Art. z Wprost: Zapach Jennifer Lopez

24.02.04, 15:25
z moim komentarzem (hehe)

zob.
www.wprost.pl/ar/?O=56399
    • charade Re: Art. z Wprost: Zapach Jennifer Lopez 24.02.04, 16:15
      Dzięki za artukuł. Przeczytałam i coraz bardziej sie przekonuję, że jestem
      jednak tradycjonalistką jesli chodzi o zapachy. Lubię po prostu ładne, kobiece
      perfumy. Lubię jak mi ludzie mówią, że ładnie pachnę, a nie jak się pytają z
      niewyraźną miną czym pachnę, z czystej ciekawości. Oczywiście, chętnie bym
      sobie powąchała te Odeury, ale zostawiam je dla innych :)
      • sorbet Re: Art. z Wprost: Zapach Jennifer Lopez 24.02.04, 16:29
        :-)
        Właściwie nie zgadzam zię z autorem jak wrzucił kadzidła, spalone gumy,
        tytoń... do anty-perfum. Kadzidło, skóra i tytoń są w perfumach od wieków :-)

        Moim zdaniem anty- są te, które "nie pachną", np. perfumy "czysta skóra".
        Powiniem wymienić np. Demeter, który robi perfumy o zapachach
        prania, "brudu", "sex na plaży" ... :-)

        A także, Clean - ze względu na nazwę perfum:-)
        • charade Re: Art. z Wprost: Zapach Jennifer Lopez 24.02.04, 16:51
          Jak ktoś może chcieć pachnieć brudem ??? O rany... Co do czystej skóry, to nie
          muszę wydawać pieniędzy, żeby ją poczuć, mam to codziennie po wyjściu spod
          prysznica, haha
          • sorbet Opisy :-) 24.02.04, 17:01
            charade napisała:

            > Jak ktoś może chcieć pachnieć brudem ??? O rany... Co do czystej skóry, to
            nie
            > muszę wydawać pieniędzy, żeby ją poczuć, mam to codziennie po wyjściu spod
            > prysznica, haha
            >


            Nazwa nazwami :-) perfumy muszą się sprzedawać:-))
            więcej: www.beautysak.com/products.asp?mode=m&mid=283

            "Dirt":
            One of the most popular scents! Real dirt is fresh and clean - a nice potting
            soil mixed with the citrus smell of fresh grass.

            "Rain":
            It's not just raining, it's pouring! And this fresh, clean scent of a summer
            downpour will have you running to close the windows


            "Sex On The Beach":
            is the wearable version of the Sex on the Beach Cocktail, a sensory sensation;
            an inviting and fresh combination of Vodka, unsweetened pineapple juice, a
            touch of raspberry liquor, a hint of melon liquor, and a splash of cranberry.
            This fruity fragrance is so alluring and compelling that it should carry a
            warning label.
            • ashanti5 Re: Opisy :-) 24.02.04, 18:07
              Nie czytam Wprostu :), ale ten artykuł wyjatkowo przeczytałam. Myślałam
              nawet,że napisał go sam Sorbet, ale nabrałam wątpliwosci, kiedy przeczytałam
              informacje o Comme de Gracons. Zaskoczyła mnie wiadmość, że to są perfumy
              japońskie!!! Byłam przekonana, że frnacuskie.
              • sorbet Re: Opisy :-) 24.02.04, 19:35
                CdG jako dom mody jest japoński, ale CdG Parfum to już francuska firma. Perfumy
                są zrobione przez różnych Nosów:-) Akurat Odeury są przez IFF zrobione, chyba
                amerykańska firma.
                • perfumiarz Re: Opisy :-) 24.02.04, 20:57
                  IFF - firma szwajcarska, ale większe nosy ;) robią w NY (się wie)perfumiarz
                • sorbet Re: Opisy :-) 25.02.04, 01:26
                  sorbet napisał:

                  > CdG jako dom mody jest japoński, ale CdG Parfum to już francuska firma.
                  Oj, miałem na myśli zarejestrowana w Paryżu, a należąca oczywiście do CdG :-)

                  Kiedyś w Forum (chyba) był obszerny art. o IFF. Zrobili m.in. przemysłowe
                  zapachy pieczonego kurczaka, chleba... Nie wiedziałem że jest ze Szwajcarii.
                  Zrobili 2 nowe Syntetyki dla CdG, Skai i Dryclean.

                  Dzieki, Perfumiarz:-)
            • elve Re: Opisy :-) 25.02.04, 00:43
              o rany, sex on the beach brzmi smakowicie i ociekająco :) a ciekawe jak
              pachnie :)
              • doris-ek Re: Opisy :-) 25.02.04, 02:34
                lepiej smakuje (ten drink:o) niz woda pachnie (landryna). Z demeter lubie tylko Fige i Earl Greya.
                Elve, pisz na priv jezeli chcesz probke. Jest snifka w katalogu Sephory.
        • luloo1 Beznadziejny artykuł 25.02.04, 07:46
          sorbet napisał:

          > :-)
          > Właściwie nie zgadzam zię z autorem jak wrzucił kadzidła, spalone gumy,
          > tytoń... do anty-perfum. Kadzidło, skóra i tytoń są w perfumach od wieków :-)
          >
          > Moim zdaniem anty- są te, które "nie pachną", np. perfumy "czysta skóra".
          > Powiniem wymienić np. Demeter, który robi perfumy o zapachach
          > prania, "brudu", "sex na plaży" ... :-)
          >


          Wiecie co? Przyznam, że przeczytałam to i facet kompletnie się nie zna na tym
          co pisze.Wrzucili go na głęboką wodę i przykryła go fala...Beznadziejny tytuł.
          Nawet cytatowanie ludzi z dz. marketingu firm dystrybuujących jest
          jakieś...bezjajowe i jałowe.Brak kreatywności. Uśmiałam się sorbet: pojawiło
          się nasze kadzidło kościelne z PH Gucci:))))
          • sorbet Re: Beznadziejny artykuł 25.02.04, 19:01
            luloo1 napisała:

            > jakieś...bezjajowe i jałowe.Brak kreatywności. Uśmiałam się sorbet: pojawiło
            > się nasze kadzidło kościelne z PH Gucci:))))
            >
            :-) Gucci PH to moim zdaniem dość "odważne" perfumy na tradycyjnym rynku perfum
            dla facetów. A nawet trochę sie kłócą z seksownym wizerunkiem Gucci.

            Art. jest jakby odcięty od końca. "Powrót do przeszłości" nie wymienił żadnych
            obecnych perfum:-)

            Ale gratulować też trzeba Autorowi. Chwycił temat, że zapachy popularne wchodzą
            w sferę zarezerwowaną dotychczas dla niszowych, za sprawą mody na "czystą
            skórę".

            Aby więcej artykułów o perfumach:-)
            • luloo1 Gucci 26.02.04, 07:28
              sorbet napisał:

              :-) Gucci PH to moim zdaniem dość "odważne" perfumy na tradycyjnym rynku perfum
              >
              > dla facetów. A nawet trochę sie kłócą z seksownym wizerunkiem Gucci.


              Sorbet, seksowny wizerunek nadała reklama linii "Envy" (te palce w ustach
              niczym w pomarańczy podczas obierania ze skórki), ciepła rozgrzana,
              naoliwkowana skóra, tak samo ciepły zapach (damski mniej, sporo syntetycznej
              konwalii). Zresztą Gucci z tego co pamiętam nie ma ani jednego nieocieplonego
              zapachu. Nawet męski "Rush", choć opakowanie sugeruje, że znajdziemy tam
              syntetyczną, zwiewną, świeżą, zimną nutę...jest ciepły, by nie rzec podchodzący
              pod szypr.Z damskich "Rush 2" jest lekki i subtelny. A co stało się z damskim
              zapachem "Accenti"? Jakoś go dawno nie widziałam.
              Zatęskniwszy za kadzidłem w PH, użyłam dzisiaj "Nu" YSL.Kompletnie nie lubię
              tej rodziny zapachowej, a ten (używam go jedynie raz, dwa razu w miesiącach
              zimnych)niezmiennie mnie fascynuje i sprawia, że czuję się fajnie.
    • dori7 He he he 25.02.04, 08:47
      Facet chyba w zyciu niczego nie wachal i przepisuje slogany z katalogow
      reklamowych :P To jeden z tych ludzi, ktorzy uwierza na slowo, ze np. Classique
      Gaultiera to taki przerazajaco nowoczesny zapach (ta won spalonej gumy...), a
      nie perfumy, ktore podobaja sie nawet mojej babci :P

      Najbardziej wzruszyl mnie tekst: >>Perfumy pachnące wódką, liśćmi pomidorów czy
      czerwoną pomarańczą kupowane są przede wszystkim przez panie po trzydziestce,
      wielbicielki takich seriali jak "Seks w wielkim mieście"<< He he he he he.

      Pozdrowienia dla milosniczek "Les Belles" :P

      dori
      • luloo1 Re: He he he 25.02.04, 12:56
        dori7 napisała:

        > Pozdrowienia dla milosniczek "Les Belles" :P
        >


        Dori to samo mi się rzuciło w oko:)))) Les Belles zielone oczywiście!!!! Choć
        sama lubię dość żółte lolitkowate.
      • sorbet Re: He he he 25.02.04, 19:05
        dori7 napisała:

        > Najbardziej wzruszyl mnie tekst: >>Perfumy pachnące wódką, liśćmi pomidor
        > ów czy
        > czerwoną pomarańczą kupowane są przede wszystkim przez panie po trzydziestce,
        > wielbicielki takich seriali jak "Seks w wielkim mieście"<< He he he he he
        > .
        >
        > Pozdrowienia dla milosniczek "Les Belles" :P
        >

        Liście pomidora (chyba toksyczne?) podobno zawierają Eau de Campagne!! W CdG3
        miałem także wrażenie "zapach złamanej gałęzi pomidora" hehe.
        • luloo1 Re: He he he 26.02.04, 07:30
          sorbet napisał:
          zapach złamanej gałęzi pomidora" hehe.



          to tak jak oderwać szypułkę od owoca i potrzeć nią o skórę.

          Ps. Pomidory w "Les Belles" potem pachną niestety owocowo.
          • dixi Re: He he he 26.02.04, 17:15
            luloo1 napisała:
            > Ps. Pomidory w "Les Belles" potem pachną niestety owocowo.

            to chyba zalezy na kim pachna, na mnie im bardziej potem, tym bardziej gorzko i
            cierpko, i za to je lubie wlasnie :))
            a znacie jeszcze cos z pomidorkiem? bede polowac na Eau de Campagne i CdG3 zeby
            niuchnac sobie (niczym wzorcowa wielbicielka "seksu w wielkim miescie" heheh:)
            a moze jeszcze cos?
            • elve Re: He he he 26.02.04, 17:29
              no własnie, zależy na kim - na mnie po 15 minutach zielone les belles tracą
              cały urok i robią się wręcz mdłe. btw, może ktoś chce kupić/zamienić się?
Pełna wersja