nitulina 07.03.05, 23:44 Wiem wiem Black Cashmiere, Nu, Mira Bai, Shiseid, Byzance, CdG... ale co jeszcze? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
balbina_alexandra Re: Kadzidło, kraje arabskie, ale nie banał;) 07.03.05, 23:51 Shalimar - najpiękniejszy z możliwych orientalnych zapachów, mój absolutny faworyt, ponadczasowy :) Odpowiedz Link
sorbet Re: Kadzidło, kraje arabskie, ale nie banał;) 08.03.05, 01:16 Etro Messe De Minuit Mathew Wiliamson - ale dyskontynuowane, tylko w Londynie:-) Gucci PH CdG2, 2MAN, CdG Incense Series, CdG Red Palisander (leciutko), Odeur71 POTL Passage d’ Enfer L'Artisan Norma Kamali Incense Mania Armani Incensi Lorenzo Villoresi Kourous YSL Jicky Guerlain Odpowiedz Link
nitulina Re: Kadzidło, kraje arabskie, ale nie banał;) 08.03.05, 11:33 Shalimar jest orientalny ale bardzo elegancki. A ja szukam czegoś zadziornego. Btw, mieszałam Shalimar z Mintevą BS, efekt przedziwny ale cudny. Odpowiedz Link
chatka_ Re: Kadzidło, kraje arabskie, ale nie banał;) 08.03.05, 07:35 Jak kraje arabskie, to CdG Quarzazate - perfum nie mialam przyjemnosci powachania, ale oryginal tak ;) Musi tam byc cos z kurzu wzbitego przez kopyta wielbladow, zgnilych owocow i inych rynkowych zapachow, i koniecznie taniej lepkiej od slodyczy wody kolonskiej ;) Odpowiedz Link
sorbet kraje arabskie, ale nie banał;) 08.03.05, 10:45 Tak, CdG Ouarzazate:-) Ja też tam byłem Chatko:-) Po 5 dniach w Marrakaszu, i półdziennej jeździe autobusem z atrakcjami przez Tizi n' Tishka, Ouarzazate to istna oaza pokoju:-) Ciszę przerywają turyści, najczęściej rano, kiedy wybierają się na Saharę, albo wiecorem, wracając z tych męczących wyjazdów. Widać jednak totalne podniecenie w powietrzu, hihi. W Ouarzazacie czułem tylko ciszę i cebulę smażoną w hotelu:-)))) Zapach Maroku to Marrakesz i Fez. Wracając do krajów arabskich CdG EdP (wszystkie przyprawy, szorskość i miód:-) SL Arabie, Fumerie Turque, Amber Sultan, Rahat Loukhoum (ale to czyściutka, nowoczesna część Marakaszu:-) Frederic Malle Musc Ravageur Odpowiedz Link
nitulina Re: kraje arabskie, ale nie banał;) 08.03.05, 11:28 Jadę za kilka tygodni i poszukam perfum tamtejszych. Przypomniałam sobie że w Dubaju chodziłam obok perfum właśne tam produkowanych, typowo arabskich, ale były szalenie drogie i jakoś nie pasowały do mnie typowej słowianki... A tak btw romantyczne macie opisy...;););) Ja uwielbiam zawsze moment wyjścia z samolotu, zapach asfaltu, gorącego powietrza i piasku... Odpowiedz Link
chatka_ Re: kraje arabskie, ale nie banał;) 08.03.05, 14:16 sorbet napisał: > W Ouarzazacie czułem tylko ciszę i cebulę smażoną w hotelu:-)))) Ale nie tak chyba pachnie CdG?:)Zaczekaj, opisz wrazenia na odpowiednim watku :) Odpowiedz Link
chatka_ Re: kraje arabskie, ale nie banał;) 08.03.05, 23:05 Pomylilam miasta...Zgniele owoce i kupy wielbladow na ulicach to Boumalne du Dades...:) Quarzazate to nowoczense choc na wskros afrykanskie (nie arabskie?!) miasto - tak zanotowalam w dzienniku, a w pamieci cisze, masz racje, siedzielismy na plecakach samym sercu miasta, w oczekiwaniu na znajomego ktory poganal znalezc jakis hotel i gapilsmy na opustoszaly plac, i wcale bysmy sie nie zdziwili gdyby za chwile wpadlo tam paru kowbojow ;) A wrazenia zapachowe - Eternity, to byly chyba pierwsze perfumy, ktorych uzylam od ponad 19 dni wloczenia sie po Maroku, do tej pory nie znalazlam (nie szukalam?) europejskiej perfumerii :) Odpowiedz Link
sorbet Ouarzazate 09.03.05, 00:10 A w którym hotelu mieszkaliście?:-) W Maroku zawsze rezerwowaliśmy kolejne hoteliki dzień przed przyjazdem telefonicznie, korzystając z przewodnika. Mieszkaliśmy w małym hoteliku prawie pod koniec ulicy, przy stacji benzynowej, na przeciwko targu i stacji autobusowej i banku:-), blisko sklepu pewnego Berbera, który chciał nam sprzedawać turbany (te są podróbkami, za 100 dh, a te prawdziwe, za 1000:-)))) Domagałem się koniecznie pokoju daleko od ulicy mając w pamięci hałaśliwy Marrakesz, a to był błąd (cebula:-))) Nie wiem czemu zawsze bałem się hałasu:-) Łaziliśmy po kazbach w okolicy. Same miasteczko jest malutkie, niskie domy "kwadratowe" z antenami satelitarnymi, w ogóle nie zwiedzaliśmy. W jednym z kazb mieliśmy niesamowite wrażenie. Weszliśmy do niego już wieczorem:-) Widok z góry kazby na okolicę zawierał dech w piersiach. Księżyc rzucał ostry cień:-) Pojechaliśmy później rozpadającym się Mercedesem do M'Hamid. A tam, mleczna droga, burza piaskowa, zmiana soczewek w ciemności i fajne ognisko:-) Odpowiedz Link
chatka_ Re: Ouarzazate 09.03.05, 23:24 W hotelu Royal, jak sama nazwa wskazuje w najtanszym z mozliwych, ale nie najgorszym, to chyba jeden z fajniejszych noclegow, poza tymi pod golym niebem w Wysokim Atlasie - duże drewniane łóżka, ciepla woda, za rogiem kafejka internetowa :) Pamietam, ze lezal mniej wiecej po srodku drogi od tego placu jak z Dziekiego Zachodu a glowna ulica. Przyjechaliśmy to Quarzazate również po to by zwiedzic okoliczne kazby, bo pustynie zamierzalismy zdobyc od strony Merzougi. (Och tam to byl dopiero nocleg w Les Hommes Bleues, 150 dir od osoby zbilismy do 30 dir :))) - obsluga przebrana za blekitnych ludzi, dokola pustynia i palmy i wschod ksiezyca w pelni nad palmami – wszystko jak z hollywoodzkiej scenografi ;) a w nocy spacer po wydmach z glowa pelna od marzen o kolejnych podrozach - nie bylo wtedy dla nas miejsca na swiecie zbyt odleglego czy niemozliwego). Pojechalismy do kazby Taourirt w ktorej krecono Lawrenca z Arabii i Ostanie kuszenie Chrystusa - dotarlismy tam pod wieczor, niespiesznie wloczyslismy po zakamarkach kazby, zagadywalismy jej mieszkancow, czekalismy na zachod slonca na samym szczycie wzgorza na ktorym wznosi sie kazba, dolaczylismy do innych turystow i jak w kinie usiedlismy popatrzec jak kolejny dzien ustepowal miejsca nocy. Nikt nic nie mowil, mialam wrazenie, ze wszyscy sie modla i marza o niemozliwym, i żeby ...i niech... Na dole w ostatnim czynnym sklepiku kupilam chuste w kolorze nieba tamtej nocy, w kolorze indygo. O Maroku moglabym dlugo opowiadac, kiedys probowalam spisac niektóre wrazenia, moze te wydadza sie zabawane i troszke o zapachach bedzie, przynajmniej w domysle - inaczej nas admini pokaraja, ze nie na temat ;)))) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=1878032&a=3551464 Odpowiedz Link
sorbet Re: Ouarzazate - sorry, off-topic 10.03.05, 00:10 To my w el Salam, na przeciwko Was-) Nawet byliśmy później w Royal ale coś nam nie odpowiadało, chyba mieli tylko pokój otwarty na targ. Fajny hotel jest w tym studio filmowym, z basenem:-) Zazdroszę, że byliście w Mezruga. Mieliśmy tylko 2 dni więc został tylko MHamid. Ale podróż w na pustynię, przez Zagórę, uschnięte wodospady i górskie drogi była super. Natomiast byłem tylko pod murem Taurit, i to w nocy. Tam gdzie byliście to chyba Ait Benhaddu:-) przy suchej, kamiennistej rzece. Też łaziliśmy tam. Zajebisty zachód słońca. Nagle wszystko odżyło pod ost. promieniami słońca. Ruiny kazby, dramatyczne chmury, niesamowity widok na hamadę z wysoka. Maroko był moją pierwszą taką podróżą, jechaliśmy tak po prostu, "bez celu". Na koniec jeszcze zachorowałem (przez zimną kąpiel w morzu w Rabacie:-))) więc trochę odpuściliśmy sobie w Fez. Chętnie wrócę do Maroka. Mam ogromny sentyment:-) Wiesz że były regularne loty do Ouarzazate z Paryżu i Londynu? A tyle miejsc jeszcze do zwiedzenia. Odpowiedz Link
chatka_ Re: Ouarzazate - sorry, off-topic 10.03.05, 00:32 Tez bym wrocila, ale raczej nie da rady, jest tyle innych miejsc ktore chcialabym odwiedzic, a moze zechce komus pokazac wszystkie te ktore mnie zachwycily, tylko czy dorownaja wspomnieniom i wyobrazni :)))? Moze myle nazywy, zagladam do swego zeszyciku z podrozy, nie sprawdzam z przewodnikiem. Rzeczywiscie u podnoza kazby lezy droga ktora w porze deszczowej plynie rzeka...Kapiel w Rabacie tez pamietam, bylismy we wrzesniu tak, ze nikt z miejscowym sie juz nie kapal, bylo juz przeciez po sezonie:) Na tej plazy fajne spotkanie zdarzylo sie z miesjcowymi, mowili, ze nigdzie nie ma takeigo slonaca jak w Maroku, nie dowierzalismy, pare godzin pozniej przekonalismy sie ze w istocie mieli racje, pamietasz jak dlugie sa cienie na placu Jaima el Fna w Marrakeszu...? Ech...A w ktorym roku tam byles?:) Odpowiedz Link
sorbet Re: Ouarzazate - sorry, off-topic 10.03.05, 00:46 Byliśmy w 2002. Prąd w Rabacie strasznie silny:-) A widok na Sale z wieży jest b.fajny. Na zdjęciu (kiepskim:-) łódki wyglądały jakby "wisiały" na sklanym lustrze rzeki. Na Jaimaa el Fna częściej byliśmy wieczorem:-))) Przyjechaliśmy chyba w sobotę a plac wieczorem wyglądał z daleka jak by płonął w filmie horror, dym, potworny hałas i ognie...:-) Wiesz że nie bardzo pamiętam jak plac wygląda w dzień:-)? Aha, na placu przy stoisku z jedzeniem nawet poznaliśmy dwie Polki, w tym całym szaleństwie:-) Fajne Twoje opisy:-) Poczytam więcej później. Dzięki za link:-) Odpowiedz Link
chatka_ Re: Ouarzazate - sorry, off-topic 10.03.05, 21:55 sorbet napisał: > Byliśmy w 2002. Prąd w Rabacie strasznie silny:-) A widok na Sale z wieży jest > b.fajny. Na zdjęciu (kiepskim:-) łódki wyglądały jakby "wisiały" na sklanym > lustrze rzeki. Albo z Sale na stara czesc Rabatu, tam zrobilam swoje napiekniejsze zdjecie z tej wyprawy...Jakbym stanela za projektorem, a przede mna siedzial tylko jeden widz w slomkowym kapeluszu pod zdezelowanym parasolem i ogladal caly ten "clutter" stloczonych lodzi na obydwu brzegach rzeki. > Na Jaimaa el Fna częściej byliśmy wieczorem:-))) Przyjechaliśmy chyba w > sobotę a plac wieczorem wyglądał z daleka jak by płonął w filmie horror, dym, potworny hałas i ognie...:-) Albo palenie gumy ;)) Ale film to tez mogl byc, film w filmie, gdyz tuz obok placu na wielkim ekranie wyswietlano jakas bollywood production :))I mogl to byc horror dla estetow ;)) > > Aha, na placu przy stoisku z jedzeniem nawet poznaliśmy dwie Polki, w tym całym szaleństwie:-) > Fajne Twoje opisy:-) Poczytam więcej później. Dzięki za link:-) Nie ma za co, moje to nic, duzo zdolniejsi ludzie na tym watku pisali :) A wiec byles tam w 2002 roku, moze we wrzesniu miedzy 7 a 30? Odpowiedz Link
beduinka Re: kraje arabskie, ale nie banał;) 12.06.05, 22:27 sorbet napisał: > Tak, CdG Ouarzazate:-) Ja też tam byłem Chatko:-) Po 5 dniach w Marrakaszu, i > półdziennej jeździe autobusem z atrakcjami przez Tizi n' Tishka, Ouarzazate to > istna oaza pokoju:-) > > Ciszę przerywają turyści, najczęściej rano, kiedy wybierają się na Saharę, albo > > wiecorem, wracając z tych męczących wyjazdów. Widać jednak totalne podniecenie > w powietrzu, hihi. > > W Ouarzazacie czułem tylko ciszę i cebulę smażoną w hotelu:-)))) Zapach Maroku > to Marrakesz i Fez. a ja już za tydzień tam będę :)))) i nie mogę się doczekać tej mieszaniny obrazów, dźwięków i oczywiście zapachów Odpowiedz Link