le feu light

23.02.04, 09:43
kręciłam się koło niego i kręciłam, marudziłam długo, bo nie lubię zadnych
kuchennych zapachów, mleko od razu kojarzyło mi się z wanilią, aż tu w
końcu...JEST ŚLICZNY!
na mnie nie jest w ogóle pikantny ani ostry, bardzo cieplusieńki i do tego
nie słodki, ten zapach mleka fantastycznie łączy się z zapachem mojej skóry,
niestety bardzo krótko się trzyma, po godzinie już go nie było...szkoda, bo
jest naprawdę bardzo ładny
    • charade Re: le feu light 23.02.04, 11:54
      A kupiłaś go sobie w końcu ?
      • lolik2 Re: le feu light 23.02.04, 12:04
        nie, nie kupię zapachu, który znika po godzinie... :(
        • luloo1 miękki, subtelny, wyjątkowy 24.02.04, 08:13
          Teraz ja napiszę troszkę o nim, używam go od niedawna, ale już wcześniej dobrze
          go znałam, używałam przez chwilkę "Le Feu" czerownego.Jak zapewne wiecie,
          Miyake zreyzgnował z produkcji tego zapachu, ale można kupić jeszcze w
          perfumeriach końcówki linii. Czerwona wersja jest bardziej ciepła i
          esencjonalna, ambra mleczna mocna, ciężka, dojrzała. Wersja light rozbrzmiewa
          bardziej zimnym akordem i jest "wersją czerwoną, widzianą przez mgiełkę".
          Zapach delikatnie leży na skórze, jest dość transparentny, stąd wrażenie
          nietrwałości. Nie ma tu drażniących akordów, zapach jest subtelny, leży miękko
          na skórze, nie wibruje charakterystycznie, jak w zapachach kwiatowych.
          On otula skórę, nie skacze po niej. Nos bardzo szybko się do niego
          przyzwyczaja. Mnie po 5 dniach ciągłego stosowania znudził się...ale z
          utęsknieniem czekam na nosową ochotę na niego.
          Dla mnie jest czymś wyjątkowym i cudnym.
Pełna wersja