Dodaj do ulubionych

A scent of a woman (ang.)

25.02.05, 14:23
Artykuł w the NY Times
www.nytimes.com/2005/02/20/style/tmagazine/TW1409FEM.html?oref=login

By CHANDLER BURR

Published: February 20, 2005


A woman next to me at a dinner party in Paris a few months ago had on one of
the great fragrances, the kind of classic that people just keep buying and
wearing. It worked perfectly on her, complementing the gorgeous,
ultrafeminine Galliano shirt she was wearing. (She turned out to be Sophie
Charbonneau, who manages the Dior shops on Rue Faubourg-St.-Honore and Rue
Royale.) It was the smell of opaqueness and clarity mixed together, light and
dark folded into each other. And the fragrance was
Obserwuj wątek
        • chatka_ Re: A scent of a woman (ang.) 25.02.05, 21:49
          sorbet napisał:

          > Proszę bardzo:-) Tylko nie napadaj proszę na perfumerie, hihi:-)

          Nie mam wyjscia. Meskie perfumy poza paroma ukochanymi o wartosci
          sentymentalnej to jednak dla mnie teren dziewiczy. Problem w tym, ze w moim
          miescie w centrum sa tylko dwie perfumerie, a wiec twarze pan ekspedientek
          znane sa mi az nazbyt dobrze...;)) Musialabym cos tam w koncu kupic, by
          zechcialy moje nadgarstki dalej obslugiwac, a ze nie zamierzam, pozostaje mi
          obsluzyc sie samej ;)) Hm..moglabym jeszcze przyjechac do Wawy :))))
      • fa25 Re: A scent of a woman (ang.) 25.02.05, 21:26
        Jedną z moich pierwszych fascynacji zapachowych, którą za szaroburych czasów
        schyłkowego PRL-u sprowadziła Moda Polska, było Trophee Lancome. Jako
        niewyedukowane szczenię zachwyciłam się zapachem - pojęcia nie mając,że to
        zapach męski. Pierwszą buteleczkę kupioną za zaskórniaki celebrowałam tylko
        na "specjalne" okazje. Dzięki temu ten zapach kojarzy mi się z bardzo
        wyjątkowymi sytuacjami.Kiedy już wiedziałam, że to męski..przestałam się
        przyznawać czym pachnę ale dalej używałam bo zdążyłam już zakochać się w tym
        zapachu. Potem przyszły inne fascynacje ale o Trophee nie
        zapominam....Spróbujcie w upalne lato - cudowne !
    • ladyblue Re: A scent of a woman (ang.) 26.02.05, 17:02
      :))))))))))))))
      fajny artykuł :)
      a męskich zapachów używam z pełną premedytacją - i co dziwne pachnąc na mnie
      robią wrażenie zarówno na mężczyznach jak i na kobietach
      a jakie to tereny do odkrycia, ilez nowych zapachów czeka by je poznać...
      :)
      • fa25 Re: A scent of a woman (ang.) 26.02.05, 17:19
        A próbowałaś w lecie używać Aqua di Gio ? Też pięknie się komponują z damską
        skórą. Pachną delikatniej, na mnie trochę podobnie do bardzo rozcieńczonego
        Knowing. Nikt nie kojarzy , że to męska woda....
        • ladyblue Re: A scent of a woman (ang.) 26.02.05, 17:46
          Aqua to raczej nie mój typ - z delikatniejszych piękny jest Rochas Man,
          Herrera 212 też ciekawe a na lato akurat pasują.
          dzięki forum znalazłam moje zimowe cudo - Gucci Rush (for men oczywiście...)

          dobry pomysł z tymi męskimi wodami zeby pachniec inaczej niż wszyscy ;) a jakie
          miłe wspomnienia takie zapachy przywołują (taaak, niektórzy mężczyzni uzywają
          pefum i to się pamięta :))))))))))
            • ladyblue Re: A scent of a woman (ang.) 03.03.05, 19:27
              Pi pachnie podobnie do RochasMan acz ten drugi ładniejszy :D

              zimowe, świeżutkie odkrycie - Gucci Pour Homme - cudo na te porę roku (tak się
              na papierku zapowiada, na skórze jeszcze sie nie odważyłam) ciężko opisac ten
              zapach ale naprawdę ciekawy :)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka