czajek76
22.06.10, 13:04
Witam szanownych perfumiarzy.
Od jakiegos czasu zagladam na Wasze forum ale jeszcze nie odwazylem sie napisac. Jakos nie czulem sie kompetentny ;)
Postanowilem sie jednak przelamac i podzielic sie z Wami moja bolaczka.
Sprawa wyglada tak, ze od jakiegos roku nie jestem w stanie znalezc dla siebie zapachu. Odnosze wrazenie, ze wszystkie nowe meskie linie sa wtorne i nic ciekawego sie nie pojawilo na rynku.
Dodac musze, ze uzywam perfum w sposob bardzo specyficzny.
Przede wszytkim nigdy nie wracam dwa razy do tego samego zapachu. Kupuje zwykle 50 ml (bardzo rzadko "setke") ktore wystarcza mi na kilka miesiecy. Stosuje te metode od circa 15 lat. W tym czasie przetestowalem okolo 30 roznych linii.
Dzieki tej strategii kazdy zapach kojarzy mi sie z pewnym okresem w moim zyciu, od szalonych czasow studenckich (np. Le Roi Soleil, Issey Miyake, 212) poprzez lekka stabilizacje (Dune, Allure) az do zalozenia rodziny (Clinique Happy, kilka Escad). Ogolnie mam dosc szerokie preferencje, stronie tylko od rzeczy bardzo slodkich, pizmowych a takze zapachow, hmm, jak by to nazwac, klasycznych (Paco Rabanne, Ralph Lauren etc). Bardzo lubie eksperymetowac, nie boje sie rzeczy odwaznych. Niestety, ostatnio nic mi nie wpada w oko (nos). Co ciekawe, nie mam takiego wrazenia jesli chodzi o zapachy kobiece. Ciagle pojawia sie cos fajnego (a zajmuje sie wybieraniem perfum rowniez dla mojej Zonki).
W zwiazku z tym mam dwa pytania: po pierwsze czy zgadzacie sie z moja diagnoza, a po drugie czy mozecie mimo wszystko cos ciekawego polecic?
Acha, moj ulubiony zapach to Allure, uwazam ze jest absolutnie doskonaly, wszystkie nuty pasuja mi jak ulal. Probowalem kilku linii "pobocznych" (sportowej i bialej), ale jakos zadna nie jest tak dobra jak oryginal.
Jesli nikt nic nie wymysli to kupie sobie Bossa Element i tyle.
Zadne fajerwerki ale tez i nie tragedia.
Pozdrawiam :)