Primo film Jasminum; secundo: konkurs

12.04.06, 08:44
zapewne już słyszeliście o nowym filmie Kolskiego o zapachach i ich
tworzeniu, ale nie wiem czy jesteście zainteresowani konkursami. ja jestem a
w nowym Twoim Stylu jest konkurs i do wygrania jest edycja limitowana
zapachu Jasminum. Jak piszą to "ciepły zmysłowy mariaż delikatnych nut
kwaitowych, wzbogacony słodkim akordem owocowym oraz świeżj zieleni, dzięki
obecności piżma, wytrawnej ambry i nutom drzewnym przywołuje niezwykły,
lekko oszałamiający nastrój letniej nocy". Ładne, nieprawdaż? W każdym razie
zapach jest stworzony na potzreby promocji filmu przez Taberna Saponaria i
można go wygrać opisując jak pachnie miłość a odpowiedź wysłać na adres
listy@twojstyl.com.pl z tytułem "Jasminum". TEgo zapachu podobno kupić
nigdzie się nie da :)
    • perfumiarz Re: Primo film Jasminum; secundo: konkurs 12.04.06, 09:38
      Tytuł fajny, bo lubię jaśmin :) Czyżby nawiązanie do "lektury obowiązkowej"
      naszego Forum?? :))
      film.onet.pl/0,0,1305061,wiadomosci.html
      www.jasminum.pl
      • perfumiarz Re: Primo film Jasminum; secundo: konkurs 12.04.06, 09:45
        O, a teraz doczytałem, że ma pachcieć w trakcie seansów w kinach :)) Czyżby
        jaśminowo? :) p.
        • chatka_ Re: Primo film Jasminum; secundo: konkurs 12.04.06, 10:50
          Jak sie nie uda wygrac, pachniec bede swoim Jasminum - tegorocznym ILA :)
          • benita5 Re: Primo film Jasminum; secundo: konkurs 14.04.06, 14:46
            Na film czekam z wytesknieniem - bardzo lubie Jana Jakuba Kolskiego. Widzialam
            zwiastuny tuz przed seansem kinowym;))
            • mrouh Re: Primo film Jasminum; secundo: konkurs 25.04.06, 18:57
              Idę w sobotę 29.04., prapremiera będzie w Sandomierzu w kościele św. Jakuba o
              22:00. Może ktos z okolic będzie chciał zajrzeć również:-) Obawiam się jednak,
              że w kościele raczej rozpylać filmowego zapachu nie będą, ale może pogadam z
              braciszkiem (Dominikanin uczący religii u nas w szkole plakat powiesił), żeby
              chociaż trochę pokadzili:) Sandomierz, noc, Kolski i Jasminum- to musi sie udać.
              I to w kościele...:-)
              • benita5 Re: Primo film Jasminum; secundo: konkurs 25.04.06, 19:05

                Rewelacja ze w takich klimatach obejrzysz...
                Ja chronicznie nie trawie wszechobecnego smrodu/ przepraszam smakoszy/
                kukurydzy w multipleksach, ale niestety jedyne dwa kina trojmiejskie ktore
                zapodawaly ambitniejszy repertuar kina europejskiego zostaly sprzedane, wiec no
                niestety ale pewnie obejrze w jakims silverscreenie uwazajac zeby kawal sufitu
                nie spadl mi na glowe ;/ jak to niedawno mialo miejsce...
                • mrouh P.S> Zapomniałam dodać... 25.04.06, 19:17
                  że wstęp wolny i spotkanie z Kolskim i aktorami po seansie przewidziane:-)
                  • benita5 Re: P.S> Zapomniałam dodać... 25.04.06, 19:20
                    to juz wogole super!! bardzo zaluje ze to na drugim koncu kraju... Mrouh licze
                    na Twoja relacje !!
                    • mrouh Re: P.S> Zapomniałam dodać... 25.04.06, 19:22
                      Postaram się mieć oczy szeroko otwarte, zbieram paczkę, bo ja też mam
                      kilkanaście km, ale zawsze to bliżej niż do Wawy albo Krakowa:-) Wreszcie coś,
                      co nie jest 200 km ode mnie:-)
                      • mrouh Byłam:-) 30.04.06, 11:47
                        Kilka dni wcześniej zastanawiałam się, czy w ogóle perfumować sie na ten
                        perfumowany film, ale jak wczoraj przyszły próbki od Kalooo, od razu wiedziałam,
                        że to będzie The Brun. WYpachniłam się po męsku zatem, nawet o tym nie wiedząc
                        (że to męski zapach odkryłam dopiero dziś, hihi). Zanim dojechaliśmy do
                        Sandomierza zniknęła jego ziemistość, została sielanka herbaciana blisko skóry.
                        Przy wejściu do kościoła św. Jakuba:
                        swietyjakub.republika.pl/galpory/strony/04.htm
                        swietyjakub.republika.pl/galpory/strony/03.htm
                        a wnętrze w nocy wygląda mniej więcej tak:
                        www.sandomierz.dominikanie.pl/albums/album02/P8120207.jpg
                        www.sandomierz.dominikanie.pl/albums/nox/Pa310272.jpg
                        a tu zdjęcie baardzo słabej jakości, ale z wczorajszej prapremiery:
                        www.sandomierz.dominikanie.pl/albums/Jasminum/jasminum_004.jpg
                        uderzał zapach jaśminu (jednak nawet w kościele!). Przed projekcją odbył się
                        mały koncert chorałów gregoriańskich w wykoananiu braci Dominikanów (bo to ich
                        kościół), a młodzi zakonnicy opowiedzili króciutko o życiu w klasztorze.
                        W tłumie przecisnęli się aktorzy, zasiedli w pierwszych ławkach, pogaszono
                        świece i zaczął się film. Co jakis czas rozpylano nowe porcje jaśminu nie
                        żałując sobie:-) fajne to było, ale myślę, że można by było jeszcze to robić w
                        odpowiednich momentach filmu, bo aż się prosiły o to... Co do samego filmu-
                        Kolski ma takie zdolności, że jak się pojawiają końcowe napisy, to człowiek się
                        uśmiecha "lewą strona siebie", wierzy, że wszystko ma sens i że wszystko będzie
                        dobrze. I tak było. Film jest sympatyczny, ładny, zabawny, ale nie rzucił mnie
                        na kolana. Była religia, z przymrużeniem oka, cudowność z nuką ironii, milość
                        zwykła i niezwykła, ale... Na razie nie umiem wyjaśnić, dlaczego, muszę
                        pomyśleć:-) O zapachach jest sporo- o produkcji, kompozycji, składnikach,
                        pojawiają się nawet zapachy komercyjne- Jil Sander no4 zaraz na początku filmu,
                        potem Chanel tylko z marki. Jest przepis na zapach zapomnienia, ale nie wiem,
                        czy to złe ustawienie dźwięku na projekcji, czy zły dźwięk w samym filmie, ale
                        bardzo wiele kwestii nie mogłam zrozumieć i tak właśnie składników na zapach
                        zapomnienia nie usłyszałam (jakaś trawa, coś i jeszcze jedno coś i jakaś
                        słoma:-)), dlatego proszę szanownych forumowiczów, jesli ktoś będzie oglądał, to
                        proszę słuchać jakie to składniki bom ciekawa:-) Jak będę miala okazję obejrzę
                        jeszcze raz, po to, żeby usłyszeć te pół filmu, które umknęło mojemu
                        zrozumieniu. Jest w filmie zapach miłości i zapach świętości, jest wabik na
                        mężczyzn, jest dużo o tym czym jest zapach, jakie ma znaczenie, nie zapomniano
                        jednak o tym, że to TYLKO zapach... Piękny film dla perfumowych maniaków. Ale
                        uprzedzam, że mój Połówek sceptyczny w stosunku do perfum stwierdził, że film
                        był nudny i babski. No, coś w tej nudzie było... a że może był i babski (chociaż
                        i na szczęście! to nie babskość a la bridget)- to mi nie przeszkadza. MOże i
                        nuda nie doskwierałaby tak bardzo w bardziej komfortowych warnkach- kościelne
                        ławki, w których siedzi się jak ściśnięte sardynki to nie jest miejsce, gdzie z
                        przyjemnościa spędza się 2,5 godziny w porze, kiedy normalnie juz by się
                        spało:-) Mi tak bardzo nie przeszkadzało, ale ktoś, kto nie jest fanem zapachów
                        i Kolskiego może sie nudzic w takiej scenerii:-)
                        Wspomnę jeszcze, że ludzi było mnóstwo, na szczęście szkolny Dominikanin
                        zarezerwował nam ławkę, ale ludzie stali przez cały czas. Po filmie wyszli
                        aktorzy, ukłonili sie powiedzieli dwa słowka, a dzis o 11:00 miało być spotkanie
                        z nimi, już się nie wybrałam, czułam, że dla mojego Połówka to już by było za
                        wiele:-)

                        Warto iśc do kina. Ja chętnie obejrzę film drugi raz. WYdaje się być dobrym
                        "ukajaczem".
Pełna wersja