Co myślicie o Moschino?

06.02.05, 15:45
Ta marka jakoś nie robiła na mnie wrażenia i nawet nie próbowałam testować.
Mało popularna, w Douglasie ukryta gdzieś na samym końcu. Ostatnio jednak
koleżanka pachniała Couture i bardzo mi się ten zapach podobał. Ciepły,
słodki, wyrazisty, inny...
No i w końcu powąchałam nowość I love love. Chyba sobie kupię na wiosnę. Co
prawda nie jest może zapamiętywalny i nie wiadomo jak oryginalny, ale coś w
sobie ma. No i ta śmieszna "buteleczka". Chyba Moschino jest mało popularne
na ulicy, czy może się mylę?
    • elve Re: Co myślicie o Moschino? 06.02.05, 16:50
      zgadza się, w ogóle mało kto zna tę markę, a co dopiero nosi.
      bardzo podobają mi się zapachy spod sztandaru Moschino. oba Chip and Chic,
      Couture!, a nawet starsze Oh! choć zmałpowane z Coco Chanel... nowego dziełka
      jeszcze nie niuchałam, ale z chęcią to zrobię.
    • perfumiarz Re: Co myślicie o Moschino? 07.02.05, 08:36
      I love love wąchałem i nawet jestem dość pozytywnie zaskoczony. Szczególnie w
      dołach jest coś kobiecego, co naprawdę lubię :) Poprzedni Couture jest też
      bardzo przyzwoity; zaczynam obserwować tę markę. p.
      • rybkad Re: Co myślicie o Moschino? 07.02.05, 09:19
        Co mysle o Moschino ? Powachalam i zauroczona kupilam I Love Love ;)
    • luloo1 Re: Co myślicie o Moschino? 20.02.05, 20:17
      Mnie nie powaliło. Pachnie jak Escada. Mocno owocowo, z nutą jakby brzoskwinii
      lub gruszki w syropie.Natomiast następnego dnia paseczek pachnie miło, troszkę
      kwaśno i zielono. Ta "nuta drugiego dnia" pasuje mi zdecydowanie bardziej.
      • salma88 Re: Co myślicie o Moschino? 21.02.05, 13:02
        Loloo a ktora Escade masz na mysli??? Ja wachalam I love love, mam nawet probke
        i ani flakonik ani zapach mnie nie zauroczyl, choc jets nawet oryginalny... Ale
        nie dla mnie:) Zbyt owocowy, troche ostry.
        • luloo1 Re: Co myślicie o Moschino? 21.02.05, 16:11
          Nie pamiętam, bo dla mnie wszystkie pachną podobnie:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja