Dodaj do ulubionych

Kociarze i ich zapachy, psiarze i ich zapachy oraz

03.03.05, 09:32
Chatka zainspirowala mnie do stworzenia nowego watku :) W watku o Kingdom i
skojarzeniach z kocim zapachem :) postawila pytanie :

a moze to nie przypadek ze my kociarze kochamy Kingdom ?

Wlasnie :) okazalo sie ze juz trojka kociarzy lubi ten zapach ; ciekawe czy
inni kociarze TEZ lubia Kingdom ? a moze mamy jeszcze inne wspolne ulubione
zapachy ? ciekawe czy pokrywa sie to z ulubionymi zapachami psiarzy ? a moze
psiarze lubia zupelnie inne nuty ???

juz bliziutko do dosc karkolomnego wniosku : jesli nie masz zadnego zwierzaka
a lubisz Kingdom - KUP SOBIE KOTA :))))))))))))))
a tam ... kup ! mnostwo kocich nieszczesc czeka na dobry cieply dom -
wystarczy sie rozejrzec :)

pozdrawiam serdecznie, lune
Obserwuj wątek
    • perfumiarz Re: Kociarze i ich zapachy, psiarze i ich zapachy 03.03.05, 10:13
      :)))) No własnie, albo jeszcze inaczej: jak lubisz Kingdom, to znaczy, że
      jesteś kociarzem - taki papierek lakmusowy :) W takim razie ja jestem
      kociarzem, chociaż za kotkami raczej nie przepadam, no chyba, że siedzi
      spokojnie no kolanach swojej uroczej właścicielki i nie wykonuje agresywnych i
      zazdrosnych warknięć w moim kierunku :))) Ale nie znaczy przez to, że dla
      odmiany wolę pieski. O nieeee! Pieski są fajne i nawet wierne, może też czasem
      przyniosą dziennik za złotówkę z kiosku; może sobie kiedyś zorganizuję pieska,
      co by mi świeżą prasę przynosił, tylko rybki nie będę mu często dawał, bo potem
      kochany pluszak liże po buźce i człowiek staje się momentalnie niewyjściowy :)
      Jakoś odbiłem od tematu Kingdoma, wybaczcie :) p.
      • lune zazdrosne kocie warkniecia ;) 03.03.05, 12:47
        chcialabym to zobaczyc i uslyszec :))))))))

        najbardziej fascynuje mnie w kotach ich czesto nieobecne spojrzenie ; jakby
        patrzyly w siebie ... dla swiata maja lsniace brzoskwiniowe lub zielone
        teczowki a w glebi czai sie - nieprzenikniony koci swiat tajemnic :)
        spokoj kota udziela mi sie a czasem dziala wrecz nasennie ;)

        niesamowite jest z jaka godnoscia 'znosza' przytulania :))) jakby chcialy
        powiedziec 'w porzadku, poglaszcz mnie ale tylko przez chwilke i pamietaj,
        robie to tylko dla ciebie' ;) bo - czy mozna glaskac pantere ??? a to jest
        przeciez mini-pantera a nie jakis pluszak :)))))))

        czlowiek przeszkolony przez kota dziala dokladnie tak jak chce kot :) na
        miaukniecie leci by uzupelnic jedzonko w misce itd. :) kazda proba sprzeciwu
        witana jest ze ZDZIWIONA URAZA :)

        'zycie z kotem' ...... to zycie obok i chwilami bardzo razem :) to poszanowanie
        kocich zyczajow, akceptacja jego nastrojow i bezwzgledna rezygnacja z prob
        podporzadkowania sobie kota ;) nie oczekuje ze kot uczyni mi
        wzajemnosc :))))))) dlatego zachwyca mnie kazdy koci gest 'zrozumienia mnie' i
        okazania czulosci .... na koci sposob oczywiscie :)

        lune

        ps. zupelnie niezrozumiale jest dla mnie to ze koci rybozerca, pracowicie
        wylizujac swoje futerko kilkanascie razy dziennie - wcale nie cuchnie ryba :)
        no z pyszczka to roznie hmmmm .... pachnie ;) ale koty nie liza swego czlowieka
        po buzce wiec mi nie przeszkadza :)))))))))

      • merolik Re: Kociarze i ich zapachy, psiarze i ich zapachy 03.03.05, 11:54
        Kocham koty :))))) Psy też bardzo lubię, ale w moim rankingu koty są
        niezaprzeczalnie na pierwszym miejscu. Kingdom nie znam, ale muszę spróbować i
        sprawdzić, czy Wasza teoria się sprawdza :))) Wiem tylko, że koty nie znoszą
        zapachu cytrusów, dlatego starałam się zawsze unikać nut cytrusowych (w
        balsamach, środkach czystości i innych :)))
          • lune masz psa o duszy kota :) a ja odwrotnie 03.03.05, 12:52
            niezaleznosc ktora cechuje kota - to rzadkosc u pieskow :)

            jedna z moich kocic czasem zachowuje sie po psiemu :) tzn. 'typowemu psiemu'
            bywa namolna /proszenie o jedzonko przy stole/, lazi za mna jak piesek i
            dopomina sie o pieszczoty :) mam wiec kocicowa kotke i psia kocice :)

            lune
            • chatka_ Re: masz psa o duszy kota :) a ja odwrotnie 03.03.05, 13:08
              Moja kocia jest kocica par excellance, nie rzuca sie na kolana gosci, na moje
              zbytnio tez nie, lubi pieszczoty kiedy ona ma na nie ochote, a nie kiedy ja
              chce ja wytarmoscic, ale czasem udaje nam sie zgrac ;) Co do zapachu, moglabym
              kombinowac i powrownywac do surowego ciasta - zapachu maki i slonego masla, ale
              i tak kicia bedzie pachniala kaloryferem ;) Oczywiscie mowimy o zapachu
              futerka, bo zapach z pyszczka, jak mi ziewnie prosto w nos, nalezy zaliczyc do
              przezyc dosc traumatycznych :)))
              • lune Re: masz psa o duszy kota :) a ja odwrotnie 03.03.05, 15:20
                chatka_ napisała:

                Oczywiscie mowimy o zapachu
                > futerka, bo zapach z pyszczka, jak mi ziewnie prosto w nos, nalezy zaliczyc
                do
                > przezyc dosc traumatycznych :)))

                Podczas ziewniecia znika pluszowosc i lagodnosc :) te ostre biale kly i rozowa
                paszcza !!! postrach malych gryzoni :)
                Zapach to niestety w przypadku moich kocic - ostry fetorek z rybki ;) jakos
                mieska nie chca ...

                lune
            • strega Re: masz psa o duszy kota :) a ja odwrotnie 03.03.05, 13:44
              Oj, to prawda :) Da sie poglaskac, kiedy ma na to ochote, w innym wypadkach
              kwituje to prychnieciem (wydaje dosc dziwne odglosy :)i po prostu odchodzi.Nie
              prosi o jedzenie, nie chodzi za mna jak pies - chyba powinna zostac kotem :)
              A jej siersc najfajniej pachnie po dlugim wygrzewaniu na sloncu, jakos tak
              domowo, przytulnie :)
              Pozdrawiam ja i moj pies :)
              • lune Strega :) 03.03.05, 15:12
                strega napisała:

                > Oj, to prawda :) Da sie poglaskac, kiedy ma na to ochote, w innym wypadkach
                > kwituje to prychnieciem (wydaje dosc dziwne odglosy :)i po prostu
                odchodzi.Nie
                > prosi o jedzenie, nie chodzi za mna jak pies - chyba powinna zostac kotem :)
                > A jej siersc najfajniej pachnie po dlugim wygrzewaniu na sloncu, jakos tak
                > domowo, przytulnie :)
                > Pozdrawiam ja i moj pies :)

                Masz prawdziwego kota. Sama wybiera kiedy - jak i co :)oj mogliby sie ludzie
                uczyc od kotow asertywnosci :))))))))))
                A Twoja milosc do Nu potwierdza moja chybotliwa teorie ..... Niektorzy kociarze
                lubia Kingdom i EdM i Nu /jak ja/, inni kociarze lubia EdM /Lolik2/, inni
                Kingdom, inni jak Strega - kochaja Nu :))))))))))))

                lune
        • benita5 Re: Kociarze i ich zapachy, psiarze i ich zapachy 03.03.05, 22:10
          merolik napisała:
          > Kocham koty :))))) Psy też bardzo lubię, ale w moim rankingu koty są
          > niezaprzeczalnie na pierwszym miejscu. Kingdom nie znam, ale muszę spróbować
          >i sprawdzić, czy Wasza teoria się sprawdza :))) Wiem tylko, że koty nie
          > znoszą zapachu cytrusów, dlatego starałam się zawsze unikać nut cytrusowych
          >(w balsamach, środkach czystości i innych :)))

          Podpinam sie pod postem Merolik, bo podobna mam hierarchie i sytuacje- tez
          niestety nie mam juz kocurów.
          Co prawda psa mialam przez wiekszosc zycia i trudno mi zdecydowac sie na nowego.
          Cytrusiaki lubie pasjami/choc moj czas pampelunowo-torridowy nastal juz w erze
          bezdrapieznikowej.
          Tak jak Strega uwielbiam Nu edp:))

      • chatka_ Re: do Elve :) 04.03.05, 09:26
        elve napisała:

        > lubię Kingdom
        > nie mam kota, ale miałam
        > miałam też psa - i to dłużej niż kota.
        > a teraz mam synka ;)
        > hmmm :)

        A jak pachnie synek?:)
    • modern_witch Re: Kociarze i ich zapachy, psiarze i ich zapachy 03.03.05, 18:47
      nie znam Kingdom, ale mam pewne podejrzenia, że może mi sie podobać. Uwielbiam
      EdM (rowniez na kocie) no i jestem własnością kota...
      kota dośc specyficznego, bo charakterek ma, owszem i rozpieszczony jest, nie
      ukrywam, ale jednocześnie jest to kot, który pozwala zrobic ze soba absolutnie
      wszystko i niemal zawsze...jest wyjątkowo wyrozumiały dla nieszczęsnych
      ludzkich istot targanych namiętnością na jego widok...może to z wdzięczności za
      uratowanie życia, podobno zwierzęta wiedzą takie rzeczy...
      pachnie...uroczo, zwłaszcza jak jest zaspany, cieple futerko, ciepłe łapki,mają
      jedyny w swoim rodzaju zapach... jak sie wymyje i ma jeszcze minimalnie
      wilgotne futerko, to pachnie "czystym kotem", tak to określamy (wtedy bywa
      niezadowolony jak się go wymiętosi, bo pracowicie sie wymył, a tu go człowiek
      znow swoimi pachnidłami przepoił)...
      pachnidła mu właściwie nie przeszkadzają, no cóz, pachnie nimi od maleństwa...
      no bo, jak sie człowiek wyperfumuje a potem go chwyci na widok kota namiętność,
      to...sami wiecie. A wlasnie EdM ostatnio moj kot pachnie czesto...
      Z pyszczka mu prawie nie smierdzi, moze dlatego, ze mlody jest. Nawet jak jadał
      ryby (teraz juz nie moze), to prawie ich nie czulam, a na pewno nie na sierści.
      Kot ma podobno w ślinie coś w rodzaju naturalnego detergentu neutralizującego
      zapachy...nie wiem czy to prawda, ale ktos mi tak mówił.
    • kalooo A kiedyś były,nie tak dawno zresztą... 03.03.05, 18:57
      specjane perfumy dla psa i kota!Normalnie dostępne w sephorach i to za
      normalną,perfumiastą cenę!Pamiętacie?!Takie srebrne i złote buteli.Sie
      zwały,niech sobie przypomne..Chyba oh my dog czy jakoś tak..No nie pamietam..;/
      Ale były!Własną kolekcją perfum ręczę!;)
    • sorbet Re: Kociarze i ich zapachy, psiarze i ich zapachy 03.03.05, 22:35
      No Kingdom mi się niespodziewanie podoba:-) Ale to chyba jest lekką przesadą,
      że kocham ten zapach. Jest fajny. Podobają mi się zazwyczaj zwierzęce zapachy,
      Musc Ravageur, Amber Sultan, Guerlain LInstant PH, Ambra Etro..., CdG EdP także
      ma super zwierzęce pazury. Kwiatowość "głowy" w Kingdom mnie kiedyś bardzo
      przeszkadzała. Faktycznie w bazie ta "dojrzała róża" jest wyjątkowa:-)

      Jeśli chodzi o moją kocicę, to jest wybredna. Jak jest zimno, to chętnie
      wskakuje na mnie i włącza silniki:-) Jak głodna, to urządza niemy szantaż.
      Siedzi koło mnie i patrzy. Najchętniej "odlatuje" na Hawaje, czyli leży na
      kaloryferach, wciskając się pomiędzy żeberkami a parapetem. Rozciaga się wtedy
      maksymalnie, nieprzytomna, z wiszającą jedną ręką w powietrzu:-)))) A kiedy śpi
      w koszyku (oczywiście pod kaloryferami) potrafi zawiesić głowę zza koszyka tak,
      jakby była pijana. A i rzygać potrafi, hehe, zwłaszcza po odgryzieniu mięty,
      bazylii, kolendry czy inncyh roślin. Pomyślałem wtedy czy aby bazylia i mięta
      zdążyły już jakieś trucizny wytwarzać, że nawet nas zaszkodziłyby:-)))
      • chatka_ Re: Koty i ich zapachy :) 03.03.05, 22:50
        A mi podoba sie Nu i Kingdom, EdM nie bardzo :))) I co z nasz teoria?
        No wlasnie a w czym gustuja nasze koty? :) Moja kicia na nic tak nie
        zareagowala jak na Eau De Soir, wylizala papierek! Numeru z walerianka jeszcze
        nie probowalam, ale moze warto by bylo, na pewno taniej, gdybym zdecydowala sie
        zafundowac jej jakis zapach ;))
      • modern_witch niemy koci szantaż... 03.03.05, 23:15
        to i tak dobrze masz, mój jak głodny to syrenę alarmową uruchamia. W zalezności
        od natężenia głodu jest to wściekły roszczeniowy miauk "mnie sie należy i to
        proszę natychmiast" albo żalosne skrzeczenie pt. "jestem takim biednym małym
        głodzonym stworzonkiem"...A przyzwyczaił sie, ze wszystko ma na zawołanie, no
        bo jak sie faktycznie kiedys bylo biednym zagłodzonym maleństwem znalezionym w
        lesie to państwo i w środku nocy wstawali, żeby sprawdzić czy koteczkowi czegos
        nie brakuje...
        Kingdom sprawdzę na pewno, nie wiem tylko kiedy, jakoś nie doszłam do siebie po
        chorobie, z pracy wracam teraz wykończona więc po sklepach nie latam, a
        obiecałam sobie przecież jeszcze Stellę porządnie przewąchac i wybadać, co mi w
        niej gra...za nu jakos nigdy nie szalałam, ale też pod kątem kota w najblizszym
        czasie sprawdzę (tzn na sobie i z myślą o nieuchronnym zostawieniu zapachu na
        kocim futerku). A EdM, już pisałam - i na mnie i na kocie sa boskie. Kot w
        każdym razie nie protestuje... słonia nie lubi na pewno, ucieka ode mnie jak
        jestem "nasłoniowana" i to chyba jedyny z jego strony przejaw antypatii do
        jakichs moich perfum...
        • lune nocne polowanie :) - do Modern_witch 04.03.05, 09:31
          kilka lat temu w srodku nocy poderwal mnie na rowne nogi wysoki jek kotki, byl
          przeciagly /cos pomiedzy jekiem i wyciem/ ... przerazilam sie, myslalam ze kot
          umiera ... okazalo sie ze kot 'upolowal' wiekszy kawalek ryby - zawlokl
          triumfalnie do kata i tam sie nad nia pastwi :))))))))))

          teraz juz wiem ze to dla niej 'substytut polowania' ;) bywa ze robi to poznym
          wieczorem wiec moge ja obserwowac - i zawsze wyglada to podobnie : wyjac
          przeciagle - wpada szybkim truchtem do pokoju - z pyszczka zwisa jej kawalek
          ryby, zanosi zdobycz w upatrzone miejsce i pozera z pasja :)

          moje dwie kotki miaucza na rozne sposoby : ta bardziej kocia /nocny mysliwy ;)/-
          wydaje dzwieki gruchajaco-skrzeczace, ta bardziej psia /pieszczoch/ - jeczy
          piskliwie w stylu 'zaglodzony biedak' - w zaleznosci od poziomu
          zniecierpliwienia - nateza sie poziom zalosnej skargi :))))))

          lune

          ps. chodzimy na kociej smyczy ;)
          • modern_witch Re: nocne polowanie :) - do Modern_witch 04.03.05, 09:50
            spiesze sie do pracy wiec bez polskich liter bedzie;-)klawiatura laptopa
            koszmarnie alt ma ustawiony...
            hehe, moj kot doskonale wie co z kim i kiedy... poniewaz mamy z męzem rozne
            rytmy dobowe najczesciej spimy osobno, on w pokoju z balkonem (parter).
            koteczek czesto w nocy chce wyjsc na spacerek, wiec co robi? oczywiscie, budzi
            pana. najpierw przeciąglym miauczeniem, jak nie pomaga, drapaniem poreczy
            kanapy, jak nie pomaga, lekkim ugryzieniem w reke lub drapnieciem. pan w koncu
            sie budzi i swietnie wytresowany wypuszcza kotka na dwor...
            ja go z kolei przyzwyczailam, ze natychmiat sie sprzata kuwete - a zatem jak
            kotkowi sie zachce w nocy, to potem tak dlugo i glosno grzebie w zwirku, az
            swietnie wytresowana pani sie obudzi i sprzatnie. jak pani zbyt mocno spi (co
            sie raczej nie zdarza, bo cierpi od dziecka na bezsennosc), mozna nawet kuwete
            wywrocic - wtedy sie obudzi na pewno...
            no i zaraz sie do pracy spoznie i przez co? przez siersciucha oczywiscie!a
            jeszcze nawet sie nie zastanowilam nad perfumami! dobra, niech wam bedzie, EdM!
          • merolik Re: nocne polowanie :) - do Modern_witch 04.03.05, 20:53
            Lune, znam to też, znam te polowania nocne :))) Moja kota jęcząc porywa kawałek
            mięsa z miseczki, pędzi do pokoju i zajada :))) Zawsze interpretowałam ten jęk
            jako : " to moje, ja to zdobyłam i wara komukolwiek" :)))
            A tak w ogóle, to bardzo się cieszę, ze tyle na forum kociarzy i psiarzy ;)))
      • lune Re: Kociarze i ich zapachy, psiarze i ich zapachy 04.03.05, 09:18
        sorbet napisał:


        A i rzygać potrafi, hehe, zwłaszcza po odgryzieniu mięty,
        > bazylii, kolendry czy inncyh roślin. Pomyślałem wtedy czy aby bazylia i mięta
        > zdążyły już jakieś trucizny wytwarzać, że nawet nas zaszkodziłyby:-)))

        Koty rzygaja odjazdowo ;) Zwykle prowokuja wymioty podgryzajac jakies listki
        czy trawki - a wszystko po to by usunac z zoladka siersc zlizywana z codziennym
        wielokrotnym myciem :) jest nawet taka trawka ktora nalezy wysiewac - by kot
        mial komfort rytualnego rzygania :))))))

        lune
    • dori7 Co lubia moje koty :)) 04.03.05, 00:21
      To ja sie zglaszam jako osoba posiadana przez dwa koty, Klementyne i Funie:

      Klementyna vel Klucha to wielki, szary, piekielnie inteligentny, puchaty
      potwor: typowy kot, ktory jak nie ma ochoty na pieszczoty, to zadna sila nie
      zmusi, ale jak ja najdzie na przytulanie, to dotad bedzie sie wpychac na
      klawiature, az zosatnie obdarzona nalezyta porcja uwagi oraz ulubionej kury.
      Jesli zachce jej sie sniadania w srodku nocy, to zawsze znajdzie 100%pewny
      sposob na obudzenie mnie. Po prostu wiem, ze jesli bede uparcie ignorowac jej
      miauczenie, to ona i tak do skutku bedzie zrzucac z regalu ksiazki albo
      halasowac ktoryms z metalowych pudelek z roznosciami... Jako inteligentny kot,
      w zyciu nie zrzucila z regalu zadnej butelki perfum (tzn pelnej nie, ale
      pustymi rzuca bez wahania!), choc zdarza jej sie szurnac przez pol pokoju moja
      ulubiona plyta (bezblednie namierza ja w stosiku innych!). Jej ukochany zapach
      to lawenda - wlasnie spi na naszej ulubionej lawendowej podusi. Natomiast drugi
      ulubiony zapach Klementynki to dowod jej absolutnej perwersyjnosci: uwielbia
      spac na brudnych skarpetkach mojego brata...

      Funia vel Foczka to z kolei miniaturka Kluchy, o wyjatkowo plaskim nosie
      (zlosliwi w rodzinie twierdza, ze to dlatego, ze nigdy nie udaje jej sie
      doskoczyc na tych krotkich lapkach tam, gdzie by chciala, i zawsze laduje nosem
      w polowie wysokosci regalu czy fotela, stad taki plaski). Foka to maly wielki
      pieszczoch, slodka terrorsytka, ktora mruczy niemal bez przerwy, ale jak typowa
      ksiezniczka domaga sie ciaglych holdow. Do lawendowej poduszki sie nie zbliza,
      ale nie wiem, czy to z antypatii, czy raczej dlatego, ze Klucha zaanektowala
      cale lozko dla siebie i malej wolno po nim pospacerowac, ale juz krotka drzemka
      jest niedozwolona! Za skarpetkami nie przepada, za to uwielbia czysta posciel,
      najlepiej krochmalona. Z moich zapachow najbardziej intryguje ja Jungle, zawsze
      obwachuje je podejrzliwie z na wpol zafascynowana, na wpol zdegustowana mina.

      A ja jestem kocia mama i nie lubie ani Kingdom, ani Eau de Merveilles :P
      Pozdrowienia dla wszystkich kociarzy! :))
      • lune zapachowy przedmiot pozadania ;) 04.03.05, 09:44
        bylam w szoku gdy okazalo sie ze moja 'arystokratyczna' pelna dystyngowanego
        chlodu - kocica namietnie tarza sie w przepoconych flanelowych koszulach ktore
        robotnicy 'skladowali' w kacie podczas remontu mieszkania ;) uprocz tego -
        wykazywala pozadliwe zainteresowanie meskim obuwiem - wrecz wpychala pyszczek w
        but i z butem na glowie wykonywala drgawki na podlodze ......gdybyscie mogli to
        zobaczyc :))))))

        druga kotka /ta z psimi zachowaniami/ lubi curry ... tarza sie i wciera sobie
        przyprawe w pyszczek :)

        inna namietnosc obydwu kocic - to oliwki z papryczka w srodku :) one sie po
        prostu tarzaja w tej oliwie :) bawia sie oliwka a wreszcie ja zjadaja :)

        obydwie maja fiola na punkcie waleriany - ale to chyba wszystkie koty :)
        wpadaja w rodzaj transu, wydaja gardlowe, basowe dzwieki i 'wgryzaja sie'
        namietnie w zapach ...

        lune
        • chatka_ Re: zapachowy przedmiot pozadania ;) 04.03.05, 11:07
          lune napisała:

          > bylam w szoku gdy okazalo sie ze moja 'arystokratyczna' pelna dystyngowanego
          > chlodu - kocica namietnie tarza sie w przepoconych flanelowych koszulach
          ktore robotnicy 'skladowali' w kacie podczas remontu mieszkania ;) uprocz
          tego - wykazywala pozadliwe zainteresowanie meskim obuwiem - wrecz wpychala
          pyszczek w> but i z butem na glowie wykonywala drgawki na
          podlodze ......gdybyscie mogli to
          >
          > zobaczyc :))))))

          Wiesz co bardzo bardzo prawdopodobne, ze wlasciciel tej koszuli i butow mial
          zwierzaka w domu. Moja pęka gdy tylko wyczuje na mnie swinke mojej siostry,
          albo psine podworkowa. Zdarzylo sie jej tez wylizac do bialosci pisemna prace
          mojego ucznia...

          > druga>
          > inna namietnosc obydwu kocic - to oliwki z papryczka w srodku :) one sie po
          > prostu tarzaja w tej oliwie :) bawia sie oliwka a wreszcie ja zjadaja :)
          >

          To Ciebie musialam kiedys czytac na forum "Koty"!. Nie pisujesz tam
          przypadkiem ?:) Nie mogalam sie nadziwic, moja kicia jada raczej banalnie, a
          raczej to co jada jest zwyczajne, sklepowe, bo jak jada nie wydaje mi sie zbyt
          normalne. Apetyt je wzrasta na moj widok. Lezy w takim miejscu zeby widziec
          kiedy ide do kuchni, wtedy zrywa sie, staje nad miseczka i blagalnym wzrokiem
          żebrze o pieszczoty... Ona wciana a ja mam ja glaskac, drapac za uchem albo
          najlepiej w uchu. Uwielbia drapanie po brzuszku wiec jak jej wyglaszcze
          grzbiet, z lomotem wali sie na bok i kaze glaskac podwozie, oczywiscie nie
          przestajac jesc! Indeed, kot wielkim hedonista jest:)
          • lune Re: zapachowy przedmiot pozadania ;) 04.03.05, 11:29
            chatka_ napisała:


            > To Ciebie musialam kiedys czytac na forum "Koty"!. Nie pisujesz tam
            > przypadkiem ?:)

            Tak :) to bylo dosc dawno - napisalam chyba kilka postow ... lubie zwierzaki i
            b.lubie czytac co pisza o nich ich wlasciciele :)


            Nie mogalam sie nadziwic, moja kicia jada raczej banalnie, a
            > raczej to co jada jest zwyczajne, sklepowe, bo jak jada nie wydaje mi sie
            zbyt
            > normalne. Apetyt je wzrasta na moj widok. Lezy w takim miejscu zeby widziec
            > kiedy ide do kuchni, wtedy zrywa sie, staje nad miseczka i blagalnym wzrokiem
            > żebrze o pieszczoty... Ona wciana a ja mam ja glaskac, drapac za uchem albo
            > najlepiej w uchu.

            Moje kocice rozmlaskuja sie nad jedzeniem kiedy zaczynam je glaskac :) ale
            szybciutko przychodzi zniecierpliwienie i krecac sie daja mi do zrozumienia
            zebym sie odczepila :)


            Uwielbia drapanie po brzuszku wiec jak jej wyglaszcze
            > grzbiet, z lomotem wali sie na bok i kaze glaskac podwozie, oczywiscie nie
            > przestajac jesc! Indeed, kot wielkim hedonista jest:)

            Tylko moja kocia kocica wystawia 'podwozie' /hahahaha :)/ do poglaskania -
            przewala sie wtedy z boku na bok, rozciaga, wyciaga - po czym zrywa nagle na
            rowne lapki i odchodzi :) Nie zdarzylo sie by jadla podczas glaskania
            brzuszka :)To dopiero musi byc widok :))))))))

            Ciagle mnie zadziwiaja roznice pomiedzy moimi kocicami ; kiedys myslalam ze
            wszystkie koty sa do siebie podobne ;) a tu dwie rozne osobowosci,
            temperamenty, humory, nawet upodobania kulinarne maja rozne :) na szczescie -
            obydwie jedza ryby i kocie chrupki !

            lune
            • chatka_ Re: zapachowy przedmiot pozadania ;) 04.03.05, 11:42
              lune napisała:

              > Nie zdarzylo sie by jadla podczas glaskania
              > brzuszka :)To dopiero musi byc widok :))))))))

              Jest na co popatrzec, kocia przeciez lezy na grzbiecie i wszystkie lapki ma w
              gorze, glowke przekrecona na bok do miseczki, oczy nieobecne :) Smieje sie w
              rekaw, by jej glosnym smiechem nie sploszyc :) Jest wiec wspanialym odkurzaczem
              nie tylko kurzu, ale i zlych nastrojow :)

              > Ciagle mnie zadziwiaja roznice pomiedzy moimi kocicami ; kiedys myslalam ze
              > wszystkie koty sa do siebie podobne ;) a tu dwie rozne osobowosci,
              > temperamenty, humory, nawet upodobania kulinarne maja rozne :) na szczescie -
              > obydwie jedza ryby i kocie chrupki
              >

              Zaluje, ale mam tylko dwa koty, tzn. jednego prawdziwego a drugiego na punkcie
              tego pierwszego ;) Moglabym miec cala gromadke, ale na wakacje wybawam
              zazwyczaj na dwa miesiace i trudno byloby znalezc dla dwoch opieke :(
    • lune koty i ich ludzie :) 04.03.05, 09:13
      czym jest Kingdom ? TYLKO jednym z zapachow - dla niektorych jest piekny, dla
      innych interesujacy, dla jeszcze innych jest obojetny lub wrecz przykry ...

      ..... ale warto bylo otworzyc ten watek zeby przeczytac Wasze - tak cudowne
      opowiesci o kotach i psach :))))))

      jestescie WSPANIALI :)

      pozdrawiam serdecznie, lune

    • taje Re: Kociarze i ich zapachy, psiarze i ich zapachy 04.03.05, 15:22
      Kingdom nie lubię i kota też nie mam, hmm. Psa zresztą też nie choć od dawna
      marzy mi się szczeniak. Koty są urocze ale i niepokojące. Douglas Coupland
      kiedyś napisał, że gdyby koty i psy były dwa razy większe, koty byłyby
      zdelegalizowane a psy byłyby nadal najlepszymi przyjaciółmi człowieka :-).
      • oka5 Re: Kociarze i ich zapachy, psiarze i ich zapachy 04.03.05, 17:46
        taje napisała:

        > Douglas Coupland kiedyś napisał, że gdyby koty i psy były dwa razy większe,
        > koty byłyby zdelegalizowane a psy byłyby nadal najlepszymi przyjaciółmi
        > człowieka :-).

        D. Coupland przesadził ;-). Ciekawe, że takie opinie o kotach wygłaszają często
        osoby, które mało miały z nimi do czynienia. Koty rasy main coon mogą ważyć
        kilkanaście kg i mierzyć metr długości, a mimo to są kotami łagodnymi i
        zrównoważonymi, cenionymi nie tylko za imponujący wygląd, ale także za miły i
        przyjazny charakter. Dla porównania moja kocica rasy dachowiec, dość duża i
        masywna, waży 4 kg (to teraz zimą, bo latem jest znacznie szczuplejsza i waży
        ok. 3 kg). A przez te Wasze opowieści o Kingdom znowu będę musiała iść do
        perfumerii, bo nie znam tego zapachu i ciekawa jestem, czy przypadnie mi do
        gustu. Wprawdzie lubię wszystkie zwierzęta, ale skoro koty też, to powinien mi
        się spodobać.
        • marla30 Re: Kociarze i ich zapachy, psiarze i ich zapachy 04.03.05, 19:51
          A ja też mam kota, uwielbiam Nu oba, Kingom musiałabym znów powąchać, EdM powoduje u mnie mdłości, przynajmniej powodowało, kiedy je w zeszłym roku dostałam od męża i musiałam wymienić. I to autentyczne mdłości, to nie przenośnia, chyba nie mam tak z żadnymi innymi perfumami. No a nasz kot uwielbia na mnie Black Cashmere, nie można się od zwierzęcia opędzić :)
        • lune podporzadkowanie i niezaleznosc :) 07.03.05, 10:11
          osoby ktore traktuja koty niechetnie - opowiadaja o nich mrozace krew w zylach
          opowiesci ;) ze takie falszywe, ze nieprzewidywalne itd.
          staram sie obalac te bzdurne mity :)))))))))
          szybki cios pazurkami po glaszczacej ludzkiej dloni - jest ZAWSZE poprzedzony
          znakami ostrzegawczymi ... to nasza wina ze nie dostrzegamy tych - przeciez
          czytelnych ostrzezen :)trzeba laskawie zwrocic uwage na to jak kot 'znosi'
          nasze pieszczoty :) anty-kociarze sluchaja tego z niedowierzaniem ... no
          jasne :) latwiejsza jest teoria spiskowa niz odrobina wiedzy hahaha :)))))))

          uczylam sie kocich znakow wytrwale :) najpierw mialam raczki niezle podrapane,
          teraz juz nie ;)

          szalencza kocia 'jazda' to przeciez nic innego jak wyladowanie nagromadzonej
          energii :) - a anty-kociarze interpretuja 'kocie zwisy' na zaslonach czy szybki
          atak na polke z ksiazkami - jako ZAMIERZONA kocia zlosliwosc :)))))))
          To naprawde dziwne :) pelne zrozumienie dla psa /musi sie wybiegac/ i totalny
          brak zrozumienia dla mini-pantery ......

          mialam psa przez wiele lat, byl czescia rodziny - moge wiec powiedziec : znam
          psy i koty :)
          zaleznosc psa - i niezaleznosc kota ... od czlowieka oczywiscie :) niby uklad
          podobny - ludzie 'daja' dom, opieke, jedzenie - ale ... pies podporzadkowuje
          sie, jest lojalnym przyjacielem, okazuje wdziecznosc ; jego cieple oczy mowia :
          kocham cie czlowieku :) lojalnosc - nawet jesli czlowiek przysporzy mu
          cierpienia .... :((( milosc bezwarunkowa - jakze wygodna dla czlowieka ... nie
          kazdy okaze szacunek dla takiego przywiazania :((((

          kot przyjmuje nasza opieke ale do konca nie podporzadkowuje sie nigdy :)
          zachowuje swoj obszar wolnosci ; nawet jesli 'robi z siebie idiote' ;) zeby
          uzyskac to o co mu chodzi - jest to rodzaj gry, to tylko taka sztuczka ktora
          musi zastosowac ;) oczy kota mowia : wiem ze mnie kochasz czlowieku, powiedzmy
          ze cie lubie ale przestan mnie juz tarmosic, chce mi sie spac :))))))))))
          milosc kota stawia nam warunki, jest trudniejsza ... wymaga od nas bysmy
          zaakceptowali to na co ON ma ochote :)

          wiecie jak wyglada 'kocie niebo' ? dom, do ktorego kot moze wejsc kiedy ma
          ochote i wolnosc z ktorej moze skorzystac jesli chce :)
          czy nie tak wyobrazaja sobie niektorzy faceci idealny zwiazek ? :))))

          lune

          ps. moja kota wazy ok. 8 kg ; to kawal laciatej baby :))))))



    • kalia_t Re: Kociarze i ich zapachy, psiarze i ich zapachy 06.03.05, 17:38
      Z ciekawości podreptałam powąchać Kingdom, spodziewałam się co najmniej
      pogromcy na miarę Angel, a tu...miłe rozczarowanie:)Oklęta przez większość
      forumowiczów single note, mnie urzekła i gdyby chciała trwać w tym stanie do
      końca to pewnie bym została wyznawczynią Kingdom. Po jakimś czasie zapach uległ
      przemianie na niekorzyść, przede wszystkim stracił...pazur, a raczej to coś co
      mnie urzekło. Poczatkowe klimaty przypominają lubiany Addict(ale bardziej
      wyraziście!), a później niestety staje się...nijaki. Szkoda, pierwsze akordy
      wygladąły obiecująco, ale końcówka? Może kiedyś? Jedno jest pewne, lubię koty
      (choć nie posiadam) a Kingdom mogę zaliczyć do grona zapachów sympatycznych:)
      • chatka_ Gdzie jest Lune? 24.03.05, 00:21
        Ty sie najlepiej znasz na kocim body language, co to wlasciwie znaczy jak kicie
        przebieraja lapkami - gniota kocyk, zauwazylam, ze moja chyba na chwile przed
        dzikimi harcami tak ma?

        Dzis kicia probowala wytaczac sie we wrzatku...Bylam w pokoju obok, gdy z
        kuchni dobiegl mnie brzdek spodeczka, zanim doszlam kicia juz miala krawacik w
        herbatce, i juz tarzala sie po blacie kuchennym - domyslilam sie ze chodzi o
        cos co jest w tej nowej herbatce Vitaxu Wellness i waleriance...najpierw
        stracha a potem ubaw mialam po pachy :))
        • dori7 Re: Gdzie jest Lune? 24.03.05, 00:34
          Moja kochana kicia gniecie lapkami koldre i moja pizame, jak spie zamiast dac
          kotu jesc! Najpierw wersja bez pazurkow, potem z pazurkami, stuprocentowa
          skutecznosc budzenia :))
            • chatka_ Re: Gdzie jest Lune? 24.03.05, 00:50
              Ja swojej nie moge rozszyfrowac, to nie ma nic wspolnego ani z moimi rzeczami
              ani z pieszczotami, ale jedna rzecz sie zgadza kicie gniota zawsze cos co sie
              da je gniesc, miekkiego, puchowego - lubia luksusy ;)Jesli chodzi o tarzanie to
              szukaja wiekszych wrazen ;)
        • modern_witch ugniatanie łapkami... 24.03.05, 08:13
          zachodzi wtedy, kiedy coś zdaniem Jego Kociej Wysokości jest nie dość wygodne i
          trzeba sprawdzić, czy nie zrobi sie wygodniejsze...może to być kocyk, koldra,
          poduszka, kolana, brzuch, chusta arafatka połozona na parapecie, żeby
          włochatemu czarnemu tyłeczkowi nie bylo twardo i zimno... W przypadku kolan i
          brzucha włascicielki jeszcze w robotę wchodzą pazurki często...W przypadku
          brzucha wskazane jest jeszcze nie oddychanie zbyt głeboko, bo Panu Kotu wtedy
          nie tak wygodnie jakby chciał...
          a co do herbatki, to ja tez coś cudnego podpatrzyłam... oczywiście Pan Kot musi
          wszystkiego popróbować (bo a nuż to dobre, a jemu nie dadzą)... ostatnio piłam
          herbatkę z syropem imbirowym i zostalo trochę w kubeczku...po chwili patrzę, a
          kocisko już na biurku i probuje trójkątny pyszczek do wąskiego kubeczka
          wcisnąć...poniewaz herbatki byla tylko odrobinka, to co sie zrobiło? Zamoczyło
          się łapkę! I łapkę oblizywało! Achhhhh!
          spóźnie sie do pracy...spóźnie sie jak nic...dzis mam wcześniej wyjść...ech!
          Proszę o stanowczy zakaz pisania rano;-)
          • oka5 Re: ugniatanie łapkami... 24.03.05, 08:48
            No to ja się wmieszam prozaicznie ;-). Ugniatanie łapkami - tzw. "mleczny krok"
            to pozostałość z wieku "kocięctwa", gdy łapkami kocięta masowały sutki
            karmiącej je kotki dla pobudzenia wydzielania mleka. U wielu dorosłych kotów
            nawyk ten uwidocznia się w sytuacjach, gdy kot jest zadowolony, odprężony,
            blisko lubianej osoby, czyli ma stan umysłu bliski kociaka pożywiającego się w
            cieple i w poczuciu bezpieczeństwa mlekiem matki. Nawyk z resztą fajny, gdyby
            nie te pazurki.
            A jeśli chodzi o Kingdom, to jako kociara oczywiście poszłam sprawdzić ;-)
            i... dziwne, ale zupełnie nie przypadł mi do gustu.
    • luloo1 Re: Kociarze i ich zapachy, psiarze i ich zapachy 24.03.05, 10:39
      Kota niestety nie mam (jeszcze), natomiast pod moim dachem jest dwóch psich
      domowników. Kochane to i denerwujące stworzenia. Młodsza jest kompletnym
      świrusem zapachowym. Notorycznie liże mnie po nogach, rękach, gdy poczuje
      zapach balsamu do ciała i dostawia nos do pachnącej szyi.Uwielbia wszelkie
      mazidła, od razu konsumuje.Jest najbardziej ciekawskim psem, jakiego
      kiedykolwiek miałam.Myszkuje w szafce z kosmetykami, przewraca
      wszystko,podkrada tubki.Ma słabość do szuszarki, zapalniczki, pierników w
      czekoladzie i wszystkich kwaśnych rzeczy do jedzenia.
      Uwielbiam zwierzęta: koty i psy. Nie rozumiem jak można ich nietolerować (z
      wyjątkiem np. alergików) i nie szanować. Tacy ludzie źli po prostu są i
      najczęściej nie lubią samych siebie.
      • chatka_ Re: Kociarze i ich zapachy, psiarze i ich zapachy 24.03.05, 11:39
        Koty i psy sa absolutnie niezwykle, musza pochodzic z kosmosu - z raju z czasow
        kiedy czlowiek zyl w przyjazni ze wszystkimi zwierzetami - bo czyz sa jakies
        inne stworzenia tak oddane czlowiekowi? Czasami tez mysle, ze sa aniolami,
        znikąd czasem nie mam tyle pocieszenia co od kota... Moze smiesznie to brzmi,
        ale kociarze i psiarze wiedza o co chodzi :) Czuje sie wybrancem :)))
          • chatka_ Re: Kociarze i ich zapachy, psiarze i ich zapachy 24.03.05, 12:19
            To jeden z dluzszych watkow a forum :), przed nim tylko dzis pachne, straganiki
            i odstraszacze :)) O ile pamietam, ze statystyki tego watku wynikalo, ze na
            Forum jest nas 11 kociarzy plus pare psiarek, nie wiem na ilu stalych bywalców,
            ale polowa bedzie, jesli wliczymy, tych ktorzy koty i psy kochaja, ale jeszcze
            o tym nie wiedza :)) Zakladajmy kotforum! :)
        • chatka_ Re: Kociarze i ich zapachy 24.03.05, 11:43
          Dostalam od mamy krzaczek bukszpanu, mowie wam, kocie siuski nie smierdza tak
          siuskami jak bukszpan nimi...Bylam pewna, ze kicia jakims cudem załatwiła sie
          do malutkiej doniczki, ale ktos mnie uswiadomil, ze tak wlasnie pachnie ta
          roslinka :))
            • chatka_ Re: Kociarze i ich zapachy 25.03.05, 22:28
              luloo1 napisała:

              > Narobiliście mi ochoty na kota. Uwielbiam koty, ale ciężko będzie ten pomysł
              > przeforsować:)

              Wystarczy, ze wypowiesz zyczenie glosno, a kotek sam Cie znajdzie. Tak bylo ze
              mna, zupelnie niezobowiazujaco wspomnialam kolezance, siostrze wielkiej
              kociary, ze moglabym miec kotka, tydzien pozniej dostalam telefon, ze jest
              kotek do adopcji :)))
    • modern_witch Kociarze! 25.03.05, 07:11
      wyslę Wam dziś maila, wszyscy kociarze z wątku - ostatnio na nasz wątek na FU
      weszla osoba z raczej smutna informacją, przesle ją Wam...no bo skoro jest już
      pomysł i na kotforum...
      wracając do zapachów "kocich" (już stricte kocich, niestety) - mój kot przestał
      być mężczyzną rok temu, choć początkowo nie mielismy takiego zamiaru...no ale
      poniewaz mieszkamy na parterze i on na dwór wychodzi, to nie chcielismy mieć
      bezdomnych "wnuków", a poza tym, niestety, kocisko upodobalo
      sobie "aromatyzowanie" zaslon w moim pokoju...
      po zabiegu "aromaty" się skończyły, ale wiecie co? jest marzec i ostatnio jak
      zaciągalam zaslonę, to miałam jakieś takie dziwne wrażenie...ale nie wiem, czy
      to możliwe żeby wykastrowany kocur strzykał? Oczywiście, to tylko
      miniwspomnienie "zapachu", więc na pewno nie na taka skalę...ale chyba troche
      sobie koteczek pozwolił, niestety!
      A własnie, czy ktos tu ma Pana Kota, czy wszyscy Panie preferują? ja też
      wolałam Panią, ale...no...jakby tu powiedzieć...wzięlam co dawali (to na tyle
      wredne stwierdzenie "wzięlam co dawali", że nie dawali oczywiście, tylko kota
      sie w lesie w postaci szkielecika pokrytego futrem znalazlo).
      No i tak w kwestii kocich nieszczęść...prześlę Wam tego maila.
      piszę o tej porze, koteczek zażyczył sobie sniadanka;-) i jakos już mi się spać
      odechciało...zawsze jak nie musze iść do pracy, to budzę sie o szóstej i juz
      spać nie mogę - ja to nazywam "syndromem Ramtamtamka" - ten kot z "Kotów",
      przekorny taki...co chciał oglądać drzwi z obu stron i zawsze jeść to, czego
      akurat nie było...
      pozdr.
        • chatka_ Re: Kociarze! 25.03.05, 22:39
          modern_witch napisała:

          > wyslę póżniej...wrrrr! od godziny bezskutecznie biję się z ta koszmarną
          > gazetową pocztą!


          Na jakim forum powiedz, nie umiem pomoc, bo nie wiem gdzie szukac :(((
          • modern_witch Re: Kociarze! 25.03.05, 23:20
            Chatko kochana, najlepiej wyślę to tylko do Ciebie... i najwyżej dalej
            prześlesz reszcie kociarzy - mogę Cie o to prosić? Poczta mi staje dziś
            okoniem, jak ma coś wysłać do więcej niż jednej osoby naraz - adres nieznany i
            adres nieznany, a normalnie wpisuję adresy, jak zwykle i mniej niz 10 naraz.
            Tamto jest na Forum Uroda, ale na takim baardzo długim wątku (bynajmniej nie
            tym o panu W) i nie ma sensu żebys szukała...
            juz przesyłam!
            dopiero w domu jestem i moge spokonie się tym zająć...
      • chatka_ Re: Kociarze! 25.03.05, 22:24
        Ramtamtamka mam pod reka w ulubionych :) Uwielbiam wszystkie koty T. S. Eliota,
        a najbardziej kocie imiona :) No wlasnie, jak wasze kotki sie nazywaja? Moja
        Milka Sarbanes-Oxley Cat :))) Dluga historia dlaczego tak, jak ktos pracuje w
        amerykanskich finansach to bedzie wiedzial skad nazwa :))). Na co dzien mowie
        jej (Mi)Lusia, Lucy, albo Edzioszka :)))

        www.republika.pl/agaludka/logika/ramtam.html
        • modern_witch Re: Kociarze! 26.03.05, 11:11
          Mojemu na imię Hipolit Draptus, a we wczesnym kocięctwie bywał nazywany jeszcze
          inaczej, ale to raczej w mailu napisać mogę, bo imie mało elegancko brzmi;-)
          Reaguje na wszystko, co brzmi podobnie, nawet na słowa hipermarket,
          hiperwentylacja i hipoglikemia, o hipopotamie nie wspominając...
          najśliczniej reaguje jednak na slowo "kot" - odwraca trójkątny łepek i wydaje z
          siebie pytająco-uwodzicielskie "mrrry?"
          jak lubisz Eliotowe koty, to dostaniesz ode mnie mały prezencik przy
          najbliższej okazji - mamy na kasecie "Macavity - the Mystery Cat" czytane przez
          samego poetę! Przegram Ci, chcesz? To jedyne imię kota, które w polskiej wersji
          mnie złości - Macavity to dla mnie Makawity, a nie Makiawel! Cóż, wychowałam
          się na Wojtyszce;-)
          pozdrawiam świątecznie...
          • chatka_ Re: Kociarze! 26.03.05, 17:01
            Wiekszosc kocich wierszykow Eliota znam tylko w oryginale, mam skserowana
            ksiazeczke "Old Possum's Book of Practical Cats", chcesz to moge Co skopiowac?!
            Za kasete bede bardzo bardzo wdzieczna!:) "Kocie imiona" mam w tlumaczeniu
            Andrzeja Nowickiego i uwazam je za genialne! Wiekszosc imion oczywiscie zostalo
            przelonych na polskie znane i wymyslne imiona, jak Mruczus czy Ancymon, ale
            posluchaj tych "co jeden jedyny ma kot" - Ścichapęk (Munkustrap), Szastprastuś
            (Quaxo)! :)))
            • modern_witch Re: Kociarze! 26.03.05, 18:02
              oj, będę wdzięczna, nie mamy książki, nad czym zawsze bolałam...
              ja nie wszystkie przełożone imiona znam, te co znam podobają mi się,poza tym
              jednym przypadkiem, mam po prostu zbyt osobisty stosunek do Kota Makawitego;-P
              Będziesz na spotkaniu, zrozumiałam? juz przegrywam kasetę...
                    • chatka_ Re: Kociarze! 27.03.05, 08:37
                      I tak trzymac! :) Zajrzalam na strone glowna, i widze, ze tam cala masa nowych
                      antydepresantow :) Bede dzis przeluchiwac, a to cos z starej plyty tego bandu ;)

                      www.rathergood.com/kittens/
                      • modern_witch Zakładamy fan club! 27.03.05, 08:56
                        I ja poproszę o trasę koncertową! Będziemy, Chatko, wdzierać się za kulisy i o
                        autografy własnopazurkowe na brzuchu prosić, no nie?
                        Dzień dobry o tej pieknej porze! Zimno, nie? Pogoda na Dune akurat? Choć dla
                        mnie Dune wlaściwie uniwersalne jest raczej...
                        Czeka mnie dziś interakcja z kotem mojej teściowej - Filusiem zwanym przeze
                        mnie Filodendronem (choć tak naprawdę Filemon jest) - pewnie mnie drapnie i
                        pogryzie, nie dlatego, żeby mnie nie lubił, on po prostu drapać i gryźc lubi i
                        to tak, że ma sie wrażenie, że to wszystko - zeby i pazury - maja sie spotkać w
                        tym samym miejscu na nodze, w która się Filodendron wgryza i wdrapuje...
                        ale może dzis będzie pokojowo nastawiony...zobaczymy, cuda się zdarzają...a
                        wtedy slodko mrusia i sie ociera...aż do momentu gdy sie znienacka wgryzie!
                        • modern_witch Re: Zakładamy fan club! 27.03.05, 09:18
                          no tak, mój Kot i Władca czuje że coś sie swięci, ze dzis inny kot bedzie na
                          porządku dziennym! No ja nie mogę z tą ich intuicją! Nie oszukasz stwora żadnym
                          sposobem - "bardzo obrażone łapy" i w ogóle sie nie da dziś przytulić! Paskud
                          jeden!
                          No, spryskałam się "Diuną" i już mnie przenioslo w świat zupelnie innej pogody.
                          Moze jeszcze zdążę kawę z cynamonem wypić przed wyjsciem...
                          • chatka_ Re: Zakładamy fan club! 27.03.05, 21:46
                            Moj tez przezywa jak wychodze, siada zawsze w tym samym miejscu i odproewadza
                            mnie wzrokiem. Nie wolno mi wtedy z nim gadac, bo zaczyna zalosnie
                            pomiauuukiwac, i na nic tlumaczenia, ze przeciez za 10 godzin wroce ;)))

                            Wierszyk z tej okazji z dedykacja dla naszych kotow :)

                            W. Szymborska
                            Kot w pustym mieszkaniu
                            Umrzeć - tego nie robi się kotu.
                            Bo co ma począć kot
                            w pustym mieszkaniu.
                            Wdrapywać się na ściany.
                            Ocierać między meblami.
                            Nic niby tu nie zmienione,
                            a jednak pozamieniane.
                            Niby nie przesunięte,
                            a jednak porozsuwane.
                            I wieczorami lampa już nie świeci.
                            Słychać kroki na schodach,
                            ale to nie te.
                            Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
                            także nie ta, co kładła.

                            Coś się tu nie zaczyna
                            w swojej zwykłej porze.
                            Coś się tu nie odbywa
                            jak powinno.
                            Ktoś tutaj był i był,
                            a potem nagle zniknął
                            i uporczywie go nie ma.

                            Do wszystkich szaf się zajrzało.
                            Przez półki przebiegło.
                            Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
                            Nawet złamało zakaz
                            i rozrzuciło papiery.
                            Co więcej jest do zrobienia.
                            Spać i czekać.

                            Niech no on tylko wróci,
                            niech no się pokaże.
                            Już on się dowie,
                            że tak z kotem nie można.
                            Będzie się szło w jego stronę
                            jakby się wcale nie chciało,
                            pomalutku,
                            na bardzo obrażonych łapach.
                            I żadnych skoków pisków na początek.

                            • modern_witch Re: Zakładamy fan club! 27.03.05, 23:06
                              no, uwielbiam ten wiersz...bardzo koci w sposobie rozumowania.
                              Mój sie nawet nie złości, że wychodzę, przyzwyczajony...ale normalnie, skubany,
                              czuł chyba że do innego kota, bo nigdy tak sie nie zachowuje, jak wychodzimy!
                              Już jestem, żywa i cała, mam wszystkie nogi i nawet wszystkie ręce, Filodendron
                              dziś pokojowo nastawiony był. nawet się nie wkurzał o to, co zwykle, a co ja
                              uwielbiam mu robić, bo mój niestety tak nie śpi. Otóż Filodendron, zwany też
                              Kotem Świrem (to uzasadnione, niestety), wchodzi pod narzutę na kanapie i tam
                              śpi! Taki słodki wzgóreczek na kanapie jest! Nie można go nie dotknąć!
                              Wzgóreczek robi "mhhhhe", więc za chwilę dotyka się go znowu, wzgóreczek robi
                              znowu "mhhheee", nieco bardziej przeciągłe i już zniecierpliwione, za trzecim
                              razem już wychyla się bardzo oburzony łepek! No ja wiem, że "tego nie robi się
                              kotu"...ale nie wytrzymuję!
                              Hiptolomeus dlugo mnie obwąchiwał po powrocie, ale w końcu dał sie ugłaskać.
                              Idę spać, glowa mnie koszmarnie boli, lilie niestety u teściowej były. Po ich
                              wyniesieniu zapach został na serwetkach papierowych, które widocznie obok
                              wazonu stały!
                          • chatka_ Re: Moj kot schował się pod kanapę i schnie... 28.03.05, 11:26
                            Nie znam kota, ktory lubilby kapiele, dlatego moj ciagle łazi z szarym zadkiem,
                            bo tam akurat nie moze sie domyc, nie siega - wlazl zima do pieca i tylko
                            pyszczek mu zostal bialy...:))) Moze dzis mu urządze kapiel, skoro jest
                            zwyczajowe przyzwolenie ;)

                            Wczoraj naprędece skrilam jej fotoalbum, prosze Państwa oto Mila:
                            foto.onet.pl/albumy/album.html?id=37214&q=yella&k=2
                                • chatka_ Re: Moj kot schował się pod kanapę i schnie... 30.03.05, 13:25
                                  modern_witch napisała:

                                  > i właściwie nie byl nawet wtedy tak typowo kąpany, tylko delikatnie myty
                                  > zwilżoną szmatką...a i tak płakał


                                  No nie, nie moge jej tego zrobic, trzeba by ja bylo skapac cala, wiesz jakie
                                  jest futro kocie, ciut jak gesie pierze, chodzi wiec z szarym zadkiem, ale
                                  szczegolnie nie rzuca sie to w oczy, gdyz glebiej wszystko zalazlo. Masz jakis
                                  pomysl jak sie tego pozbyc na sucho?:)
                              • chatka_ Re: Moj kot schował się pod kanapę i schnie... 30.03.05, 13:30
                                modern_witch napisała:

                                > Sliczną masz dziewczynkę! A jaka modelka zawołana!
                                > I co, wykąpałaś? jak pachnie świeżo wykąpany kot?

                                A dziekuje, byli tacy co juz o jej lapke sie ubiegali...;) Jak pachnie swiezo
                                wykapany kotek? Za kazdym razem jak ja dorwe po jej wlasnej kapieli uderza mnie
                                zapach ozonu...jej futerko pachnie jak powietrze po burzy, czyli oprocz tego,
                                ze troszke soba - mdlo i zwierzeco - to pachnie niczym, bardzo wyraznie niczym
                                nie pachnie :)))
                                • modern_witch Re: Moj kot schował się pod kanapę i schnie... 30.03.05, 18:24
                                  rozumiem, że Hiptolomeus i ja harbuza w ten sposób delikatnie dostaliśmy...
                                  jak po własnej kąpieli kot pachnie to wiem, my mamy na to określenie, że
                                  pachnie "czystym kotem", bylam ciekawa, jak po takiej wodnej...
                                  a szczotkujesz ślicznotkę? Może szczotka, taka specjalna dla kotów, trochę by
                                  ten szary tyłeczek doprowadziła do porządku. Mój własnie dwie noce temu
                                  otworzył sezon tzw. szlajania sie, czyli wyłażenia wieczorem, walęsania sie
                                  kilka godzin i wracania... latem to mu sie otwarty balkon zostawia, a teraz, no
                                  cóż, po prostu ja i tak kiepsko śpię, więc co jakiś czas chodzę do drugiego
                                  pokoju i sprawdzam, czy kotek nie wrócił i zwykle trafiam niemal co do minuty,
                                  ostatnio przyszlam, wyjrzalam, a on sie dopiero zza balustradki
                                  wyłaniał...widać wiedźmy i czarne koty na tych samych falach nadają;-)
                                  wraca w każdym razie z tych eskapad brudny jak świnia...czasem go wilgotną
                                  szmatą też przelecę, jak nie jestem za bardzo zaspana, a jak nie, to mój go
                                  rano szczotkuje i jakoś pomaga trochę.
                                  a tamtym jego płakaniem podczas mycia sie nie sugeruj - był malutki, pierwszy
                                  dzien u nas, przerażony, w nowym miejscu, obcy ludzie, pierwszy zaspokojony
                                  głód od tygodni chyba, już chorowac zresztą po tym pierwszym od tygodni
                                  jedzeniu zaczynał...nawet dałabym wtedy mu z myciem spokój, ale po prostu był
                                  cały usmarowany farbą, został znaleziony na terenach dla paintballowców,
                                  prawdopodobnie do niego strzelali... bałam się, że jak sie poczuje u nas już
                                  bezpiecznie, zacznie się lizać, a ta farba mogła toksyczna być.
                                  pozdr.
      • chatka_ Re: Kociarze i ich lektury :))) 14.04.05, 09:11
        :*Benitko!
        Z wielka radoscia donosze, ze w ksiegarniach pojawialo sie wznowione
        wydanie "Kotów" w tlumaczeniu Stanislawa Baranczaka! Tak sie przyzwyczailam do
        tekstow Andrzeja Nowickiego, ze Baranczak mnie nie porywa :( Wiesz jak
        tlumaczony jest nasz ukochany Ramtamtamek - Naprzekórek - fajnie! ;))
        Ale "Kocie imiona", moj papierek lakmusowy w ocenie tlumaczenia Kotow, zupelnie
        bez gracji i poczucia rytmu :( A ilustracji kotow, oczywiscie, ze za malo :))
        Nie jest to wiec dzielo wydawnicze, ale niezbednik w biblioteczce kociarza :)



        • modern_witch Re: Kociarze i ich lektury :))) 14.04.05, 09:26
          no to ja też musze poprzeglądać...
          hmmm... Naprzekórek może i uroczy, ale Ramtamtamek to Ramtamtamek...u mnie juz
          funkcjonuje określenie "syndrom Ramtamtamka" jak mam wyjątkowy atak robienia
          wszystkiego na odwrót...
          Mój kot chyba metody antycznych zapaśników stosuje, auuuu! (oliwa + piasek),
          wychodzi, tarza się pod samochodami wymazując się smarem a potem tarza się w
          piasku, bo budowę obok mamy! jak go znam, pewnie sie tłucze z innymi kotami,
          choć nie wraca pokiereszowany...ale nie wiedzialam, ze koty zapasy uprawiają...
          i jak tu takie coś przytulić? Mokra szmata jest teraz w codziennym uzyciu...

          • modern_witch Ramtamtamek!!! 14.04.05, 09:57
            moja skóra własnie odstawiła Ramtamtamka na Extravagance! Buuu! Niektóre
            zapachy sie na mnie robia mdląco-dusząco-drażniące! I to sie wlasnie stało! Idę
            więc do pracy baaardzo nieszczęśliwa...
    • biel33 Re: Kociarze i ich zapachy, psiarze i ich zapachy 21.04.05, 18:51
      Odgrzebałam ten wątek, chociaż mój problem perfumowy nie jest :)). Jednak to
      forum to moja codzienna lektura, mimo ze rzadko sie odzywam , ale cły czas czytam.
      Chce kupić kota, mam 7 letnia córcię, która juz nie moze sie doczekać. Widzę, ze
      tu wiele doswiadczonych "kociar". Mieszkam w bloku, boję się "demolki" w
      mieszkaniu, a ponoć takie są zwykle dachowce. Zachwyciłam sie kotami
      brytyjskimi, tylko cena zbija z nóg. Może coś mi doradzicie, czy lepiej
      zainwestowac w rasowego bo wtedy jest większa szansa na przyzwoite zachowanie,
      czy też nie przejmowac się i liczyc na dobrze wychowanego dachowca. Może
      polecicie jakies hodowle w okolicach Warszawy (jestem z Siedlec). Jakie sa Wasze
      doswiadczenia? Jesli uważacie ze nie jest to temat na to forum to proszę
      odpowiedzi na maila iza_bielak@interia.pl
      P.S.
      Kingdom doprowadzil mnie do bólu, ale dam mu jeszcze szansą:)))
    • sorbet Re: Kociarze i ich zapachy, psiarze i ich zapachy 25.05.05, 00:45
      W Forum fajny artykul o relacji między ludźmi a kotami, psam też:-)

      np.

      im gorliwiej człowiek gotowy wypełniać pragnienie kontaktu ze strony kota (tzn.
      bawić się, głaskać, rozmawiać z nim czy karmić), tym chętniej kot wypełnia
      oczekiwania ze strony człowieka (bawi się z nm, daje się głaskać, kulturalnie
      zjada ze swojej miski, daje się właścicielowi wyspać).

      • modern_witch Re: Kociarze i ich zapachy, psiarze i ich zapachy 25.05.05, 01:14
        hehe... właśnie wróciłam i najchętniej poszłabym od razu spać, ale musialam
        powypełniac oczekiwania;-)
        Powypełniałam (glaskać, na ręce, dosypać do miski i jeszcze raz glaskać, a
        potem poganiać - dobrze że mieszkam na parterze) i podziałało, nawet pozwolił
        mi usiąść przy komputerze...znaczy nie rozwala się na klawiaturze i nie
        podstawia mi pod nos ogona...
        jak kocica?
          • merolik Re: do Biel-i :))) 25.05.05, 09:05
            Nie wiem, czy różnice w charakterach kotów są aż takie duże, choć na pewno są
            rasy łagodniejsze, stonowane,(np. brytyjskie) i te bardziej gadatliwe, "psie" -
            orientalne. Ale biorąc kociaka musisz liczyć się z pewną porcją "rozrabiania",
            bo wiek "kocięcy" ma to do siebie :))) Ale nie byłabym przerażona demolką,
            naprawdę:)) Mam 2 koty, z których jeden przyszedł jako malutki kociak i,
            oczywiście, było kilka psot, ale bez katastrof:))
            • merolik Re: do Biel-i :)))cd 25.05.05, 09:23
              Teraz nie piszę z domu, ale później podam tytuł bardzo dobrej książki o
              wychowaniu kota, wpajaniu mu pewnych zasad dobrego wychowania, co, na
              szczęście, nigdy do końca się nie udaje ;)
                    • modern_witch Re: "Zaklinacz kotów" Claire Bessant? nt. 26.05.05, 09:22
                      mój mógłby być współautorem tej książki, hehe!
                      ostatnie zagrania - budzenie mnie w nocy, jak się wróci z nocnego szlajania,
                      abym poszła z nim do kuchni... Po co? No jak to? A jakby nic w miseczce nie
                      było (dodam, że zawsze jest), to kotek musialby sie trudzić i wracać po mnie,
                      więc lepiej od razu;-) trzeba zatem iść za koteczkiem ,stanąc nad miseczką,
                      przemieszać chrupki ręką, poglaskać i mozna dopiero do spania wrócić...
                      Aha! ratunku! Lune, moze Ty mi powiesz, co robić? czy lepiej mieć w domu
                      szczęśliwego, ale brudnego jak świnia i śmierdzącego kota, czy czystego i
                      pachnącego, ale nieszczęśliwego, bo zamykanego?
                      Złapałam przed chwilą paskuda w celach lubieżnych i obściskując go pod kołdrą
                      stwierdzilam, że... naprawdę nie jest ponętny, no! Smarami samochodowymi
                      cuchnie, jak pierwszy lepszy brudas piwniczny, wyciera samochody podczas
                      nocnego szlajania, no!
                      A może by tak pobierać od wlaścicieli samochodów opłaty za froterkę podwozia,
                      hmmm?
    • lune Odmiaukuje i odszczekuje ...... :) 25.05.05, 09:38
      Powinnam kleczec na grochu ... ; Kingdom moj pierwszy i ostatni :(((((
      Przyzwyczailam sie do zapachu ? Byc moze bo w ogole go nie czuje, znika
      natychmiast ! Drecza mnie wyrzuty sumienia, chce sie go pozbyc -
      totez 'wypsikowuje' go hojnie /ostalo na dnie troszke/ ... Nie to zeby mi sie
      przestal podobac ... ale coz mi po zapachu ktorego na mnie 'nie ma' ???

      pozdrawiam serdecznie, lune
        • fa25 Re: Odmiaukuje i odszczekuje ...... :) 25.05.05, 12:20
          Zapach jest w porządku. Wasza reakcja też. Po prostu noski Wam się
          przyzwyczaiły do zapachu; to wszystko. Proponuję odstawić na parę miesięcy i
          wszystko wróci do normy. Kingdom to jeden z bardziej trwałych zapachów jakie
          znam. A zimowe swetry ciągle nim pachną mimo iż nie używam go od kilku
          miesięcy..
          • lune znikniety zapach ;) 25.05.05, 13:13
            Najbardziej tajemnicze jest to ze w fazie testow siedzial na mnie jak rzep, po
            zakupie w ciagu kilku dni uzywania - wcielo go :(
            Probowalam odstawic na kilka dni - uzywalam wtedy Nu /to dopiero trwalosc !/ i
            resztek Angel Innocent a gdy sie ocieplilo - przerzucilam sie na Grain de
            Folie ... no i WSZYSTKO jest trwalsze od Kingdom, ktory po przerwie jest rownie
            niewyczuwalny jak przed :(

            Zniechecilam sie do niego.

            Pewnie masz racje ze ta przerwa musialaby byc dluzsza ale ... chce go miec 'z
            glowy' ;) przypomina mi o tym jak bardzo entuzjastycznie go witalam i jaka
            kleske ponioslam ...

            lune
            • modern_witch Re: znikniety zapach ;) 25.05.05, 18:43
              no a ja Kingdom w ogóle nie miałam nigdy! na sobie 3, słownie trzy razy podczas
              testów! Przez pierwsze 15 minut czułam dziwną, stłamszoną kwiatowość a potem
              już nic! Ani odrobinki! Albo mi nos się na ten zapach buntował, albo skóra!
              A tak z tych kociolubnych zapachów to z kolei Nu na mnie pachnie fatalnie...
              ale za to jestem fanką EdM, więc się jakoś w granicach forumowej statystyki
              chyba mieszczę;-)
                • lune Serdecznie pozdrawiam :) 30.05.05, 15:33
                  nie wyfrunelam przez komin /choc czesto mam ochote :)/, nie wyrzucilo mnie w
                  kosmos /byloby ach :)/ .... proza zycia : remont i takie tam wydarzenia rozne ;)
                  ale gdy dorywam sie do netu - zaraz zagladam na FP - bo to czysta przyjemnosc
                  nurzania sie w opisach zapachow i wrazen :) relaks po prostu ;

                  wachajac roznosci w przelocie po sephorze, dochodze do wniosku ze TYLKO EdM :)
                  zamowilam sobie jakies probki, sprobuje przetestowac ale chyba nic z tego ;
                  samo 'podoba sie' - nie wystarczy, musi byc zachwyt, otumanienie ... a po
                  Kingdom, zaczynam cenic faze dluuuuugiego sprawdzania zapachu w roznych
                  nastrojach /moich/ i okolicznosciach :) O EdM moge powiedziec to w 100
                  % /tumanieje z zachwytu/ bo wykanczam malenkie /niestety/ opakowanie ...

                  serdecznie pozdrawiam, lune
    • biel33 Re: Kociarze i ich zapachy, psiarze i ich zapachy 26.05.05, 00:25
      Dzieki za podpowiedzi,zaczne szukac polecanych ksiazek, bo stalo sie - wlasnie w
      sobote "zaklepalam" kota. Ma dopiero 2 tygodnie wiec troche na niego poczekam(do
      lipca),jest to kocurek brytyjczyk- niebieski pregowany. Na razie slodkie z niego
      malenstwo ale potem to ho, ho niezle koty z nich rosna.Te okragle slepka i
      puchate policzki zauroczyly mnie a i z opisu to idealna rasa na kota kanapowego,
      trzymanego w bloku i towarzysza dziecka.Na razie mam czas, poczytam i chetnie
      poslucham waszych kocich rad:))).
      • merolik Re: Biel 27.05.05, 07:48
        Książka, którą polecam, to "Mój kot i ja" aut. Brian Kicommons i Sarah Wilson
        wyd.Multico.
        Cieszę się, że zdecydowałaś się na kotka, na pewno nie będziesz żałować :)))
        • charade Kiciak 30.05.05, 15:55
          To ja melduję, że weszłam niedawno w zastępy kociarzy z 10-tygodniowym
          kocięciem. Jest to kotka, ma na imię Łapka (bo urodziła się z łysą łapką, teraz
          łapka jest ofutrzona, ale jest jaśniejsza od innych i ma różowe poduszeczki
          zamiast ciemnych !).
          Kingdom jedakże nie lubię ;))) Wolę delikatne kwiatowe satynowe wonie.
          • merolik Re: Kiciak 30.05.05, 17:12
            Charade, ale fajnie, że masz kiciaka :))) Niedługo zaczniesz się zastanawiać,
            jak możliwe było życie bez niego (niej :)). Powtarzam często, że można życ bez
            kotów, ale co to za życie?? (Mam nadzieje, że nie urażę nikogo, to moje
            subiektywne odczucie :))
            • chatka_ Re: Kiciak 30.05.05, 22:49
              Dziewczyny bardzo sie z Wami ciesze!! :)) Niech sie spelnia slowa, ktore my
              kiedys otrzymalysmy od naszego weterynarza:
              "Bedzie pani miala z kotkiem dobrze" :)))
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka