Wąchałam nowe Eternity

04.02.04, 07:31
Wczoraj obniuchałam. Bez rewelacji, jak i poprzednia fioletowa
wersja "Eternity Purple Orchid" (była dość ostra: biała orchidea, bób tonka,
formaldehyd, żdźbła zielonej trawy). Nowa, walentynkowa ma delikatnie
czerwoną/różową buteleczkę, kształt ten sam, przypomina mi nieco "Romance"
R.Laurena, odrobinkę czuć w nim "Halloween" del Pozo,ale białego
Bossa "Woman" najbardziej!!!Rzec by się chiało: TO JUŻ BYŁO! Myślę, że nutą
bazową jest tu ambra.50 ml kosztuje 255 zł.Zapach mi się podoba średnio.
Można takich znaleźć dziesiątki w perfumerii. Na dodatek ma to coś, co
Trussardi "Skin", znienawidzony przeze mnie śmierdziel, który zepsuł mi
odbiór wszystkich lubianych dotąd zapachów w tej grupie.
Przyznam, że Klein trochę odświeża swój wizerunek (dawno nie wypuścił nic
nowego, oja dawno!!!!!), ale marnie, bo wprowadza jedynie odświeżone wersje,
które znajomą mają tylko nazwę, bo tak naprawdę w nowym "Eternity" nie ma nic
ze starego, dobrego klasycznego zapachu amerykańskiej ulicy, który dzięki
goździkom już dawno wciągnęłam do kanonu swoich ulubionych!
Pełna wersja