(może trochę OT) Jak palić kadzidło?

06.01.06, 20:26
Właśnie przyniosłam z kościoła :-) Taka mieszanka różnych suchych ziółek w
torebeczce, bez podpalania czuć głownie lawendę. Ale nie mam pojęcia, jak to
zużyć, bo samo gaśnie. Może jakiś były ministrant się podzieli informacjami?
    • mmartiene z rozkosza odpowiadam 06.01.06, 20:40

      po pierwsze, musisz kupic WĘGIEL DO TRYBULARZA. Na zwyklym weglu drzewnym jak do grilla nie spalisz kadzidla, a juz na pewno nie podpalajac same te ziolka :)
      Wegiel do trybularza sprasowany jest w tabletki, ktore po dotknieciu ich zapalka chwile iskrza, a potem zaczynaja sie zarzyc. Tla sie kilka godzin. Na taki rozzarzony wegielek sypiesz odrobine kadzidla i gotowe. Wegiel kupisz w sklepach z dewocjonaliami albo na www.zacheusz.pl
      Wystarczy ze polozysz go na zeliwnej misie lub tacy, ale pamietaj, jest bardzo goracy i stopi wszystko co nie jest kamienne albo metalowe.
      do uslug :)
      Martiene
      • chatka_ Re: z rozkosza odpowiadam 06.01.06, 20:50
        Ministranci sa wsrod nas ;))
      • mmoni Re: Wylewnie dziękuję 06.01.06, 20:53
        Dzięki, grazie, thank you. A na szkło żaroodporne można taki węgielek położyć?
      • mmoni Re: z rozkosza odpowiadam 09.01.06, 15:36
        Właśnie zapaliłam kadzidło na węgielku zgodnie z instrukcją Martiene. Fajna
        sprawa, nie dość, że ładnie pachnie, to jeszcze można sobie ręce zagrzać. A
        jakby taki węgielek wrzucić do jakiegoś bezpiecznego pojemnika i brac do
        kieszeni ze sobą, kiedy się wychodzi w taki mroźny dzień, jak dziś? :-) A
        jeszcze najlepiej z kadzidłem :-) Ale byłby czad, rozpinam kurtkę, a tu "żar z
        rozgrzanego jej brzucha bucha"
        • benita5 Re: z rozkosza odpowiadam 09.01.06, 21:52
          mmoni napisała:

          > :-) Ale byłby czad, rozpinam kurtkę, a tu "żar z
          > rozgrzanego jej brzucha bucha"

          uff jak goraco... :D :D
    • silence-dreamer Re: (może trochę OT) Jak palić kadzidło? 06.01.06, 21:43
      Ale masz fajnie, zazdroszczę Ci, ja sam często w domu paliłem bursztyny, oraz
      inne chałupnicze kadzidła, mam pełno sklepowych, kilka razy dostałem od
      znajomego, co dużo podróżuje, oryginalne egzotyczne, ale naszych kościelnych
      jeszcze nie miałem....
      • chatka_ Re: (może trochę OT) Jak palić kadzidło? 06.01.06, 21:53
        Najpiekniejsze kadzidlo jakie palialam pochodzilo z wytworni Shalimar...
        Stalismy na hotelowym tarasie o swicie by na ten jeden moment w ciagu dnia
        zobaczyc szczyty Kanczendzangi, ktos na dole palil to kadzidlo, dostalam
        ostatecznie w prezencie... Nigdzie w Indiach nie moglam ich dostac,
        podejrzewam, ze nie byly to zwykle kadzidla i nie byli to zwykli ludzie,
        ostatnie spalilam tydzien temu :(
      • a.g.n.i Re: (może trochę OT) Jak palić kadzidło? 06.01.06, 22:13
        Też paliłam bursztyny;-) Uwielbiam ten zapach;-) a kiedyś rozwalił mi się
        dłuuugi bursztynowy naszyjnik i nie cały pozbierałam i nanizałam z powrotem,
        więc było co palić;-P a i na nalewkę (też jej zapach lubię) starczyło.
        • silence-dreamer Re: (może trochę OT) Jak palić kadzidło? 07.01.06, 00:32
          Oj naleweczki ja też uwielbiam :-), sam sobie czasami komponuje, uwielbiam
          wszelkie pachnące alkohole:>, wczoraj w małym sklepiku znalazłem kompozycje
          zapachową „bursztyn”, zapach bardzo przyjemny, choć praktycznie niepodobny...
          W domu rodzinnym, mam w pokoju wystrój orientalno-kolonijny (jestem
          fanem „Pożegnania z Afryką”), mam tam mały ołtarzyk, jako egiptolog amator mam
          taki kącik egipski z małą kadzielnicą, paliłem tam czasami dziwne rzeczy,
          żywice drzewne (wiśniowa cudowna), bursztyny i inne dziwne składniki, czasami
          zapach był upojny... do tego kadzidełka, i wszechobecna woń perfum czasami
          powstawał zapach bardzo oryginalny, jednak moi rodzice nie byli zachwyceni
          moimi praktykami, na szczęście mieszkałem w dość dużym domu i nie musieli aż
          tak bardzo czuć efektów moich „zabaw”...
          • a.g.n.i Re: (może trochę OT) Jak palić kadzidło? 07.01.06, 11:01
            Bursztynowa nalewka jest boska po prostu, teoretycznie ma niby mieć działanie
            lecznicze, ale u mnie w domu jest na pierwszym miejscu rzeczy "ulubionych do
            wąchania". Czasem w niektorych perfumach wychwytuję tę balsamiczną, żywiczną
            nutę rozpuszczonego bursztynu. Trudno ją oddać tak "w całości". mam z L'Ocitane
            perfumy bursztynowe. Fajne, ale jakieś zbyt jednowymiarowe, mają za dużo
            słodyczy a za mało tej żywicznej tajemniczości. Mieszam je z innym L'Occitane,
            mirrą z kadzidłem i wtedy się harmonizują jakoś. Palony bursztyn to jeszcze
            inna bajka. Nastraja dość poważnie... Zdarza mi się też czasem przy takich
            swoich "prywatnych rytuałach" spalić wysuszoną gałązkę bazylii lub rozmarynu.

            Ostatnio natomiast, hehe, wpadliśmy na fajny pomysł (mam tylko nadzieję, że nie
            puścimy mieszkania z dymem;-P). Mamy w domu dość sporo szyszek, poprzywożonych
            np z arboretum w Rogowie czy po prostu ze zwyklych lasów. Niektóre z nich, te z
            Rogowa, są całe w żywicy jeszcze. I któregoś wieczora, niedawno, mój TŻ zaczyna
            się bawić taką szyszką i zapalniczką. W pierwszej chwili, jak podpalił szyszkę,
            spojrzałam jak na idiotę. Po chwili szyszka zaczęła się już tylko tak leciutko
            tlić, mój ją umiescił na talerzyku i... obłęd, namiastka kominka w domu lub
            namiastka wakacyjnych ognisk... nie dymi jakoś straszliwie, daje zapach
            palonego żywicznego drewna... niesamowicie atawistyczne to jest;-) A ile ciepła
            bije od takiej po prostu tlącej się szyszki. Tak... może kiedyś, gdy już "nie
            będę nic musiała", może będę miała drewniany dom gdzieś w górach, odcięty od
            świata i ludzi (no, ale może komputer w nim będzie;-P) i własnie z kominkiem...
            • silence-dreamer Re: (może trochę OT) Jak palić kadzidło? 07.01.06, 11:33
              a.g.n.i. super pomysł z tymi szyszkami!!! Tym bardziej, że w domu mam las pod
              nosem, że też o tym nie pomyślałem.....Teraz niestety jestem w środku
              wielkiego, cuchnącego miasta i do lasu mam kawał drogi, nie mam swojej
              kadzielnicy, trafi mi więc zaspokajać się kadzidełkami i świeczkami
              zapachowymi:-(.
              • a.g.n.i o, tylko domu z dymem nie puść;-P 07.01.06, 11:43
                zresztą, zobaczymy, które z nas puści pierwsze...
                Tylko szyszki muszą być porządnie wysuszone, pamiętaj, bo w przeciwnym
                przypadku będą nieźle dymić;-P i musza sie tylko tlić odrobinkę, jak kadzidło
                właśnie - zresztą, co ja Ci będę mówić;-). A`własnie, chyba dziś sobie
                wieczorek przy szyszkach zaplanuję;-)))
                • silence-dreamer Re: o, tylko domu z dymem nie puść;-P 07.01.06, 14:33
                  Aha i polecam jeszcze tybetańskie kadzidełka Nirvana, czasami można je dostać w
                  orientalnych sklepach ( dość tanie ja kupiłem ostatnio za 7 zł), wyglądają
                  zupełnie inaczej niż te "na patyczkach", takie jakby pałeczki zrobione ze
                  suchej psiej karmy, albo kiedyś były takie odżywki do kwiatów w takich
                  pałeczkach właśnie, dają dziwny "ogniskowo- kościelny" zapach, niby maja
                  właściwości relaksująco terapeutyczne, może to być prawda bo są super.....
                  • a.g.n.i Re: o, tylko domu z dymem nie puść;-P 07.01.06, 15:20
                    wiem, znam tybetańskie kadzidełka. Za tymi "na patyczkach" nie przepadamy jakoś
                    szalenie, tybetańskie palimy często rano, to wycisza i nastraja dobrze na cały
                    dzień, używamy ich też przy medytacji. Miałam też kiedyś tybetańskie lecznicze
                    (pałeczki chyba czerwony kolor miały, ale dobrze nie pamiętam, w ogóle, muszę
                    poodnawiać zapasy - już niedługo zaczyna się tybetański nowy rok, to niezła
                    okazja, zdaje się, że wlaśnie wyczerpał nam się żelazny zapas jeszcze na
                    poprzednich obchodach nowego roku kupiony) - te lecznicze miały, hmm, dość
                    trudny zapach, ale faktycznie miałam wrażenie, że szybciej wychodziłam przy
                    nich z przeziębienia.

                    Ja sobie od czasu do czasu zapalę jakieś "patyczkowe" w swoim pokoju, ot tak,
                    dla przyjemności, ale nie wszystkie mi się podobają. Ostatnio moja mama
                    wypatrzyła mi fiołkowe, nawet dość wiarygodnie tym fiołkiem pachnie;-). Ale to
                    taka "zabaweczka" bardziej;-)
          • a.g.n.i Re: (może trochę OT) Jak palić kadzidło? 07.01.06, 11:51
            aha, bursztynowa nalewka raczej jest do stosowania zewnętrznego;-P najwyżej
            parę kropel do herbaty przy przeziębieniu można;-)
            Zeszłej zimy wyszła nam niezła nalewka, nie pamiętam, co mój tam wrzucił, na
            pewno były plasterki imbiru, miód i cytryna... hmmm, może by powtórzyć;-)
      • mmoni Re: (może trochę OT) Jak palić kadzidło? 06.01.06, 23:57
        Wystarczyło sie przejść dzisiaj do kościoła - był wystawiony stoliczek z
        zestawami trójkrólowymi (kadzidło + kreda) i skarbonką na cołaskę. Nie wiem,
        czy jest to takie kadzidło, jakie jest używane w liturgii, ale jak skombinuję
        węgielek, to zobaczę, tj. wywącham. BTW, mama mnie właśnie poinformoła, że w
        Veritasie kupiła jeszcze lepszy zestaw trójkrólowy, bo nie tylko z kredą, ale i
        z węgielkiem.

        A palone bursztyny pachną obłędnie...
        • nitulina Re: (może trochę OT) Jak palić kadzidło? 07.01.06, 13:11
          Z kadzideł paliłam tylko trawkę ;) lata temu, kolega przyniósł całe ogromne
          wiechcie ogromne naręcze, nic nie kręciły w skrętach to spaliliśmy w otwartym
          piekarniku w szczelnie zamknietej kuchni...dalej nie pamiętam ;)
          • silence-dreamer Re: (może trochę OT) Jak palić kadzidło? 07.01.06, 14:36
            to musiał być niezły czad....:>
            • silence-dreamer Re: (może trochę OT) Jak palić kadzidło? 07.01.06, 14:44
              Aha i jeszcze mi się przypomniało....jak kiedyś pisałem w wątku „perwersyjni
              zapachowo”, uwielbiam zapach pasty do butów, a jaki ona wydaje cudowny zapach,
              jak się ja na chwile podpali....:-),.teraz oczywiście, też zapaliłem sobie
              kadzidełka i tak biegam od pralki do wirówki, pilnuje gotujące się jedzonko,
              sprzątam, czyli ogólnie mówiąc robię niezbyt przyjemne rzeczy, ale dzięki
              kadzidełkom i muzyce czuję się super i już ładuję baterie na wieczorna
              imprezkę:).( i oczywiście co chwila zerkam na forum)....
              • a.g.n.i Re: (może trochę OT) Jak palić kadzidło? 07.01.06, 15:31
                pasta do butów? Ja też lubię zapach, ale nie podpalałam jej nigdy... taaa,
                dobrze, ze ubezpieczyliśmy mieszkanie;-P podsuwanie mi takich pomysłów, drogi
                kolego, bywa ryzykowne;-P
                • silence-dreamer Re: (może trochę OT) Jak palić kadzidło? 07.01.06, 15:43
                  Najlepiej jak masz taka starszą(co się kruszy) , bierzesz kawałeczek, kładziesz
                  na czymś metalowym, i podpalasz...później zdmuchujesz....zapach super, do tego
                  kadzidełka jakieś i masz zapach jak w kościele:)))
            • nitulina Re: Czad czad 07.01.06, 23:01
              Dość długo się zastanawialiśmy czy się upaliliśmy cza zaczadziliśmy...trudno
              zgaść ;) ale śmierdziało okrutnie.
              • a.g.n.i Re: Czad czad 07.01.06, 23:11
                hehe, staliście nad piekarnikiem i wdychaliście dym;-P? Pomysłowe:-DDD
                chyba nie wpadlabym na to, ale cóż, potrzeba matką wynalazków;-PPP
                • nitulina Re: Czad czad 07.01.06, 23:38
                  Nie, nie
                  Piekarnik był otwarty, dym wydobywał się na zewnątrz ;)
                  • chatka_ Re: Czad czad 08.01.06, 12:50
                    Probawalam kadzic dymem z igliwia (zebralam spod okna, gdzie wisi ubrana
                    swiatecznie galazka), ale nie za wiele go wyszlo, nie chca sie za bardzo palic,
                    polalam olejem, wiec pachnie juz nie tylko ogniskiem, ale i kielbaska z
                    ogniska ;)))
    • nitulina Re: (może trochę OT) Jak palić kadzidło? 08.01.06, 14:14
      A może założymy temat o nietypowych pomysłach/produkcjach perfumowych?
      Moja siostra (boże...Asia..) kiedyś wyprodukowała sobie perfumy z arbuza,
      wyciskając sokhe he. ja z kolei mając lat powiedzmy 10, skropliłam do
      buteleczki w celach perfumowania się he he przywieziony za ciężkie dewizy
      truskawkowy odświeżacz do powietrza ;)
      • a.g.n.i Re: (może trochę OT) Jak palić kadzidło? 08.01.06, 14:31
        moja przyjaciólka kiedyś wyprodukowała sobie perfumy z bursztynu właśnie i
        rozpuszczonych kadzidełek;-)
        • chatka_ Re: (może trochę OT) Jak palić kadzidło? 08.01.06, 14:40
          W czasach kiedy malowalam smarowlam sobie nadgarstki i szyje terpentyna ;)))
          Wlasnych perfum nie popelnilam.
          • rawita Re: (może trochę OT) Jak palić kadzidło? 08.01.06, 16:04
            a ja popełniłam własne perfumy jako dziecko. Z tym, że dość prozaicznie.
            Wymieszałam po prostu w jednej butelce wszystkie lane perfumy mojej mamy.
            Pamiętam, że była tam między innymi bułgarska woda różana. A zapamiętałam to
            wydarzenie głównie dlatego, że mama o mało mnie nie zabiła :). Pamiętam też, że
            mieszanka przybrała mlecznobiały kolor.
            • silence-dreamer Re: (może trochę OT) Jak palić kadzidło? 08.01.06, 17:09
              Mi czasami w lato odbija i miksuje różne świeże ziółka, skórki pomarańczy i
              inne pachnące specyfiki i uzyskanym sokiem smaruje sobie nadgarstki, jaki jest
              wtedy zapach, uwielbiam też suszyć miętę, melisę, tymianek u mnie w pokoju, a
              za normalką jest to, że sam sobie robię różne pachnidła mieszając olejki
              eteryczne:-).
              • chatka_ Re: (może trochę OT) Jak palić kadzidło? 09.01.06, 01:21
                Dziekuje za inspiracje, palilam dzis znowu swiateczne igliwie, gozdziki i
                cynamonowe kawaleczki, i poczulam u siebie w domu...jak w domu.
              • benita5 Re: (może trochę OT) Jak palić kadzidło? 09.01.06, 21:56
                Ja tez susze ziola, jesienna pora, wieszam bukiety lawendowe w peta i czekam az
                uschna.
                Uwielbiam tez swoje wlasne pout-pourri czyli platki roz, hortensji, kwiatostany
                lipy...swietnie wygladaja w szklanych naczyniach ;) a jak pachna!!
    • a.g.n.i kadzidlo kościelne 13.01.06, 21:26
      opowiedziałam dziś mojemu o tym wątku i dowiedziałam się, że on kiedyś
      pogrzebał łapami w takim kościelnym kadzidle i wymacał tam kawałeczki bursztynu
      i... nasiona konopi;-P Hmmm...
      • chatka_ A ja sobie dzis kadzę YR :) 14.01.06, 23:41
        "Evidence" wybralam z trzech dostepnych Yria, Ming Shu i Evidence, ten trzeci
        jako zapach podoba mi sie najbardziej, wiec i na takie kadzidelko padl wybor -
        sprzedawne po 7 sztuk z mala urocza podstawka, cena 8,90 zl. Znakomite!
    • perfumiarz jesteście niepoczytalni :))))) 18.01.06, 08:24
      Świetnie się Was czyta "dymne bractwo" :))) Może na na następny zlt przyniosę
      Wam żywicę benzoe i mirrę to sobie powąchacie pierwowzory :)) Bursztynu jeszcze
      nie paliłem, kadzidło z dewocjonaliów owszem :) Ja też lubiłem jak wujek
      lutował coś i tym żarem w kalafonię maczał - leciał wonny dymek :)) p.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja