voluptas
18.10.06, 13:53
Czy macie takie perfumowe marzenie, taki zapach, który z jednej strony jest
uosobieniem waszych marzeń, a z drugiej jest dla was po prostu niedostępny? Co
więcej - kolejne próby zdobycie go kończą się fiaskiem?
U mnie jest to casus 2000 et une Rose Lancome. Pożądam strasznie, ale nie
udaje mi się różyczki upolować. Uciekła mi sprzed nosa już trzy razy: raz
zaprzyjaźniony sprzedawca "zapomniał" mi o niej powiedzieć, dwukrotnie osoby,
które wrzuciły ją na straganik, po prostu nie odpisywały na maile. Mówi się
trudno, oczywiście mogę bez niej żyć, ale... może kiedyś odbierze mi rozum i
zapoluję na nią na eBeyu? A może na zawsze pozostanie moim perfumiarskim
Graalem? Co jest dla was takim mrocznym przedmiotem wiecznie niespełnionego
pożadania? ;)