luloo1
15.02.04, 10:58
Sięgnęłam po nie w perfumerii. "Chris 1947" Diora jak zapewne wiecie
nawiązuje (data) do otwarcia domu mody Dior. Zapach ubrany jest w buteleczkę
charakterystyczną dla edycji limiowanych Diora (np. jak Forever&Ever, Miss
Dior, czy tej niebieskiej mającej w nazwie More).Pachnie naprawdę ładnie,
subtelnie, nuta głowy bardzo bardzo zielona, potem ładnieje, gubi ostrość i
wyrazistość, dając bardzo kobiecą i subtelną nutę bazową.Przypomina mi "Truth
lush" Kleina. Warty niuchnięcia.
Powąchałam też nowinkę Gucciego: "EDP II". O ile jedynka była bardzo słodka i
ciężka (boska butelka, waży chyba tonę), tak druga jest dziewczęca, lekka
dziś pachnie mydełkiem Dove (o tak!). Płyn w niej jest różowy i budzi miłe
skojarzenia: subtelność. Niuchnijcie.
Ps. Sorbet, daj znać jak odrobiłeś zadanie domowe.