anniehall78
13.11.05, 21:30
film, poszczególna scena, twórczość konkretnego artysty, obraz, architektura, teatr.... sztuka wizualna eksplodująca zapachem..... zapach wywołujący dzieło wizualne.....
Musc Ravageur - nie czuję inaczej twórczości Beksińskiego - brud, nagie kości, krew, śmierć, niepokój egzystencjalny - jakże poszukiwany podczas wędrówek do własnego "ja"; pomimo lęku i niepweności - jednak świat, w którym chciałabym (chciałabym odważyć się) mieszkać.....
SMS - "Kill Bill vol.1", konfrontacja w Domu Niebieskich Liści, czyli ostateczne spotkanie Panny Młodej z O-Ren Ishii: noc, łagodnie opadające płatki śniegu, puch, piękno i perfekcja, szczęk samurajskich mieczy, kropla krwi, skalp.... "To rzeczywiście jest miecz Hattori Hanzo"......
BC - "Annie Hall" - chyba najbardziej porażająca scena (i jak piękna w swej prostocie!) samotności i potrzeby przytulenia: Annie alarmująca w środku nocy Alvy'ego, iż w jej łazience grasuje pająk.....
"Paryż, Texas" Wendersa - Body Kouros Sport - cóż, mała prywata: zapach mężczyzny "nieistniejącego".....
"Rosencrantz i Guildenstern nie żyją" - Messe de Minuit - pusty zamek, puste krypty i istnienie z perspektywy niebytu..... jako żart "kogoś z góry", niekoniecznie dla nas zabawny.....
Bois Farine - suche, sterylne szaleństwo -czyli "Wstręt" Polańskiego. porażające, ale ja naprawdę kocham ten zapach! (jak i Polańskiego, który nie raz sprawił, iż świat pękał na pół)....
Hitchcock i kobieta, której nie ma (a która sprawia, iż życie trwa), czyli "Zawrót głowy" i Shalimar
Pamplelune - "Lśnienie" Kubricka, te zamiecie śnieżne, ten hotel na końcu świata, te siekiey i duchy przeszłości....
Le Baiser du Dragon - czyli Lynch i kino w czystej postaci - zagadka wypadku na Mulholland Drive.