Czy lubicie "małpować"?

04.02.06, 21:08
Ciekawi mnie, czy zdarza Wam sie kupic jakies perfumy dlatego, ze ktos ich
uzywa? Czy sugerujcie sie tym, jak na kims pachna perfumy? Ja tak zrobilam z
Glow Jennifer Lopez - zapach byl piekny na kolezance, a normalnie bym na nie
nie zwrocila uwagi w perfumerii. Na szczescie na mnie tez pachna ladnie:)
    • zettrzy Re: Czy lubicie "małpować"? 04.02.06, 21:38
      nie
    • cannella Re: Czy lubicie "małpować"? 05.02.06, 00:02
      Nie. I na codzień dosyć niechętnie zdradzam, czym pachnę. I ciężko znoszę fakt,
      że w pracy aż dwie koleżanki używają "moich perfum". I nie lubię, jak mi ktoś
      podbiera z półki. I w ogóle jakaś taka samolubna jestem pod względem perfum,
      przynajmniej dla najbliższego otoczenia.
      • katjanka Re: Czy lubicie "małpować"? 05.02.06, 00:36
        ja zasugerowalam sie zapachem Helloween, ktory na kolezance pachnial wybornie,
        wiec niechybnie zaproponowalam wymianke - na Poeme (ktorego nawiasem mowiac i
        tak nie dzierżyłam). Byl to najwiekszy bląd jak do tej pory.
    • tranzystor4 Re: Czy lubicie "małpować"? 05.02.06, 01:25
      Ja się przyznam, że kupiłem w ciemno Kenzo Jungle, bo kiedyś ojciec powiedział
      mi, że spodobał był mu się ten zapach :-) Czyli zmałpowałem tylko częściowo, bo
      ojciec sam ich nie używa.

      Nie przesadzałbym z oryginalnością używanego zapachu, w końcu zapachów perfum
      jest w użyciu może kilkanaście tysięcy, a ludzi pięć miliardów. Spokojnie
      kupiłbym zapach, który spodobałby mi się na kimś, kogo lubię.
      • venus22 Re: Czy lubicie "małpować"? 05.02.06, 03:35
        Rowniez jestem zwolenniczka '"swojego" zapachu ale jesli wiem ze ta osoba
        ktorej perfumy (albo ciuchy) mi sie szczegolnie podobaja ma male szanse aby
        przebywac w moim towarzystwie lub my razem gdziekolwiek to czemu nie...

        Venus
        • renia.renia Re: Czy lubicie "małpować"? 05.02.06, 07:22
          W moim otoczeniu to raczej ja jestem prześladowana pytaniami czym pachnę, gdzie
          to dostać itp itd. Koleżanki wydeptują moje ścieżki i nie jest to wcale fajne a
          tłmaczą się mętnie, że nie wiedzą co wybrać, ze mamy podobny gust hehe,
          leniuchy to są po prostu i tyle.
          Ja natomiast kilka razy zachwyciłam się zapachami używanymi przez Foremki i
          skończyło się zakupem, więc też "małpuję" ;o)
    • icegirl Re: Czy lubicie "małpować"? 05.02.06, 11:13
      Jak do tej pory nie małpowałam, ale denerwuje mnie, jak ktoś małpuje moje. Tracę
      serce do takiego zapachu...
      • salma88 Re: Czy lubicie "małpować"? 05.02.06, 11:38
        No wlasnie - ja mam podobnie: nie lubie, gdy ktos malpuje ode mnie:) To troche
        zabawne. Zmalpowalam raz, moze gora dwa razy. Zdarza sie, ze cos mnie na kims
        zachwyci, ale i tak zeby to kupic potrzebuje byc przekonana w 100%. Czesto jak
        kupie sobie ladne perfumy, to siostra rowniez sie nimi zachywca i bywa, ze mamy
        to samo:) Sama lubie perfumy niszowe albo takie malo popularne. Z ciekawoscia
        czytam rankingi, zeby wiedziec czego unikac;) Zreszta, czesto bywa tak, ze jak
        cos sie dobrze sprzedaje, to mnie akurat sie nie podoba.
        • kalia_t Re: Czy lubicie "małpować"? 05.02.06, 14:55
          do tej pory jedynie "małpuję" z forum, jeśli przykładowy zapach staje się
          publicznym przedmiotem pożądania:-))) Wśród znajomych tego nie robię, bo mamy
          skrajne różne gusta(LB D&G, CM, Emporio She, Organza itp). Nie mam nic
          przeciwko temu, gdy ktos zaczyna używać "mojego" zapachu, chyba, ze sytuacja
          staje się nagminna wtedy przerzucam się na Nilang i...nadal jestem jedyna:-)))
          • urstina Re: Czy lubicie "małpować"? 05.02.06, 18:01
            Zdecydowanie nie! Pomijając fakt, że i tak nie mam kogo ;-), bo w moim
            otoczeniu nie zdarzyło mi się ulec oczarowaniu zapachem czyichś perfum, to
            przecież najfajniejsze są te samodzielne poszukiwania, przymierzanie perfum,
            zastanawianie się itd - wiecie o co chodzi. Nie znaczy to, że dziewczyny, które
            znam nie używają dobrych perfum, ale jak do tej pory to albo są to nuty
            zapachowe, które mi kompletnie nie leżą (np. wszelkie orienty), albo po prostu
            ładne, ale "nie moje". Na szczęście mnie też nikt nie małpuje, no może za
            wyjątkiem jednej koleżanki, która kupiła sobie Romance uprzednio wywąchawszy je
            u mnie, a teraz nabrała ochoty na Addict 2. Nie żałuję jej, ale trochę mnie to
            dziwi, bo to dość dziwny przeskok upodobań - przedtem używała Dune, J'adore,
            Presence. O perfumach mogłabym dyskutować bardzo długo, więc niekiedy jestem
            pytana o zdanie i z przyjemnością zabieram głos, jeśli oczywiście znam zapach i
            mogę się wypowiedzieć.
    • kalooo Re: Czy lubicie "małpować"? 05.02.06, 18:17
      Nie rozumiem pojęcia "małpujecie"-skoro perfumy są wypuszczane na rynek w
      ilości większej niż sztuk jeden to dla takowej tez liczby odbiorców są
      stworzone,nieprawdaż? a to,że czyjeś gusta się pokrywają to inna sprawa.

      Natomiast w kwestii zakupu pod wpływem czyjejś opinii czy zachęty raczej staram
      się kierować własnym gustem i jak mi się cos podoba to kupuję,jak nie to nie.
      Bo co jak co,ale nie rozumiem np. posiadania -za przeproszeniem- jakiegoś
      megaśmierdziela tylko dlatego,że ktoś tam też ma.
      Zdarzyło mi się natomiast kupić pod wpływem forum kilka{-naście;D} zapachów w
      ciemno,ale to z xerowaniem gustów raczej nie ma nic wspólnego-bardziej to
      odbicie kiepskiego zaopatrzenia w perfumeriach;]
      • icegirl Re: Czy lubicie "małpować"? 05.02.06, 19:01
        Jasne, że nie mogę zakazać nosić innym ludziom noszenia ubrań i perfum takich
        jak ja noszę, skoro zostały wyprodukowane w większej ilości. Z jednej strony to
        komplement dla mnie, ponieważ zainspirowałam kogoś do jakiegoś zapachu noszonego
        przeze mnie.
        Z drugiej strony jest wrażenie, że zapach traci swoją oryginalność i istnieje
        szansa, że w tym samym towarzystwie spotkają się dwie takie same 'sukienki'
        zapachowe, a ta sytuacje jest nieszczególnie lubiana przez kobiety.
    • a.g.n.i oj tam, zaraz "małpować";-P 05.02.06, 19:25
      zdarza mi się na kims zachwycić zapachem, oczywiste. jeżeli na mnie też pachnie
      dobrze, nie wykluczam mozliwości zakupu. Ale czy często tak się zdarza? Hmm,
      tak naprawdę to nie pamiętam, może dlatego, że to co mam jest tak bardzo
      oswojone i "moje". Ale może faktycznie kiedyś coś mnie na kimś zainspirowało do
      kupna, hmmm...
      Sporo zapachów mam dzięki forum, zaciekawiły mnie, poznałam, jak pachniały na
      mnie dobrze, to znów za mną "chodziły" i niektóre w końcu kupiłam;-). Chyba
      najbardziej "pod wpływem" forum to kupiłam Scenta... Z drugiej strony wiele
      odkryć uważałam za tylko "moje", ale... nawet się ucieszyłam, jak zobaczyłam,
      że ktoś to na forum też nosi (Gaiac, hehe). Aha i nie mam kompletnie problemu z
      koleżankami - moja najbliższa przyjaciółka ma prawie to samo na półce co ja i
      nawet, jak gdzieś idziemy na imprezę, to od paru lat mamy zwyczaj "zakładać" te
      same perfumy. To nam jakoś weszło w krew, bawi nas - no i oszczędność miejsca w
      czyjejś torebce - tylko jedna butelka;-P. Czasem sie nie możemy dogadać, ale
      zwykle jakiś kompromis się wypracowuje. W każdym razie często zdarza mi się
      wysyłać lub dostawać tuż przed wyjściem sms z lakoniczną informacją,
      np. "Shalimar";-) i obie wiemy o co chodzi;-)
      A latem rozwaliła mnie po prostu inna moja przyjaciółka, podczas trwania
      akcji "Król Słońce" zapytała, czy nie mogłabym wziąć dla niej też jednej
      butelki. Zdziwiłam się, bo zawsze myslałam, że to nie jej bajka. I wiecie co
      usłyszałam - że ona chce je mieć, bo kojarzą się jej ze mną, a tak się rzadko
      teraz widujemy. Normalnie nie wiedziałam co powiedzieć. I faktycznie, czasem je
      nosi, pachną zresztą na niej inaczej niz na mnie;-) A mnie to rozczula zawsze;-)
      • urstina Re: oj tam, zaraz "małpować";-P 05.02.06, 19:56
        Salma zaczęła ten wątek pisząc o małpowaniu w cudzysłowiu czyli niedosłownie.
        Bo prawdziwe małpowanie to bezmyślne naśladownictwo, właśnie tak jak to czynią
        te sympatyczne skądinąd stworzenie, bez zrozumienia tego co robią. A jestem
        pewna, że w tym gronie takie przypadki nie mają miejsca, każda ma swój
        zapachowy styl i wie czego chce od zapachu. Natomiast zakup perfum
        zainspirowany czyjąś radą, opinią to zupełnie co innego. Tu na porządku
        dziennym są prośby o wyrażenie opinii na temat jakiegoś pachnidła, które chce
        się nabyć, a nie ma możliwości zapoznania się z nim. Albo odwrotnie - jak ktoś
        wyrazi swój zachwyt nad czymś co ostatnio nabył to może zachęcić do
        przetestowania i w efekcie też zakupu. Sama w ten sposób kupiłam niektóre
        perfumy - albo jako zakup w ciemno tylko na podstawie opisu i opinii, które
        uzałam za zachęcające, albo skorzystałam z listy propozycji podpowiedzianej
        przez Forumkę. I zawsze były to bardzo udane zakupy!
        • a.g.n.i Re: oj tam, zaraz "małpować";-P 05.02.06, 21:03
          wiem, że w cudzysłowie i wiem, co znaczy prawdziwe małpowanie. Ja też tytul
          postu z przymrużeniem oka napisałam, a chyba w samej mojej wypowiedzi nie było
          nic niestosownego ani złośliwego tym bardziej...
Pełna wersja