Perfumy a humor, nastrój......

24.09.04, 10:16
Mam nadzieję, że nie dubluję wątku, w razie co ,mam nadzieję, że nie będzie
linczu:)
Czy różnych rodzajów perfum używacie w zależności od Waszego nastroju?
Zmieniacie, kiedy nastrój się Wam zmienia? Traktujecie je jako formę
poprawienia humoru na przykład?
U mnie jest tak, że mam perfumy, które kojarzą mi się z pewnymi wspaniałymi
wakacjami i jak mam doła, to się nimi psikam, żeby poprawić sobie humor.
A jak jest u Was?
    • fa25 Re: Perfumy a humor, nastrój...... 24.09.04, 10:23
      Oczywiście - traktuje perfumy jako rodzaj terapii na dolegliwości ze strony
      świata. Zmieniam je bardzo często w zależnosci od nastroju.
    • mrouh Re: Perfumy a humor, nastrój...... 24.09.04, 10:35
      Ja właściwie zapobiegam zmianie nastroju na gorszy psikając się tym, co lubię:-)
      W ogóle siła zapachu dla mnie nie polega na tym, że dane perfumy pachną tym lub
      czymś innym, ale cała ich moc jest dla mnie w moich skojarzeniach. W tych
      wspomnieniach, które przychodzą, kiedy wyczuje się chocby lekko przypominającą
      coś nutkę (ooops, lubię tylko te piosenki, które znam?...:-D). Poza tym zapach
      łączy mi się często z pogodą czy muzyką albo ulubionym sweterkiem:-D, wystarczy,
      że powącham coś znanego i czuję się jakbym przeniosła się w doskonale
      zapamietaną konkretną chwilę- czuję, jakby świeciło poranne słońce, błogi
      nastrój porannej kawy- mimo, że jest noc, na przykład:-)

      Perfumy to taka opcja cofania pamięci do miłych chwil:-) Zbawienna własciwość
      zapachów miłych sercu- nie raz chyba uratowały od chandry:-)

      A tak trochę z innej beczki- mam jedno zabawne skojarzenie. Moim pierwszym
      zapachem kupionym (po długim studiowaniu ofert) na allegro był Hiris. W tym
      samym czasie odkryłam pewna śpiewającą panią- Adrianę Calcanhotto. Teraz, jak
      słyszę jej płytę, czuję Hirisa. I odwrotnie- Hirisa czuję i w głowie słyszę
      Adrianę. Chociaz tak trzeźwo myśląc ta muzyka mi do tego zapachu wcale nie pasuje:-)

      P.S. Hej, Chiara:-)
      • benita5 Re: Perfumy a humor, nastrój...... 25.09.04, 14:56
        mrouh napisała:

        > Ja właściwie zapobiegam zmianie nastroju na gorszy psikając się tym, co
        lubię:- W ogóle siła zapachu dla mnie nie polega na tym, że dane perfumy pachną
        >tymlub czymś innym, ale cała ich moc jest dla mnie w moich skojarzeniach.W tych
        > wspomnieniach, które przychodzą, kiedy wyczuje się chocby lekko przypominającą
        > coś nutkę (ooops, lubię tylko te piosenki, które znam?...:-D).

        Dokładnie tak. Mam tak samo.
        Pozwól Mrouh że podpiszę się pod Twoimi słowami.
        Jeżeli zapachy są skarbnicą wspomnień to miło je przywołać:))
        • chiara76 a jeszcze jedno:) 25.09.04, 15:43
          benita5 napisała:

          > mrouh napisała:
          >
          > > Ja właściwie zapobiegam zmianie nastroju na gorszy psikając się tym, co
          > lubię:- W ogóle siła zapachu dla mnie nie polega na tym, że dane perfumy
          pachną
          >
          > >tymlub czymś innym, ale cała ich moc jest dla mnie w moich skojarzeniach.W
          > tych
          > > wspomnieniach, które przychodzą, kiedy wyczuje się chocby lekko przypomin
          > ającą
          > > coś nutkę (ooops, lubię tylko te piosenki, które znam?...:-D).
          >
          > Dokładnie tak. Mam tak samo.
          > Pozwól Mrouh że podpiszę się pod Twoimi słowami.
          > Jeżeli zapachy są skarbnicą wspomnień to miło je przywołać:))
          >
          miło zobaczyć, że nie tylko ja tak mam.
          A teraz pytanie przewrotne, czy jeśli jakiś zapach (nawet ładny) "pachniał" na
          osobie, której nie lubicie, lub która była dla Was niemiła, czy to wpływa na
          Wasz stosunek do tego zapachu? U mnie tak, nie umiem być obiektywna, niestety..
          • benita5 Re: a jeszcze jedno:) 25.09.04, 16:14
            No niestety na mnie zadziałało kiedyś dość sugestywnie. Pewnie dlatego nie
            przepadam już za Romance RL. No, ale to byl mooocno przydepnięty odcisk.
            A z drugiej strony jestem odporna, zapachy które lubię, lubię sie nimi otaczać-
            to chyba nie ma siły żeby mi ktoś popsuł i obrzydził. Pewnie:)) przyoblekam się
            w specjalny pancerz:)) i zapach jest tylko móóóój :))
    • malaga1234 Re: Perfumy a humor, nastrój...... 25.09.04, 19:29
      Tak dokładnie.Jakich perfum używam zależy od nastroju.Spowijam się w dany
      zapach i jestem odporna na przeciwności losu, ewentualnie pogłębiam dobry
      nastrój i cudownie mija mi dzień.
    • ta Re: Perfumy a humor, nastrój...... 27.09.04, 01:31
      Przeczytałam kiedyś, że zapachy lepiej przywołują wspomnienia niż obrazy i
      dźwięki. Zgodziłabym sie z tym twierdzeniem.
      Dlatego uwielbiam zapach Aqua di Gio ;) i stosuję go z umiarem i celowo.
      Jak żaden inny potrafi on przepędzić chandrę :))
      Ta_
      • lolik2 Re: Perfumy a humor, nastrój...... 27.09.04, 07:57
        a mnie na studiach uczono, ze u człowieka najgorzej z węchem - zapachów nie potrafimy zapamiętywać podobnoż... :)
        bardzo mnie to zdziwiło, ale było tak napisane w bardzo powaznej ksiązce, hehe
Pełna wersja