luloo1
16.02.04, 07:42
No w właśnie, wczoraj wąchałam kolejny raz.Po pierwszym spotkaniu
stwierdziłam: to już było, tytuł: "Aqua di Gio".Wczoraj odebrałam go zupełnie
inaczej. Bijąca nuta sycylijskich cytrusów, wyraźnie wyczuwalna bergamotka,
mniej kardamon i wcale pistacja.Ponoć tak pachnie mężczyzna spacerujący po
małym włoskim miasteczku (jak z filmu "Malena"). Zapach jednak ma dla mnie
coś syntetycznego, a przede wszystkim jest nietrwały i leciutki. Po godzinie
już nie było nic czuć.Wczoraj przejrzałam znów dodatek dla mężczyzn chyba do
grudniowego "TS", napisali że może pełnić funkcję poziomicy:)))
Kojarzę natomiast sprzedawców ze sklepu E. di Zegna blisko Pól Elizejskich.
Hm... wypięknieni, jak z reklamy linii do wizażu Gaultiera. Włosy
przygładzone na żel, koniecznie ciemne włosy, garnitury tenisowe, frywolna
elegancja lat 30-tych. Brakowało im jeszcze kapeluszy, ale można ich pożerać
wzrokiem... jak miód łyżeczką ze słoika...