luloo1
13.02.04, 08:42
Całkiem przypadkiem trafiłam na zapach z kamforą. Kolega narzekał kiedyś do
mnie, że nie ma już jego ulubionego zapachu "Snoopi" Gosha. Jednak będąc
wczoraj w swojej ulubionej kosmeterii, zapytałam. Był i ...urzekł mnie.
Faktycznie kamfora wywołuje miłe, zimne skojarzenia: kostka lodu, zimna,
transparentna, zachwycająca, chwilowy byt. Skojarzył mi się od razu
z "Zanzibarem" van Cleef&Arpels.
Inny miły memu nosowi składnik to ambra mleczna obecna w "Le Feu" Miyake.
Zachwyca.Jest niepowtarzalna, niewyczuwalna w niczym innym.
Urzekają mnie jeszcze wonie: piżma, ambry, drzewa sandałowego, różowego
pieprzu, konwalii (choć w niemal wszystkich zapachach konwalia jest sztucznym
substytutem naturalnej), irysa (niezapomniany "Hiris" Hermesa). Nie lubię
wanilii (za wyjątkiem tej z L'Or edp), dlatego śmierdziło nr 2 zaraz
po "Chic" to "Classique" Gaultiera.