująć.
      • dixi Re: ANGEL Thierrego Muglera! 26.01.04, 20:23
        Angel to bardzo kontrowersyjny zapach co widac choćby po postach:)
        stanowczo nie jest w moim typie - dla mojego nosa jest zbyt natarczywy,
        meczący; kiedys mialam okazje przez pewien czas przebywac w pokoju pracy z
        dziewczyną, ktora stale ich uzywala; męczylam sie pare dni, wreszcie
        poprosilam zeby przestala dopoki nie wroci na swoje miejsce - i przestala, ale
        mimo to czulam dalej Angela, wszystko miala przesiakniete tym zapachem;
        no coz, o gustach sie nie dyskutuje, ale mimo wszystko uwazam ze zapach do
        pracy to stanowczo nie jest;
        • saint-agnes Re: ANGEL Thierrego Muglera! 27.01.04, 13:22
          Kiedyś szedł za mna mężczyzna przez długi czas.. W końcu zaczęłam się
          niepokoić. ale on też się zdobył na odwagę dogonił mnie i powiedziął, że
          jeszcze nigdy nie poczuł, że kobieta może pachnieć jak anioł... Zapytał co to
          za perfumy. A ja odpowiedziałam, ze angel właśnie. Zawstydził się i chyba
          pomyślał że żartowałam i odszedł. Ale, że zapach uzależnia i że dzieli - się w
          pełni zgadzam. a ja nie umiem przetrwać bez niego zimy. Natomiast moja
          koleżanka z pokoju, kiedy pierwszy raz go poczuła powiedziała że tak pachnie
          śmierć. Dziwne, ze tak wielu osobom Angel kojarzy się ze śmiercią. Mnie to w
          każdym razie nie preszkadza, koleżance zreszta też nie (bo pytałam).
          • angel_79 Re: ANGEL Thierrego Muglera! 28.01.04, 13:40
            te perfumy to mój numer one!!!!!!!!!!!
            są przecudowne- a największa ich zaleta jest ich trwałość!!!!!!
    • disua Re: ANGEL Thierrego Muglera! 03.02.04, 12:52
      Witam
      mam ten zapach i przyznam szczerze, że nie jak dla mnie, to bardzo ciężki.
      Przypomina mi zapach modraków. Jest zmysłowy, ale nie do użytku codziennego.
      Od czasu do czasu.
      Ja kupiłam sobie miniaturkę tego perfumu i mam go od 2 lat. Więc...
      pozdrawiam
      Monia
    • luloo1 Re: ANGEL Thierrego Muglera! 04.02.04, 07:42
      Mnie osobiście nie podoba się, smiem twierdzic, że sukces tego zapachu to po
      prostu dobry marketing, który m.in. skojarzył go z latami dziecięcymi,
      zapachami cukiernianymi, ciepłę czekoladą w domu, podjadanym karmelem.Dla mnie
      beznadziejny, słodki, duszący, mdły.Jest już zapachem ulicy, pachnie nim co 10
      pani.
      • charade Re: ANGEL Thierrego Muglera! 04.02.04, 11:00
        Do Luloo - Angel jest faktycznie popularny, ale mimo wszystko nie tak jak Coco
        Mademoiselle i Escape :)
        • luloo1 Re: ANGEL Thierrego Muglera! 04.02.04, 11:06
          charade napisała:

          > Do Luloo - Angel jest faktycznie popularny, ale mimo wszystko nie tak jak
          Coco
          > Mademoiselle i Escape :)
          >

          powiem szczerze z Escape sie nie spotkałam, jako zapachem popularnym. A Coco
          faktycznie. Ja używam tego samego, a zwie się Carolina (herrera).
          • charade Re: ANGEL Thierrego Muglera! 04.02.04, 11:15
            No to nie wiem, może w Krakowie kobity tak lubią Escape, bo bez przerwy go
            czuję, częściej niż Coco, chociaż wydawałoby się to niemożliwe... :)
            • luloo1 Re: ANGEL Thierrego Muglera! 04.02.04, 11:56
              Escape jest dość ewenementowym zapachem: nuta świeżości skontrastowana z
              kwaitem i szyprem. Mnie się nawet podoba, ale znudziłby mi się po około 10
              psiknięciach. mam taką fazę, że cos mi sie strasznie podoba, choruje na to, a
              potem jak kupię poużywam kilka razy i mi sie nudzi!!!!!!!!!!! Im więcej
              zapachów znamy, tym bardziej jesteśmy wybredne.
    • juropka Re: ANGEL Thierrego Muglera! 10.02.04, 15:47
      Gdybyś chciała kupić taniej, to daj znać - moja przyjaciółka pracuje w
      niemieckim "Douglasie", często przywozi różne wody dla znajomych. Angel 50ml
      w "zbroi" czyli w metalowej obudowie, z atomizerem to koszt ok. 50 euro.
      Pozdrawiam
      • miriamfirst_ Re: ANGEL Thierrego Muglera! 12.02.04, 22:52

        Często zasypiam z Angelem. Używam od kilku lat. Jest - niesłychany dla mnie.
        Męska wersja Amen - jest równiez wspaniała. Mężczyźni chyba jednak rzadko
        używają tego zapachu, a jest dla specyficznycvh osobowości męskich...
        Słodko-gorzki, kadzidlany, zimny i ciepły jednocześnie. Sądzę, że mężczyźni
        spod znaku bliźniąt dobrze będą się z tym zapachem czuli.

        M.,
    • milenka28 Re: ANGEL Thierrego Muglera! 14.02.04, 07:01
      Butelka przepiękna, ale zapach (damska wersja) nadaje się tylko dla
      homoseksualistów. Zaznaczam ,że nie ma mam uprzedzeń do innej orientacji
      seksualnej.
    • lisette Re: ANGEL Thierrego Muglera! 15.02.04, 00:42
      Witam :))
      Opisze krotka historie mojej znajomosci z Angelem, bo perfumy to nie tylko
      zapach, to nastroj, cala otoczka, wydarzenia, klimat, ludzie, ktorzy sie z tym
      wiaza. Cala poezja.
      Pierwszy raz zetknelam sie z Angelem jakies piec lat temu. Mieszkam w Holandii,
      wtedy ruszylo nowe szybkie polaczenie kolejowe Thalys, szybka kolej 300km/h,
      takie holenderskie TGV na trasie Amsterdam-Paryz. Postanowilam sprobowac, a ze
      byly promocje to pojechalam do Paryza. Tam trafilam do Sephory na Champs
      Elysee, dokonalam bardzo taniego zakupu a dostalam ... cala mala reklamowke
      probek. Bylam wstrzasnieta ich iloscia i uprzejmoscia obslugi. Nigdy w zyciu
      nie dostalam tylu probek na raz. Dziesiatki a wsrod nich Angel i inny zapach,
      ktory usidlil mnie na lata cale... In love again YSL. Angel wtedy wydal mi sie
      straszny, duszacy, bardzo mocny, drazniacy. Przerazil mnie tylko tym, ze nie
      dal sie tak latwo siebie pozbyc - zapach na nadgarstkach utrzymywal sie dlugo,
      dreczyl, dusil i bylo mi juz niedobrze, w glowie zaczelo sie kolowac, choc
      uzylam tylko troche, a zapach siedzial. Znienawidzilam go za te bezczelnosc.
      Niedlugo potem bylam na spotkaniu w miedzynarodowym gronie i trafila sie tez
      tam pewna Wegierka z Budapesztu, pewna siebie, niezalezna kobieta, ktora
      zaimponowala mi wiedza i osobowoscia. Pachniala Angelem. Wtedy po raz pierwszy
      pomyslalam, ze cos w nim jest. Sila i osobowosc. Na innych podoba mi sie duzo
      bardziej niz na mnie samej. Nie zniosla bym go dlugo. Do mnie po prostu nie
      pasuje.
      Perfumy to kwestia indywidualna. Jezeli dobrze sie w tym czujesz, inspiruje
      cie, pobudza, uskrzydla, poprawia humor .. to znaczy ze jest on dla ciebie.

      • renia30 jak się do tego ma Angel Innocent? 16.02.04, 09:35
        Przyznam również, Angel mnie męczy, paczula czyni go dla mnie nieznośnym.

        Jednak ostatnio zwróciłam uwagę na wersję Innocent i muszę przyznać, że bardzo
        mi się spodobała. Żałuję, iz nie wypróbowałam go wcześniej ale zniechęciły mnie
        doświadczenia z Angelem. Jest w nim (AI) radość, głębia, owoce na owocach -
        brak dusznej paczuli - wprawia mnie w dobry nastrój.

        Proszę podzielcie się swoimi wrażeniami dot. Innocent.

        pozdrr
        • sea25 Re: jak się do tego ma Angel Innocent? 18.02.04, 22:22
          renia30 napisała:

          > Przyznam również, Angel mnie męczy, paczula czyni go dla mnie nieznośnym.
          >
          > Jednak ostatnio zwróciłam uwagę na wersję Innocent i muszę przyznać, że
          bardzo
          > mi się spodobała. Żałuję, iz nie wypróbowałam go wcześniej ale zniechęciły
          mnie
          >
          > doświadczenia z Angelem. Jest w nim (AI) radość, głębia, owoce na owocach -
          > brak dusznej paczuli - wprawia mnie w dobry nastrój.
          >
          > Proszę podzielcie się swoimi wrażeniami dot. Innocent.
          >
          > pozdrr
          a co to jest "Innocent"??
        • elve Re: jak się do tego ma Angel Innocent? 19.02.04, 14:28
          innocent w moim odczuciu ma niewiele wspólnego z angelem oryginalnym (i dlatego
          go lubię, choć ostatnio i on mnie drazni - ale toprzez ciążę). pozwolę sobie
          wkleić moją opinię z wizażu:
          te perfumy są niezwykle seksowne, porywające i podniecające! Działają na mnie
          jak najlepszy pobudzacz, jak zastrzyk dobrej energii, jak jakiś speed w płynie
          ale nie do picia. Zapach jest barwny, urzekający, zaiste niewinny, poprawia
          humor.
          Zdecydowanie wolę te perfumy od klasycznego angela. te nie mają tej domieszki
          śmierci, tego strasznego czegoś w sobie. Dobre chyba na każdą porę roku,
          uniwersalne i niezwykle oryginalne jednocześnie. Zaczynam je kochać.

          Faktycznie, do tej pory mam do nich sentyment i nie chcę się pozbyć tej
          reszteczki w butelce, której nie zdążyłam wypsikać zeszłej zimy. myslę, że
          jeszcze je ponoszę. bardzo radosny zapach.
          acha, i ja osobiście nie wyczuwam drzewnej nuty, raczej owocowo-orientalny
          koktail - ale na mnie drzewo słabo brzmi.
      • sorbet Lisette, fajna przygode mialas z tym aniolem :-) 16.02.04, 11:25

        • charade do Reni - Innocent 18.02.04, 22:29
          Na początku mnie zachwycił, wręcz powalił na łopatki, nie tak jak Angel, który
          mnie zwalił z nóg, ale w negatywnym sensie, przy pierwszym podejściu. Zachwycał
          mnie w perfumeriach, do czasu otrzymania psikającej próbki, dzięki której
          spędziłam z nim trochę czasu. Powiem szczerze, że zaczął mnie potwornie
          irytować tą swoją natrętną słodyczą, poza tym jest strasznie syntetyczny. I tak
          jak kiedyś marzyłam o nim, tak teraz miałabym spory kłopot, gdybym go na
          przykład dostała w prezencie. Dalej mi się podoba jak go wącham z butelki, ale
          czuć go na sobie - nigdy w życiu.
          • sea25 Re: do Reni - Innocent 19.02.04, 10:23
            INNOCENT, to jakaś druga wersja ANGEL???
            • renia30 do sea25 - Innocent 19.02.04, 12:42
              Tak, Innocent to inna wersja Angel.
              Pozbawiona została najsilniejszych nut, w tym paczuli. Aktualnie jestem pod
              wrażeniem Innocenta, nawet zakupiłam go sobie na allegro. Mam nadzieję, że nie
              będzie mnie mdlił tak jak pierwszy Angel
              ............
              pozdrawiam renia
          • renia30 do Charade 19.02.04, 12:36
            Witaj!
            Z tym Innocent to jest zagadkowa sprawa. Kiedy testowałam go po raz pierwszy w
            sephorze jej wysokość sprzedawczyni uraczyła mnie psikajacą próbką. I tu
            zdziwienie - miałam wrażenie, że próbka pachnie inaczej niż zawartość butelki.
            Próbka miała dla mnie jakąś nutę leśną, jak odświeżacz powietrza typu leśny.
            Natomiast po kolejnych testrach w perfumerii nie wyczuwam tej nuty w zawartości
            butelki. Poszperałam w necie i również natknęłam się obok zachwytów nad
            słodyczą itp. kilka opinii o tej dziwnej leśnej nucie.

            Ciekawa jestem czy również czułaś tą sosnę?

            pozdrawiam renia

Inne wątki na temat:
Pełna wersja