mangos
20.12.05, 16:40
Mam wrażenie,że mój nos po chorobie gustuje w zupełnie innych zapachach niż przed . Chyba juz wczesniej sygnalizował,bym sie przerzuciła na lżejsze,bym odstawiła słodkie Dolce Vita i mocne Opium ...;) Tylko co ja mam jeszcze powąchać??? Chodzi mi o takie zapachy- "duszki",ale duszki celowo napisałam w cudzysłowiu. Mają być delikatne,ale obecne, otaczać mnie magiczną aurą, delikatnie osładzać skóre, nie przeszkadzać,nie dominowac,ale jednak BYĆ. Do tej pory umieściłam na liście takich zapachów: La Perla Shiny Creation: delikatna róża zanurzona w bitej smietanie albo obsypana cukrem pudrem, Eau d'Amour : wspaniałe i kojące, rewalacyjne przed snem, stara Mania: higieniczna ( trafne okreslenie Chatko), pachnąca czystością... i .... Lanvin Oxygene -nie wiem czemu,ale polubiłam... I co jeszcze?