forevermore79 W Hiszpanii 02.08.07, 13:06 W tym roku hiszpanska sephora powiekszyla oferte o acqua di parma, sa juz goutale i lutensy (ale te ostatnie drozsze, niz Niemcy- 85 euro za klasyczne). Pelno oczywiscie lokalnych ciekawostek- Dominguez, del Pozo Halloween Water Lily. Safari w kazdej perfumerii. Wachalem pare nowosci- meski NR jest ulotny i wtorny, nawet jako Musc Oil, Versace Woman rowniez nie powala, calkiem szlachetnie wypada nowosc Loewe- Quizas, quizas, quizas. Odpowiedz Link
fa25 Re: W Hiszpanii 02.08.07, 14:00 Foreviu, pamiętasz może jakie Lutensy ? Wszystkie ? We wrześniu mam być w Hiszpanii, więc zastrzygłam uszami... Odpowiedz Link
forevermore79 Re: W Hiszpanii 02.08.07, 15:14 Owszem, sa wszystkie, zajmuja ladne pare polek- czyli podstawowe, te badace w stalej ofercie (edp i edp skoncentrowane). Nie ma jedynie edycji limitowanych np. Chergui, Vetiver Oriental, Fumerie Turque- te wchodzily juz jakis czas temu, a hiszpanskie sephory dostaly teraz tylko nowa dostawe. Nie wiem, czy wszystkie sklepy ja maja- ale te w Madrycie i Barcelonie na pewno. Odpowiedz Link
coralin Re: W Hiszpanii 02.08.07, 15:46 Warto zahaczyć o Andorę. Co prawda skończył się wolnocłowy raj, ale i tak zostały perfumerie na każdym kroku i muszą się bić o klienta. Lutensy 2 lata temu pamietam tam po 57 euro:) We Francji Lutensy po 70-75 euro w tym roku i w ubiegłym. Łatwo dostępne w małych nawet perfumeriach w małych mieścinach. Tak samo stare Guerlainy. Za to L'Artisan tylko gdzieniegdzie. W przypadku Włoch łatwo dostepne Aqua di Parma, ale Etra też bardziej ekskluzywna i mniej dostępna. Odpowiedz Link
coralin Re: W Hiszpanii 02.08.07, 15:53 forevermore79 napisał: > calkiem > szlachetnie wypada nowosc Loewe- Quizas, quizas, quizas. Fajnie, że Hiszpanie próbują tworzyć zapachy, które podbijają choćby lokalny rynek. Loewe to jedna z takich popularnych tam marek. Victorio & Lucchino oprócz genialnych Abril stworzył wtórne i nijakie Carmen(orientalne pachnidełko, przy którym Olimpia Polleny Ewy to arcydzieło) i Luz, ale i tak te marki maja swoje miejsce w perfumeriach. Odpowiedz Link
fa25 Re: W Hiszpanii - KM ? 02.08.07, 20:29 A Keiko Mecheri ? Nie wiecie czy do upolowania ( i dokładnego obwąchania ) w Hiszpanii ? Odpowiedz Link
neverman Re: Blog forumowy – edycja IV 03.08.07, 20:41 Przepraszam, mozna przycupnac? W ciagu roku aktywnej bytnosci z Wami moja kolekcja powiekszyla sie o 16 flakonikow (mniej lub bardziej pelnych). Poznalam bardzo ciekawych ludzi. Tak w realu jak i na forum (Elve, wybierz sie kiedy do Wawy, czo?). Ciesze sie bardzo, ze moj krag znajomych poszerzyl sie o te osoby. Co do perfum...Swojego czasu chcialam nawet sprobowac domowym sposobem wykreowac wlasne zapachy. Obiecalam, ze zaprosze na olfaktoryczna degustacje. Zamiast tego, zapraszam na lekture. Mozecie sie smiac;) w koncu sytuacja byla bardzo zabawna: www.femineus.pl/index.php?topic=2537.0 Pozdrawiam serdecznie, milego weekendu, Nev Odpowiedz Link
unhumblee Re: Blog forumowy – edycja IV 03.08.07, 21:36 Dopiero poznaje zapachy:) i dzis testuje Le FEU i... powiedzcie co tak bardzo mnie drazni? na mojej skorze nabiera zapachu spalenizny... kilka razu probuje do nich podejsc i za nic w swiecie, jaki skladnik powoduje ze nie moge przelamac bariery? No bo przeciez Wy doswiadczeni wiecie:)Pozdrawiam Odpowiedz Link
merolik Re: Blog forumowy – edycja IV 04.08.07, 11:12 unhumblee napisała: > Dopiero poznaje zapachy:) i dzis testuje Le FEU i... powiedzcie co tak bardzo > mnie drazni? na mojej skorze nabiera zapachu spalenizny... Karmel+ mleko= przypalone mleko? Ja tego nie czuję, ale być może właśnie te nuty są odpowiedzialne za zapach "spalenizny". Odpowiedz Link
merolik Re: Blog forumowy – edycja IV 04.08.07, 11:17 neverman napisała: > . > Zamiast tego, zapraszam na lekture. Mozecie sie smiac;) w koncu sytuacja byla > bardzo zabawna: > > www.femineus.pl/index.php?topic=2537.0 > Pozdrawiam serdecznie, milego weekendu, Nev Neverman, to już wyższa szkoła jazdy! Pewnie miałaś frajdę przy samym eksperymentowaniu :) Szkoda, że wynik nie był pełnym sukcesem, ale mgiełki do ciała masz :) > Odpowiedz Link
uka_m Re: Blog forumowy – edycja IV 04.08.07, 15:39 Slalom po sklepach zakończył się dziś testowaniem L Lempicka.Zostawiłam ta przyjemność na koniec..Niestety,czułam się nieswojo w tym zapachu.Za dużo słodkości,niczym racuszek z waniliowym sosem.Nie dla mnie te delicje,zamiat pięknej powabnej syrenki-racuszek z dużą ilością jabłek i cynamonu.Pora roku nie ta,spróbuję zimą. Odpowiedz Link
forevermore79 Re: Blog forumowy – edycja IV 22.01.08, 12:30 Odswiezam watek i zachecam, aby pisac w nim o swoich wrazeniach, odkryciach lub zapachowych wycieczkach. Ja wlasnie po weekendzie w Londynie. Konczy sie juz sezon wyprzedazy, a domy towarowe robia final clearance. W skrocie zapachowo: - w Harrodsie, tudziez w Selfridges oszalaly tlum- wszystkie gift- sety przecenione sa o polowe lub wiecej, procz tego pojedyncze zele pod prysznic np. Kenzo i wycofywane produkty byly w cenie do 10 funtow. Olejki attar Amouage za 20 funtow, limitowane produkty Angel- takze w Selfridges przeceniono o polowe- mydla, pudry do ciala, puder do twarzy z zeszlorocznej linii karnawalowej itd. Wycofywana meska kolorowka Gaultier tez ciachnieta na pol- bo wkrotce zastapi ja druga generacja produktow. Pelno pokus, ale jednak pieniadz to pieniadz- a ja zapasow mam wciaz sporo :-). Ciekawie tez bylo widziec porozkladane wszedzie niedbale produkty Penhaligon's, Creed, Bond, dostepne tam tak masowo, ze slowo nisza traci juz swoje pierwotne znaczenie, Z nowosci: - wachalem Dunhill London- na wylacznosc Selfridges poki co- dosc ciekawy efekt po ostatnich, rozczarowujacych premierach, nie przypominal mi zadnego ze znanych mi meskich zapachow - Harrods dostanie lada moment nowa partie Chergui, wiec kto planuje zakup- mozna probowac to droga, a nie przez linie eksluzywna, nowy Lutens Five O'clock juz od marca - wiosna kolorowka Muglera, wczesniej linia perfum Miroir, Mioir - W Comme des Garcons DSM przecenione do 15 funtow Series: Synthetics- byly Soda, Skai, Garage, kusily mnie, ale uzywalbym tylko Sody, nikt z forumowiczow miloscia do nich tez nie pala, a opcja kupna, aby sprzedac je drozej wydala mi sie obca. Seria Sweets jest przetrzebiona, mozliwie wiec ze obydwie zostana wycofane- sprzedawcy nie znali na to odpowiedzi, ale potwierdzili, ze od miesiecy nie otrzymuja nowych dostaw tychze linii. Nie bylo takze jeszcze Monocle Hinoki, a CdG 8 88 pojawi sie w marcu- wczesniej, od lutego w Moskwie. - wachalem 2 nowe Armani Prive- Vetiver idealnie nadaje sie na nieinwazyjny, swiezy meski zapach, Roza jest typowo kobieca, bardziej wytrawna i aksamitna, choc w temacie roz a la Stella - z nieprzyjemnych doznan z drugiego bieguna- Lacoste Dream of Pink- jeszcze bardziej rozowe, niz oryginal - w Liberty nadal glowna atrakcja jest efektowne stoisko tworzenia perfum Le Labo, ciagle nie kupilem Rose 31- poczeka na pozniej, - odwiedzilem butik Ormonde Jayne- wspanialej, ale wciaz malo znanej firmy- kupilem znajomemu zamowionego Ormonde Man (zapach lekko zblizony do meskiego X Clive Christiana). Przy okazji dowiedzialam sie, ze Linda- wlascicelka firmy i jedyny nos marki jest w ciazy, dlatego odklada prace nad nowymi zapachami, bo "she is smelling funny things" :-). Jedyna teraz premiera to eksluzywna kreacja Seraphim, ale dostepna tylko przez internet, butik nie dostal nawet testera: nowsmellthis.blogharbor.com/blog/_archives/2008/1/3/3444115.html Zasugerowalem, iz chetnie bysmy powachali cos kadzidlanego tej marki :-) To mniej wiecej tyle z ciekawostek, za pare tyg. zapewne nastepna runda. Odpowiedz Link
elve Re: Blog forumowy – edycja IV 22.01.08, 13:02 a CN 21 jeszcze nie było widać? to chyba najbardziej przeze mnie wyczekiwana premiera wiosny 2008. Odpowiedz Link
forevermore79 Re: Blog forumowy – edycja IV 22.01.08, 13:09 Z CN to w ogole dziwnie w UK- marka po prostu zniknela z tamtego rynku pare lat temu, podobnie jak u nas- pytalem, ale mowiono, iz zawnil dystrybutor. Podobnie np. Donna Karan wycofala 2 lata temu bezpowrotnie Black Cashmere- za to pietrza sie Delicious Night itd. Perfume Satellite sa w Selfridges, Etat Libre d'Orange dostal na wylacznosc wlasnie Harvey Nichols- ale Tom of Finland jeszcze nie bylo (zapach bedzie sprzedawany tylko dla doroslych- ze wzgledu na mesko/meskie konotacje). Choc w ogole Etat... jest lekkim przerostem formy nad trescia- idealna koncepcja, niezbyt powalajace zapachy. No i wciaz polecam Tobie powachanie Jubilation Amouage- zwlaszcza meskiego. Odpowiedz Link
a.g.n.i Eau de Lierre, czyli wpadłam po uszy:-) 06.03.08, 21:44 Zaniosło mnie dziś do Galilu, bo chciałam sobie kupić zaległy urodzinowy prezent, którym miało być Tam Dao. No i oczywiście nie obyło się bez testowania innych zapachów. I co gorsza, raz już tego bluszczowego drania przy poprzedniej wizycie w Galilu wąchałam i było bez fajerwerków. Ot, zanucić sobie "zielono mi" i zapomnieć. Trochę mi się w ogóle skojarzył w pierwszej chwili jakby lekko figowo - z zapachem tego białego soku wyciekającego ze świeżo zerwanej figi. Chyba nawet nie sprawdzałam go na blotterze wtedy, upewniałam się, czy nadal marzę o Tam Dao:-) i inne zapachy jakoś mnie kompletnie nie ruszały. Dziś za to paskud jeden owinął mi się dookoła nadgarstka i chyba nie puści:-) A naprawdę nie planowałam niczego takiego... (no dobrze, kupię sobie w kwietniu na imieniny). Zapach jest całkiem "nie mój", ale uroczy. Zaczyna się bardzo świeżo- zielono. Bez bicia przyznaję, nie wiem, jak pachnie bluszcz. Mojemu doniczkowcowi co najwyżej oskubuję wyschnięte listki (latem ich więcej, bo główny podlewacz wyjeżdża, a ja czasem zapominam, niestety). Świeżego nie skubałam, więc nie wiem, jak pachnie. W eau de Lierre czuję mnóstwo świeżej zieleni, bardzo soczystej ( taki ściekający po świeżo zerwanej łodydze sok... odrobinę cierpkawy, bardzo odswieżający i po chwili przechodzący w leciutką, zieloną słodycz (to taka słodycz-gorycz, taka, przy której się nie wie, co dominuje, więc ciągle się próbuje smaku na nowo:-))). Po pewnym czasie mam wrażenie, że ta łodyga jest leciutko zdrewniała, wydaje mi się, jakbym czuła drewniejące włókna, takie wciąż soczyste i świeże, od ciągle zielonej, choć już zerwanej, łodygi. Mam tylko nadzieję, że zapach nie zwiędnie, jak taka łodyga:-) Więdnącej zieleni bym na skórze nie zniosła. Ale chyba nie. Chyba wygrają te zdrewniałe włókna. Swieże drewno wychodzi mi spod tej zieleni dość ładnie. Na blotterze tej zieleni towarzyszy coś cytrusowego (to pewnie to geranium, które jest w nutach). Na skórze żadnego cytrusowego powiewu nie czuję. W tej chwili całość przypomina mi nieco Violetta di Parma (tylko bez fiołka, jeśli można to sobie wyobrazić). Może to dobry trop, bo słyszałam o porównaniach VdP i Calamus, więc może i Eau de Lierre idzie w podobną stronę. I podobnie jak VdP, mam ochotę zjeść sobie ten zapach z nadgarstka:-))) *** Uff, mija mi pierwsze oszołomienie i dochodzi do głosu radość z Tam Dao. To chyba wreszcie ten wymarzony, idealny sandałowiec, słodki, ciepły, mleczny, otulający. To chyba własnie te moje wymarzone "koraliki", których szukałam już dość długo:-))) Odpowiedz Link
forevermore79 Re: Eau de Lierre, czyli wpadłam po uszy:-) 07.03.08, 17:28 Uff, agni- na szczescie wrocilas do tego watku- brakowalo mi tych jakze obrazowych opisow! Odpowiedz Link
a.g.n.i Re: Eau de Lierre, czyli wpadłam po uszy:-) 07.03.08, 23:08 dzięki:-) już mam nadzieję, że będę pisać regularnie, na moim ulubionym wątku i nie tylko:-) Wiosna idzie, od razu świat inaczej wygląda:-) (i pachnie:-))) Odpowiedz Link