Clinique Aromatics Elixir

06.03.04, 16:04
To ponoć pierwszy zapach aromaterapeutyczny.Wiekowy, mocny, szyprowy.Bardzo
trwały, ostry.Czuć w nim aldehyd, w nucie serca i głowy jest
brudny.Przypomina mi śmierdzidło pt. "Red Door" i stare zapachy van Cleef.W
nucie głowy mocny akord ziołowy, słodko-ciężki.Ma też coś z Sisleya.Co o nim
myślicie?
    • ashanti5 Re: Clinique Aromatics Elixir 06.03.04, 17:15
      Sprawdziłam go, bo gdzieś przeczytałam że to czysta paczula, ale ja tam paczuli
      za bardzo nie wyczuwam. Może trochę, kiedy wywietrzeje. Rzeczywiście jest
      strasznie mocny i cięzki. Zdziwiałam się , że piszesz o tym zapachu, bo Ty nie
      znosisz takiego stylu, prawda? Zgadzam się, że jest podobny do van cleef.
      • luloo1 Re: Clinique Aromatics Elixir 06.03.04, 21:04
        Jasne ashi,w końcu dobrze mnie znasz:) To nie mój styl, ale często wącham,choć
        wiem z góry, że coś mi się nie spodoba.
        • balbinia Re: Clinique Aromatics Elixir 06.03.04, 23:25
          Dla mnie ten zapach to prawdziwy koszmar perfumiarski. A nazwa brzmi tak
          obiecujaco..
    • olesiam Re: Clinique Aromatics Elixir 07.03.04, 21:25
      Kiedyś przeczytalam ze to ulubiony zapach P.Kaas i Heidi Klum-ciężko mi
      wyobrazić ze takie delikatne kobiety chcą pachnieć jak starsze panie...
      • charade Re: Clinique Aromatics Elixir 08.03.04, 11:40
        Jest pewna sprawa, ktora mnie fascynuje. My w Polsce chyba bardzo nie lubimy
        szyprowej i aldehydowej klasyki, natomiast na zagranicznych forach ludzie
        szaleją za nią. Tam widze pochlebne opinie na temat takich Chanel 5, Aromatics
        Elixir i innych. W dodatku bardzo dużo ludzi nosi te zapachy !

        Moje zdanie na temat AE, no cóż - jest to strasznie agresywny i mało subtelny
        zapach. Typowa szyprowa woń, kojarzy mi się też ze starszą babką.
        • coralin Re: Clinique Aromatics Elixir 08.03.04, 18:12
          charade napisała:

          > Jest pewna sprawa, ktora mnie fascynuje. My w Polsce chyba bardzo nie lubimy
          > szyprowej i aldehydowej klasyki, natomiast na zagranicznych forach ludzie
          > szaleją za nią. Tam widze pochlebne opinie na temat takich Chanel 5,
          Aromatics
          > Elixir i innych. W dodatku bardzo dużo ludzi nosi te zapachy !

          Nie lubimy szyprowych, bo kojarzy nam się z Być Może czyli z PRL;) Szyprowy
          bardzo ( nawiązuje do Miss Dior). Opium kojarzone jest z bazarem i ruskim
          targiem takoż Chanel 5. I coś w tym jest . To na tyle stare zapachy że ich
          podrabianie doprowadzono do perfekcji. Nie kojarzą się zatem zbyt elegancko:)
          Wciąż uważam jednak że stary zapach choćby nie wiem jak upodlony może pięknie
          współgrać ze skórą właścicielki. Pięknie pachnie stary Paco Rabanne na moim
          Ukochanym, Opium i Youth Dew na mojej Mamie, Nina Ricci na mojej (27 letniej !)
          koleżance.
          Czy zdarzyło się Wam w Polsce w ostatnich latach spotkać osobę która
          pachniałaby niesamowicie,że miało się ochotę pójść za nią i zapytać CO TO??
          Mnie to juz się nie zdarza u nas ale w innych krajach owszem (i często okazują
          się to klasyki, które tak zagrały na ich skórze) .Chyba uniformizacja zapachowa
          nastąpiła u nas na dobre:( Musze nabrać odwagi i nosić Safari w szerszym
          gronie:))

          • charade Re: Clinique Aromatics Elixir 08.03.04, 21:41
            No widzisz, ale na przykład ja w ogóle nie kojarzę żadnych, ale to żadnych
            zapachów z ery komunistycznej. Nie wiem jak pachnie Być Może (choć sobie
            wyobrażam), nie kojarzę w ogóle Currary, która ponoć była wszechobecna (jako 20-
            letnia panna sprawiłam sobie niby podobne do Currary Poison i jeszcze
            komplementy zbierałam), nie pamiętam też Opium.

            Masz rację, w ogóle nie pamiętam kiedy mi się ostatnio zdarzyło, żebym była
            zachwycona czyimś zapachem. To jest przygnębiające. Na osobach różnych wyczuwam
            te wszechobecniaki i nowości, czasem się zapytam kto czym pachnie, ale nie
            dlatego, że mi się podoba, tylko żeby wiedzieć co to.




            • coralin Re: Clinique Aromatics Elixir 08.03.04, 22:17
              charade napisała:

              > No widzisz, ale na przykład ja w ogóle nie kojarzę żadnych, ale to żadnych
              > zapachów z ery komunistycznej.


              Z tego co pamiętam jesteśmy w podobnym wieku:).Kojarzysz na pewno ;) Może
              niekoniecznie nazwą ale gdybyś poczuła Być moze na pewno skojarzyłabyś z
              dzieciństwem:) Nawet jeśli nikt bliski nie używał. Krążył wokół, był powszechny
              (nauczycielki, jakaś sasiadka...)
            • elve Re: Clinique Aromatics Elixir 08.03.04, 22:40
              mi się niestety też nie zdarza zachwycanie się czyimś zapachem - częściej
              próbuję zapomnieć o tym, jak pachną współobywatele, nawet jesli pachną
              perfumami. na przykład dziś w pociągu, wyfiokowane panie, jedna pachnąca
              szczególnie mocno czymś kwiatowym - może to było miracle? - musiałam się ostro
              skupić na czytaniu, żeby nie kręcić nosem :)
              ostatnim źródłem zapachowego zachwytu dla mnie byłam ja sama ;) - ale też
              stosunkowo dawno, chyba ponad rok temu, i już nie pamiętam, co tak pięknie na
              mnie kwitło.
              • coralin Re: Clinique Aromatics Elixir 08.03.04, 22:47
                Najgorszy jest ten uporczywy, jednostajny zapach, który potrafi zabic urodę
                najpiekniejszych perfum. Wynika niestety z braku umiejętnosci perfumowania się.
                Czujesz przy kazdym oddechu. Koszmar. Chyba tak naprawdę to obrzydza ładne
                perfumy. Nie tyle popularność co zlewanie się nimi.
                • coralin Re: Clinique Aromatics Elixir 08.03.04, 22:50
                  I jeszcze jedno. Nie dają ludzie szansy zagrania ze skórą. Chca czuć zapach jak
                  na papierku, jak prosto z butelki. Cały czas. Stad te "wyperfumowane" co 2
                  godziny toalety:) Przy okazji poprawiania włosów kilka psiknięć i tak
                  paręnaście razy na dzień.
        • elve Re: Clinique Aromatics Elixir 08.03.04, 22:35
          może Słowianie mają jakąś inną chemię skóry? bardziej "wschodnią"? cholera wie,
          ale coś w tym jest, że na zachodzie te klasyczne zapachy mają tylu zwolenników,
          a u nas nie.
          • madllen Re: Clinique Aromatics Elixir 09.03.04, 17:20
            Podpisuję się pod wypowiedzią Coralin:)) Od siebie dodam, iż dwa(+/-) tygodnie
            temu namiętnie testowałam Coco- korzystając z okazji bezwonnej mnie;)
            zaszalałam w perfumerii i spryskałam oba nadgarstki jednocześnie:))- zaś w
            drodze powrotnej usłyszałam niezwykłe trzy komplementy zapachowe od trzech
            obcych, mijanych na ulicy osób. Żeby nie było, że droga długa i TYLKO trzy...
            perfumeria wprawdzie daleko, ale droga długa bynajmniej nie była- ot, tyle co
            ze sklepu do auta i z auta 30 kroków do domu. Do dziś nie mogę wyjść ze
            zdumienia i samo wspomnienie owych miłych słów wywołuje cień uśmiechu. Nie wiem
            jednak, czy odważyłabym się użyć tak ciężkiej woni bladym świtem, raczej nie:)
            Może z czasem, kto wie.
            • charade Re: Clinique Aromatics Elixir 09.03.04, 20:23
              Cholerka, Madllen, to nad czym sie zastanawiasz ??? Kupuj Coco ! :) Wiesz, jak
              ciężko jest znaleźć zapach, który tak wspaniale współgra z Twoja skórą, że aż
              prowokuje komplementy ?

              Coralin - no wiem, jesteśmy nawet z tego samego rocznika, ale ja naprawdę nie
              pamiętam tych zapachów, przynajmniej świadomie. Może dlatego, że moja mama
              nigdy nie używała perfum.
              Klasyki - może coś w nich jest, ale przez to negatywne nastawienie otoczenia
              jakoś boję się do nich zbliżać. Chociaż muszę powiedzieć, że bardzo mi się
              spodobały Coco i Shalimar. Coco jest chyba zbyt mroczne jak dla mnie, ale
              Shalimar będzie chyba kiedyś mój. Opium też nie było złe, ale nieco mydlane na
              mnie (woda toaletowa).
              Jednak aldehydy i szypry - oł maj god. Nie wiem, czy kiedykolwiek się przemogę.
              Co rusz mi się ze starą ciotką kojarzą, ale nie wykluczam, że mogą na kimś
              pięknie leżeć. Tylko, że dopiero uwierzę, jak poczuję :)
Pełna wersja