Zniknęli z forum...

08.09.06, 14:26
Kogo już nie ma na forum, kto zniknął, kogo nam brakuje? Watek Mai1000 zainspirował mnie do napisania własnego- o tych,którzy kiedyś bardzo się udzielali a teraz milczą.
Została wspomniana Balbina...
A to jeszcze?
    • kalooo Renia.renia..;( 08.09.06, 17:24
      bardzo mijej brakuje..
      Brakowało tez Lune,ale na szczęście wróciła;D
      • kalooo Taje 08.09.06, 17:25
        to bardzo dotkliwy brak,ale chyba tez zrozumiały..;(
        • kalooo Fa25 08.09.06, 17:26
          szkoda..;(
          • kalooo Marla30 08.09.06, 17:28
            wieeelka szkoda,że rzadziej pisuje..;(
            • kalooo aż się boje to napisac,ale Nitulina.. 08.09.06, 17:30
              smutne to wszystko...;(
              • vanilia72 Re: aż się boje to napisac,ale Nitulina.. 08.09.06, 17:34
                nie bój się ;)
                tak, Nitulina, szkoda, że jej nie ma
              • agmusz oj tak brak Nitki :( 08.09.06, 18:13
                brakuje mi jej poczucia humoru, ciętego i inteligentnego języka. Balbina rzadko
                zagląda, jakoś tak faktycznie smutne- ktoś odchodzi i nie wraca :( Coralin tez
                rzadko pisze.
        • elve Re: Taje 08.09.06, 21:54
          dla mnie nie, a Taje brakuje mi okrutnie. co się stało?
      • mangos Re: Renia.renia..;( 08.09.06, 20:03
        Faktycznie, Renia:(
      • renia.renia Jestem! jestem... Przepraszam .... 21.09.06, 19:38
        byłam za granicą pól roku, daleko bo w południowej Californii, miałam dostęp do
        netu (gościnnie, u znajomych) ale tylko bierny, tzn. nie mogłam pisać ponieważ
        nie mogłam się zalogowac na gazetę :o(( Ale czytałam i myślami byłam na Forum
        cały czas :o***
        Bardzo przepraszam wszystkich, którzy do mnie napisali, dopiero dzisiaj
        podłączyli mi net w domu i odebrałam maile... ale mi żle, ze nie przeczytałam i
        nie odpisałam, wybaczcie!
        Bardzo mi Was brakowało i rozmów na Forum, i kontaktu z Wami, mam zamiar teraz
        to nadrobić o ile mnie jeszce chcecie na Forum po takiej nieobecności i
        milczeniu...
        pozdrawiam wszystkich cieplutko
        renia
        • vanilia72 Reniu ! Dobrze, że jesteś :)) 21.09.06, 19:42

          • benita5 Reniferku ;** 22.09.06, 09:26
        • mangos Re: Jestem! jestem... Przepraszam .... 21.09.06, 22:00
          Jasne,że Cię chcemy:) Jak fajnie, że znów jesteś:)
    • basiaplewik Re: Zniknęli z forum... 08.09.06, 18:23
      dlaczego ludzie znikają z tego forum?
      Jeśli popełniłam nietakt tym pytaniem to bardzo przepraszam..
      Kocham to forum, niezbyt czesto piszę, ale czytam codziennie(ale raczej
      wybiórczo), jest moim najlepszym i najcudowniejszy oderwaniem się od
      rzeczywistości...Pozdrawiam:)))
      • kalooo Re: Zniknęli z forum... 08.09.06, 18:38
        myślę,że czasem to od nich niezależne co gorsza..;(
      • a.g.n.i Dlaczego.... 08.09.06, 20:21
        Myślę, że to dlatego trochę, że to specyficzne miejsce, specyficzny temat... i
        specyficzna wrażliwość. Często nadwrażliwość. Zarówno w tym dobrym, jak i złym
        sensie. Czasem może jest tak, że ktoś za wiele wkłada z siebie w pisanie na
        forum, wtedy gdzieś może podświadomie oczekuje, spodziewa się więcej,
        idealizuje jakoś miejsce i ludzi, nie widząc, że jesteśmy tylko ludźmi i każdy
        z nas ma swoje wady, czasem upiorne:-) Gdy coś mu "nie zagra" i jakos się
        rozczaruje - wtedy znika, zamyka się w skorupie, etc.

        Czasem też może być tak, że ktoś daje tu z siebie tyle, ile może i bierze stąd
        dla siebie tyle, ile akurat potrzebuje. I po prostu pojawia się w jego życiu
        coś innego, jakaś nowa jakośc, może nowe miejsce, nowi ludzie, a pewne
        rozdziały naturalnie się zamykają. Dla tych, co zostają, to oczywiście
        szkoda... no ale to samo życie. Stety i niestety:-) Możliwe, że ze mną tak
        będzie za jakiś czas. Ale wtedy nie będzie to znaczyło, że coś jest źle, po
        prostu wszystko ma swój czas i swój moment końca też:-)

        Osobną sprawą są emocje. One czasem są bardzo ostre. Czasem mam wrażenie, że i
        bliskie obcowanie z zapachami i takie pisanie, wyzwala specyficzną
        wrażliwość... i specyficzną zażyłość. Tak, jakby wszystkie nerwy czuciowe miało
        się na wierzchu, a jednocześnie dopuściło się inne osoby bardzo blisko siebie,
        gdzieś pozwoliło im przekroczyć jakąs swoją intymną granicę. Tu trochę piszę ze
        swojej perspektywy. Rozmawianie o zapachach, pisanie o zapachach, wąchanie na
        kimś perfum, to dla mnie bardzo intymna czynność. Jestem z natury
        typem "niedotykowym", mam bardzo mocno zarysowane granice, kto na jaką
        odległość może do mnie podejść, kto może mnie dotknąć etc. Tu siłą rzeczy te
        granice sobie poszły, jakoś ich nie czuję, nie wyznaczam tak, jak na co dzień.
        Ale to też niebezpieczeństwo. Bo po takich odkrytych nerwach można - nawet
        niechcący - bardzo boleśnie pojechać. Niechcący, ale gdy zaboli, trudno
        zachować zdrowy ogląd syuacji. A gdy coś się jeszcze nagromadzi... trudno
        przejść do porządku dziennego. Aż wszystko tak się zaplącze, że nie wiadomo
        już, kto chcial kogoś zranić, a kto nawet o tym nie wiedział, kto ma rację
        etc., a każdy podjęty krok zamiast załagodzić zaognia sprawę.
        I wtedy mogą pojawić sie klasyczne sytuacje bez wyjścia. Mam cały czas
        nadzieję, że pozornie bez wyjścia.Ja przynajmniej uważam, że zawsze jakieś
        wyjście można starać się znaleźć. I jakiś kompromis. Jeżeli jest dobra wola. A
        ta musi być z obu stron. Niestety, czasem też trudno ją dostrzec i można źle
        odczytać czyjeś intencje.
        Ech. Rozpisuję się tu OT trochę i czynię to świadomie, no ale to była pierwsza
        reakcja na parę pytan, które padły w tym wątku... Bo ciągle gdzieś telepie się
        taka myśl. Jesteśmy dorosłymi ludźmi. Dorosłość mierzy się też trochę
        umiejętnością dialogu, uważnego słuchania i widzenia świata nie tylko ze
        swojego punktu widzenia. I jeszcze - umiejętnością dania sobie kolejnej szansy.
        Nawet wtedy, gdy wydaje nam się, że nie ma to sensu.

        Nie wiem, może to zbyt chaotyczne. Miałam tylko się zastanowić nad pytaniem
        Basi, no ale mam niestety upiorną tendencję do "wyciągania flaków", i
        przynudzania, wiem:-). No ale nic nie poradzę, że takie myśli telepią mi się po
        głowie od dawna, od różnych spraw, które tu się działy i nic nie poradzę, że
        ten niewinny wątek wywołał u mnie taką lawinę. A to tylko moje zdanie, nikt nie
        musi go podzielać.
    • lune ziereal :( 08.09.06, 20:09
      moja zapachowa siostrzyczka ; pisala do marca 2006

      mam nadzieje ze wroci :)

      lune
    • kalia_t Re: Zniknęli z forum... 08.09.06, 21:35
      rzadziej pisuje Icegirl, zniknęły lady.blue, renia.renia, marla30 i inne
      • icegirl Re: Zniknęli z forum... 09.09.06, 11:34
        icegirl rzadziej pisuje, ale za to czyta regularnie :)
      • ladyblue Re: Zniknęli z forum... 09.09.06, 23:50
        kalia_t napisała:
        > rzadziej pisuje Icegirl, zniknęły lady.blue, renia.renia, marla30 i inne

        wywołana do tablicy melduję się ;)

        czasami Was czytam, pisywałam i tak rzadko - trochę mnie onieśmielacie wiedzą,
        doświadczeniem, fachowością i umiejętnością opisywania.

        no i z różnych zyciowych powodów trochę czasu nie mam na poszukiwanie zapachów.
    • elve Re: Zniknęli z forum... 08.09.06, 21:56
      coralin i madllen, od których się wszystko zaczynało... pisują znacznie rzadziej.
      • benita5 Re: Zniknęli z forum... 09.09.06, 10:08
        elve napisała:

        > coralin i madllen, od których się wszystko zaczynało... pisują znacznie rzadziej

        No wlasnie za rzadko sie udzielaja... a ja pamietam i brak mi: Taje, Ta_ Renia,
        Doris-ek, Fa25... szkoda tez i Nitki i BAlbinki.
        • a.g.n.i Re: Zniknęli z forum... 09.09.06, 10:55
          Pisząc o daniu sobie szansy... miałam sprawę Nituliny wlaśnie na myśli. Bo
          mnie też jej brakuje. A nie napisałam tego dosłownie tylko kręciłam. Jestem
          tchórz, już to usłyszałam. I piszę to zatem teraz, niech się dzieje co chce.

          Przy czym nie chodzi mi tu bynajmniej o proszenie, żeby "dać szansę" osobie
          zbanowanej. Bo szansę zwykle muszą dać sobie nawzajem obie strony. Jeżeli chcą.
          A ja nie wiem, czy chcą. I nie chcę nikogo męczyć. Ale leży mi ta sprawa na
          sercu ciągle. To tyle.
          • benita5 Re: Zniknęli z forum... 09.09.06, 11:02
            Agni bardzo Ci dziekuje za powyzsze slowa :*
            Zgadzam sie z tym co napisalas o szansach dwoch stron. To co zaszlo, jest
            trudnym do zaakceptowania. Bardzo bym chciala zeby ten status ulegl zmianie,
            mimo ze pewnie mentalne transformacje juz poszly daleko. Mam nadzieje, ze nie na
            tyle daleko zeby wrocilo do dawnej forumowej "normy" i skladu osobowego.
    • voluptas widziałam się dziś z Balbinką... :) 10.09.06, 20:55
      bo była w Warszawie. Zmęczona i zagoniona potwornie, ale powiedziała, że postara
      się tu zajrzeć w nieodległej przyszłości :)
      • forevermore79 Re: widziałam się dziś z Balbinką... :) 10.09.06, 21:15
        Jasne, balbinka ciagle w biegu- przepracowana i zaganiana- ale gdy ma troche
        czasu, to przynajmniej zerka na forum- Jej znikniecia i przerwy nigdy nie sa
        intencjonalne :-)
        Sam chcialbym Ja widywac czesciej na zywo u nas w 3miescie, ale roznie z tym
        bywa- wszystko sie mam nadzieje nadrobi :-).
        • maja1000 Re: widziałam się dziś z Balbinką... :) 11.09.06, 14:36
          I hope so:-)

          Ostatnio okazało się, że Balbina_Alexandra to nie tylko moja siostra zapachowa,
          ale i smakowa;-) Będąc niedawno w Gdańsku wstąpiłam do cukierni Mistrza Sowy
          mając w pamięci Balbinie zachywyty nad tamtejszymi specjałami. Jak żyję nie
          jadłam równie smacznego tortu pralinowego......., mniam.

          Przenoszę się do 3miasta.
          • maja1000 Nituliny brak... 11.09.06, 14:40
            oj brak, mnie również:-(((





    • olga1974 m23p31 niepokojąco długa absencja... 20.09.06, 08:51
      stęskniłam się....a może jest chora?
      • elf.woman Re: m23p31 niepokojąco długa absencja... 20.09.06, 09:12
        Marika, cytuję: "nie ma netu, kurka, w robocie. wrrrr!"
        to przynajmniej nam się wykrystalizowało ;)
        • olga1974 Re: m23p31 niepokojąco długa absencja... 20.09.06, 09:42
          net miał być od poniedziałku...ale ma w domu, po godz 13.00...może jednak chora?
          • m23p31 Re: m23p31 niepokojąco długa absencja... 20.09.06, 14:47
            heja, jestem, jestem, ale szkole dyrektora marketingu, takze sorki wszystkich,
            juz odpisuuje, Olu przepraszam;) Full roboten;)
          • m23p31 Re: m23p31 niepokojąco długa absencja... 20.09.06, 14:48
            olga1974 napisała:

            > net miał być od poniedziałku...ale ma w domu, po godz 13.00...może jednak
            chora
            > ?

            ciekawe co na Twoje zarzuty odpowiedzialaby telekomunikacja hę?;)
            • olga1974 ty żyjesz !!!! co za ulga :) 20.09.06, 14:53
              musisz powiedzieć panom z telekomunikacji, że internet jest ci w pracy
              niezbędny...oni już chyba drugi tydzień ten internet wam zakładają
              • m23p31 Re: ty żyjesz !!!! co za ulga :) 20.09.06, 14:56
                to moj szef mądralek zadecydowal o przeprowadzce, kiedy jeszcze nic nie bylo
                gotowe. Ani tel, ani net... a jeszcze moj czasowstrzymywacz w postaci meczacej
                gadulskiej babki na nowym stanowisku...
                • olga1974 Re: ty żyjesz !!!! co za ulga :) 20.09.06, 15:01
                  ok, współczuję, byle tylko wszystko szybko wróciło do normy
                  • izolden Plomyczka brak... 21.09.06, 20:45
                    :(
    • agmusz Escape nie ma:( 21.09.06, 20:51

      • escape5 Jest,jest-siedzi na zgliszczach:)) 22.09.06, 10:52
        Z mojego mieszkania zostały gołe cegły na scianach:/.Remont trwa od 5 sierpnia na szczęście pomału zbliżamy sie do końca.Troche pomieszkuje u mamy,troche u teściowej a troche tu,wykończy mnie ta tułaczka.Rzadko właczam komputer,ale mam nadzieje że niedługo poplotkujemy no i wreszcie umówimy w Lublinie:)


        Pozdrawiam:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja