Sun Moon Stars...

01.10.06, 00:44
Jak pachnie tam w gorze? Wg pierwszej gwiezdnej turystki Anousheh Ansari jak
przypalone ciastko z migdalami...

"The time went by really slowly, but finally the moment arrived and they were
ready to open the hatch. Mike and Misha called me closer and told me to take
a good whiff because this would be the first time I would smell “SPACE.”

They said it is a very unique smell. As they pulled the hatch open on the
Soyuz side, I smelled “SPACE.” It was strange… kind of like burned almond
cookie. I said to them, “It smells like cooking” and they both looked at me
like I was crazy and exclaimed:”Cooking!”

I said, “Yes… sort of like something burning...I don't know it's hard to
explain..."

spaceblog.xprize.org/2006/09/22/the-trip-up/
Kojarzycie te nutke w perfumach?

I jak Wy wyobrazacie sobie zapach nieba? Poloze sie z ta mysla spac, moze mi
sie przysni? :)


    • elve Re: Sun Moon Stars... 01.10.06, 01:49
      chwila moment. wahadłowiec połączył się ze stacją orbitalną, może oni tam
      podpalają ciastka? ;) a samej próżni raczej się nie da powąchać, ewentualnie ona
      może "wąchać" nas, i to do cna ;)
      • lucapuka Re: Sun Moon Stars... 01.10.06, 07:20
        Kiedys przeszył mnie Chaos Donny Karan i do dziś pamiętam to odczucie zimnej
        metalicznej przestrzeni. Dla mnie był kosmiczny.
    • lucy215 Re: Sun Moon Stars... 01.10.06, 07:38
      SMS nie pachnie mi niebiem:) pachniem ...snem i rodzynkami.
    • lune Re: Sun Moon Stars... 01.10.06, 09:27
      Zapach nieba ... W mojej wyobrazni jest kilka rodzajow tego zapachu :)

      - niebo noca pachnie 'ziemsko' (kwiaty z ogrodow, las, laki,pola, wilgoc rzek,
      jezior, skaly, zapach miasta)... inaczej gdy letnia noc goraca, inaczej gdy
      chlodna noc jesienna ; inaczej z balkonu mieszkania, inaczej z nadmorskiej
      plazy ; ta cala'ziemskosc' wedruje w gore - gdzie lamie ja chlodna przestrzen,
      przewiewa, przesuwa, rozprasza ...

      - niebo 'niebianskie' :) pachnie wykrochmalona czystoscia anielskich szat ;
      lekko, prawie nieuchwytnie fiolkiem, drzewem sandalowym

      - niebo 'kosmiczne' ... ma bezzapach chlodnej nieskonczonosci ; jak zimny
      metal ...

      lune

      • philo77 Re: Sun Moon Stars... 01.10.06, 12:17
        Hmm ten zapach to jeden z moich ulubionych i wcale, a to wcale nie kojarzy mi
        się z przypalonym ciachem. Za to gdy go czuję widzę rozgrzaną letnią noc na
        plaży... ech jak pieknie...
    • basiaplewik Re: Sun Moon Stars... 01.10.06, 12:52
      Sun Moon Stars ma w sobie tą przestrzeń kiedy leżysz w chłodną już letnią noc
      (koniec sierpnia/wrzesnia :D) na mokrej trawie i kiedy patrzysz w górę w
      ciemne gwieździste niebo ,ta przestrzeń która wręcz przytłacza-pierwszy zapach
      kóry wywołuje u mnie takie "wizje".
      Dla niektórych Dune ma w sobie przestrzeń, dla mnie własnie SMS - piękny!
    • elve Re: Sun Moon Stars... 01.10.06, 21:50
      Chatko, po pierwsze dziękuję Ci za inspirację :)

      Poczytałam w nocy zapiski pierwszej kosmicznej turystki, i dziś cały dzień
      rozmyślałam, jak może pachnieć niebo, a ściśle mówiąc - szeroko pojęty kosmos.
      Wyszło mi coś w sam raz na serię dla Comme des Garcons :)

      Geocentric (albo Inner Space) - natchnione średniowieczną, katolicką wizją
      świata jako globu zawieszonego w środku kryształowej sfery, w której umieszczone
      na niewidocznych obręczach krążą słońce i planety, a mroki nocy rozświetlają
      umieszczone na sklepieniu gwiazdy. Zapach wody (w końcu to sam środek epoki
      Ryb), do tego przestrzenne, jasne kadzidło, czysta ambra, a jako kontapunkt
      żelazisty zapach krwi spływającej po mieczach krzyżowców, kurz zarastającej
      trawą, imperialnej rzymskiej drogi, ździebełko organiki z miejskiego rynsztoka.
      Kusi mnie też nuta rozkładu, ropiejących ran, śmierci na syfilis (zwłaszcza wraz
      z towarzyszącymi jej zmianami w mózgu), ale to chyba by było zbyt odważne.
      19th Century Heliocentric (albo Eter) - od kilku wieków już wiadomo, że nie
      jesteśmy pępkiem wszechświata, a odkrycia Maxwella implikują zdaniem wielu
      naukowców konieczność istnienia we wszechświecie ośrodka, w którym mogą
      przemieszczać się fale. Dziewiętnastowieczny kosmos pachnie więc eterem, tym
      dietylowym (mimo, że nie ma on nic wspólnego z postulowanym kosmicznym, z
      którego niewielki tu byłby pożytek, miał być bowiem zupełnie bezwonny) - a zatem
      narkotycznie, upajająco i odpężająco, niekoniecznie eterycznie. Dla przełamania
      dodałabym trochę nut rodem z maszyny parowej: węgiel, para (coś jak żelazko),
      spalenizna; i może jeszcze trochę zjonizowanego powietrza na część fal
      elektromagnetycznych?
      Solar System - czyli mniej więcej to, co wiemy w tej chwili o naszym miejscu
      pobytu. Byłby to zapach bliski nagrzanemu słońcem, pustemu kamieniołomowi. Z
      dzieciństwa pamiętam poszukiwanie krzemieni i rozbijanie ich i innych kamieni. I
      ten zapach, ciepło, siarka, sól, ziemia. Dodatkowo trochę propanu-butanu, szypta
      benzyny, i może właśnie tu należałoby wrzucić te przypalone ciasteczka
      migdałowe? Chciałabym, aby na początku SolSys buchał gorącymi nutami, i
      stopniowo się wychładzał, aż do czystego wyobrażenia wodoru pod koniec... ale ta
      nuta kamieniołomu (niewątpliwie obecna w pasie asteroid i Kuipera) byłaby ciągle
      obecna.
      Milky Way - ta nazwa mówi sama za siebie. Musiałby być od początku słodki,
      rozbuchany, pełen światła i ciepła, rozwichrzony na brzegach, z ultraciężkim
      jądrem i długim, mlecznym ogonem. Na jego peryferiach widzę delikatne akcenty
      paczuli, irysa i wodorostów. Wszak gdzies tam musi być jakieś życie...
      Deep Space Nine - najgłębsza otchłań. Miliony lat świetlnych pustki, bliskość
      zera absolutnego, supernowe, czarne dziury, obce cywilizacje bez szans na
      spotkanie się. Tak pachnie teleportacja na USS Enterprise. Te perfumy mogliby
      stworzyć BORG dla kapitana Picarda. Zapach bogaty, chaotyczny, wciągający,
      kontrastowy, niezrozumiały, straszny. Czerń (kadzidło, węgiel drzewny, czarne
      kwiaty, pieprz), biel (cukier-puder, sól, pranie na wietrze) i przesunięcie ku
      czerwieni (papryka i czerwone wino). A na koniec, na przekór smutnej entropii
      marzy mi sie baza o zapachu małego dziecka :)
      • chatka_ Re: Sun Moon Stars... 02.10.06, 00:39
        Przyjemnosc rowniez po mojej stronie ;))), dla takich opisow bede zyc by
        zakladac watki ;)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja