Jak Wasi bliscy znoszą Wasze eksperymenty zapachow

20.08.06, 19:51
Ciekawa jestem, jak Wasi bliscy traktuja testowanie nowych zapachow,
kupowanie coraz to nowych buteleczek, uzywanie coraz to innych, czasem
dziwnych zapachow?
Co robicie, gdy odkrywacie wlasnie zapach, za ktorym teskniłyscie/liscie cale
zycie a TZ calkowicie zapach nie lezy?
Mam wyjatkowo wrazliwych domownikow....Potrafia wywachac na mnie wszystko i
na ich opinii czesto polegam. Ale ostatnio oszalalam na punkcie Ombre Rose a
moj TZ stwierdzil,ze mu zapach calkowicie nie odpowiada...I co tu robic?
Nawet "tylko" do pracy nie moge uzywac, bo pracujemy razem....
Za wszelkie uwagi z gory serdeczne dzieki.
    • merolik Re: Jak Wasi bliscy znoszą Wasze eksperymenty zap 20.08.06, 20:31
      hafsa napisała:

      > Ciekawa jestem, jak Wasi bliscy traktuja testowanie nowych zapachow,
      > kupowanie coraz to nowych buteleczek, uzywanie coraz to innych, czasem
      > dziwnych zapachow?

      Najpierw jako dziwactwo, dość kosztowne, od jakiegoś czasu awansowało do rangi
      hobby - to w oczach M, bo inni nie wiedzą tak naprawdę o rozmiarach i
      intensywności zainteresowania :)

      > Co robicie, gdy odkrywacie wlasnie zapach, za ktorym teskniłyscie/liscie cale
      > zycie a TZ calkowicie zapach nie lezy?

      Mam tak na szczęście nieczęsto - z Cinnabarem tak było. M. go nie cierpi, ale
      noszę do pracy albo tam, gdzie wychodzimy osobno, na szczęście nie pracujemy
      razem :)

      Powiem więcej - trochę "wciągnęłam" M. w świat zapachów. Kilka lat temu nie
      chciał słyszeć o wysokopółkowych perfumach, teraz ma już kilka flaszek, w miarę
      sprecyzowane upodobania i zachcianki :)

      OT - piszesz na wizażu? Ten skrót TŻ na to wskazuje :) I kolejny OT - masz @.
      • jop Re: Jak Wasi bliscy znoszą Wasze eksperymenty zap 21.08.06, 09:28
        > OT - piszesz na wizażu? Ten skrót TŻ na to wskazuje :) I kolejny OT - masz @.

        Skrót TŻ wskazuje raczej na Usenet, bo tam się wykluł.
        • merolik Re: Jak Wasi bliscy znoszą Wasze eksperymenty zap 21.08.06, 09:59
          jop napisała:

          > >
          > Skrót TŻ wskazuje raczej na Usenet, bo tam się wykluł.

          Człowiek się uczy przez całe życie :)
      • hafsa Re: Jak Wasi bliscy znoszą Wasze eksperymenty zap 21.08.06, 10:22
        merolik napisała:

        > Najpierw jako dziwactwo, dość kosztowne, od jakiegoś czasu awansowało do
        rangi
        > hobby - to w oczach M, bo inni nie wiedzą tak naprawdę o rozmiarach i
        > intensywności zainteresowania :)

        Na mnie dziwnie patrzy Pani z okienka na poczcie, gdy przychodze z kolejnymi
        kopertami z babelkami :-)))))
        TZ nie ma nic przeciwko ilosci, ale przeciw ZAPACHOWI..

        > Mam tak na szczęście nieczęsto - z Cinnabarem tak było. M. go nie cierpi, ale
        > noszę do pracy albo tam, gdzie wychodzimy osobno, na szczęście nie pracujemy
        > razem :)

        Pozostaje mi zejsc do podziemia....

        >
        > Powiem więcej - trochę "wciągnęłam" M. w świat zapachów. Kilka lat temu nie
        > chciał słyszeć o wysokopółkowych perfumach, teraz ma już kilka flaszek, w
        miarę
        >
        > sprecyzowane upodobania i zachcianki :)

        Moj TZ uzywal tych lepszych zapachow od dawna. Mial kiedys Old Spice jakas
        lepsza wersje niz sprzedawana w Polsce, ktora byla poezja na jego skorze. W
        ogole na jego skorze zapachy rozwijaja fantastycznie.
        Ale zanim nie wyssie butelki do dna, niczego nowego nie kupi. Probki z meskimi
        zapachami leza odlogiem, poki nie oddam znajomej dla jej meza. On nie lubi
        testowac. Albo kupuje albo nie. Zero testowania, marzenia o czyms...

        > OT - piszesz na wizażu? Ten skrót TŻ na to wskazuje :) I kolejny OT - masz @.

        Wizaz czasem czytam, kiedys wiecej w usenecie, ale teraz czasu brak na
        wszystko..
    • vanilia72 Re: Jak Wasi bliscy znoszą Wasze eksperymenty zap 21.08.06, 10:31
      Mężowi podobają się wszystkie moje zapachy :) Właściwie nie zwraca uwagi na
      nowe zdobycze, raczej na ilość pustych paczek, z którymi nic nie robię, bo się
      przydadzą :)))
      testowanie zapachów nikomu nie przeszkadza, a córka czasem prosi o "małego
      psika" na nadgarsek.
      • hafsa Re: Jak Wasi bliscy znoszą Wasze eksperymenty zap 21.08.06, 11:01
        vanilia72 napisała:

        > Mężowi podobają się wszystkie moje zapachy :) Właściwie nie zwraca uwagi na
        > nowe zdobycze, raczej na ilość pustych paczek, z którymi nic nie robię, bo
        się
        > przydadzą :)))

        Moja corka to sie dziwi-wysylasz probke perfum poczta? Tylko po to by ktos
        powachal? No coz...I ja dostaje perfumy poczta.

        > testowanie zapachów nikomu nie przeszkadza, a córka czasem prosi o "małego
        > psika" na nadgarsek.

        Testowanie jest dla mnie przyjemnoscia...To nie to samo, co papierki z
        perfumerii. OStatnio wrocilam z Sphory z 20 papierkami podpisanymi ku pamieci,
        zupelnie zapach inaczej sie rozwija na papierku a inaczej na skorze...
        A TZ byl dumny-WIEM, gdzie bylas... Potrafi wywachac wszystko, szczegolnie, gdy
        pachne jak Sephora-nieokreslona mieszanka wszystkiego.
        • izolden Re: Jak Wasi bliscy znoszą Wasze eksperymenty zap 21.08.06, 12:51
          Mój M. zakazał używania Scenta i Scenta Intence gdy on jest w pobliżu:)
    • mangos Re: Jak Wasi bliscy znoszą Wasze eksperymenty zap 07.10.06, 15:12
      Mąż/małż;P o dziwo rzekł ostatnio: " Możesz sobie mieć tego ile chcesz":) Obawiam się,że jest nieświadomy faktycznych rozmiarów mojej kolekcji.
    • a.g.n.i Re: Jak Wasi bliscy znoszą Wasze eksperymenty zap 07.10.06, 15:45
      Hmmm:-) w najbardziej ostrej fazie obaj moi panowie, w tym jeden z czarną
      sierścią uciekają do drugiego pomieszczenia i zamykają za sobą drzwi,
      ewentualnie wyganiają mnie do mojego pokoju, otwierając demonstracyjnie balkon:-
      ) jeden z nich wtedy natychmiast na balkon ucieka i czasem nawet z niego skacze
      (szczyt desperacji, hehe).
      Najcześciej reagują tak w momencie, kiedy przygotowuję próbki i odlewki, wtedy
      mam wszystko na rękach i ciągnie się za mną gęsta smuga:-))). Testowanie
      przebiega prawie niezauważalnie, może dlatego, że testuję zapachy zwykle w
      niewielkich ilościach, zamykam się wtedy w pokoju i wącham w skupieniu, notując
      sobie wrażenia albo tu na forum od razu albo w jakimś notesie:-)
      W kwestii kupowania to mamy niepisaną umowę - jeżeli ja mam z zachwytem oglądać
      kolejną parę płetw czy jakiś inny niezbędny gadżet nurkowy, to nie chcę słyszeć
      słowa, że coś jest nie tak ze mną:-). No, raz czy dwa słyszałam, że mam p...
      hmmm, no jakby to powiedzieć:-P wiecie o co chodzi, ale
      powiedziane "pobłażliwym, dobrotliwym tonem" - innego bym nie zniosła zresztą,
      ton przechwyciłam i ostatnio podsumowałam w podobny sposób całodzienny wyjazd
      do Łodzi w celu dopasowania na miarę neoprenowego kombinezonu, który moim
      zdaniem był i tak dopasowany;-P
      Teksty, że śmierdzę przyjmuję ze spokojną wyższością:-) i dalej robię swoje;-)
      Ostatnio zresztą jakby ich mniej:-) a nawet zdarza się zainteresowanie
      zawartością mojej półki (Sandalo i wspomniany już Jaisamer;-P)
      Widać to bywa zaraźliwe...
      Ciekawe, kiedy dla odmiany ja zacznę nurkować;-P
      • kalooo Re: Jak Wasi bliscy znoszą Wasze eksperymenty zap 07.10.06, 23:18
        Mój połówek patrzy z politowaniem...;)
        Czasem dumny jak paw staje przed półką i stwierdza głośno i wyraźnie: O! Tego
        nie było!;> albo co bardziej zaskakujące: Gdzie moja Escada pour homme?
        • chatka_ Re: Jak Wasi bliscy znoszą Wasze eksperymenty zap 09.10.06, 21:54
          Jezeli chodzi o mezyczyzne to zalezy gdzie i kiedy ;) Bywa potulny jak baranek,
          w domu, ale jak trzeba wyjsc i nalozyc perfumy to jak nastolatka marudzi i
          staje okoniem :)))
    • flawia_f Re: Jak Wasi bliscy znoszą Wasze eksperymenty zap 13.10.06, 23:21
      Moj maz kiepsko, kiepsko, ostatnio jechalismy na impreze z wszystkimi oknami
      otwartymi w samochodzie, bo nie mogl zniesc BC...
      Za to syn rosnie mi na konesera, nic w przyrodzie nie ginie. W wieku 2 lat
      podchodzil do toaletki, wachal korki, udawal ze spryskuje sobie nadgarstki,
      pocieral je, wachal i komentowal 'ooo, to ladne'. Dzisiaj ma 3 lata i poucza
      babcie jak delektowac sie perfumami, najbardziej lubi SMS, rany to chyba za
      wczesnie zeby mu kupic jego wlasne meskie perfumy :))))))
      • chatka_ Re: Jak Wasi bliscy znoszą Wasze eksperymenty zap 03.02.07, 20:07
        Ha! Robert ostatnio ostatecznie stwierdzil, ze lepsze to niz mialabym sie
        plotami zajmowac :))))))))))
        • eau_de Re: Jak Wasi bliscy znoszą Wasze eksperymenty zap 03.02.07, 20:24
          Mąż wzorowy, rozumie doskonale co to znaczy mieć hobby. Nawet jeśli hobby jest
          kosztowne :/ Poza tym - gdyby ktoś się dziwił - zawsze mówię: są ludzie
          kochający muzykę - oni zbierają płyty i to jest ok; są ludzie kochający sztuki
          wizualne - oni zbierają obrazy, rzeźby albo filmy na DVD i to jest ok, a są
          ludzie kochający zapachy - oni mają całą szafkę perfum I TO TEŻ JEST OK! ;)
          A wracając do reakcji Połówka - chyba jeszcze się nie zdarzyło, by na jakiś
          skarb przytargany przeze mnie do domu zareagował jednoznacznym FUJ. Choć miał
          parę ciekawych, dyplomatycznie wyrażonych uwag na temat niektórych próbek ;)

Inne wątki na temat:
Pełna wersja