Uzależnienie od pefum ?????!!!

24.09.04, 10:33
Dzisiaj policzyłam ilość flakonów na półce. Aktualnie używanych -w obj.
powyżej 30 ml - mam 12 flakonów. Miniaturek drugie tyle. Ciągle planuję
następne zakupy. Nie przestaje mnie to rajcować; wręcz przeciwnie wciąga
coraz bardziej. Ciągle zaglądam na nasze forum. Przeraziłam się. Myślę, ze to
już uzależnienie; mania.. Mam iść na odwyk ? Ale jak ?
    • chiara76 Re: Uzależnienie od pefum ?????!!! 24.09.04, 10:39
      fa25 napisała:

      > Dzisiaj policzyłam ilość flakonów na półce. Aktualnie używanych -w obj.
      > powyżej 30 ml - mam 12 flakonów. Miniaturek drugie tyle. Ciągle planuję
      > następne zakupy. Nie przestaje mnie to rajcować; wręcz przeciwnie wciąga
      > coraz bardziej. Ciągle zaglądam na nasze forum. Przeraziłam się. Myślę, ze to
      > już uzależnienie; mania.. Mam iść na odwyk ? Ale jak ?

      Wiesz, co? Pocieszy Cię, że odkryłam to samo u siebie? KIedyś wystarczyły mi
      jedne, a od jakiegoś czasu (nie ukrywam, że to forum nieco na mnie miało wpływ)
      już tak nie jest i nie powiem, że mam wszystko na półce, co bym chciała.
      Aktualnie mam 5 flakoników, co jak na mnie jesr rekordem, tak więc, w razie
      co ,mogę z Tobą iść na ten odwyk:)
      • sorbet Re: Uzależnienie od pefum ?????!!! 24.09.04, 11:37
        Więc to jest dość znany problem:-) poruszany na BN. Tam jest oddzielna część
        forum poświęcona uzależnieniu. :-) A tu mogę jedynie umieścić ten wątek na
        górze forum.

        Staram się balansować między "doświadczyć" i "mieć". Mam 14, ale 3 już prawie
        puste a planuję kupować jeszcze parę. Wiadomo, że nigdy nie zużyję tych
        butelek, że nie potrzebuję aż tyle, że niektóre zapachy są naprawdę trudne do
        noszenia na co dzień i bardzo często służą do wąchania z butelek:-). Ale
        chciałbym wierzyć, że kupowanie jest jak najbardziej "świadome" :-)

        Mam tylko 1 kryterium. Ten zapach musi mnie "ekscytować":-)
    • fa25 Re: Uzależnienie od pefum ?????!!! 24.09.04, 13:02
      Ja też kupuję tylko to co mnie zachwyci.. Problem polega na tym, że tyle
      zapachów mnie fascynuje. Poza tym jest we mnie w tej materii instynkt łowcy. Co
      upolowane to juz troszeczkę mniej rajcujące; czas rozpocząć polowanie od nowa.
      Coraz krótsze robią mi się te przerwy między kupowaniem kolejnej buteleczki
      perfum. Pocieszające,że perfum a nie alkoholu ale mądrzy ludzie mówią, że
      mechanizm jest ten sam. Zaczynam się bać sama siebie ..Boję się też, że mogę
      miec problem, żeby przestać...
    • dori7 Re: Uzależnienie od pefum ?????!!! 24.09.04, 14:27
      Ale po co isc na odwyk? To takie slodkie uzaleznienie :)))
    • taje Re: Uzależnienie od pefum ?????!!! 24.09.04, 14:56
      Coś w tym jest - rzeczywiście i u mnie okresy pomiędzy kolejnymi
      zakupami/wymianami/zamówieniem próbek są coraz krótsze. Poza tym im bardziej
      dany zapach jest niedostępny, tym bardziej mnie pociąga. Stąd między innymi
      początek mojej wielkiej fascynacji niszowymi i klasykami - a kiedy już
      spróbowałam i wiem, że nie mam gdzie wracać, tym więcej czasu zajmuje mi
      znalezienie nowych zapachów. Istne błędne koło ale za to jakie przyjemne. Fora
      też czytam namiętnie - aczkolwiek już nie mam zbyt wiele czasu na pisanie.
      Myślę, że to może być uzależnienie ale póki nie dezorganizuje mi życia nie
      zamierzam z nim walczyć :-)
      • fa25 Re: Uzależnienie od pefum ?????!!! 24.09.04, 15:01
        No dobrze -to jak często dokonujecie nowych zakupów ? I ile macie teraz na
        półkach ? Szczerze, proszę...
        • ziereal Re: Uzależnienie od pefum ?????!!! 24.09.04, 15:08
          fa25 napisała:

          > No dobrze -to jak często dokonujecie nowych zakupów ? I ile macie teraz na
          > półkach ? Szczerze, proszę...


          byl taki watek na urodzie, tzn dotyczacy ilosci flakonow na polce. Chetnie
          poznalabym oferte niszową (aczkolwiek watpie by bylo mnie stac na Cokolwiek z
          niej:)),ale na Śląsku raczej nie ma unikalnych perfum, tylko ot Sephory,
          Douglasy, jeden asortyment (mniej wiecej).
          Obecnie flakonikw mam 6, planuje lada moment zakup 7,przyznaje ze rok temu,
          gdyby mi ktos powiedzial, ze tak bedzie nie uwierzylabym za nic. Wpadłam w
          nalog chyba, aczkowiek nie kupuje niczego co mi sie nie podoba, chociaz
          zdarzaja sie wpadki nabyte"W ciemno" (moschino leau chip and chic).Kupuje na
          allegro, albo gdzie indziej w internecie, bo ceny drogeryjne nie sa dla mnie ;).
    • elve mam na imię elve i jestem uzalezniona... 24.09.04, 15:33
      od perfum. od jakichś 3-4 lat. a wszystko zaczęło sie od niewinnego Dune kiedyś
      tam, w 1995 roku... Potem pierwsza mania: kezno słoń. a potem juz poszło -
      kamyczek powodujący lawinę, najpierw to była strużka kamyczków, teraz toczy się
      tego całkiem sporo (i ma dużą siłę ssącą kieszeń :) )
      mam obecnie 33 zapachy, z czego tylko 7 to miniaturki. reszta to 30, 50
      (większość) i niestety kilka setek. wiem doskonale, że nie zuzyje całego tego
      tałatajstwa do śmierci, a po drodze na pewno jeszcze wiele pokus... dlatego
      bardzo cenię sobie instytucję wymiany :)
      ach, do mojego uzależnienia niestety bardzo przyczyniło się allegro i sklepy
      internetowe, oferujące bardziej sensowne niż w perfumerii ceny. cóż. następne
      okazje czekają, akurat mam teraz fazę "przepuszczania" ich (a co, niech się
      inni cieszą), ale wiem, że to nie potrwa długo, tym bardziej że mam kolejną
      ofiarę na oku ;)
      • lolik2 Re: mam na imię elve i jestem uzalezniona... 24.09.04, 15:46
        mam obecnie 33 zapachy

        elve, czy jesteś wpisana do księgi rekordów Guinessa? :)
        • fa25 Re: mam na imię elve i jestem uzalezniona... 24.09.04, 17:01
          Przy elve wymiękam...To może ze mną nie jest jeszcze tak żle ? Buziaki dla
          wszystkich uzależnionych. W razie czego pójdziemy razem na terapię grupową-
          taniej wyjdzie..No to może coś sobie jeszcze kupie...na allegro..
        • elve Re: mam na imię elve i jestem uzalezniona... 24.09.04, 20:43
          hehe :)
          nie, nie zasługuję na to. pamiętam, że jest na tym forum (chyba?) mężczyzna,
          który ma jeszcze więcej flaszek. a może to było na wizazu - raczej tam... w
          każdym razie on miał 40, wszystko pełnowymiarówki. ja mu wtedy do pięt nie
          dorastałam ;)
    • balbina_alexandra Re: Uzależnienie od pefum ?????!!! 24.09.04, 17:37
      Niestety! Moja kolekcja jest porównywalna z Elve... Ja też mam jakąś
      trzydziestkę :( fakt że mam z 10 miniaturek, ale nawet boję się dokładnie
      liczyć :( jedne wzięła mama ostatnio, jedne sisterka, jedne oddałam, jeszcze
      jedne mam zamiar oddać przyjaciółce. Kilka takich co nie lubię upchnięte gdzieś
      po cichu. Ale i tak kolekcja tych, które używam jest imponująca :( - ze 20
      flakonów na bank - a ciągle mam ochotę na coś nowego :( U mnie zaczęło się gdy
      jeszcze byłam nastolatką, na studiach już pracowałam i zarabiałam nawet nieźle,
      mogłam sobie na sporo rzeczy pozwolić. Zresztą nawet jeśli nie mogłam, to i tak
      oszczędzałam zeby kupić coś porządnego... Wtedy też miałam sporo zapachów,
      przeważnie w okolicy 10-12 sztuk. Raczej mniej niż więcej. Potem nadszedł okres
      zapachowej ascezy i postanowiłam że będę szukac zapachu zycia i stale używałam
      w zasadzie 4-5 zapachów. Niestety, internet - allegro i perfumerie internetowe -
      rozwinęły rozmiary mojej manii do niebotycznych rozmiarów :( Nie wiem
      właściwie jak z tym walczyć?

      Nie ukrywam też iż odkąd powstało to forum, to jakby mam ochote na coraz
      więcej...
      • taje Re: Uzależnienie od pefum ?????!!! 24.09.04, 18:12
        Ja również oscyluję w granicach trzydziestu kilku butelek plus około dziesięć
        miniaturek, kilka olejków zapachowych i ok. 100 próbek. Dramatyczny wzrost
        odnotowałam po odkryciu zagranicznych forów (zwłaszcza MUA i POL), first-in-
        fragrance.com (George potrafi przysyłać po kilkanascie próbek wraz z zakupem) i
        przełamaniu oporów przed płaceniem kartą w sieci. Pół roku temu nadszedł
        moment, kiedy myślałam, że osiagnęłam nasycenie zapachowe, niestety było to
        tylko złudzenie. Ostatnio bardzo zaintrygowały mnie opisy perfum/olejków z oud
        (czy ktoś wie jak to brzmi po polsku?). Aha, i podobnie jak pozostałe
        forumowiczki wciąż poszukuję zapachu życia, ta kolekcja zdarzyła się tylko
        przypadkiem ;-)
        • sorbet Re: Uzależnienie od pefum ?????!!! 24.09.04, 18:29
          taje napisała:

          > tylko złudzenie. Ostatnio bardzo zaintrygowały mnie opisy perfum/olejków z
          oud
          > (czy ktoś wie jak to brzmi po polsku?). Aha, i podobnie jak pozostałe

          Drzewo agarowe, to to samo co agarwood, aloeswood. I jest m.in. w Nuit GD, CdG
          Sequoia i M7. Podobno także w CdG2, zaczynam kojarzyć kadzidło japońskie z oud:)
          • taje Re: Uzależnienie od pefum ?????!!! 24.09.04, 18:42
            Sorbet, czy jesteś pewien, ze to na pewno to samo? Z opisów mi wynikało, że ów
            oud jest bardziej miękki i kadzidlany niż agar. Agar nadaje według mnie
            zapachowi cierpkość - a może to tylko moja skóra. Agar odkryłam ostatnio w
            zapachach Mazzolari: w Lei i w Mazzolari, a woskowa próbka Chene pachnie
            zadziwiająco podobnie do Nuit więc to też pewnie agar. Mam nadzieję, że wkrótce
            będe miała sposobność powąchać CdG Sequoia :-)
            • sorbet Oud 24.09.04, 18:52
              Taje, zob. koniecznie

              www.scents-of-earth.com/alag.html
              Wydaje mi się, że to samo w różnych językach. To dla mnie b. trudna nuta. Z tej
              strony wynika że są różne typy. Wąchałem kiedyś Nuit, M7 i CdG2 żeby
              sobie "potrenować" ale i tak różnice między nimi są kolosalne. Dla mnie to
              silnie "skoncentrowana", b.słodka i kadzidlana nutka. Ost. kiedy używam Comme2
              większej ilości pod koniec dnia wyłania się właśnie taka nutka. Nuit ma
              genialnie "lekką" i chłodną głębię, i to chyba też oud:-)
    • ta Re: Uzależnienie od pefum ?????!!! 24.09.04, 18:11
      Podam Wam blaski tego "uzależnienia", żeby sie nieco pocieszyć i odegnać
      wyrzuty sumienia :)

      Z całą pewnością kształtują się i sublimują w ten sposób nasze gusty i mam
      nadzieję, że po okresie intensywnej fascynacji przyjemnością wąchania i
      smakowania zapachów, nastąpi naturalny proces eliminacji tych mniej ciekawych,
      czy wręcz banalnych oraz umiejętność rozpoznawania ich na pierwszy niuch.

      I tak stając się koneserami ;) ograniczymy ilość posiadanych perfum do X :))
      za to tych najbardziej niezwykłych, tych naprawdę fascynujących, pozostawiając
      sobie komfort zakupu Y :) cudownych nowości w roku.

      Mówię to w imieniu takich średnio raczkujących niuchaczy, jak ja.

      Co mają zrobić nosy wybitne, które tutaj na forum się przechadzają, doprawdy
      nie wiem...

      Ta_
      • sorbet Re: Uzależnienie od pefum ?????!!! 24.09.04, 18:42
        Dokładnie, na razie się ograniczam do CdG, hehe. Ale mam także swoje nie-CdG
        typy (GD Nuit - na szczęście mam próbkę), SL FdO i TDC Bois d'Iris - tego
        ostatniego na pewno nie kupię, bo kosztuje majątek. To są moje ost. fascynacje,
        czyli oud, neroli i irys. CdG nie robi zapachów "zbyt" tradycyjnych, stąd
        te "zboczenie z kursu":-)
      • misscollins Re: Uzależnienie od pefum? do Zireal przy okazji 24.09.04, 18:47
        Tak więc posiadam z ostatniego liczenia jakieś 60 flakonów i ze dwa wory
        próbek. Różne rzeczy, w różnym stopniu zużycia. Dużo z czasów zaprzeszłych. Ta
        ilość już zaczyna mnie niepokoić. Uzależnienie rozpoznaję po tym, że przeraża
        mnie możliwość, że mogliby na przykład zlikwidować allegro, albo że może mnie
        kiedyś nie będzie stać na kupienie czegoś, co lubię.
        Zireal. W Tychach jest perfumeria, w której można czasem kupić coś rzadszego -
        właściciel zaopatruje się za granicą. Ul. Niepodległości 82. Kupiłam tam na
        przykład dezodorant (ale nie spray tylko w szklana butelka) Boudoir. Mieli
        także dezodorant (też szkło z pełnymi szykanami) Shalimar i Mitsouko. Dużo
        Gianfranco Ferre. Yamamoto. Oscar de la Renta - stare zapachy. Bardzo dobre
        atomizery do perfum (torebkowe) z nierozpuszczającą się uszczelką (co jest
        powszechne w chińskich atomizerach sephory).Bardzo niepozorne miejsce o bardzo
        dobrym zaopatrzeniu.
    • klg777 Re: Uzależnienie od pefum ?????!!! 24.09.04, 20:53
      hihi.. zazdroszcze Wam - tez bym chciala tyle miec ;) a tymczasem stoja u mnie
      jakies resztki w 3-4 flakonikach.. i tyle. oczywiscie allegro i perfumerie
      internetowe przegladam ciagle, no i masowo laze po sklepach probowac rozne
      zapachy, wiec pewnie tez sie kwalifikkuje na mianiaczke perfum ;)
    • miriam_73 Re: Uzależnienie od pefum ?????!!! 24.09.04, 21:25
      Ja się ostatnio doliczyłam ok. 20, miniaturek nie licząc. Troche rozluźniłam
      pólke bo ostatnio 2-3 rzeczy oddałam mamie, bo stały i sie kurzyły. Co nie
      zmienia faktu, że czuję się uzależniona :)))
      Ale to przyjemne. I raczej mało szkodliwe.
      • merolik Re: Uzależnienie od pefum ?????!!! 25.09.04, 06:21
        Zazdroszczę posiadaczkom sporj liczby flakoników. Ja mam aktualnie 4 większe, 3
        mini i kilka próbek, juz myślę o następnym zakupie. Moje zapędy perfumiarskie
        studzi nieco mój mąż :(( Ale uzależniona jestem: non stop monitoruję Allegro i
        sklepy , wymieniam się perfumami (już trochę ich się przewinęło przez moją
        półeczkę). I to forum jest swietną grupą wsparcia i pogłębiania się nałogu. ;)
    • zettrzy Re: Uzależnienie od pefum ?????!!! 25.09.04, 06:27
      no tak, ja moge wyjsc z domu bez ubrania, byle z perfuma na skroni .... w
      dobrych czasach (zanim Bush podal do sadu o prezydenture) mialam na ogol po 30 -
      40 na toaletce, ale sie zuzyly a czasy sa ciezkie, nowa depresja w koncu, wiec
      nowych nie kupuje, zostalo mi tylko 12 zapachow ... za to kolekcja pustych
      flakonikow domaga sie kolejnej polki na etazerce
      • renia30 Re: Uzależnienie od pefum ?????!!! 25.09.04, 06:49
        Od dawna kupuję perfumy ale zgadzam się, że częstotliwość zakupów wyraznie u
        mnie wzrosła po odkryciu allegro :o)). Latem przewietrzyłam moją półeczkę,
        teraz zawiera ok. 15 sztuk, mam zamiar kilka dokupić w najbliższym czasie :o).
        Uważam, że perfumy to piękna pasja, rozwijająca wrażliwość. A ciągłe
        poszukiwania są w tym wszystkim najciekwasze...
        • marla30 Re: Uzależnienie od pefum ?????!!! 25.09.04, 07:37
          Mam około 20 flakoników w różnym stopniu zużycia, 10 miniaturek i sporo próbek. Oczywiście, mania rozwinęła się w pełni po tym, jak zaczęłam wchodzić na nasze forum :) i na MUA, a taki bezpośredni impuls dało jej ponowne przeczytanie ?Pachnidła?, genialnego albumu National Geographic o perfumach i paru innych książek. Nie mam wątpliwości, to uzależnienie, ale jeszcze nie chcę się leczyć :). I pomyśleć, że ze dwa lata temu miałam 2 flakoniki?
    • szczekuszka Re: Uzależnienie od pefum ?????!!! 25.09.04, 10:43
      Nie wiem czy jestem uzalezniona, ale jak czytam to forum to mam ochote na
      wiecej;). Dotad zuzylam tylko jeden flakon perfum w lodowce stoi dziesiec
      buteleczek, a ja czuje niedosyt. A przeciez rzadko sie perfumuje i moze stad ta
      powiekszajaca sie liczba perfum?! W kazdej chwili moge wymienic z piec zapachow
      na ktore mam aktualnie ochote, wciaz jestem niezaspokojona. I nadal szukam tego
      jedynego zapachu. Kiedy moja siostra kupuje sobie trzecia flache Fragile
      (najwieksza pojemnosc) zzera mnie zazdrosc, ze ja tak nie umiem. A zapach
      naprawde do niej swietnie pasuje. Coz, moze jestem (i nie tylko ja) skazana na
      roznorodnosc;p?!
      • malaga1234 Re: Uzależnienie od pefum ?????!!! 25.09.04, 18:08
        Tak, z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że jestem uzależniona.Wprawdzie
        jest to piękne uzależnienie, ale strasznie bije po kieszeni.Właściwie doszłam w
        swoim szaleństwie do tego, że ciągle myślę -co by tu jeszcze mieć. Resztkami
        rozsądku powstrzymuję się przed kolejnym zakupem, ale i tak wiem, że długo nie
        wytrzymam.No i ta mania ciągłego wąchania w perfumeriach.Jadę specjalnie kawał
        drogi tylko po to ,żeby powąchać nowy zapach.Mnie to z pewnością trzeba
        leczyć.Cieszę się ,że nie jestem osamotniona w swoim "szaleństwie".Serdecznie
        wszystkich pozdrawiam.
        • kalia_t Re: Uzależnienie od pefum ?????!!! 10.11.04, 02:12
          Uzależniona??? Mam to jak w banku. Obecnie w posiadaniu 15 flakonów i kilka
          próbek. Najgorsze jest to, że zakupu niejako dokonuję wbrew sobie; wchodzę do
          perfumerii z zamiarem obwąchania nowości(tylko i wyłącznie)a wychodzę z
          zakupem. Szczęściem w nieszczęściu kupuję zawsze to co mi odpowiada, a
          dodatkowo w małych pojemnościach.
          Gorąco pozdrawiam wszystkich uzależnionych ;)
          • forevermore79 Re: Uzależnienie od pefum ?????!!! 10.11.04, 10:03
            A ja witam na forum, fajnie czytac Twoje posty :-). Sam zaczynalem od kilku
            rzadszych wod, teraz mam chyba z 18 flakonow, w tym wiekszosc setek, kilka
            miniaturek plus kilka edycji limitowanych, no i kilkadziesiat zuzywanych na
            biezaco probek. :-) Mam jeszcze troche planow zakupowych i tak, heh. Pozdrawiam!
            • senta Re: Uzależnienie od pefum ?????!!! 17.11.04, 22:29
              Proponuje przeformulowac problem i slowo "uzaleznienie" zastapic slowem "pasja"

              Prawda ,ze to nie jest grozne? Pasje sa w cenie,pasje sa w modzie..pasje wypada
              miec:))))))

              Lubie ludzi z pasja...przed sorbetem padam na "twarz" :)))
    • perfumiarz Re: Uzależnienie od pefum ?????!!! 18.11.04, 10:52
      Ja staram się zaopatrywac na bieżąco w próbki nowości z perfumerii, co jest
      niestety czystym sępieniem, ale czego się nie robi z ciekawości (która jest
      pierszym krokiem do wiedzy :)) No i ten proceder, plus kupowanie próbek, na
      przykład na Stadionie, za 5 złotych zaowocowało, że jestem posiadaczem worka
      próbek, myślę, że około 300 :)) Ale część z nich traktuję jako archiwalia i nie
      używam; tylko do przypomnienia. Podobnie traktuję moją skromną kolekcję wód
      kolońskich (znaczy cytrusy + ew. zioła), te trzymam w ciemności i chłodzie,
      żeby się nie zestarzały za wcześnie. A z rzeczy na półce mam coś koło
      kilkunastu flaszek o różnym stopniu zużycia, z których część to średnia półka.
      Może gdyby moje zainteresowanie zapachami zatrzymało się na etapie hobby... ;)
      A zresztą ostatnio coraz rzadziej wpadam w zachwyt w perfumerii, hmm...
      (zboczenie zawodowe..? ;))) Ale właśnie przymierzam się do zdobycia wody
      Horizon, bo zaniechano jej produkcji :(
      • kalia_t Re: Uzależnienie od pefum ?????!!! 18.11.04, 15:47
        Jest mi wstyd obsługa z perfumerii w Poznaniu już mnie doskonale zna ;)i jak
        wchodzę niemalże mają pewność, że nie wyjdę z pustymi rękami ;)
        Czasami są tak mili, że nie można NIC nie kupić;)))
        Płonę ze wstydu i pozdrawiam;)
    • rybka_a Re: Uzależnienie od pefum ?????!!! 21.11.04, 18:28
      jestem nieco inaczej uzalezniona, nie od ilości, ale od samego pachnienia, po
      prostu muszę czymś pachnnieć, bo inaczej czuję się jakby mnie nie było :(
      mam kilka swoich zapachów, od dłuższego czasu używam tylko tych na
      zmianę :Envy Gucciego, Hugo Boss Woman, Clinique - Happy Women i Happy Heart,
      Wild Wind G.Sabatini, ostatnio dołączyła do tej kolekcji Mania Armaniego,
      raczej trudno przekonuję sie do nowych zapachów, musi mnie naprawdę rzucić coś
      na kolana, żebym przekonała sie do nowego czy innego zapachu ,
    • glassempire Re: Uzależnienie od pefum ?????!!! 31.01.05, 12:17
      No taaaa...
      Ja jestem uzalezniona NA PEWNO ale wole to niz bardziej deprymujace
      uzaleznienia. Przynajmniej ladnie pachne (oczywiscie dla zamkniecia ust
      zlosliwcom dodam ze biore takze prysznic 2 razy dziennie wiec perfumy nie sluza
      mi zamaskowaniu zapachu potu).
      Perfumy kocham, uwielbiam i wogole!
      Mam ich ponad 30 (ostatni nabytek Light Blue D&G ale jakies malo trwale...)na 2
      domy (bo mieszkam w sumie w dwoch miejscach czasowo, takie uklady rodzinne) i
      wciaz zachciewa mi sie nowych. Tzn jak jakis zapach mnie oczaruje - staram sie
      go kupic. Mniej wiecej butelka na 2 miesiace. Zalezy od ceny.
      Jest taki niedawno otwarty sklep w Limerick gdzie mozna kupic perfumy bardzo
      tanio, taniej niz na lotnisku (wbrew pozorom wcale nie jest taniej chyba ze te
      zestawy promocyjne to sie zgadzam).
      W Polsce NIGDY nie kupuje perfum bo sa ZA DROGIE - wierzcie albo nie. Przyklad -
      widzialam w sklepie Green tea Arden 100 ml za ok 230 zl a u nas kupilam to samo
      za... 15 euro (corka chciala ja mam mala butelke ale tez nietrwale, wole z
      podobnych The Vert Yves Rocher).
      moim zdecydowanym anty - typem jest Chanel 5 i Boudoire Vivienne Westwood.
      • sorbet Witamy na forum:-) 31.01.05, 12:27
      • fa25 Re: Witamy serdecznie ! 31.01.05, 12:46
        Witamy , witamy następnego nałogowca w naszym klubie uzależnionych..
        Uczciwie uprzedzam - na odwyk nie masz co tu liczyć; nałóg opęta Cię bez
        reszty.. Ale jaki to miły nałóg ( aczkolwiek kosztowny )...
    • lotos75 Re: Uzależnienie od pefum ?????!!! 03.02.05, 10:48
      wiesz co nie jest tak źle jak myslisz niektórzy mają jescze gorzej ja aktulanie
      na półce mam 20 flakonów perfum a jescze niedawno bo kilka oddalam mialam kolo
      24 różnych pojemności a 8 100 ml iwec głowa do góry uwielbiam kiedy patrze na
      nie i w zależnosci od nastroju psikam sie którymi chcę , ja tez caly czas
      zakupuje nowe flakony i nie mam z tego powodu zadnych wyrzutów sumienia lub
      czegos podobengo dolce vita jak brzmi nazwa jednych z moich ulubionych perfum
      na półce
      • glassempire Re: Uzależnienie od pefum ?????!!! 03.02.05, 22:10
        dzieki za mile przywitanie, uwazam ze nasz nalog jest przynajmniej sympatyczny a
        co do kosztownosci to czy alkoholizm, palenie, hazard nie sa tez kosztowne - a
        my przynajmniej cos wiecej z tego mamy bo wodke wypije, papierosa wypali, kase
        przegra (przewaznie) a nam na polkach przybywa i mamy wybor.
        Ja dzisiaj capie Deep Red Bossa, jutro nie wiem, chyba DKNY? Kocham ten swoj nalog!
        Niech zyja milosniczki i milosnicy perfum!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja