Dawno nic nie kupiłam

14.06.06, 16:57
Mija kolejny miesiąc zapachowej abstynecji a właściwie abstynencji od kupowania. Przybyło mi kilka odlewek ale na większa ilość czegokolwiek trudno mi się zdecydować: albo brakuje kasy albo nic sie tak bardzo nie podoba... Z tęsknotą wspominam czasy , gdy podobało mi się wiele , gdy wkraczałam dopiero w tą wspaniała, zapachową przygodę. Czy to normalne?
    • jop Re: Dawno nic nie kupiłam 14.06.06, 17:02
      Całkowicie normalne, ja też chyba chwilowo osiągnęłam pełnię. Ale nie dlatego,
      że na nic nie mam ochoty - bardzo chętnie kupiłabym jeszcze Etrę, Silver Rain i
      CdG Carnation, ale mam poczucie, że ostatnio i tak wydałam za dużo na zapachy,
      więc przyblokował mi się ośrodek osiągania przyjemności z wydawania kasy.
    • kalia_t Re: Dawno nic nie kupiłam 14.06.06, 17:03
      mangos napisała:

      > Mija kolejny miesiąc zapachowej abstynecji a właściwie abstynencji od kupowani
      > a. Przybyło mi kilka odlewek ale na większa ilość czegokolwiek trudno mi się
      zd
      > ecydować: albo brakuje kasy albo nic sie tak bardzo nie podoba... Z tęsknotą w
      > spominam czasy , gdy podobało mi się wiele , gdy wkraczałam dopiero w tą
      wspani
      > ała, zapachową przygodę. Czy to normalne?

      Mogę się podpisać:) Co pewien czas weryfikuję również "wish list" i okazuje
      sie, że bez wielu zapachów można żyć>>> tak zwyczajnie dla higieny ducha, żeby
      znów móc gonić (nowego) króliczka:)))
    • voluptas u mnie to raczej odwyk... ;) 14.06.06, 22:24
      Pod koniec maja w rozmowach z przyjaciółką, która sama nie jest może aż taką
      maniaczką, względnie jest maniaczką zdroworozsądkową, doszłam do wniosku, że
      ostatnio moje marzenia perfumowe spełniały się tak szybko i w takiej ilości, że
      wręcz brakowało mi czasu, żeby się tymi nowymi nabytkami nacieszyc. Właśnie
      dlatego czerwiec miał być miesiącem abstynencji od zakupów. No, z
      przyzwoleństwem na jedną flaszkę czegoś, co miałam od dawna upatrzone. No i cóż,
      wszystko dobrze szło przez całe 14 dni, ale pech chciał, że dziś buszowałam w
      centrum i to akurat w okolicach Mokotowskiej i że mnie zaniosło do CdG.
      Oczywiście wyszłam z flaszką. Co nie zmienia faktu, że przez następne dwa
      tygodnie mam zamiar stan abstynencji utrzymać ;)
      Natomiast wydaje mi się, że byłoby dla mnie idealne, gdybym nauczyła się
      ograniczać do kupna jednego flakonu miesięcznie... mam nadzieję, że wkrótce uda
      mi się osiągnąć taki stan (ducha i nałogu ;) ).
    • tranzystor4 Re: Dawno nic nie kupiłam 14.06.06, 23:23
      Coś w tym jest, mnie też coraz trudniej jest znaleźć zapach, który podniesie mi
      ciśnienie. Poza tym mam dziwne odczucie marnowania pieniędzy za każdym razem,
      kiedy przyjdzie mi do głowy, że możnaby coś kupić... Plusem sytuacji jest to,
      że decyduję się na zakup jedynie wyjątkowych zapachów, jak ostatnio Tea for Two,
      za którym chodziłem od dawna.

      Jakimś wyjściem jest kupowanie pod wpływem alkoholu :-) Ostatnio po dwóch
      piwach zamówiłem sobie na Allegro Gaultier2 i po dwóch dniach nadal nie żałuję :-)

      (Pamiętajcie dzieci, alkohol szkodzi).
      • akikoo Re: Dawno nic nie kupiłam 14.06.06, 23:42
        Wyznania z klubu Anonimowych Perfumoholików :)
        • tranzystor4 Re: Dawno nic nie kupiłam 14.06.06, 23:53
          No przecież nie wypiłem tego Gaultiera, bez przesady...

          Poczekam aż go dostanę.
    • ewena Re: Dawno nic nie kupiłam 16.06.06, 10:46
      też tak miałam, abstynencja trwała całe pół roku, przerwana dwoma zapachowymi
      prezentami od męża, zakończona jakieś dwa tygodnie temu zakupem 5 nowych
      zapachów w ciągu tygodnia:)
      • mangos Zatem czekam aż mnie ponownie najdzie:-) 16.06.06, 11:11


        • mrouh Re: Zatem czekam aż mnie ponownie najdzie:-) 16.06.06, 11:54
          Hm, tez mam fale, ale ostatnio bardziej uważam, jesli wydaję, to naprawdę na
          okazje- z powodu niskiej ceny albo niedostępności zapachu. Moje ostatnie zakupy
          na allegro miały miejsce w połowie maja i to były miniaturki:-) Oczywiście
          wyjątkiem jest zakup Tea for two (i niniejszym zaliczyłam- dopiero!- pierwszy
          zakup w perfumerii, a nie z odzysku czy allegro) i wczoraj opłacone Enjoy na
          truskawce za pośrednictwem Senty:-) ALe pilnuję się, mam nadzieję, że na razie
          mi tak zostanie, bo przecież na razie zdecydowanie mam co wąchać:-)
          • m23p31 Re: Zatem czekam aż mnie ponownie najdzie:-) 16.06.06, 12:13
            a ja mam odwrotnie, średnio dwa flakony w tygodniu... od jakiegoś czasu mnie
            wzięło. Za kazdym razem obiecuję sobie, ze na razie koniec... a to cudowna
            probka od kogos mnie obezwładnia, a to super okazja. Teraz zanim coś kupie
            zastanowie sie jak sie czuję nie mając tych perfum i jeśli ok., to na razie
            odpuszczam. Moj problem jest o tyle wiekszy, ze jak mi sie cos spodoba, nawet
            gdybym miala sporą odlewkę czy probkę, to i tak poluję na flakon, jakoś inaczej
            czuję sie w zapachu z probki, i tu przepraszam za okreslenie, to dla mnie jak
            sex z samym penisem;)))))))))))
            • senta Re: Zatem czekam aż mnie ponownie najdzie:-) 17.06.06, 14:15
              Nie lubie jak mnie najdzie ten stan ze nic mi sie kupic nie chce.
              Quality-Mechant Loup-ja-i kilka stowek gratisowych na przehulanie....i...nic!!
              Tylko sie utopic w fontannie:-)))))


              Czekam az mnie najdzie....
    • balbina_alexandra Re: Dawno nic nie kupiłam 18.06.06, 12:48
      Mam tak w zasadzie już od grudnia, kiedy to podjęłam decyzję o kupnie
      mieszkania. Naturalną koleją rzeczy było opamiętanie - w końcu człowiek to teraz
      wszystko przelicza na drzwi czy kafelki. Myślę, że ów moment w dobrej chwili
      nastał - uzbierałam olbrzymią kolekcję. Zbierało się przez lata, ale od czasu
      gdy pojawiło się gazetowe forum, liczba skarbów wzrosła trzykrotnie. Ilość
      koszmarna zaczęła mnie przytłaczać. Zdałam sobie sprawę, że nigdy w życiu nie
      zdołam tego wszystkiego zużyć, że z pewnością nadejdzie moment, kiedy coś się
      popsuje. Ograniczyłam się w samą porę. PRzez całą zimę oraz wiosnę używałam w
      zasadzie kilku zapachów na okrągło. Zaczęłam myśleć o pozbyciu się części
      kolekcji (ciągle jednak serce mnie boli i dusza się buntuje).
      Złamałam ostatnio ten okres ascezy, irracjonalnie kupując Nu w Rossmannie -
      mimo, iż wciąż uważam że na mnie nie pachnie dobrze, po prostu nie mogłam się
      oprzeć :) Mam nadzieję, że nie oznacza to powrotu do stanu nalogowca. Ja po
      prostu nie chcę już niczego kupować, nie chcę robić zapasów, nie chcę kupować
      kompulsywnie czegoś, co potem wylądowałoby na straganie :)
    • hispana Re: Dawno nic nie kupiłam 20.06.06, 11:14
      ja w sumie tez ostatnio nic nie kupilam, od wuchsy przyszlo niedawno 30 probek.
      Gdybym miala kupowac to kupilabym od razu 30 flakonow. Wybor jest tak trudny,
      ze pomecze sie jeszcze troche.
    • akikoo Re: Dawno nic nie kupiłam 20.06.06, 12:04
      W ciągu niecałych trzech tygodni przybyły mi trzy butelki (dwa kupione i jeden
      z wymiany). Postanowiłam, że w tym roku kupię jeszcze tylko jeden zapach -
      chyba, że wszystko sie skończy :) Zauważyłam, że im więcej nowych zapachów, tym
      mniej przyjemności mam z każdego następnego.
      • m23p31 Re: Dawno nic nie kupiłam 20.06.06, 12:10
        akikoo napisała:
        > Postanowiłam, że w tym roku kupię jeszcze tylko jeden zapach


        :)))))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja