luloo1
10.05.04, 09:22
Weekend z tymi dwoma zapachami. Hiris znany mi doskonale, fascynacja sprzed 7
lat, jeden z ulubionych zapachów mojej mamy. Użyłam go po długiej przerwie
i... nie podoba mi się już tak bardzo. Teraz początek wydaje mi się strasznie
płaski, bezbarwny, mdławy, pudrowo-sypki, dokuczliwy, pachnie trochę jak
kartony na linii produkcyjnej. Potem rozkwita na chwilkę, pachnie jak single-
note i więdnie. Ledwo go czuć.
Natomiast Rouge na odpowiednio noszącej się osobie jest wyjątkowym
smaczkiem.Ostro, zdecydowany, w nucie głowy bardzo, ale to bardzo przypomina
mi Samsarę Guerlaina. Czuć w nim mocny akord ambrowy, bardzo mocny, w Rouge
jednak podprawiony orientem, a w Samsarze złagodzony pudrem.