Przestałam tu zaglądać...

08.12.10, 19:17
.... i smutno mi z tego powodu. Niestety,ale od jakiegoś czasu zapachy nie cieszą mnie tak jak kiedyś. Nic nowego nie kupiłam, nic mnie nie zachwyca a i to co mam jakby mniej się podoba. O dziwo sprawdza się nadal dawna czarna Mania Armaniego i Organza Indecence, czyli to od czego zaczęła się moja zapachowa podróż. Czy zatem to już jej koniec? Czy jeszcze coś mnie zachwyci? A może to wina przepracowania, notorycznego zmęczenia i złego fizyczego samopoczucia?
    • forevermore79 Re: Przestałam tu zaglądać... 08.12.10, 19:41
      Z jednej strony to pewnie zmeczenie, z drugiej wtornosc zapachow, choc i wsrod nowosci mozna znalezc wiele nieznanych wczesniej perelek. Zawsze masz gdzie wracac, wiec nie spiesz sie i podczytuj chocby czasami :-) Pozdrawiam i lepszej formy zycze!
    • kokardeczka Re: Przestałam tu zaglądać... 08.12.10, 19:41
      Takie podróże maja etapy i przystanki. Czasem pierwszy etap to odkrywanie zapachów z Sephory czy Marrionaud- na które do tej pory nie zwracaliśmy uwagi- czyli tych dostępniejszych. Potem kolejny etap to zapachy niszowe, tam już inne odkrycia, inny wymiar zapachu. Potem zaczyna sie widzieć podobieństwa między zapachami i coraz mniej nas zaskakuje, a jeśli perfumy mają być nie tylko kolejnym kosmetykiem jak puder czy szminka to chyba powinno nas kusić i zaskakiwac. Może jesteś na etapie przystanku. Moim zdaniem ktoś kto duzo już odkrył może przechodzic taki etap. I może być tak, że już nie zaskoczy cię i nie uwiedzie olofaktorycznie wiele zapachów, ale jeden czy dwa (albo trzy) i będą to "spotkania" w których zatrzęsie się ziemia. Spotkania z zapachem warte żeby na nie zaczekać.
    • olaj.j Re: Przestałam tu zaglądać... 08.12.10, 20:06
      Absolutnie sie nie smuc. Czasem takie odwyki -krotsze i dluzsze- sa wrecz potrzebne i nie sadze zeby to byl koniec Twej zapachowej podrozy. Tez tak mam od czasu do czasu, jak z kazdym hobby.
      Zycze Ci odpoczynku w kazdym razie.:-)
      • minniemouse Re: Przestałam tu zaglądać... 09.12.10, 01:10
        Mangos, a nie dopada cie depresja poporodowa? wbrew nazwie, moze dopasc znacznie pozniej
        i nie nalezy tego lekcewazyc. moze potrzebujesz pomocy lekarza, rodziny i niani
        aby odzyskac dawna ikre?

        a swoja droga, obecnie nic nowego w zapachach sie nie dzieje, przynajmniej w centrach handlowych. wszedzie to samo, samo, samo, zapachy powtarzaja sie, tez to zauwazylam.

        Wiec nie dziwie sie ze nie ma sie czym podniecac jak dawniej. jedynie co to Katy Perry wyszla z perfumami ktore podejrzewam maja jedynie fajna buteleczke:

        www.ladyobama.com/wp-content/uploads/2010/10/katy-perry-purr.jpg
        I jak tylko wyjdzie w Knadzie to bardzo ma ochote sobie sprawic do kolekcji :)

        pozdrowka, mile dziecko :)

        Minnie
    • jollinka Re: Przestałam tu zaglądać... 10.12.10, 01:16
      Malgosiu, a test robilas ostatnio? ;-)
      Pozdrawiam i zazdroszcze :)))
      • annawoj Re: Przestałam tu zaglądać... 10.12.10, 11:23
        mam podobny problem jak autorka watku...Diagnoza:ciaza, juz koncowka w tym momencie. Podobnie jak w pierwszej ciazy, wszystkie zgromadzone flakoniki zamkniete sa w szafce i nie zagladam tam. Ostatnio uzylam raz kenzo jungle, ale na razie nie zamierzam tego powtarzac. Wiem, ze to minie za 2-3 msce, ale moga tez zmienic mi sie preferencje zapachowe...
      • mangos Re: Przestałam tu zaglądać... 11.12.10, 17:31
        Dementuję. W ciąży nie jestem, choc chyba bym chciała. Jednak obawy są silniejsze i to nie o ciążę i poród ale własne zdrowie. Problemem jest , tak mi się wydaje, moja psychika. Już o tym kiedyś czytałam,że prawie niemozliwą rzeczą jest być idealną matką, żoną, kochanka, kucharka, pracownikiem itd... a ja ciagle chcę coś udowadniać... dlaczego? Dlatego, by pokazać jaka to jestem silna, mimo tych cholernych ograniczeń. :/
        • a.g.n.i Re: Przestałam tu zaglądać... 12.12.10, 10:15
          Mangos
          ja tez przeciez teraz pisze rzadko, ale myślę, że rzecz nie w częstotliwości. A już na pewno, gdyby ona miala być na silę. To też trochę sprawa perfekcjonizmu, o którym piszesz, a do ktorego i ja sie niestety przyznaję, ale staram z nim walczyć. Forum jest dla nas (a przynajmniej dla mnie, ale myślę, ze i dla Ciebie:-)) miejscem fajnym, ważnym, cennym, gdzie się wiele dobrego zdarzylo, wiele się doświadczylo, poznalo, i jeśli chodzi o ludzi i oczywiście o zapachy. I myslę, że to w nas na pewno jakos pozostalo i pozostanie, a jeśli nawet zaglądamy rzadziej - no to trudno, taki mamy czas. Moze się odwroci, to zaczniemy znow zagladac czesto, coraz częściej, codziennie, w każdej wolnej chwilce:-).
          Sciskam Cie mocno, mam nadzieje, ze kiedys wroca stare dobre czasy, kiedy bedziemy sie tu znow regularnie spotykac i sobie gawedzic:-)
    • ele_gancki Re: Przestałam tu zaglądać... 10.12.10, 12:04
      Każdemu kiedyś odechciewa się czegoś. Perfum. Ubrań. Życia. : ((
      • jollinka Re: Przestałam tu zaglądać... 10.12.10, 12:18
        kurcze, co to za depresyjne nastroje... mnie na szczescie jeszcze nie dopadly :]
        no to chyba jednak trzeba slodzic te zime :)
        • olaj.j Re: Przestałam tu zaglądać... 10.12.10, 16:23
          jollinka napisała:

          > kurcze, co to za depresyjne nastroje...


          Oj tam od razu depresyjne nastroje;).

          Moze trzeba przeczekac, zwlaszcza ze - jak wspomniano - w perfumeriach sa zazwyczaj takie premiery, jakby ich tworcy kierowali sie zasada inz. Mamonia, ze najlepsze zapachy to takie ktore juz skads znamy. Czyli dla kogos, kto jest pasjonatem - na wzruszenie ramion w sumie.:-)

          • chatka_ Re: Przestałam tu zaglądać... 10.12.10, 19:29
            Mangoś a czy Ty masz czas cieszyc sie zapachami, poczytac na spokojnie forum, czy mozna dalej kupowac i czytac z wyrzutami sumienia, ze znowu nie mialam czas dla dziecka albo nie przygotowalam sie do zajec. Pisze o sobie, a moze nie tylko... Odkad jest Tosia pracuje tylko w jednej szkole, nie wzielam korkow, poustawialam priorytety, tzn. jestem tylko tam w necie gdzie mi to do zycia niezbedne zawodowo lub hobbystycznie i jest spokoj i czas na wszystko...
            Pozdrawiam Cię :)
    • olcia71 Re: Przestałam tu zaglądać... 10.12.10, 22:40
      Ja co prawda nie przestałam zaglądać, ale... macierzyństwo zmieniło, przynajmniej na razie, mój stosunek do perfum ;o) Być może działają jeszcze hormony, ale w zasadzie nie o same zapachy chodzi- czy mi się podobają czy nie, ale o manię posiadania. W pierwszym odruchu jak już doszłam do siebie to chciałam się pozbyć nadmiaru flakonów. Przez kilka miesięcy nie miałam głowy do zapachów, a zresztą jakoś mi nie pasowały do NAS (tzn mnie i przylepionego do mnie maleństwa) wszelakie obce wonie. A kiedy już otwarłam swoja szufladę to się chwyciłam za głowę. Zredukowałam liczbę flakonów, ale nadal czuję, że mi ciążą. Chciałabym mieć góra 5 konkretnych zapachów. Wiem nawet jakie- i wcale to nie są wyszukane zapachy, tylko takie w których czuje się "swojo" i wygodnie (tu mogą być hormony) No i tak najchętniej wymieniłabym to co mam na te 5 zapachów. Waham się oczywiście, bo niektóre w trudzie i znoju zdobyte, wymarzone. I zadawałam sobie to samo pytanie co Ty. Czy to już koniec? Ale chyba nie... bo czasem jakiś opis tak mnie zachwyci, że chcę poznac zapach. I miałam przelotną jedną chcicę (na Cashmere Mist) I tylko teraz udało mi się poskromić chęć posiadania. Myślę, że gdyby to było "przed" na pewno bym je sobie sprawiła i tym samym kolejny pomnik w postaci flakonu dołączyłby do pozostałych w mojej szufladzie. Ciekawe czy mi tak zostanie czy to też wynik zmęczenia ( Sama wiesz, wieczne niedospanie i fizycznie też wysiadam ;o), psychicznie zresztą tak samo) a może hormonów?
      • olcia71 Re: Przestałam tu zaglądać... 10.12.10, 22:47
        A i nie przeczytałam Chatki... Czasu oczywiście tez jak na lekarstwo, jedynie wieczorami.. albo jak drzemie. I jest podobnie jak z ubraniami- wkładam to co najwygodniejsze, tak samo z zapachami- muszą być niedrażniące niekontrowersyjne, wygodne po prostu i może tylko 5, żeby nie było problemu z wyborem?
        A, i jeszcze jedno. Kiedys nie zdarzało mi się wyjść z domu bez psiknięcia. Teraz jak czymś się psiknę to święto i nawet fajnie mnie to uzdrowiło, bo zapach długo jeszcze czuję.... Tzn mój nos sie odzwyczaił.
        • fa25 Re: Przestałam tu zaglądać... 12.12.10, 14:47
          Mangosku, ja też zaliczam zapachowe i forumowe wzloty i upadki.
          To chyba naturalne, życie pędzi, ewoluuje, wszystko sie zmienia i dziwnym byłoby gdyby na tym froncie pozostawało constans.
          Od bardzo dawna nie zachwyciłam się żadnym nowym zapachem; za to wracam do starych, klasycznych, sprawdzonych. W lecie ciągnęło mnie dosłownie do 2 świeżaków ; teraz do waniliowców. Z uwagi na szaleństwo w pracy nie wchodziłam na forum przez kilka miesięcy aż.. zatęskniłam. Poznałam na tym forum wiele fantastycznych osób i za nic nie chciałabym stracić z nimi kontaktu. Ale w życiu nic na siłę; jak nie masz ochoty pisać to czytaj, zaglądaj aż w końcu będzie Ci się chciało napisać.
          • llilly Re: Przestałam tu zaglądać... 12.12.10, 18:41
            Mangos ściskam i całuję, ja dopiero "ustawiam" sobie na nowo światek przyjemnościowo-hobbystyczny, a Córcia ma już 4 skończone :-)) dotąd brakowało czasu na wszystko poza obowiązkami rodzinno-pracowo-domowymi, jedynie poranny make-up był codziennie acz nie tak finezyjny jak kiedyś ;-))))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja