sorbet
31.01.04, 17:02
"Zainspirowany" watkami niesmiertelnych perfum, dzieki LW!, i pamieci
zapachowej, dzieki mika_1:-).
Pamietam daaaawne czasy kiedy moim obiektem pozadania byl Polo. (Na bazarku
Banacha sprzedawano nawet deodorant:-) W sklepie kosztowal majatek. A ja
dostalem upragniona zielona butelke z USA. I uzylem 1 raz. Oddalem komus.
Fougere bylo zbyt intensywne, zbyt "glosne" i troche meczace.
Przed Polo byl Trussardi Uomo. Tez zielony fougere, ale z "jasna", swieza
cytrusowa nuta, o ile dobrze pamietam. Butelka przepiekna, przypominajaca
skorzana piersiowke. Nigdy nie udalo mi sie kupic, niestety.
Po Polo byl Jazz YSL. Troche slodki, cierpki, trawiasty - w sumie przyjemny
zapaszek. Czarno-bialy, graficzny design butelek tez mi sie b. podobal.
Wiosna 1996 bylem w Holandii i stamtad "przywozilem" Le Male. Pierwszy raz
chcialem pachniec troche inaczej niz wszyscy :-). Pierwszy raz stracilem
zainteresowanie "wielkimi" Armani, RL czy Chanel.
Byl takze epizod "oczekiwania", z 25ml butelka Acqua di Gio przez mniej
wiecej rok, dwa :-), kiedy trwalo intensywne, ale bezowocne
poszukiwanie "moich perfum" w calej Europie, haha.
W 2000 przywiozl znajomy Comme des Garcons Odeur71. Wls zostaly wylansowane,
najbardziej radykalne i "eksperymentalne" perfumy tej marki - "klonowanie
codziennosci". I tak zaczela sie "faza" CdG, ktora trwa do dzis. Sa
zaskakujaco fajne, z zapachami m.in. tonera i kurzu na rozgrzanej zarowce.
Ktos porownuje nawet do zapachu z komputera :-)
Pozniej byly single-note: roza (Rose) i chilli (Harissa) w 2001, kadzidlo +
kawa (Kyoto) w 2002. Przelom nastapil dopiero w 2003 :-), kiedy kupilem
mnostwo innych, m.in. ascetyczny Calamus, "meczetowe" Ouarzazate
i "koscielne" Avignon, sorbetowy Rabarbar - stad moj nick.
W 2004 czeka na mnie powrot do nie single-note. Zima "zmusza" na razie do
CdG2. Oprocz tego bardzo bym chcial sprobowac parfum extrait. Proste, prawie
single-note w natezeniu parfum extrait to naprawde awangarda:-)
Musze przyznac, ze najbardziej lubie najnowsze idee zapachowe, zapachy,
ktore "nigdy wczesniej jeszcze nie istnialy".
Pozdr.